Początkujący przedsiębiorcy zwolnieni z składki na ubezpieczenia społeczne przez pierwsze pół roku prowadzenia firmy

Konstytucja Biznesu, która weszła w życie 30 kwietnia 2018 r. przewiduje zwolnienie z obowiązku płacenia składek na ubezpieczenia społeczne przez pierwsze pół roku wykonywania działalności początkujących przedsiębiorców. Jest to tzw. ulga na start - podaje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 30.04.2018r.). Gazeta przypomina, iż dotychczas początkujący przedsiębiorca musiał ponosić wszystkie obciążenia publicznoprawne związane z działalnością gospodarczą, które często przewyższały początkowe przychody firmy. Jak tłumaczy Mariusz Haładyj, wiceminister przedsiębiorczości i technologii, ulga na start przysługuje "osobie fizycznej,  rozpoczynającej działalność gospodarczą albo podejmującej taką działalność ponownie po upływie co najmniej 60 miesięcy od dnia jej ostatniego zawieszenia lub zakończenia" - pisze dziennik za PAP.
Przedsiębiorca przez ten 6-miesięczny okres nie będzie podlegał więc ubezpieczeniom z tytułu pozarolniczej działalności (może natomiast podlegać ubezpieczeniom z innych, równoległych tytułów, np. z umowy o pracę). Może także w  każdej chwili   zrezygnować z ulgi na start i dokonać zgłoszenia do ubezpieczeń społecznych. Może też zdecydować, że z ulgi na start nie skorzysta od pierwszego dnia działalności gospodarczej -  podaje "DGP". Jak tłumaczy  wiceminister Haładyj, "ulgę na start wraz z działalnością nierejestrową i już obecnie obowiązującym przez pierwsze dwa lata funkcjonowania firmy małym ZUS-em należy widzieć łącznie. Dajemy czas na rozruch, pas startowy - 2,5 roku najpierw zerowego, a potem obniżonego świadczenia. (...). Jak firma przetrwa ten okres 2,5-3 lat, to jej szansa na utrzymanie się na rynku znacząco wzrasta" – pisze  gazeta.  Haładyj  podkreśla, iż ulga na start nie zwalnia   z obowiązku opłacania składki na ubezpieczenie zdrowotne, gdyż obejmuje  tylko składki na  ubezpieczenie emerytalne i rentowe, chorobowe oraz wypadkowe – podkreśla dziennik.

Ponad 17 mln seniorów w UE zagrożonych ubóstwem lub wykluczeniem społecznym

Komisja Europejska  (KE) poinformowała, że w   Unii Europejskiej 17,3 mln osób starszych (65 lat i więcej), czyli 18,2 proc. ich liczby, jest zagrożonych ubóstwem lub wykluczeniem społecznym. Jest to  o 1,9 mln mniej niż 10 lat temu - donosi "Interia.pl"(www.interia.pl z 03.05.2018r.)  za PAP. Przy tym  emerytury kobiet są o 37 proc. niższe niż mężczyzn ze względu na ich niższe zarobki i krótszą aktywność zawodową wynikającą z obowiązków opiekuńczych. Także osoby pracujące "na podstawie niestandardowych form zatrudnienia lub prowadzące działalność na własny rachunek często mają mniej korzystne warunki dostępu do uprawnień emerytalno-rentowych i kumulowania tych uprawnień niż osoby objęte standardowymi formami zatrudnienia" - podaje portal, podkreślając, że zagrożenie ubóstwem i wykluczeniem społecznym osób w starszym wieku wzrasta  wraz z wiekiem. "Ponad połowa wszystkich osób starszych zagrożonych ubóstwem lub wykluczeniem społecznym w UE ma co najmniej 75 lat, gdyż  wartość świadczeń emerytalnych podczas emerytury zmniejsza się, a  potrzeby wzrastają wraz z wiekiem.
Zdaniem KE, systemy emerytalne muszą promować dłuższą aktywność zawodową, zgodnie ze stale rosnącym wskaźnikiem średniego dalszego trwania życia, np.  "poprzez zachęcanie do uczenia się przez całe życie, zapewnienie bezpiecznego i zdrowego środowiska pracy, dostosowanie wieku emerytalnego, nagradzanie późniejszego przejścia na emeryturę oraz zniechęcanie do wczesnego kończenia aktywności zawodowej" - pisze"Interia.pl".
"Państwa członkowskie - jak podkreśla KE - powinny również podejmować dalsze kroki w celu zlikwidowania zróżnicowania emerytur ze względu na płeć, wdrażając strategie zapewniające równość szans, na przykład poprzez wspieranie równowagi między życiem zawodowym i prywatnym i równy podział obowiązków opiekuńczych, a także możliwość zmiany intensywności pracy oraz przerwy w karierze zawodowej". Ważne jest również rozszerzenie systemu emerytalnego na osoby pracujące na podstawie niestandardowych form zatrudnienia lub prowadzące działalność na własny rachunek, a także promowanie gromadzenia dodatkowych oszczędności emerytalnych.
Jak podkreśliła Marianne Thyssen, unijna komisarz do spraw zatrudnienia, "adekwatne emerytury są niezbędne w celu zapobiegania ubóstwu i wykluczeniu społecznemu osób starszych w Europie, szczególnie kobiet. "
Sprawozdanie na temat adekwatności świadczeń emerytalnych sporządzane jest co trzy lata przez Komisję Europejską i Komitet Ochrony Socjalnej.

PPK od połowy 2019 r.  ?

Flagowy pomysł premiera Mateusza Morawieckiego nie zyskał poparcia wśród części polityków Prawa i Sprawiedliwości i ekspertów - pisze "Gazeta Wyborcza"( Nr z 30.04.2018r.). Według dziennika, Ministerstwo Finansów zdecydowało więc, że "za najmniej zarabiających zapłaci pracodawca, za zniechęcanie do programu przedsiębiorca nie pójdzie do więzienia, a nad całym przedsięwzięciem będzie czuwać Komisja Nadzoru Finansowego". Zdaniem Pawła Borysa, szefa Polskiego Funduszu Rozwoju(PFR),  koordynującego prace nad wprowadzeniem systemu dodatkowego oszczędzania na emeryturę, pracownicze plany kapitałowe (PPK)  mają  odbudować zaufanie do systemu emerytalnego nadszarpnięte przez OFE. Jak podaje "Wyborcza", PPK  mają być emerytalną rewolucją, która zapewni dzisiejszym 30-latkom godne życie na emeryturze. "Przyszłe emerytury będą bowiem zastraszająco niskie, nawet o połowę niższe od świadczeń, które dostają obecni emeryci. Zagrożone biedaemeryturą są zwłaszcza kobiety, które nie dość, że będą pracować krócej (...), to w dodatku zarabiają statystycznie mniej i z uwagi na   urlopy macierzyńskie i wychowawcze mają dłuższe przerwy w karierze zawodowej (składki w tym czasie są odprowadzane, ale kobiety omijają awanse i podwyżki)" - zauważa "GW".
Jednak z realizacją pracowniczych planów kapitałowych  będzie trzeba poczekać przynajmniej pół roku dłużej, niż pierwotnie zakładano.
Zdaniem gazety, która powołuje się na P. Borysa,  najbliższy możliwy termin wejścia w życie PPK to połowa przyszłego roku. "Projekt ustawy powinien trafić do Sejmu pod koniec czerwca, by przepisy o PPK  mogły zostać uchwalone po wakacjach. To oznacza, że wejdą one w życie nie 1 stycznia 2019 r., lecz w połowie przyszłego roku" – zapowiedział Borys.
Opóźnienie spowodowały konsultacje społeczne, w wyniku których  projekt ustawy poszedł do poprawek. I tak, zmiany przewidują  m.in. większy nadzór nad przedsięwzięciem ze strony Komisji Nadzoru Finansowego (KNF), która ma dokładnie prześwietlać fundusze, umożliwiające oszczędzanie na PPK;   nowe konta emerytalne będą mogły prowadzić także Powszechne Towarzystwa Emerytalne oraz być może i towarzystwa ubezpieczeń.  Natomiast  najmniej zarabiający (ok. pensji minimalnej)  „najprawdopodobniej zostaną zwolnieni z obowiązku odkładania składek do PPK. (...) dla takich osób pensja obniżona o kilkadziesiąt złotych może zbyt mocno nadszarpnąć domowe finanse”- twierdzi „GW”.

MF: w 2019 r. koszty PPK  dla sektora finansów na poziomie 1,3 mld zł

Według najnowszych prognoz Ministerstwa  Finansów w Aktualizacji Programu Konwergencji, w  2019 r. koszt pracowniczych planów kapitałowych (PPK) dla sektora finansów wyniesie 1,3 mld zł, zaś  w 2021 r. sięgnie  2,8 mld zł - informuje "Bankier.pl"(www.bankier.pl z 27.04.2018 r.). Na wydatki sektora w horyzoncie prognozy będzie miało wpływ także wprowadzenie PPK. "Koszt dla sektora będzie wynikał z finansowania zachęt oraz składek pracowników instytucji publicznych i po objęciu programem także pracowników sektora i w horyzoncie objętym programem wyniesie od 1,3 mld zł w 2019 r. do 2,8 mld zł w 2021 r." - podaje portal.
PPK stopniowo mają objąć wszystkich pracowników płacących składki na ubezpieczenia społeczne, w tym pracowników sektora instytucji rządowych i samorządowych.
Według "Bankier.pl", w pierwotnym projekcie z lutego br.  ogólny koszt programu dla sektora finansów oszacowano na 1,13 mld zł w 2019 r., w 2020 r. 2,64 mld zł, w 2021 r. 2,61 mld zł, a w latach 2022-29 2,87 mld zł.

Potrzebny nowy mechanizm  waloryzacji  rent i emerytur

Związki zawodowe i organizacje pracodawców chcą rzetelnej dyskusji o przyszłości systemu wsparcia seniorów – donosi "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 26.04.2018 r.) . Według gazety, 9 maja 2018 r.  w zespole ubezpieczeń społecznych Rady Dialogu Społecznego ma się odbyć spotkanie partnerów społecznych dotyczące nowego przeglądu systemu emerytalnego. Minister Elżbieta Rafalska, przewodnicząca RDS  chce, aby wypracowane rekomendacje posłużyły jako materiał do debaty w czasie posiedzenia plenarnego RDS pod koniec czerwca br. - pisze dziennik. Zdaniem  Łukasza Kozłowskiego, głównego ekonomisty Pracodawców RP, dzisiaj trudno jest przewidzieć efekt prac zespołu. Nie jest bowiem  wiadomo, czy dyskusja o przeglądzie systemu emerytalnego   nie sprowadzi się do kilku spotkań, na których każdy przedstawi swoje stanowisko- podaje "DGP".
 Rada Ministrów dokonuje przeglądu systemu emerytalnego nie rzadziej niż co trzy lata - zauważa gazeta.  W  opinii Bogusławy Nowak-Turowieckiej ze Związku Rzemiosła Polskiego   "najważniejszą sprawą jest odpowiedź na pytanie, czy wracamy do poprzedniego systemu emerytalnego zdefiniowanego świadczenia, czy też zachowamy obecny system zdefiniowanej składki" - podaje "DGP". Ekspertka podkreśla,  iż warto zastanowić się nad włączeniem służb mundurowych do  powszechnego systemu emerytalnego. Natomiast Jeremi Mordasewicz, ekspert ubezpieczeniowy z Konfederacji Lewiatan uważa, że do ZUS "powinni trafić nie tylko mundurowi, lecz także rolnicy". Zdaniem  Mordasewicza, "kopalnie powinny płacić wyższe składki emerytalne do ZUS, bowiem górnicy przechodzą na wcześniejszą emeryturę. Co więcej, ich świadczenia są ustalane na podstawie specjalnych wskaźników, ale za tym nie idzie wyższa składka emerytalna" – dodaje  w gazecie. Ponadto, w ocenie Lewiatana rząd będzie musiał podjąć decyzję o stopniowym zrównaniu wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn na poziomie 65 lat, ponieważ „kobiety stanowczo zbyt krótko pracują w porównaniu z czasem pobierania emerytury”. Konfederacja  Lewiatan chce także  likwidacji starego portfela.
Eksperci podkreślają o konieczności wypracowania nowego mechanizmu waloryzacji rent i emerytur – pisze „DGP”. Na przykład  według Wiesławy Taranowskiej, wiceprzewodniczącej  OPZZ, organizacja ta ma już    gotowy projekt ustawy dotyczący waloryzacji rent i emerytur.  OPZZ chce, żeby przy ustalaniu wskaźnika uwzględniać nie 20, ale 50 proc. realnego wzrostu płac – podaje dziennik.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT