Prywatne renty od ubezpieczycieli już dostępne

Rząd chce zrównać wiek emerytalny kobiet i mężczyzn  oraz  stopniowo podnosić go do 67 lat. Według projektowanych zmian,  od  2020 r.  mężczyźni musieliby pracować o dwa lata dłużej,  zaś kobiety - od 2040 r. - aż o siedem lat dłużej. Tymczasem Polacy są temu niechętni - pisze "Gazeta Wyborcza"(Nr z 06.03.2012 r.), powołując się na sondaż, z którego  wynika, że 80 proc. rodaków "nie godzi się na podniesienie wieku emerytalnego". Jak powiedział dziennikowi Marcin Mazurek z firmy analitycznej Inteliace Research,  "niechęć Polaków mogłyby zmniejszyć prywatne emerytury pomostowe. Mając taką polisę ubezpieczeniową, każdy sam decydowałby, kiedy przejdzie na emeryturę".  Takie produkty już są na rynku, ale są dość drogie. Ma je m.in. Allianz i ING. I tak - podaje "GW" - kupując  polisę  Allianz Rentier zapłacimy 4 proc. od każdej wpłacanej składki, a potem do 3 proc. rocznie prowizji za zarządzanie oszczędnościami. Do tego w pierwszym roku Allianz zabierze 30 proc. wpłat w ramach "opłaty pierwszorocznej". Potem jeszcze przez kolejne pięć lat będzie brał dodatkowe 5 proc. tzw. opłaty odnowieniowej. Ponadto, towarzystwo  "pobierze jeszcze opłatę od wypłaty pieniędzy - od każdej weźmie 5 proc. Zgromadzonych oszczędności nie będziemy mogli wypłacić w całości w pierwszych dwóch latach, bo ubezpieczyciel zastrzega, że wówczas zabiera nam całość dla siebie. W trzecim roku oddamy mu 10 proc., w czwartym 5 proc., a  w piątym  2 proc. Dopiero po szóstym roku wypłata całości środków jest zwolniona z opłat" - informuje "Wyborcza". Także ING ma ofertę - polisę "Sposób na przyszłość" - dla osób, które nie chcą pracować do 67 lat. Jak pisze "GW", na taką polisę musimy wpłacać co najmniej 150 zł miesięcznie, z tego 50 zł idzie na ochronę, 50 zł jest inwestowane, a 50 zł możemy sami podzielić między jedno a drugie. Ponadto, klient w pierwszym roku poniesie 50-proc. opłatę od inwestowanych pieniędzy plus co roku opłatę za zarządzanie, maksymalnie  3,5 proc.(zależna od funduszu  inwestycyjnego).
Dziennik wyjaśnia, iż polisa umożliwia, iż  "kiedy dożyjemy określonego wieku - np. 60 lat - możemy przestać pracować. A do ustawowego wieku emerytalnego świadczenie wypłacać będzie nam ubezpieczyciel."
Z kolei Aleksandra Leszczyńska, rzecznik AXA mówi, iż "będziemy zastanawiać się nad wprowadzeniem prywatnych emerytur pomostowych, gdy podniesienie wieku emerytalnego stanie się prawem, a nie propozycją". 

Potrzebna separacja ubezpieczenia zdrowotnego od rejestracji bezrobotnych
 
Rejestracja w urzędzie pracy przestanie oznaczać automatyczne prawo  do leczenia. Władysław Kosiniak-Kamysz, minister pracy i polityki społecznej twierdzi w "Dzienniku Gazecie Prawnej" (Nr z 05.03.2012 r.), iż rząd zamierza "oddzielić ubezpieczenie zdrowotne od rejestracji bezrobotnych".  Jak pisze gazeta, w praktyce urząd pracy  tylko rejestrowałby bezrobotnego, ale już nie zajmował się przekazywaniem za niego składki do ZUS. Pośredniak dostarczałby  tylko informację, że dana osoba  figuruje tylko w spisie bezrobotnych, a więc ma prawo do ubezpieczenia. Stąd ewentualne  zaostrzenie  sankcjami dla  nie zamierzających szukać pracy i nie stawiających  się na wezwania urzędów. Według dziennika, obecnie  można im zawiesić opłacanie składek na 3 miesiące. W opinii ekspertów "recydywiści powinni być ich pozbawiani nawet na 2 lata", natomiast  "zarejestrowani w urzędach powinni być surowiej karani za odmowę pracy. "Zdaniem Agnieszki Chłoń-Domińczak ze Szkoły Głównej Handlowej "propozycja ministra oznacza pozytywne skutki dla rynku pracy (...) mniej osób rejestrowałoby się w urzędach pracy, a stopa bezrobocia spadłaby o co najmniej trzy punkty procentowe – z 13,3 do 10 proc." Gazeta podaje, iż  wyprowadzenie składki zdrowotnej z urzędów  zlikwiduje bezsensowny przepływ pieniędzy i  zbędne koszty administracyjne. Resort  pracy proponuje - podaje  "DGP", "aby pieniądze z Funduszu Pracy trafiały również do prywatnych agencji pracy w zamian za aktywizowanie bezrobotnych".  Zdaniem ministra Władysława Kosiniak-Kamysza, "warto zaangażować się w zmianę koncepcji działania prywatnych agencji, bo stworzenie odpowiedniego systemu pozytywnie przełoży się na wydłużenie wieku emerytalnego", ponieważ więcej starszych ludzi znajdzie zatrudnienie.

KNF: będzie rekomendacja w sprawie bancassurance

Sprzedaż ubezpieczeń przez banki stała się ostatnio tematem zainteresowania Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) - podaje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 05.03.2012 r.). Andrzej Jakubiak, przewodniczący organu nadzoru  wystosował już pismo do prezesów banków i ubezpieczycieli.  Szef KNF - twierdzi  gazeta - zamierza  wydać także rekomendację co do zasad funkcjonowania bancassurance  na polskim rynku finansowym. Dziennik  informuje, iż  niektóre banki, między innymi BGŻ, mBank, Bank Pocztowy, Raiffeisen, Alior Bank, Polbank  czy BPH   proponują klientom, którzy   decydują  się na kredyt  hipoteczny,  zakup ubezpieczeń na życie,  oferując im w zamian rezygnację  z prowizji banku.  Jak wylicza porównywarka Totalmoney.pl,  łączna suma składek wpłaconych na takie  ubezpieczenie do kredytu może przewyższyć kwotę ewentualnie płaconej jednorazowo  przez kredytobiorcę  prowizji.
"DGP" pisze, iż  w  BPH, Polbanku czy PKO BP  można  też  kupić ubezpieczenie od  utraty pracy.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT