Samozatrudnieni bez PPK, ale z większym limitem wpłat na IKZE

Pracownicze Plany Kapitałowe (PPK) mają być powszechnym systemem gromadzenia oszczędności na emeryturę. Są one skierowane nie tylko dla pracowników na etacie, ale  także do osób zatrudnionych na innych umowach jak zlecenie. PPK nie obejmą jednak osób samozatrudnionych - donosi "Interia.pl"(www.interia.pl z 03.09.2018 r.). Dla takich pracowników ma zostać zwiększona  kwota wpłat na Indywidualne Konto Zabezpieczenia Emerytalnego (IKZE), ( limit możliwych wpłat na IKZE ma być podwyższony z 1,2 do 1,8 krotności prognozowanego średniego wynagrodzenia) - informuje portal. Obecnie przy limicie 1,2 krotności jest to 5,3 tys. zł.  Gdyby jednak limit ten został  podniesiony do 1,8-krotności, to stanowiłby kwotę około 8 tys. zł.  W  "niektórych przypadkach taka opcja może być nawet korzystniejsza", niż  PPK - twierdzi "Interia.pl". Albowiem według symulacji sporządzonej przez Polski Fundusz Rozwoju (PFR), zarabiając średnią krajową czyli 4,8 tys. zł brutto i wpłacając składkę w podstawowej wysokości (łącznie 3,5 proc., w tym 2 proc. pracownika) przez cały okres pracy czyli przez 40 lat, po ukończeniu 60. roku życia uczestnik będzie dysponował dodatkowym kapitałem w wysokości około 308 tys. zł.  Jak podaje portal, "te  wyliczenia są zrobione przy założeniu, że realna stopa z inwestycji wyniosłaby 3,5 proc. rocznie, a wynagrodzenia rosłyby w tempie 2,8 proc. rocznie". Wpłaty na IKZE odlicza się od podstawy opodatkowania, a dopiero przy wypłacie pobierany jest 10 proc. podatek. Z kolei z szacunków  ekonomistów ING Banku Śląskiego wynika, (przy założeniu, iż oszczędzający na emeryturę w obu systemach wpłacaliby taką samą kwotę plus łączne bonusy od państwa),  że  dla zarabiających mniej bardziej opłaca się mieć PPK,  a przy wysokich dochodach bardziej opłacalne staje się  IKZE.
Jak podaje zaś w "Interia.pl"  Karol Pogorzelski, ekonomista ING Banku Śląskiego, "w przypadku osób zarabiających średnią krajową,  czyli 4800 zł brutto,  bardziej opłacałoby się mieć umowę o pracę i PPK niż wpłacać identyczną składkę na IKZE.  PPK przyniesie 55,7 tys. zł bonusu podatkowo-dopłatowego od państwa, zaś IKZE 33,5 tys. zł bonusu przy 40 latach pracy ". Natomiast  im więcej się zarabia, tym różnica ta staje się  mniejsza, gdyż wielkość bonusu zależy od skali podatkowej. I tak, w przypadku osób zarabiających 7000 zł brutto (wpadających w drugi próg podatkowy), skumulowane korzyści podatkowe przy IKZE (uwzględniając już 10 proc. podatku przy wypłacie) wyniosą 78 tys., a w przypadku PPK będzie to 71 tys. zł.

Kiedy  zasiłek chorobowy  z  ZUS po utracie pracy ?

Pracownik może otrzymać zasiłek chorobowy także po zwolnieniu z zakładu  pracy, o ile jego niezdolność do pracy z powodu choroby  powstanie nie później niż w ciągu 14 dni od ustania zatrudnienia i trwa bez przerwy co najmniej 30 dni - informuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 06.09.2018 r.). Ponadto,  trzydziestodniowy okres ochronny obejmuje także osoby prowadzące działalność gospodarczą, które dobrowolnie opłacały składkę na ubezpieczenie chorobowe - pisze gazeta.  I tak, w przypadku, "gdy pracownik zachorował jeszcze w trakcie trwania stosunku pracy i stan ten trwa nieprzerwanie po ustaniu ubezpieczenia, to do dnia rozwiązania umowy zasiłek chorobowy wypłaca pracodawca", a następnie  wypłatę tego świadczenia przejmuje ZUS. Przy czym, "nie jest w tym wypadku konieczne spełnianie warunku nieprzerwanego trwania choroby przez 30 dni" - podaje dziennik. Według "DGP",  po ustaniu zatrudnienia wypłata zasiłku chorobowego może trwać  do końca pełnego okresu zasiłkowego, czyli  182 lub 270 dni. Natomiast już po rozwiązaniu stosunku pracy,   można otrzymać zasiłek chorobowy, o ile były pracownik stał się niezdolny do pracy w ciągu 14 dni od ustania tytułu ubezpieczenia chorobowego, a więc  ustania zatrudnienia, jednak "choroba musi przy tym trwać co najmniej 30 dni bez przerwy". Termin ten wydłuża się do 3 miesięcy od momentu ustania ubezpieczenia, jeśli  okres wylęgania się choroby (choroby zakaźnej)   jest dłuższy niż 14 dni.
Co istotne, prawo do bezpłatnej opieki zdrowotnej nie przepada w momencie, kiedy pracownik przestaje opłacać składki na ubezpieczenie zdrowotne, ale trwa jeszcze przez 30 dni po rozwiązaniu stosunku pracy. Ustawodawca daje w ten sposób niezbędny czas na znalezienie nowego zatrudnienia lub zdobycie uprawnień ubezpieczeniowych z innego tytułu, na przykład uzyskanie statusu bezrobotnego - komentuje gazeta. 
Trzydziestodniowy okres ochronny obejmuje także zleceniobiorców  oraz osoby prowadzące działalność gospodarczą, jeśli dobrowolnie opłacały składkę na ubezpieczenie chorobowe, jak również osoby, które korzystają z urlopu bezpłatnego (30 dni od dnia rozpoczęcia urlopu) czy osoby bezrobotne (30 dni od dnia utraty statusu bezrobotnego).
W przypadku śmierci osoby, która zgłosiła członków rodziny do ubezpieczenia, prawo do korzystania ze świadczeń wygasa po 30 dniach od dnia śmierci pracownika - informuje „DGP".

Projekt ustawy o  tzw.  świadczeniu matczynym ma być gotowy do końca br.

Zdaniem "Rzeczpospolitej"(Nr z 03.09.2018 r.), zapowiedziany przez premiera Mateusza Morawieckiego projekt ustawy wprowadzający świadczenie dla kobiet  w wysokości minimalnej emerytury (obecnie 1029,80 zł brutto), które urodziły i wychowały czworo dzieci, "pomija model, w którym to kobieta pracuje, a mężczyzna zajmuje się dziećmi". Natomiast  ojciec będzie mógł nabyć  prawo do tego świadczenia "tylko w razie śmierci matki albo porzucenia przez nią dzieci" - podkreśla dziennik. Tymczasem zakaz dyskryminacji oraz równość płci zapisane są zarówno w Konstytucji RP, jak i traktatach Unii Europejskiej - komentuje gazeta. "Rz" zauważa, iż instytucje UE "często podnoszą, że wprowadzanie uprawnień nie może się odbywać bez poszanowania czy z naruszeniem praw innych osób". W opinii dziennika, wszystko zaś wskazuje, że nawet kobietom niełatwo będzie uzyskać nowe świadczenie. Dlaczego ? "Rz" podaje, iż   będzie na nie mogła liczyć po osiągnięciu wieku emerytalnego "wyłącznie" osoba nie posiadająca niezbędnych środków utrzymania. Oznacza to, że "nie będzie mogła mieć w tym czasie żadnego zatrudnienia, prowadzić działalności gospodarczej czy mieć gospodarstwa rolnego" - informuje gazeta.
Według projektowanych rozwiązań, tzw. matczyne świadczenie emerytalne   będzie mógł przyznać prezes ZUS  "wyłącznie osobom mieszkającym w Rzeczypospolitej Polskiej i posiadającym na terytorium RP po ukończeniu 16. roku życia "centrum interesów osobistych lub gospodarczych przez co najmniej dziesięć lat".
Projekt ustawy o rodzicielskim świadczeniu uzupełniającym ma być  gotowy dopiero pod koniec 2018 roku - twierdzi dziennik, powołując się na  informacje zawarte w wykazie prac legislacyjnych Rady Ministrów.

ZUS wydał  182 tys. pozytywnych decyzji  od początku 2018 r. do końca sierpnia br.  w związku  z obniżeniem wieku emerytalnego

Do końca sierpnia 2018 r. ZUS zaopiniował pozytywnie  182 tys. wniosków  o przyznanie świadczeń emerytalnych, związanych z obniżeniem wieku emerytalnego - informuje "Bankier.pl"(www.bankier.pl z 31.08.2018 r.), powołując się na wypowiedź prof. Gertrudy Uścińskiej, prezes ZUS w  radio TOK FM. Szefowa ZUS oświadczyła bowiem , iż od  2018 r. do końca sierpnia br. organ rentowy otrzymał  ponad 200 tys. wniosków o przyznanie emerytury - podaje portal. "Wydaliśmy 182 tysiące decyzji o przyznaniu świadczeń emerytalnych z ustawy wiekowej (...) czyli z tych co spełniali warunki to jest ok. 84-85 proc." - powiedziała prof. G. Uścińska.
Według "Bankier.pl" - "wynika z sierpniowej odpowiedzi na interpelację poselską Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej" -   w pierwszym  półroczu 2018 r. ZUS  wydał  162,1 tys. decyzji o wypłacie świadczenia emerytalnego według obowiązujących od 1 października 2017 r.  przepisów  przywracających wiek emerytalny: 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn.  Oznacza to - donosi portal -  że w lipcu i sierpniu 2018 r. w ZUS  wydano około 20 tys. decyzji o wypłacie emerytur z tego tytułu.

ZUS zebrał w ciągu 8 miesięcy br. ponad 170 mld zł składek

Od stycznia 2018 r. na indywidualne numery rachunków składkowych w ZUS wpłynęło ponad 170,1 mld z, a więc o  blisko 13 mld zł więcej niż w tym samym okresie ubiegłego roku - informuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 04.09.2018 r.), powołując się na  Wojciecha Andrusiewicza,  rzecznika prasowego ZUS. W tym, w samym sierpniu br. wpłynęło do ZUS około  21,5 mld zł - podaje dziennik. Według Andrusiewicza, organ rentowy  od początku 2018 r.  do  końca sierpnia br. "obsłużył ponad 20 mln płatności na indywidualne numery rachunków składkowych", a więc średnio około 2,5 mln wpłat miesięcznie - pisze gazeta. Rzecznik ZUS przy tym podkreślił, iż "co niezwykle ważne, na  ponad 20 mln wpłat przedsiębiorcy popełnili jedynie 238 błędów tj. ponad 750 razy mniej niż w porównywalnym okresie roku ubiegłego. W 2017 r. płatnicy składek popełniali średniomiesięcznie ponad 20 tys. błędów, teraz zaś jedynie w granicach 30. Większość błędnych wpłat została w szybkim trybie wyjaśniona przez pracowników Zakładu" - donosi "DGP". Wojciech  Andrusiewicz dodał, iż  ZUS systematycznie wysyła korespondencję do płatników składek o rozliczeniu bieżących płatności i możliwym ich księgowaniu na powstałe wcześniej zaległości. "Tego typu informacja ma m.in. zapobiec powstawaniu kolejnych zaległości po stronie przedsiębiorców" - wyjaśnia dziennik. Dotychczas ZUS wysłał 620 tys. listów.
"DGP" przypomina, iż  od  1 stycznia 2018 . przedsiębiorcy  odprowadzający do ZUS środki na ubezpieczenia społeczne, korzystają z e-składki - wpłaty składek na jeden indywidualny rachunek zamiast czterech lub pięciu osobnych przelewów na poszczególne fundusze - ubezpieczeń społecznych, ubezpieczenia zdrowotnego, Fundusz Pracy, Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych i emerytur pomostowych. Kwotę przelewu ZUS księguje i automatycznie przekazuje do odpowiedniego funduszu.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT