TS UE: Umowa ubezpieczenia zawierana wraz z umową kredytu nie przyciąga uwagi konsumenta w takim stopniu, co umowa zawierana oddzielnie

Umowa ubezpieczenia zawierana wraz z umową kredytu nie przyciąga uwagi konsumenta w takim stopniu, co umowa zawierana oddzielnie - stwierdził  Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w wyroku z 23 kwietnia 2015 r.(sygn. akt C-96/14).  W opinii TS UE - donosi "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 05.05.2015 r.) -  nie można więc domagać się od konsumenta takiej samej ostrożności, jak w sytuacji, gdyby umowy te były zawierane osobno. Jak informuje gazeta, sprawa, w której orzekał TS UE, dotyczyła sporu między mężczyzną (zaciągnął on kredyt na 19 lat), a francuskim ubezpieczycielem CNP Assurances. Ponadto,  oprócz umowy kredytowej mężczyzna ten zawarł również umowę ubezpieczenia, z której wynikało, że w przypadku jego śmierci lub całkowitej niepełnosprawności,  spłatę kredytu przejmie ubezpieczyciel - pisze "DGP". Według dziennika,  CNP Assurances zobowiązało się również  przejąć 75 proc.  należności kredytobiorcy w przypadku jego  całkowitej niezdolności do pracy. Tymczasem powód  po 12 latach spłacania kredytu został uznany za niezdolnego do pracy, a firma ubezpieczeniowa  odmówiła spłacania kredytu, ponieważ ...lekarz CNP Assurances uznał, że mężczyzna  może wykonywać dostosowaną do jego stanu zdrowia pracę w niepełnym wymiarze godzin. Klient zwrócił się więc  do sądu, żądając   uznania za nieuczciwe warunków umowy, w której ubezpieczyciel posługuje się inną definicją niezdolności do pracy niż francuskie przepisy. Dlatego też sąd zapytał  TS UE, czy zgodnie z dyrektywą 93/13/EWG w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich powinien zastosować w tej sprawie wyjątek od reguły pozwalającej na badanie nieuczciwych klauzul umownych (wyjątek ten mówi, że nie ocenia się nieuczciwego charakteru warunków umowy, jeśli zostały one wyrażone prostym i zrozumiałym językiem). Jak donosi "DGP", w opinii TS UE  ocena prostoty i zrozumiałości języka nie sprowadza się jedynie do warstwy werbalnej przekazu. Tak więc powód, podpisując umowę, nie musiał wiedzieć, że ubezpieczyciel posługuje się inną definicją niezdolności do pracy niż francuskie przepisy.

Coraz więcej korzystnych dla klientów rozstrzygnięć  sądowych w sporach o zwrot opłat likwidacyjnych z polisolokat

W orzecznictwie  sądowym  w sprawach o zwrot pobieranych przez ubezpieczycieli opłat likwidacyjnych w związku z  rozwiązaniem tzw. "polisolokat" pojawia się coraz więcej rozstrzygnięć korzystnych dla   niezadowolonych  klientów towarzystw -  informuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 03.05.2015 r.). Według dziennika,  w sprawach indywidualnych sądy często zasądzają zwrot pobranych opłat likwidacyjnych.  i  to nawet wtedy, " gdy ich podstawy w OWU są sformułowane w nieco odmienny sposób niż postanowienia, które możemy znaleźć w rejestrze klauzul niedozwolonych prowadzonym przez UOKiK". Wprawdzie nadal  zapadają wyroki, w których sąd przyznaje rację  ubezpieczycielowi - pisze gazeta -  ale "częściej sądy przychylają się do stanowiska, że pobieranie opłat likwidacyjnych na poziomie 80-100 proc. zgromadzonego kapitału rażąco narusza interesy konsumenta i dobre obyczaje". Jak zauważa w "DGP" Michał Burtny z kancelarii Dauerman,   w dochodzeniu roszczeń o zwrot opłat likwidacyjnych pozew indywidualny wydaje się być korzystniejszy. Jego zdaniem., wytoczenie pozwu zbiorowego jest oczywiście możliwe, jednak "towarzystwa ubezpieczeniowe oferowały swoim klientom szereg różnych produktów, a do każdego z nich ustanawiane były inne OWU. Może to utrudnić ujednolicenie roszczeń w ramach grupy występującej z pozwem zbiorowym". Do tego dochodzą zaś  odmienne kwoty dochodzonych roszczeń, a te również powinny zostać ujednolicone w podgrupach liczących co najmniej dwie osoby - twierdzi Burtny. Radzi on pokrzywdzonym, ze aby  dochodzić swoich praw na drodze sądowej, powinni  przygotować takie dokumenty, jak polisa ubezpieczeniowa, OWU  (jeżeli otrzymali je podczas zawierania umowy ubezpieczenia ) oraz dokument potwierdzający rozwiązanie umowy i pobranie przez ubezpieczyciela opłaty likwidacyjnej.

UFK nieźle zarobiły na inwestycjach zagranicznych

Większość ubezpieczeniowych funduszy kapitałowych (UFK) na koniec marca 2015 r. wykazało niezłe wyniki inwestycyjne - podaje "Rzeczpospolita"(Nr z 29.04.2015 r.). Zdaniem dziennika, "hitem okazały się fundusze inwestujące za granicą", zwłaszcza  inwestycje na rynkach zagranicznych. Wśród dziesięciu najlepszych UFK w zestawieniu ich  wyników z ostatnich siedmiu lat,  aż sześć funduszy było  powiązanych  z rynkami zagranicznymi. I tak, większość funduszy kapitałowych we wszystkich badanych okresach miała większe lub mniejsze zyski. Natomiast w ciągu ostatnich siedmiu lat najsłabiej wypadły fundusze akcji, dynamiczne i aktywnego inwestowania (kilka z nich ma straty przekraczające 20 proc.) - pisze gazeta. I tak,  najlepszy fundusz Nordei, inwestujący w akcje na rynku amerykańskim, zarobił przez pięć lat 116,5 proc., a przez siedem lat – prawie 135 proc. Fundusz ten wypracował  blisko 66 proc. zysku za ostatnie  trzy lata,  a 40,7 proc. przez ostatnie 12 miesięcy. Korzystnie inwestował także  fundusz Nordei operujący na rynkach europejskich - zauważa "Rz". Dziennik podkreśla, iż  większość analityków jest pozytywnie nastawiona do rynku akcji, zwłaszcza w Polsce. Eksperci radzą szukać  okazji inwestycyjnych  wśród małych i średnich spółek oraz firm dywidendowych. "Zalecają natomiast ostrożne podejście do inwestycji w obligacje oraz na rynkach europejskich" - donosi gazeta.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT