Prudential wchodzi do Polski ?

Brytyjski Prudential przymierza się do wejścia na polski rynek ubezpieczeń na życie – donosi "Parkiet" (Nr 12.04.2011 r.). Według gazety,  jednak na razie nie wiadomo  w jakiej formie grupa chciałaby działać w naszym kraju. Zdaniem Adama Fornalika, eksperta ubezpieczeniowego  Ernst & Young, w  przypadku przyspieszonego wejścia ubezpieczyciela  na rynek w Polsce,  korzystne może być nabycie małej spółki, głównie w celu przejęcia licencji,  jak na przykład  Open Finance, który kupił  dla licencji Link4 Life. Fornalik  twierdzi w dzienniku,  że Prudential mógłby także  prowadzić działalność w formie oddziału, co z punktu widzenia zarządzania kapitałem oraz nadzoru jest to łatwiejsze. Ponadto, Prudential będzie chciał zbudować swoja pozycję rynkową  w Polsce  głównie dzięki armii agentów - twierdzi  "Parkiet" . Zdaniem gazety, towarzystwo może ich mieć nawet kilka tysięcy.
Grupa Prudential działa w USA, Azji i Europie (Francja, Niemcy). Ma około 25 milionów klientów. Pod koniec grudnia 2010 r. zarządzała 340 mld funtów przy nadwyżce  kapitałowej  4,3 mld funtów. .W 2010 r. ubezpieczyciel odnotował wartość tzw. nowej sprzedaży polis  na poziomie  3,48 mld funtów;  była ona o   23 proc. wyższa niż w 2009 r. Na tej działalności Prudential  zarobił  nieco ponad 2 mld funtów, o 25 proc. więcej niż w 2009 r.

Przy ubezpieczaniu zdrowia liczy sie wiek i stan zdrowia pacjenta

Z prywatnych ubezpieczeń medycznych na razie korzysta co piąty Polak - pisze  "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 12.04.2011 r.), powołując sie na "Metro". Niestety,  w  naszym kraju  pacjenta ubezpiecza się jak samochód . A więc  przede wszystkim  liczy się jego  wiek i wypadkowość - podaje  gazeta. "Czy to znaczy, że z prywatnego ubezpieczenia na przystępnych warunkach może korzystać tylko zdrowy człowiek? I dlaczego firma nie uprzedza klientów, że będzie ich rozliczać z liczby wizyt u lekarzy? Ilu konsultacji potrzeba, by zakwalifikowano nas jako "zbyt drogiego" pacjenta" - zastanawia sie "DGP". Zdaniem  mec. Aleksandra Daszewskiego  z Biura Rzecznika Ubezpieczonych, ubezpieczyciel ma wolną rękę  - w świetle przepisów -  w wyliczaniu wysokości składek po dokonaniu oceny ryzyka. Im większa tzw. szkodowość, tym więc droższe ubezpieczenie - twierdzi dziennik. Gazeta podaje przykład firmy Allianz, która zdecydowała o tym, iż  polisa zdrowotna  jednej z klientek wygaśnie bez możliwości odnowienia, ponieważ  zbyt często chorowała (kobieta korzysta wraz z mężem z  tzw.  pakietu  rodzinnego w Allianz; zaś mąż  nadal może korzystać z ubezpieczenia zdrowotnego ubezpieczyciela).

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT