TU Allianz Życie SA: przypis składki ostro w dół w I kw. 2013 r.

Allianz Polska  w  I kwartale 2013 r. zebrała łącznie  569 mln zł składki przypisanej brutto. Przy tym   spółka życiowa odnotowała przypis składki na poziomie 113,5 mln  zł, wobec 909,2 mln zł w analogicznym okresie  poprzedniego roku - informuje "Rzeczpospolita"(Nr z 22.05.2013 r.). Przy tym, obie  sumie spółki wypracowały łącznie  35,7 mln zł zysku. To wynik gorszy niż rok temu.  Pogorszył się  także  wynik techniczny obu towarzystw  - w spółce życiowej spadł on z 18 mln zł w porównywalnym okresie ub.r.  do 14,6 mln zł w pierwszych trzech miesiącach 2013 r. Według dziennika, ,główną przyczyną tak znacznego obniżenia zbioru składki spółki ubezpieczeń życiowych było wstrzymanie przez banki sprzedaży polisolokat po zmianach w rekomendacji nadzoru. "Niewielki spadek odnotowano też w sprzedaży polis typu unit-linked (produkty z ufk) i w polisach grupowych" - podaje dziennik.  Według  gazety, porównaniu z pierwszym kwartałem poprzedniego roku towarzystwo zwiększyło  sprzedaż  (wzrost o 10 proc.)  tradycyjnych indywidualnych polis  życiowych ze składką regularną. Natomiast zysk netto ubezpieczyciela  wyniósł 11,9 mln zł i był o 16 proc. niższy niż w I kwartale poprzedniego roku.
TU Allianz Życie wypłaciło w I kwartale 483,8 mln zł w formie świadczeń wobec 297,8 mln w tym samym okresie rok wcześniej.
Witold Jaworski, prezes Allianz Polska tłumaczy w "Rz", iż   "sytuacja w biznesie ubezpieczeniowym jest odzwierciedleniem zmieniających się warunków gospodarczych i ekonomicznych. W naszych wynikach widać wpływ takich zjawisk jak stagnacja na rynku motoryzacyjnym, sytuacja na rynku kapitałowym czy zmiany w regulacjach nadzoru".

Prywatne polisy zdrowotne  i abonamenty zamiast  NFZ ?

Już ponad 2 mln Polaków  wykupuje abonamenty oraz ubezpieczenia medyczne i liczba ta cały czas rośnie -  szacuje firma  badawcza  PMR. Jak podaje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 22.05.2013 r.), powołując się na  dane  Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU),  w 2012 r.  polisę ubezpieczenia zdrowotnego  miało już   754 tys. osób, czyli  o 20 tys. więcej niż rok wcześniej (Polacy wydali  na to 363 mln zł,  o 70 mln zł więcej niż w 2011 r.). Według dziennika, wprawdzie dominują   polisy grupowe oraz pakiety świadczeń  medycznych kupowane przez  pracodawców, to  rośnie także  popularność indywidualnych abonamentów. Z informacji "DGP"  zebranych wśród placówek oferujących abonamenty wynika, że "oprócz wizyt u internistów najchętniej płacimy za dostęp do ginekologa, (...) badania diagnostyczne, takie jak USG czy rentgen. Prywatnie leczymy również dzieci".  Zainteresowanie wizytami u pediatrów rośnie lawinowo. Placówki medyczne oferują już  także prywatne operacje (przede wszystkim zabiegi ortopedyczne i okulistyka. Jednak najczęściej korzystamy  z podstawowej opieki zdrowotnej - pisze gazeta.  Główną przyczyną wzrostu zainteresowania komercyjnymi usługami medycznymi jest  przede wszystkim "ograniczony dostęp do lekarzy finansowanych przez państwo" - podkreśla dziennik. Według  fundacji  Watch Health Care, średni czas oczekiwania na dostęp do leczenia w Polsce wynosi 2,5 miesiąca.
"Najtrudniej dostać się do ortopedy. W kolejce trzeba spędzić około roku. Prawie 5 miesięcy czeka się na wizytę u endokrynologa. Na pediatrę – półtora miesiąca" - pisze "DGP".
Rośnie także ilość sprzedanych polis od leczenia szpitalnego, chociaż  ich udział jest nadal nieznaczny – przyznaje w gazecie  Paulina Pyrko z PIU.

Dodatkowe dobrowolne ubezpieczenia  zdrowotne są koniecznością

Zdaniem Sławomira Neumanna, wiceministra zdrowia, nie ma odwrotu od dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych - pisze "Puls Biznesu"(Nr z 22.05.2013 r.). Konieczna jest dyskusja dotycząca tego, jakie świadczenia mają być gwarantowane w ramach NFZ, a jakie mogą objąć dodatkowe ubezpieczenia.  Resort zdrowia chce uregulowania tego stanu, który już dziś funkcjonuje - a  Polacy dopłacają do leczenia z własnej kieszeni 30 mld zł rocznie - podkreśla w gazecie Neumann. W Ministerstwie Zdrowia trwają prace nad ustawą wprowadzającą dodatkowe dobrowolne ubezpieczenia zdrowotne, jednak - w opinii wiceministra Neumanna -  dyskusja w resorcie potrwa do końca 2013 r.
"Jesteśmy dzisiaj na początku rozmowy o dodatkowych ubezpieczeniach zdrowotnych, dlatego warto rozmawiać uczciwie o tym, jaka jest sytuacja, jeżeli chodzi o współpłacenie Polaków za świadczenia z własnej kieszeni"- stwierdził w dzienniku. Według  Neumanna,  dodatkowe ubezpieczenia nie ograniczą dostępu do leczenia. "Głównym celem jest to, by w koszyku świadczeń pozostały procedury, które zapewnią bezpieczeństwo zdrowotne Polakom, którzy nie wykupią dodatkowych ubezpieczeń."  Neumann powiedział, iż  resort chce, "żeby zamiast płacić lekarzowi, Polacy opłacali składkę zdrowotną i w ich imieniu firma ubezpieczeniowa z tym lekarzem negocjowała i podpisywała umowę. Wtedy mogłoby się okazać, że wizyta u lekarza nie kosztuje 100 zł, a 40 zł. Chodzi o to, żeby nie płacić za każdą wizytę z własnej kieszeni, ale zapłacić niską składkę ubezpieczeniową."  Resort zdrowia chciałby  wprowadzenia zachęt ekonomicznych dla osób wykupujących dodatkowe ubezpieczenia. Jednak obecnie "nie jest możliwe wprowadzenie ulgi podatkowej, ponieważ Polska jest objęta procedurą nadmiernego deficytu".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT