TU Europa pokonała kryzys na rynku ubezpieczeń inwestycyjnych

TU Europa wraca do formy po rocznym kryzysie, spowodowanym zawirowaniami na rynku ubezpieczeń inwestycyjnych - twierdzi "Puls Biznesu"(Nr z  25.11.2013 r.) . Po trzech kwartałach 2013 r. grupa ubezpieczeniowa  zebrała prawie 2 mld zł składki. Według gazety, siłą napędową grupy była Europa Życie, która w omawianym czasie odnotowała przypis składki brutto w wysokości  ponad 1,4 mld zł , czyli aż cztery razy więcej niż rok temu.  Motorem sprzedaży były ubezpieczenia ochronne do kredytów ratalnych (wzrost o 150 proc.) i samochodowych (podwojenie wolumenu) - pisze dziennik.
Gazeta przypomina, iż  Europa Życie była  kilka lat temu niekwestionowanym  wiceliderem  rynku ubezpieczeń życiowych,  głównie z powodu  olbrzymich wolumenów polisolokat sprzedawanych w bankach. Natomiast  w 2012 r.  spółka życiowa wycofała się z ich sprzedaży.

Polisolokaty to produkty  wysokiego ryzyka

Polisolokaty zapewne stracą na popularności, gdy Komisja Nadzoru Finansowego  wprowadzi rekomendację ograniczającą ich sprzedaż, a rząd zgodnie z zapowiedzią od 2015 r. opodatkuje z nich zyski - prognozuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 25.11.2013 r.).  Na razie jednak to wciąż niepewny scenariusz - twierdzi "DGP". Zdaniem Piotra Czepulonisa, prawnika Federacji Konsumentów - pisze dziennik - "polisolokaty jeszcze się mocno trzymają".  Miały one  na celu zapakowanie lokat w formie ubezpieczenia - mówi  Czepulonis - "choć z ubezpieczeniem często to nie miało zupełnie nic wspólnego (...) wydaje mi się, że branża z tego wprowadzania w błąd, z przedstawiania produktów w sposób nieodpowiadający jego rzeczywistym cechom, uczyniła dodatkowe źródło zarobku".
Jego zdaniem, polisolokaty to produkt obarczony wysokim ryzykiem  ze względu na zbyt skomplikowaną konstrukcję, co potwierdzają  napływające do Federacji Konsumentów skargi klientów. "Najczęściej skarżą się na to, że zostali wprowadzeni w błąd przez agenta, który pominął bądź przekazał im nieprawdziwe informacje na temat czasu trwania umowy czy opłat związanych z jej zerwaniem" - podaje gazeta.
Albowiem  konsumenci często są przekonani, że zawierają umowę na pół roku, na rok, a okazuje się, że zawierają umowę na dziesięć lat. Drugim problemem są opłaty likwidacyjne, które musi ponieść konsument, jeśli zdecyduje się na przedwczesne zerwanie umowy, co   w skrajnych przypadkach wiąże się z utratą całego ulokowanego kapitału. 

Ubezpieczenie zdrowotne w KRUS:  złotówka od hektara


Rolnicy ubezpieczeni w KRUS będą w 2014 r. płacić składki na ubezpieczenie zdrowotne, jeśli mają gospodarstwa o powierzchni 6 ha przeliczeniowych lub większe. Jak  informuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 25.11.2013 r.),  "do Senatu trafi uchwalona przez Sejm ustawa z 22 listopada br. o zmianie ustawy o składkach na ubezpieczenie zdrowotne rolników za lata 2012 i 2013". Wynika z niej,  że   rolnicy mający gospodarstwa poniżej 6 ha przeliczeniowych będą zwolnieni z płacenia składek zdrowotnych do końca przyszłego roku, natomiast właściciele większych gruntów będą musieli płacić składki w wysokości 1 zł za hektar. Dziennik wyjaśnia, że rolnik będzie mieć obowiązek zapłacenia takiej stawki za każdą osobę zgłoszoną do ubezpieczenia zdrowotnego w KRUS.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT