Polacy nie oszczędzają prywatnie na emeryturę

Przeważająca  większość Polaków oszczędza krótkoterminowo - wynika z  I edycji barometru społecznego "Hedoniści i oszczędni", badania przeprowadzonego przez TU na Życie Europa we współpracy z instytutem IRCenter. Jak podaje i "Rzeczpospolita''(Nr z 21.10.2015 r.), w ramach barometru przeanalizowano również dane uzyskane w badaniu konsumenckim (CAWI), w wyniku którego na podstawie uzyskanych odpowiedzi respondenci zostali podzieleni na trzy grupy różniące się sposobem gospodarowania miesięcznym budżetem, a wiec na: Oszczędnych, Hedonistów oraz Grupę pośrednią. "Podział został dokonany na podstawie pytania o procent dochodów, jaki ankietowani wydawali w bieżącym miesiącu, odkładali na konkretny cel w najbliższej przyszłości, albo oszczędzali na emeryturę czy zabezpieczenie związane z utratą pracy lub zdrowia"- wyjaśnia "Rz".  I  tak, przeważająca większość badanych   (67 proc.) zakwalifikowała się  do tzw. grupy Oszczędnych. Natomiast  postawę hedonistyczną wykazało  20 proc. respondentów, a 12 proc. stanowiło  tzw. grupę  pośrednią - pisze dziennik . Z badania wynika zaś, iż   pieniądze najchętniej wydają ludzie młodzi. a skłonność do oszczędzania przejawiają osoby z wyższym wykształceniem, zarabiający  więcej niż przeciętnie, a więc  "bardziej świadomi konieczności oszczędzania i mają większe możliwości odkładania środków". Najwięcej oszczędzających mieszka na wsiach - podkreśla "Rz".
Według dziennika,  hedonizm finansowy charakteryzuje najczęściej osoby w wieku 25-34 lata. Przy tym, większą skłonność do wydawania pieniędzy wykazują kobiety (stanowią one 57 proc. hedonistów). Natomiast  w grupie Oszczędnych jest również więcej kobiet, ale tutaj  ich przewaga nad mężczyznami jest mniejsza (52 do 48 proc.).
Wskaźnik hedonizmu obliczono - wyjaśnia gazeta -   m.in. analizując  dynamikę  dyskusji w mediach społecznościowych o wydawaniu i oszczędzaniu pieniędzy oraz na podstawie dynamiki zapytań w wyszukiwarce Google,  zawierających słowa związane z wydawaniem i oszczędzaniem środków finansowych.   Z badania wynika, iż przeważająca większość Polaków wciąż nie przywiązuje należnej uwagi do gromadzenia oszczędności z myślą o emeryturze. Bagatelizuje tę kwestię  ponad jedna czwarta ( 26 proc.) spośród ankietowanych osób, które zostały zaliczone do kategorii Oszczędnych , a aż  60 proc. Hedonistów nie posiada takich oszczędności w ogóle. Natomiast  spośród różnych instrumentów służących do długoterminowego oszczędzania,  największą popularnością cieszą się ubezpieczenia. Według "Rzeczpospolitej",  wpłaty środków na ten cel deklaruje 36 proc. Oszczędnych i 21 proc. Hedonistów. Z kolei z  lokat bankowych korzysta odpowiednio 37 i 10 proc. respondentów z obydwu grup, z III filaru - 24 i 10 proc., a z obligacji - 17 i 6 procent.

Opiekunowie osób niepełnosprawnych na wsi mogą wybrać, czy  chcą mieć odprowadzane składki do ZUS czy do KRUS

Osoby, które z powodu zajmowania się niepełnosprawnym członkiem rodziny zrezygnowały z prowadzenia gospodarstwa rolnego lub pracy w tym gospodarstwie, mogą mieć odprowadzane składki emerytalno-rentowe do KRUS. Muszą jednak złożyć wniosek w tej sprawie - wyjaśnia "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 21.10.2015 r.). Od bieżącego  miesiąca zmieniły się bowiem zasady ubezpieczenia rolników, ich małżonków i domowników, którym przyznano jedno ze świadczeń opiekuńczych ( świadczenie pielęgnacyjne, specjalny zasiłek opiekuńczy i zasiłek dla opiekuna) ze względu na zajmowanie się niepełnosprawnym członkiem rodziny" - informuje dziennik. Dotychczas  oświadczenia tych osób  o zaprzestaniu prowadzenia gospodarstwa rolnego lub pracy w nim  KRUS traktował  jako przesłankę do uznania, że nie podlegają już ubezpieczeniu na podstawie przepisów ustawy o systemie ubezpieczeń rolników - pisze gazeta, podkreślając, iż  składka za opiekunów była odprowadzana przez ośrodek pomocy społecznej do ZUS. W opinii "DGP",  dla wielu osób rozwiązanie to jest   niekorzystne, ponieważ może skutkować brakiem  odpowiedniego okresu ubezpieczenia, uprawniającego do emerytury w KRUS.  Część z nich rezygnowała więc  w ogóle z ubiegania się o świadczenia opiekuńcze. "Aby umożliwić tej grupie opiekunów otrzymywanie pomocy finansowej bez obawy o utratę możliwości uzyskania emerytury rolniczej, przepisy zostały zmienione" - podkreśla gazeta. Opiekunowie mogą teraz wybrać, czy chcą mieć odprowadzane składki do ZUS, czy do KRUS - podaje "DGP". Jeżeli wolą skorzystać z drugiego rozwiązania, czyli zachować dotychczasowe miejsce ubezpieczenia emerytalno-rentowego, muszą złożyć wniosek w tej sprawie.

Pokolenie trzydziestolatków z emeryturą o stopie zastąpienia 30 proc.

Z symulacji emerytalnych  przeprowadzonych przez  ZUS wynika, że  pokolenie młodych ludzi - trzydziestolatków - będzie miało bardzo niskie  zabezpieczenie emerytalne - alarmuje "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 21.10.2015 r.).  Dla osób, które swoją karierę zawodową rozpoczynali pracując na umowach cywilnoprawnych,  ten "inicjacyjny etap na rynku pracy" stał się  obciążeniem, którego nie będą w stanie się pozbyć, niezależnie od tego, ile będą zarabiać i jak długo pracować - zauważa gazeta. "Dla 30-latka, który zaczął pracę zaraz po studiach, ale dopiero w wieku 30 lat załapał się na etat (...) stopa zastąpienia – czyli relacja ostatniej pensji do pierwszej emerytury – wyniesie niepełne 35 proc. A to i tak pod warunkiem, że popracuje on do 67. roku życia" - pisze dziennik, zastrzegając,  iż symulacja dotyczy osób  z przeciętnym wynagrodzeniem. Przy tym, jeśli pójdą one  na emeryturę dwa lata wcześniej, ich świadczenie emerytalne będzie stanowić  już tylko 30 proc. pensji - zauważa "DGP". Natomiast  etatowiec, który zaczął pracę w wieku 21 lat przy otrzymywaniu choćby minimalnej  płacy,  przechodząc na emeryturę w wieku 60 lat  miałby stopę zastąpienia na poziomie 32,8 proc., zaś  w wieku 67 lat – czyli po przepracowaniu 46 lat – 47,7 proc. Gdyby  30-latek  "z poprzedniego wariantu" chciał uzyskać taki sam wynik, musiałby pracować do 76. roku życia - szacuje ZUS. Gazeta podkreśla, iż  z  symulacji  ZUS-u wynika jedno: "niezależnie od formy zatrudnienia i uzyskiwanej pensji przejście na emeryturę dla pokolenia dzisiejszych 25–30-latków będzie szokiem".  Poziom ich życia gwałtownie się obniży.
Obliczenia ZUS wskazują,  jak ważne są pierwsze lata pracy zawodowej. Wystarczy w pierwszych latach zarabiać mało albo być zatrudnionym na umowie śmieciowej, od której nie ma odprowadzanej składki emerytalnej, aby potem, w momencie przechodzenia na emeryturę bardzo się rozczarować - komentuje dziennik. Widać to choćby w wariancie drugim – przedsiębiorcy, który przez pierwsze lata pracował jednak na etacie i nieźle zarabiał, i dopiero w 15. roku swojej kariery przeszedł na własną działalność gospodarczą. Właśnie zarobki z tych pierwszych lat wypracowały mu dość wysoką stopę zastąpienia (64,1 proc.). Choć przez długi czas (aż przez 25 lat) składki płacone przez niego jako przedsiębiorcę nie były wysokie (do ZUS wpłacał ryczałtem składkę od 60 proc. średniego wynagrodzenia).
ZUS oparł szacunki  emerytur  na obecnych tablicach dalszego trwania życia podawanych przez GUS (wysokość emerytury w obecnym systemie oblicza się, dzieląc zgromadzoną składkę właśnie przez spodziewany okres życia na emeryturze).  A że do momentu przejścia na emeryturę młodego pokolenia  średni okres trwania życia na emeryturze na pewno się wydłuży, to świadczenia będą jeszcze niższe - prognozuje "DGP".

Rząd zgodził się na jednorazowy dodatek dla emerytów i rencistów

Rząd przyjął projekt ustawy zgodnie z którym  m.in. niektórzy emeryci i renciści i mają w marcu  2016 r. dostać   jednorazowy  dodatek w wysokości od 100 do 350 zł do otrzymywanego świadczenia - informuje "Rzeczpospolita"(Nr z 21.10.2015 r.), powołując się na komunikat CIR.
Według rządowego  komunikatu, "na ten cel trzeba będzie przeznaczyć 1,4 mld zł. Pieniądze powinny trafić do ok. 6,5 mln świadczeniobiorców" - podaje dziennik.  Jak głosi komunikat CIR,  "rząd uznał, że wypłata jednorazowego dodatku pieniężnego jest konieczna, bo waloryzacja świadczeń emerytalno-rentowych w 2016 r. - ze względu na deflację - będzie niewielka. W takiej sytuacji dodatkowe pieniądze dla emerytów i rencistów będą realnym wsparciem ich budżetów domowych."
Wysokość jednorazowego dodatku miałaby zależeć od wysokości pobieranego świadczenia emerytalno-rentowego. I tak,  osoby otrzymujące świadczenie do 900 zł otrzymałyby dodatkowo 350 zł, a "przy świadczeniach od 900 do 1100 zł byłoby to 300 zł" - pisze dziennik. Natomiast dla  osób ze świadczeniem  od 1100 do 1500 zł dodatek wyniósłby 200 zł a 100 zł dla świadczeniobiorców otrzymujących  miesięcznie od 1500 do 2000 zł - twierdzi "Rz".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT