SN: ZUS przeliczy świadczenie emerytalne tylko po ponownym zatrudnieniu emeryta

Zdaniem  Sądu Najwyższego, uzyskanie    już po rozwiązaniu umowy o pracę i przejściu na emeryturę,  wynagrodzenia z tytułu tej umowy, nie daje emerytowi  prawa do ponownego  przeliczenia emerytury. SN uznał, iż przeliczenie świadczenia emerytalnego jest możliwe tylko wtedy - informuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 24.07.2018 r.) - jeśli taka osoba  ponownie zacznie pracować w oparciu o  nową umowę o pracę,   lub podejmie inną działalność zarobkową, w rezultacie czego od nowych przychodów odprowadzane będą składki na ZUS.  Jak podaje dziennik, SN rozpatrywał sprawę emeryta, który był zatrudniony do końca czerwca 2006 r. i z dniem 1 lipca tegoż roku  przeszedł na emeryturę. Firma w lipcu 2006 r. wypłaciła mu należne wynagrodzenie za czerwiec, zaś  w sierpniu 2006 r. otrzymał on jeszcze dodatkowe wynagrodzenie (rodzaj trzynastki), od którego  pracodawca odprowadził wszystkie obowiązkowe składki na ZUS i ubezpieczenia zdrowotne - pisze gazeta. Problem zaistniał, kiedy po kilku latach emerytowany były pracownik złożył wniosek do ZUS o ponowne przeliczenie emerytury. Według "DGP", mężczyzna  przez ten cały czas pobierał emeryturę i  już nie podejmował pracy na etacie ,  ani jakiejkolwiek innej  działalności zarobkowej. Emeryt argumentował jednak,  że już po uzyskaniu prawa do  świadczenia emerytalnego otrzymał przychody, które podlegały  oskładkowaniu.  A że ZUS  odmówił mężczyźnie przeliczenia świadczenia, sprawa trafiła do sądu.  I tak, sąd I instancji oddalił jego odwołanie,  zaś  sąd  II  instancji zauważył w sprawie istotny problem prawny: "czy należności z tytułu stosunku pracy pracownika, wypłacone po rozwiązaniu stosunku pracy w związku z przejściem na emeryturę i po dacie przyznania tego świadczenia, mogą być wliczone do podstawy wymiaru emerytury dla celów ponownego obliczenia jej wysokości?" - podaje dziennik. SA swoje wątpliwości przekazał do rozstrzygnięcia Sądowi Najwyższemu. Ten zaś  "wydał uchwałę, zgodnie z którą wskazane w pytaniu należności pracownika nie stanowią podstawy do ponownego przeliczenia emerytury" - podaje "DGP".

MRiRW:  wpłata pracownika na PPK  powinna być  liczona od jego dochodów

Według "Bankier.pl"(www.bankier.pl z 26.07.2018 r.), Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi (MRiRW) proponuje, aby wpłata pracownika na Pracownicze Plany Kapitałowe (PPK) była liczona od dochodów, a nie od przychodów - wynika z opinii resortu do projektu ustawy. Trzeci projekt ustawy o PPK, przyjęty w lipcu br. przewiduje bowiem, że "wpłata podstawowa finansowana przez uczestnika PPK wynosi 2 proc. wynagrodzenia", z wyłączeniem osób zarabiających nie więcej niż 120 proc. minimalnego wynagrodzenia, które mogą uiszczać mniej niż 2 proc., ale nie mniej niż 0,5 proc. wynagrodzenia - podaje portal. Tymczasem resort rolnictwa proponuje, aby składka była liczona od dochodów i aby  te "2 proc. wynagrodzenia" zamienić na "2 proc. wynagrodzenia netto". Albowiem  w ocenie MRiRW,  "jest to dobrowolna forma oszczędzania i powinna być odprowadzana od dochodów, a nie przychodów pracownika" - donosi "Bankier.pl".
Natomiast  wiceminister finansów Tomasz Robaczyński  w odpowiedzi napisał – podaje portal -  że "(...) w przedmiotowym zakresie została przyjęta koncepcja liczenia wpłat od dochodów brutto, która ostatecznie jest popierana przez większość uczestników konsultacji" .

Niższy ZUS  dla  firm uchwalony przez Sejm RP
 
Sejm przegłosował ustawę "o zmianie niektórych ustaw w celu obniżenia składek na ubezpieczenia społeczne osób fizycznych, wykonujących działalność gospodarczą na mniejszą skalę", czyli  tzw. mały ZUS - donosi "Gazeta Wyborcza"(Nr z 21.07.2018 r.).  Za nową regulacją oddało głos  426 posłów, natomiast tylko jeden parlamentarzysta wstrzymał się od głosowania. Tak więc od stycznia 2019 r.  około  200 tys. firm z niskimi przychodami (zaledwie około  10 proc. wszystkich prowadzących działalność gospodarczą) będzie odprowadzać  niższe składki do ZUS. Jednak  będzie to  możliwe  tylko przez jakiś czas,  ponieważ - według "Wyborczej" -   rząd pracuje już bowiem nad ustawą, która zakłada... "większą składkę dla tysięcy firm".
Gazeta przypomina, że przedsiębiorcy od lat narzekali, iż każdy, kto prowadzi firmę, musi płacić jednakową, stałą składkę na ZUS. Dziś stanowi ona kwotę  około 1200 zł (w tym blisko  320 zł wynosi składka zdrowotna). I to niezależnie od tego, czy przedsiębiorca osiąga przychód  w wysokości 100 tys. zł, czy  tylko 1 tys. zł. Jak zauważa dziennik,  "ZUS płacić trzeba nawet wtedy, gdy firma ma stratę!". Teraz to się zmienia. Przy tym,  nowa regulacja ma  mnóstwo ograniczeń. I tak, mniejsze składki zapłacą tylko te  firmy, których przychód nie przekroczy 2,5-krotności minimalnego wynagrodzenia. W tym roku ten próg wynosi 5,3 tys. zł - informuje "GW". Jeśli więc przedsiębiorca wypracuje przychody przekraczające  tę kwotę, będzie nadal  płacił składki według obecnych zasad.

Mniej lat  w pracy to emerytura niższa

Spełniły się zapowiedzi ekspertów, że efektem obniżenia wieku emerytalnego będą niższe świadczenia - pisze "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 23.07.2018 r.).
Według  danych ZUS, emerytury przyznane w pierwszej połowie 2018 r.  są przeciętnie niższe niż przyznane w ostatnim kwartale ub.r., gdyż  zadziałała już obniżka wieku emerytalnego – donosi dziennik.  Przeciętnie wypłacane świadczenie dla pań w pierwszym półroczu tego roku było o ponad 110 zł niższe od tego, które zostało wzięte w ciągu pierwszych trzech miesięcy od obniżenia wieku emerytalnego, natomiast w przypadku panów ta różnica była jeszcze większa i wynosiła niemal 170 zł.  Wynika to m.in. z  ogólnego  mechanizmu  wyliczania emerytur. Gertruda Uścińska, prezes ZUS tłumaczy w dzienniku wzór na wyliczenie emerytury. I tak, "w  liczniku mamy zwaloryzowany kapitał emerytalny, w tym zwaloryzowane składki, stan subkonta i kapitał początkowy, jeśli pracowaliśmy przed 1999 r. Natomiast w mianowniku mamy przeciętne dalsze trwanie życia w momencie przejścia na emeryturę. Wynik operacji wyznacza kwotę emerytury (...) ze wzoru wynika, że im wcześniej przejdziemy na emeryturę, tym mniejszy będzie nasz kapitał, a tym wyższy okres wypłaty – czyli świadczenie musi być niższe".  Ponadto, na wysokość świadczeń wpływa  struktura osób o nie występujących. Albowiem "emerytura wyliczana jest nie w momencie osiągnięcia ustawowego wieku emerytalnego,  a dopiero gdy emeryt poprosi o to ZUS" - informuje "DGP".  Średnia wysokość emerytur jest więc niższa , gdyż  "coraz więcej osób prosi o takie wyliczenie, ale jednocześnie zostaje w pracy i świadczenia nie pobiera ( wysokość w części przypadków jest teoretyczna)". Według gazety, w  końcu 2017 r.  14 proc. tych, którzy złożyli wnioski, nie zrezygnowało z pracy,  zaś w br.  było ich  już 16 proc. Jak podkreśla prezes  Uścińska, to oznacza, że wśród „klientów” ZUS, którzy korzystają ze świadczeń w pierwszym możliwym momencie, "jest relatywnie coraz więcej tych, którzy przed złożeniem wniosku nie pracowali: byli na rencie, świadczeniu przedemerytalnym, bezrobociu lub korzystali z pomocy społecznej". A to już na starcie obniża  średnią. Ponadto, Ci, "którzy przechodzą na świadczenie w tej grupie w br. mają równo 60 lub 65 lat, a w końcówce zeszłego roku średni wiek przejścia na emeryturę był nieco wyższy, bo prawo do świadczeń uzyskiwali ludzie, którzy pracowali rok lub kilka miesięcy dłużej ponad ustawową granicę" - informuje "DGP".

Kwoty wolne od potrąceń z zasiłków z ubezpieczenia społecznego nie  zależą już od poziomu najniższej emerytury lub renty

Od 1 lipca 2018 r. kwoty wolne od potrąceń z zasiłków z ubezpieczenia społecznego nie są już uzależnione od poziomu najniższej emerytury lub renty - informuje "Rzeczpospolita"(Nr z 26.07.2018 r.),  ponieważ  nastąpiło „odwiązanie" kwoty wolnej od wysokości najniższej emerytury. Dotychczasowy procentowy związek zamieniono odpowiednimi kwotami, uwzględniającymi poziom minimum socjalnego w jednoosobowym gospodarstwie emeryckim - pisze dziennik. Według gazety, zmiany wprowadził art. 5 ustawy z 10 maja 2018 r. o zmianie ustawy o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. poz. 1076).
"Rz" podkreśla, iż  pracodawcy zobligowani do egzekwowania określonych należności z wypłacanych zatrudnionym osobom: świadczenia rehabilitacyjnego oraz zasiłków pieniężnych z ubezpieczenia społecznego (zasiłku chorobowego, macierzyńskiego, opiekuńczego, wypadkowego czy wyrównawczego), muszą  postępować w zgodzie z przepisami ustawy emerytalnej.
Dziennik przypomina, iż do końca czerwca 2018 r. zgodnie z  art. 141 ustawy z 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych,  kwota wolna od potrąceń realizowanych ze świadczeń emerytalno-rentowych oraz zasiłków z ubezpieczenia społecznego stanowiła  odpowiedni procent najniższej emerytury.
Na mocy art. 140 i 141 ustawy emerytalnej, pracodawcy muszą pamiętać o przestrzeganiu maksymalnej dopuszczalnej wysokości potrącenia, którą stanowi odpowiedni proc.  kwoty świadczenia chorobowego brutto oraz uwzględnieniu  kwoty wolnej od potrąceń.  W razie zaś zbiegu potrąceń, egzekucja nie może przekraczać  60 proc. świadczenia brutto (jeżeli wśród potrąceń występują należności alimentacyjne).

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT