SN w powiększonym składzie rozstrzygnie w kwestii zwrotu nadpłaconych przez przedsiębiorców składek na ZUS

Zgodnie z  postanowieniem Sądu Najwyższego z 17 stycznia 2019 r. (sygn. akt III UZP 10/18), to  Sąd Najwyższy w powiększonym składzie ostatecznie rozstrzygnie w sprawie  interpretacji przepisów, czy  osobom prowadzącym działalność gospodarczą, którzy chorowali przez część miesiąca, a wcześniej uiścili składki na ubezpieczenia społeczne w kwocie przekraczającej stawkę minimalną,  należy się zwrot nadpłaconych  składek - informuje „Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 18.01.2019 r.). SN orzekł, iż  ostatnie zmiany w przepisach ubezpieczeniowych, ograniczające możliwości wyłudzenia wysokich zasiłków chorobowych przez  przedsiębiorców opłacających składki od wysokich podstaw,  nakazują sprawę dokładnie zbadać. 

Jak wyjaśnia gazeta, SN  rozpatrywał  zagadnienie  prawne skierowane przez Sąd Apelacyjny, "czy zgodnie z art. 18 ust. 9 oraz 10 ustawy z 13 października o systemie ubezpieczeń społecznych, prowadzący działalność gospodarczą (...) ma prawo do otrzymania od ZUS zwrotu nadpłaconych składek. Problem dotyczy osób, które zachorowały i pobierały zasiłek chorobowy, ale wysokość podstawy wymiaru była wyższa niż kwota ryczałtu (czyli 60 proc. prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia)". Zaś w ustawie systemowej jest  ograniczenie, że "taki zwrot nadpłaconych składek na ubezpieczenie społeczne ( w czasie choroby nie płaci się składek ) dotyczy wyłącznie osób opłacających daninę od najniższej podstawy wymiaru" - podaje "DGP". 

Dziennik pisze, iż chodzi o  sprawę  właściciela  firmy, który opłacał składki od podstawy wymiaru  wielokrotnie wyższej od minimalnej. A że w ciągu  3 kolejnych miesięcy chorował , więc  złożył do ZUS korektę wysokości podstawy, uznając, iż  powinien zapłacić składki proporcjonalnie do liczby przepracowanych dni. ZUS nie zgodził się z taką argumentacją . W rezultacie  ubezpieczony skierował sprawę do sądu, a sąd I instancji przyznał mu rację - donosi "DGP". Zdaniem sadu I instancji, podstawa wymiaru składek ma być ustalona proporcjonalnie do liczby przepracowanych dni, gdyż przepisy "wskazujące, że z takiego rozwiązania korzystają osoby opłacające najniższe składki nie oznaczają (...) że osoby deklarujące wyższą podstawę wymiaru składek nie mają prawa do proporcjonalnego zwrotu nadpłaconych składek w trakcie choroby”.  ZUS złożył apelację od wyroku. Zaś  sąd II instancji zwrócił uwagę na różnice w orzecznictwie  w tej sprawie  i skierował pytanie prawne  do SN. Natomiast  SN po zbadaniu sprawy uznał, że w tym przypadku konieczne jest zbadanie tego zagadnienia przez powiększony skład SN. 

 

 

Przewidziane i zarezerwowane  środki z budżetu państwa  na tzw.  matczyne emerytury w br. wynoszą  ponad  801,3 mln zł

 

Elżbieta Rafalska, minister rodziny, pracy i polityki społecznej zapewnia, że w projekcie ustawy budżetowej na 2019 r. są zabezpieczone środki na wypłatę rodzicielskich świadczeń uzupełniających, tzw. matczynych emerytur - informuje „Rzeczpospolita" (Nr z 11.2019 r.) za PAP.  W  br.  na ten cel zostało zarezerwowanych 801,3 mln zł - pisze gazeta. Zaś  kiedy  parlament przyjmie ustawę budżetową, stanie się to faktem - stwierdziła szefowa MRPiPS. Jak donosi dziennik, uzgodniony przez Komitet Stały Rady Ministrów i potwierdzony przez komisję prawniczą termin wejścia w życie ustawy jest wyznaczony na 1 marca 2019 r.

Przygotowany przez  Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej  projekt przewiduje, że matki, które urodziły i wychowały przynajmniej czworo dzieci, a nie wypracowały emerytury minimalnej, będą miały prawo do tego świadczenia. Minister Rafalska podkreśliła, że "mogło być tak, że z powodu konieczności opiekowania się dziećmi musiały przerwać pracę lub też nigdy nie podjęły zatrudnienia” – wskazała szefowa MRPiPS. O to świadczenie będą mogły się ubiegać matki, które osiągnęły wiek emerytalny 60 lat, a w niektórych przypadkach  będzie ono  przysługiwało także ojcom po osiągnięciu 65 lat.    Minister przypomniała, że chodzi o osoby, "które nie pracują i nie mają niezbędnych środków utrzymania albo mają prawo do emerytury, ale ta emerytura jest niższa niż minimalna, która od 1 marca będzie wynosiła 1100 zł" - podaje "Rz". Według szacunków MRPiPS,  świadczenie to  będzie mogło  otrzymać blisko  65 tys. osób, które nie wypracowały tego stażu oraz  20,8 tys. osób, które już pobierają emeryturę, ale jest ona niższa niż minimalna. W takiej  sytuacji , otrzymywana emerytura   "będzie uzupełniona do kwoty 1,1 tys. zł brutto" – powiedziała minister E. Rafalska.

 

 

Kiedy  środki  zaoszczędzone  w  PPK  mogą być wypłacone  uczestnikowi  przed osiągnięciem  przez  niego  60 lat? 

 

Pracownicze  plany kapitałowe (PPK) zakładają  dobrowolność   dokonywania wpłat przez uczestników  PPK. W związku z tym,   każdy uczestnik PPK będzie mógł w dowolnym momencie  złożyć deklarację o  rezygnacji   z ich uiszczania - pisze "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 14.01.2019 r.). Według  gazety,  jednak złożenie takiej deklaracji przez uczestnika PPK „nie będzie miało charakteru definitywnego". Dlaczego ? Albowiem z jednej strony uczestnik, który złoży rezygnację, "co do zasady będzie mógł w każdym momencie złożyć wniosek o ponowne dokonywanie wpłat do PPK. Z drugiej natomiast strony uczestnik, który nie będzie zamierzał dokonywać wpłat do PPK, co do zasady, co 4 lata zobowiązany będzie do ponownego składania deklaracji w tym przedmiocie" - informuje dziennik. Co istotne,  to  skutkiem niezłożenia kolejnej rezygnacji, będzie automatyczne powstanie obowiązku dla podmiotu zatrudniającego  taką osobę, do ponownego dokonywania za nią wpłat do PPK. "DGP" wyjaśnia, iż obowiązek ponownego dokonywania wpłat nie znajdzie jednak zastosowania, "jeżeli uczestnik PPK ukończy 70. rok życia po złożeniu deklaracji, a przed dniem 1 kwietnia r.  w którym upłynęły 4 lata od złożenia poprzedniej deklaracji". Natomiast  wpłaty pracodawcy za uczestnika, który ukończył 55. rok życia we wskazanym wyżej okresie, dokonywane będą  wyłącznie na wniosek takiego uczestnika - twierdzi gazeta.  Przy tym, pracodawca zobowiązany jest  do równego traktowania zarówno pracowników będących aktywnymi uczestnikami PPK, jak i tych,  którzy zrezygnowali z aktywnego w nich uczestnictwa. Dziennik ostrzega, że  nakłanianie  osób zatrudnionych do rezygnacji z oszczędzania w PPK będzie pod karą grzywny. Jak podaje "DP", wysokość grzywny ma  wynosić  do 1,5 proc. funduszu wynagrodzeń u danego pracodawcy, "zatrudniającego w roku obrotowym poprzedzającym popełnienie czynu zabronionego".

W myśl przepisów, oszczędności zgromadzone w ramach PPK mają być  wypłacane  uczestnikom PPK, po ukończeniu przez nich 60. lat. Są jednak określone przez ustawodawcę przypadki, pozwalające na wypłatę środków z PPK  przed osiągnięciem tego wieku - pisze dziennik. I tak,  na podstawie umowy zawartej z instytucją finansową, będzie możliwa jednorazowa wypłata do 100 proc. wartości środków zgromadzonych na rachunku PPK  "w celu pokrycia wkładu własnego wymaganego przy zawarciu umowy o kredyt hipoteczny na nabycie mieszkania, sfinansowanie budowy budynku mieszkalnego, czy też nabycie nieruchomości gruntowej". Będzie to swoistego rodzaju nieoprocentowana pożyczka środków, bowiem uczestnik PPK zobowiązany będzie do ich zwrotu w pełnej wysokości nominalnej w  określonym terminie (nie będzie mógł trwać dłużej niż 15 lat od dnia wypłaty środków). Za naruszenie  terminów  uczestnik zobowiązany będzie do zapłaty 19 proc. zryczałtowanego podatku dochodowego od osób fizycznych. 

Według gazety, z możliwości wypłaty do 100 proc. środków na cel pokrycia wkładu własnego będzie mogła skorzystać  osoba, która nie skończyła  45 lat.  Ponadto, uczestnik PPK będzie miał prawo do wnioskowania o wypłatę do 25 proc. środków zgromadzonych na swoim rachunku PPK w przypadku poważnego zachorowania uczestnika, małżonka albo dziecka.

 

 

Ustawa o PPK ma być co 4 lata  przeglądana i ewentualnie weryfikowana

 

Według  Piotra Walczaka, wiceministra finansów i wiceszefa KAS,  ustawa o Pracowniczych Planach Kapitałowych (PPK)  ma być co  cztery lata przeglądana i ewentualnie weryfikowana - donosi "Bankier.pl" (www.bankier.pl z 17.01.2019 r.). Jest to obowiązek ustawowy. Najbliższy – powiedział  P. Walczak  -  musi się  odbyć do 31 grudnia 2022 roku. Jak podaje portal, Walczak odniósł się w ten sposób  w Sejmie  do pytania posła Jana Kiliana (PiS) o możliwość rozszerzenia katalogu chorób, które uprawniają oszczędzających w PPK  do wycofania części zgromadzonych tam pieniędzy przed osiągnięciem wieku emerytalnego. I tak, P. Walczak stwierdził, że  przypadkach ponad 20 jednostek chorobowych (ujętych w katalogu), które mogą stanowić duże obciążenie finansowe dla beneficjentów PPK i mogą spowodować pogorszenie jego sytuacji życiowej, oszczędzający w programie będzie mógł wycofać 25 proc. zgromadzonych środków - pisze portal. Ponadto,  ustawa przewiduje także  możliwość wypłaty części pieniędzy w przypadku  zapadnięcia uczestnika PPK na inną chorobę niż wymienione w katalogu, w sytuacji  powstania niepełnosprawności lub niemożności świadczenia pracy.  Walczak oświadczył również, że planuje się ten katalog poszerzać, gdyż "cywilizacja powoduje, że pewne choroby mogą się rozpowszechniać". 

Ustawa o PPK zakładająca utworzenie prywatnego, dobrowolnego systemu gromadzenia oszczędności emerytalnych dotyczy osób, które są zatrudnione na podstawie umowy o pracę. Weszła w życie 1 stycznia 2019 r. z półrocznym vacatio legis. W program ma być zaangażowane państwo, pracodawcy i pracownicy. 

 "Bankier.pl" przypomina, iż największe firmy, zatrudniające powyżej 250 osób, zaczną stosować przepisy ustawy od 1 lipca 2019 r. Natomiast podmioty zatrudniające co najmniej 50 osób - od 1 stycznia 2020 r., a firmy zatrudniające co najmniej 20 osób - od 1 lipca 2020 r. Pozostałe podmioty będą musiały stosować ustawę od 1 stycznia 2021 r. "Ten ostatni termin obowiązuje też podmioty należące do sektora finansów publicznych"- zaznacza portal. 

 

 

OFE w  grudniu 2018 r.  pozbywały  się  akcji

 

Otwarte fundusze emerytalne (OFE) sprzedały w grudniu 2018 r. akcje na GPW  za około 150 mln zł - informuje "Parkiet.pl" (Nr z 18.01.2019 r.), powołując się  na  raport Trigon DM. Dziennik podkreśla, iż to był ewenement, ponieważ od lutego ub.r.  OFE  nie pozbywały się tego typu aktywów. Natomiast "niezmiennie trzeci miesiąc z rzędu pozbywały się akcji zagranicznych - w grudniu sprzedały je za około 217 mln zł"- podaje gazeta. "P" podkreśla, że najaktywniejszym funduszem w  grudniu 2018 r. okazał się OFE PZU - "był po stronie sprzedających i jego zmniejszenie zaangażowania o 185 mln zł zaważyło o obrazie całego rynku OFE". Z kolei akcji  zagranicznych pozbywały się  trzy fundusze z podażą powyżej 50 mln zł. Najwięcej  papierów za kwotę  138 mln zł sprzedał  Allianz OFE  - pisze dziennik za szacunkami  Macieja Marcinowskiego, analityka Trigon DM. I tak, napływy z ZUS do OFE były  w grudniu 2018 r. na poziomie 229 mln zł (2,9 mld zł w całym 2018 r.). Z kolei grudniowe transfery z tytułu suwaka wyniosły 605 mln zł (łącznie w ub.r.  stanowiły 8 mld zł ). Według  raportu  Trigon DM,  w grudniu 2018 r. najlepszy wynik zarządzania osiągnął Allianz  (-0,9 proc.), a najgorszy PZU OFE (-2,2 proc.). Przy czym średnia ważona jednostka funduszy emerytalnych spadła w tym miesiącu  o 1,3 proc. - donosi "P". Natomiast w całym 2018 r.  najlepszym funduszem okazał się  Generali OFE (-8,8 proc.), a najgorszym  PZU OFE (-10,7 proc.).

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT