Przyszły polski emeryt pogodzony z niską wysokością świadczenia emerytalnego ?

Według  corocznego badania  Prudential Family Index  około  88 proc. Polaków  nie robi nic, albo  niewiele, aby o przyszłe świadczenia zadbać  samodzielnie - pisze "Rzeczpospolita"(Nr z 01.12.2016 r.).  Z  ankiety wynika,  iż  wiemy, że "emerytury mogą być bardzo niskie i wynosić zaledwie jedną trzecią ostatniego wynagrodzenia lub  mniej". Widać znaczący wzrost  - w  porównaniu do sytuacji sprzed  roku -  liczby osób przewidujących, że ich emerytura będzie znacznie niższa niż dzisiejsze  wynagrodzenie - podaje gazeta.  I tak,  prawie trzy czwarte badanych szacuje swoje miesięczne potrzeby na  emeryturze w  przedziale 2-4 tys. zł, zaś  aż  88 proc. badanych przyznaje, że poza opłacaniem obowiązkowych składek na ZUS nie odkłada  na emeryturę.  Przy tym  aż 56 proc. ankietowanych, zapytanych o plany na emeryturze,  chce „spędzać emeryturę na przyjemnościach, na które nie było wcześniej czasu";  44 proc. chce podróżować po świecie, a 43 proc. chce zwiedzać  Polskę - informuje dziennik. Z kolei  35 proc. respondentów wskazuje  na chęć poświęcenia się swojemu hobby, a  więcej  niż  jedna  trzecia wskazuje na pomoc finansową swoim własnym dzieciom i wnukom - podkreśla "Rz". Wszystko to oznacza to zwiększone wydatki w przyszłości, kiedy być może jedynym dochodem będzie nasza własna emerytura - zauważa gazeta. I podkreśla, że rośnie w  nas  świadomość niskich świadczeń. Jeżeli w 2015 r. tylko  37 proc. ankietowanych wskazywało na wysokość emerytury w przedziale 50-30 proc. swoich obecnych zarobków,  to w  najnowszym badaniu z 2016 r.  tę samą wysokość wskazało  już  ponad 60 proc. ankietowanych. Jednak  wzrost  świadomości emerytalnej nie towarzyszy  konkretnym  działaniom - podkreśla "Rz". Tylko 12 proc. ankietowanych oszczędza lub odkłada na emeryturę.

OFE  w  2016 r. stale na minusie

W  listopadzie 2017 r. otwarte fundusze emerytalne (OFE)  straciły średnio 0,8 proc. - donosi  "Rzeczpospolita" (Nr z 07.12.2016 r.) za  Analizy Online.  Według szacunków,   od początku  br.  wartości jednostek funduszy  prawie się  nie  zmieniły i są one  na niewielkim   minusie (0,4-proc.). Z kolei,   jeśli spojrzeć na stopy zwrotu OFE  od momentu kontrowersyjnych zmian w lutym 2014 r., "przyszli emeryci nie zarabiają na inwestycjach na rynku kapitałowym. Ale  też nie tracą " - pisze gazeta -  albowiem  "wyniki OFE stoją w zasadzie w miejscu". W opinii dziennika,  listopadowe straty OFE   wynikają  z niepewności panującej na globalnych rynkach finansowych. " Problem w tym, że marazm na polskim rynku kapitałowym panuje już od dwóch lat i wynika właśnie w dużej mierze ze zmian w OFE" - zauważa "Rz". I tak,  "wprowadzenie dobrowolności członkostwa drastycznie zmniejszyło napływ składek do funduszy, a implementacja   tzw. mechanizmu  suwaka powoduje  odpływ  netto z OFE. W efekcie fundusze przestały w rzeczywistości mieć możliwość realnego inwestowania" - twierdzi gazeta, podkreślając,  iż całkiem możliwe, że "OFE już niedługo przestaną istnieć."
"Rzeczpospolita" przypomina, iż   w lipcu  2016 r.  Ministerstwo Rozwoju przedstawiło wstępną koncepcję likwidacji OFE oraz  stworzenia nowego systemu quasi-obowiązkowych pracowniczych planów kapitałowych. I tak, według przedstawionych projektów,  resort chce już  w styczniu 2018 r.  dokonać rozbioru środków   zgromadzonych w  OFE w  proporcji 75 do 25 proc.  Trzy czwarte aktywów funduszy trafiłoby na specjalne konta emerytalne obecnych członków OFE,  a 25 proc. zasiliłoby Fundusz Rezerwy Demograficznej (FRD). Same fundusze emerytalne zgodnie z rekomendacjami miałyby się stać funduszami inwestycyjnymi polskich akcji, zaś  powszechne towarzystwa emerytalne  zostać zamienione w TFI i zarządzać sprywatyzowaną częścią OFE.

Apel Izby Domów Maklerskich do resortu pracy w sprawie  OFE

Izba Domów Maklerskich (IDM)  apeluje do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej   o wycofanie się z pomysłu przeniesienia do ZUS  całości oszczędności  zgromadzonych w otwartych funduszach emerytalnych (OFE) - informuje "Gazeta Wyborcza"(Nr z 07.12.2016 r.).  Dziennik pisze, powołując się na pismo IDM do  Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, iż  pomysł resortu pracy zniszczy giełdę.
."To będzie miało jednoznacznie negatywny wpływ na rynek kapitałowy i giełdę w Polsce oraz jej zdolności do finansowania rozwoju polskich przedsiębiorstw. Stracą na tym polscy przedsiębiorcy, Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie, polska gospodarka, a w efekcie wszyscy Polacy" – napisała  Izba Domów Maklerskich w apelu do resortu. Warszawska GPW " przestanie być wiodącym centrum finansowym w Europie bez potencjału dalszego rozwoju. Pojawia się realne ryzyko odpływu inwestorów zagranicznych z giełdy (...) także ryzyko utraty zaufania inwestorów oraz przedsiębiorców do polskiego rynku krajowego, skutkujące marginalizacją polskiej giełdy w Europie i ograniczeniem kapitału dla polskich prywatnych firm na kolejne lata" - podaje gazeta. I podkreśla, ze domy maklerskie kibicują realizacji propozycji wicepremiera  Mateusza Morawieckiego, zakładającej przeniesienie 75 proc. oszczędności z OFE na indywidualne konta emerytalne, a tylko 25 proc. do Funduszu Rezerwy Demograficznej (FDR). Tym samym większość aktywów OFE  stałaby  się  prywatnymi  oszczędnościami  Polaków.  Ponadto, w opinii IDM,   ważne jest pilne przeprowadzenie zmian legislacyjnych - podaje "Wyborcza".
"GW"  zauważa,  iż  przeniesienie zarządzanych  przez OFE aktywów  do państwowego funduszu oznaczałoby,  że  "część spółek, których akcje mają jeszcze w portfelach fundusze, zostałoby znacjonalizowane". W rezultacie akcjami zarządzałby państwowy FDR , a  "rząd mógłby brać kredyty  pod  ich  zastaw.  Politycy mogliby też   zdecydować o systematycznym wyprzedawaniu aktywów,  zamieniając w ten sposób akcje na gotówkę".
Według szacunków  Analiz Online, na koniec 2015 r. fundusze emerytalne miały łącznie ponad 25-proc. udział w kapitale 70 spółek notowanych na warszawskiej giełdzie.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT