Tragiczny lot prezydenckiego samolotu nieubezpieczony

Tragiczny lot prezydenckiego Tupolewa nie był ubezpieczony – donosi „Dziennik Gazeta Prawna” (Nr z 14.04.2010 r.). Według gazety, która powołuje sie na opinie prawników,  rodziny ofiar pozbawione ochrony ubezpieczyciela mogą się domagać odszkodowań od Skarbu Państwa. Musiałyby  jednak składać własne pozwy w sądzie cywilnym. Zdaniem Pawła Sowisło, partnera w kancelarii Sowisło i Topolewski, w zakresie "dochodzenia odszkodowania z tytułu szkód powstałych w związku z użytkowaniem państwowych statków powietrznych zastosowanie będą miały ogólne zasady wynikające z kodeksu cywilnego, czyli odpowiedzialność za szkodę na osobie lub mieniu ponosi posiadacz tego środka komunikacji". Jeśli w wyniku śledztwa prowadzonego przez Wojskową Prokuraturę Okręgową w Warszawie okaże się , że katastrofa zaistniałą w wyniku błędu  załogi samolotu, odszkodowania mogą być naprawdę wysokie.
Jak podaje gazeta, lotami czterech najważniejszych osób w państwie: prezydenta, premiera oraz marszałków Sejmu i Senatu, rządzą specjalne zasady." W przeciwieństwie do lotów cywilnych my swoich nie ubezpieczamy. Poza armią z tego samego przywileju korzystają m.in. policja, Straż Graniczna"  – powiedział "DGP" płk Wiesław Grzegorzewski, dyrektor departamentu prasowo-informacyjnego Ministerstwa Obrony Narodowej . MON opiera się na art. 2 prawa lotniczego, który z obowiązku ubezpieczania wyłącza „państwowe statki powietrzne” - zauważa dziennik.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT