Polacy nie do końca sobie uświadamiają i nie do końca rozumieją zmian w ramach systemu emerytalnego

Komitet Ekonomiczny Rady Ministrów,  bazując na raporcie po przeglądzie emerytalnym,  tuż przed świętami Bożego Narodzenia br.  wydał wyrok na  II filar  systemu emerytalnego  - pisze "Rzeczpospolita"(Nr z 28.12.2016 r.). Zdaniem gazety,  z propozycji przedstawionej  przez wicepremiera Morawieckiego przewodniczącego KERM   wynika,   iż II filar  w obecnej postaci ostatecznie przestanie istnieć;  rząd dokona finalnego demontażu otwartych funduszy emerytalnych (OFE).  Środki z OFE zostaną podzielone w proporcji 75/25 proc. Trzy czwarte środków z OFE   ma trafić na indywidualne konta. Ta mniejsza  - do Funduszu Rezerwy Demograficznej  (FRD).  Jednak coraz  więcej osób popiera przekazanie 75 proc. aktywów   OFE  na prywatne Indywidualne Konta Emerytalne (IKE)  niż  przekazanie 25 proc. tych środków do Funduszu Rezerwy Demograficznej (FDR) - wynika z  badania wiedzy i postaw Polaków wobec przyszłości oraz inwestowania, przeprowadzonego przez  Izbę Zarządzających Funduszami i Aktywami (IZFiA).  Polacy szacują - podkreśla dziennik - że ich potrzeby na emeryturze będą wysokie, nieadekwatne do otrzymywanego wynagrodzenia. Badani spodziewają się, że przejście na emeryturę będzie  wiązało się  z pogorszeniem ich sytuacji finansowej i zdrowotnej.
Według  badania IZFiA,  około 2/3 badanych osób deklaruje, że orientuje się  w  temacie  projektów zmian w OFE, jednak zaledwie 8 proc. z nich ma dokładną wiedzę na ten temat. Zmiany przeprowadzone w OFE w  ciągu ostatnich 5 lat są oceniane pozytywnie zaledwie przez 13 proc. respondentów - podkreśla "Rz".  Według ankietowanych, "czynnikiem, który może  wpłynąć  na chęć  poparcia  poszczególnych  projektów  reform  jest uzyskanie  korzyści  finansowych".  Najczęściej popieranym projektem zmian jest obniżenie tzw. „podatku Belki" w przypadku inwestycji długoterminowych, a  respondenci  preferują  znane   im  sposoby oszczędzania na emeryturę (opłacanie składek ZUS, opłacanie składek OFE, odkładanie pieniędzy w banku) - informuje dziennik. Przy tym  rozwiązania  dostępne w ramach III filaru, pomimo relatywnie niższej znajomości, zostały ocenione jako zapewniające większą pewność,.  jeśli chodzi o wypłatę zgromadzonych w nich środków. I tak,  Pracowniczy Program Emerytalny (PPE) jest znany przez niewiele ponad 1/3 respondentów.  Jego największymi zaletami według respondentów jest przekazanie spadkobiercy w przypadku śmierci pracownika całości zgromadzonych przez niego środków oraz (podczas zmiany pracy) możliwość przeniesienia środków do innego PPE - podaje gazeta.
Według prezesa Marcina  Dyla, z badania wynika, iż   "Polacy są zdezorientowani w  temacie proponowanych zmian w ramach systemu emerytalnego. Nie do końca je sobie uświadamiają i nie do końca je rozumieją. (...) przyznają, że zdają sobie sprawę z tego, że ich sytuacja finansowa na emeryturze będzie nie najlepsza, jednak mało kto rzeczywiście podejmuje konkretne działania mające na celu jej polepszenie".

Nie będzie  rozwiązań ograniczających dorabianie na emeryturze

W ostatecznej wersji przeglądu emerytalnego, którą ma przyjąć rząd, nie będzie rekomendacji dla rozwiązań ograniczających dorabianie po zakończeniu kariery zawodowej - podaje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 28.12.2016 r.). Gazeta  przypomina, iż   resort rodziny proponował pierwotnie, aby emeryci zarabiający między 70 a 130 proc. przeciętnego wynagrodzenia mieli zmniejszane świadczenie, a gdyby ich zarobki przekroczyły 130 proc. średniej płacy, wypłata świadczenia byłaby zawieszana. "Takie rozwiązanie miało zniechęcić do szybkiego przechodzenia na emeryturę, gdy wejdzie w życie obniżenie wieku emerytalnego do 60 lat dla kobiet i 65 dla mężczyzn" - pisze dziennik, podkreślając, iż .w dokumencie, który ma przyjąć  rząd,  nie ma propozycji utrudniających łączenie emerytury z pracą. Jak tłumaczy w "DGP"  Marcin Zieleniecki, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej, wprawdzie  resort  "chciał upowszechnić ograniczenia, jakie dziś obowiązują w przypadku łączenia z pracą wcześniejszych emerytur czy rent", ale  "podczas konsultacji pojawiło się wiele negatywnych opinii, więc zrezygnowaliśmy z tego pomysłu".  Pomysły zniechęcające do łączenia emerytury z pracą nie mają już więc praktycznie szans na realizację -  zauważa  gazeta. Albowiem  z  punktu widzenia ubezpieczonych,  najbardziej opłacalny byłby wariant „praca plus emerytura”.
Według wyliczeń Ministerstwa Finansów,  obniżenie wieku emerytalnego już w 2017 r. może kosztować około 9 mld zł, a  odłożenie przejścia na emeryturę o rok to świadczenie większe o około 8 proc - pisze "DGP". Tymczasem znaczący  odsetek  kobiet, które przejdą na emeryturę natychmiast po ukończeniu 60. roku życia, może mieć jedynie świadczenie minimalne.
Obecnie  z  1,4 mln osób, które pobierają do 1500 zł, ponad 80 proc stanowią  kobiety.

Koniec II filara emerytalnego  za progiem
 
Według "Dziennika Gazety Prawnej"(Nr z  29.12. 2016 r.),  około 25 proc. aktywów - obecnie około  37 mld zł - zgromadzonych w otwartych funduszach emerytalnych (OFE)  zostanie teraz znacjonalizowane, a więc  " formalnie przeniesione do Funduszu Rezerwy Demograficznej (FRD), gdzie zarządzałby nimi Polski Fundusz Rozwoju". W  efekcie w zamian za realny majątek uzyskamy księgowe zapisy na naszym subkoncie emerytalnym w ZUS - twierdzi gazeta. Dziennik podkreśla, iż  to  w mniejszej skali powtórka  "operacji przeprowadzonej przez poprzedni rząd".
A "te zasoby z punktu widzenia oszczędzających na emeryturę mogą być stracone" . Albowiem pieniądze przeniesione do FRD "mogą być w każdej chwili użyte do zasypania bieżącej dziury w systemie emerytalnym albo nawet w innych, dowolnych celach" - zauważa "DGP".  FRD ma otrzymać  realny majątek: pieniądze i akcje spółek zagranicznych. Natomiast  do budżetu państwa wedle koncepcji Ministerstwa Rozwoju,  miałby przekazywać jedynie część zysków wypracowanych dzięki tym aktywom. Czyli  "pieniądze mają nie być przejadane, ale powinny pracować z korzyścią dla budżetu i gospodarki, pozwalając finansować prorozwojowe przedsięwzięcia" - twierdzi dziennik. Na  emeryturze mamy odzyskać to, co nam zapisano na kontach i subkontach. Czy odzyskamy oraz w jakiej części, nie jest jednak wcale przesądzone. Nie wiemy, jak za kilka, kilkanaście czy kilkadziesiąt lat będzie funkcjonował system emerytalny. I czy wspomniane zapisy będą jeszcze istnieć oraz jakie będą mieć znaczenie. Te wszystkie zastrzeżenia dotyczą też oczywiście skutków planowanego przeniesienia 25 proc. aktywów OFE do ZUS. Pozostałe 75 proc. aktywów OFE w  Powszechnych Towarzystwach  Emerytalnych  (PTE) miałyby być przekształcone w Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych (TFI). A fundusze emerytalne w fundusze inwestycyjne.  Co istotne, "PTE, jakkolwiek są to prywatne instytucje, które zarobiły krocie na zarządzaniu naszymi oszczędnościami emerytalnymi  i  OFE są częścią systemu emerytalnego, a co za tym idzie, w oczach np. sądów elementem finansów publicznych. W rezultacie z OFE  i zgromadzonymi w nich pieniędzmi państwo może – jak wynika z orzeczeń Sądu Najwyższego i Trybunału Konstytucyjnego – zrobić, co chce" - twierdzi "DGP".

Prezes  ZUS:  będziemy namawiać do dłuższej pracy

Będziemy przekonywali do wydłużenia okresu aktywności zawodowej – mówi w "Rzeczpospolitej"(Nr z 23.12.2016 r.) prof. Gertruda Uścińska, prezes ZUS. Według  szefowej ZUS, z wyliczeń tej instytucji wynika, że  w 2017 r.  poza około 220–240 tys. osobami, które przejdą na emeryturę w jeszcze obowiązującym wyższym wieku, po 1 października 2017 r.  pracę zakończy dodatkowo ok. 330 tys. osób, które skorzystają na przywróceniu wieku emerytalnego 60 lat dla kobiet i 65 dla mężczyzn. "Szykujemy się więc na ogromną falę wniosków w bardzo krótkim czasie, bo zapewne w niecałe trzy miesiące. Będziemy przygotowani do tego,  by służyć radą co do momentu przejścia na emeryturę.  Nasi pracownicy przedstawią argumenty przemawiające za wydłużeniem okresu aktywności zawodowej, ale oczywiście decyzja należy do naszych klientów" - informuje  w gazecie  prof. Uścińska. Jak przyznaje,  ZUS  przygotowuje się do wysłania prawie 20 mln informacji o stanie kont ubezpieczonych, gdzie będzie widać,  jaki mają staż ubezpieczeniowy, w jakiej wysokości składki były wpłacone na konto. Według  prezes  ZUS, instytucja zamierza  wprowadzić  prosty kalkulator emerytalny. Będzie tam można  wpisać wpłacone dotychczas składki i podzielić przez przeciętne trwanie życia,  żeby zobaczyć,  jak kształtować się będzie  emerytura.
Prof. Uścińska podkreśla , iż   jak  już   będzie  urzeczywistniona decyzja o nowym wieku emerytalnym, to "należy bardzo starannie sprawdzić, jakie nabyliśmy uprawnienia, jaką mieliśmy karierę ubezpieczeniową i ile składek wpłaciliśmy, żeby można było świadomie podejmować decyzje" - podaje "Rz". ZUS zamierza w tym celu uruchomić-  jako formę wsparcia -  instytucję doradcy  emerytalnego, który  najprawdopodobniej  w  połowie przyszłego roku  będzie  funkcjonował  na  salach  obsługi klienta. Tak więc - pisze dziennik -  przed podjęciem decyzji o przejściu na emeryturę, " będzie można sprawdzić z doradcą emerytalnym wielkości składek i ustalić wysokość emerytury, (gdy złożymy wniosek 1 października 2017 r.)," w jakiej będzie ona  wysokości, jeśli przedłużymy aktywność zawodową o rok, czy np. pięć lat. Przy pomocy tego  kalkulatora będzie można  zobaczyć, że "zachowując te same warunki zatrudnienia i ten sam poziom wynagrodzenia o rok ta emerytura będzie wyższa o 100 zł, jeżeli będzie to pięć lat, to będzie wyższa o 600 zł."

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT