Ubezpieczenie kredytobiorcy mało skuteczne

Ubezpieczenie wymagane przy kredycie czy pożyczce powinno  realnie chronić kredytobiorcę, a nie pomagać w obchodzeniu przepisów antylichwiarskich - pisze "Gazeta Wyborcza"(Nr z 03.12.2012 r.), powołując się na raport  Rzecznika Ubezpieczonych, przekazany do Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) i Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). Zdaniem  Rzecznika Ubezpieczonych,  "celem zawarcia umowy ubezpieczenia dla kredytobiorców powinno być skuteczne zabezpieczenie udzielanego kredytu na wypadek śmierci, poważnego zachorowania, utraty pracy czy niezdolności do pracy. Nie może to być tylko chęć obciążenia kredytobiorcy dodatkowym kosztem w postaci składki ubezpieczeniowej (...) w zamian za okrojoną lub nawet iluzoryczną ochronę."
Rzecznik postuluje, żeby KNF domagała się zmian legislacyjnych. W opinii rzecznika - podkreśla "Wyborcza" - głównym problemem jest łączenie przez bank roli pośrednika ubezpieczeniowego i ubezpieczającego. " Nie jest bowiem do pogodzenia łączenie tych ról, gdy bank jako kontrahent i partner biznesowy zakładu ubezpieczeń zarabia tym więcej, im mniej na to ubezpieczenie wyda ubezpieczyciel" - twierdzi w dzienniku Rzecznik Ubezpieczonych. Albowiem bank  powiązany z ubezpieczycielem  kapitałowo  jest  "żywotnie zainteresowany tak naprawdę tym, by ubezpieczony przystąpił do umowy ubezpieczenia na jak najgorszych warunkach oraz by roszczenie zostało oddalone względnie by wypłacono jak najniższe świadczenie" - podaje "GW". Gdy zaistnieje szkoda , np. zgon ubezpieczonego kredytobiorcy, towarzystwa często  odmawiają  wypłaty odszkodowania, np. gdy "zgon nastąpi bezpośrednio w wyniku następstw i konsekwencji chorób, które przed dniem rozpoczęcia odpowiedzialności ubezpieczyciela zostały zdiagnozowane przez lekarza, były leczone lub których objawy występowały przed tym dniem".

"Nabici w polisy inwestycyjne"
 
Już ponad 40 mld zł zainwestowali Polacy w opakowane jako polisy na życie programy systematycznego oszczędzania, często oferowane jako idealny sposób na dodatkową emeryturę - donosi "Gazeta Wyborcza" (Nr z 30.11.2012 r.). W opinii dziennika, "źródłem nieprawdopodobnej kariery tych polis - sprzedawanych pod markami Aegon, Skandia, Axa, Generali czy Europa - jest sposób dystrybucji za pośrednictwem agentów ubezpieczeniowych. Mało kto sam pójdzie do oddziału banku po to, by podpisać długoterminowe zobowiązanie do inwestowania pieniędzy, ale jeśli do domu zapuka sprawny agent.." Teraz mają coraz więcej kłopotów z niezadowolonymi klientami, skarżącymi się, że zostali nabici w butelkę. Klienci  zarzucają agentom m.in. "wciskanie polis inwestycyjnych jako alternatywy dla bezpiecznej lokaty bankowej, oferowanie ich jako elastycznych pakietów oszczędnościowych, z których można się wycofać w każdej chwili oraz narzucanie przez ubezpieczycieli drakońskich - i niczym nieuzasadnionych - kar za wcześniejsze zerwanie umowy" - podaje "GW". Klient w skrajnych przypadkach może nie odzyskać ani grosza z wpłaconych pieniędzy - ostrzega gazeta.
Do Rzecznika Ubezpieczonych przychodzi po kilkadziesiąt skarg miesięcznie. Według dziennika, kancelaria prawnicza L-W-B, która niedawno zajęła się  problemem "kar" za rezygnację z polis inwestycyjnych,   w trzy tygodnie przyjęła kilkaset sygnałów od nabywców polis, którzy poczuli się oszukani. "Jeden z banków pośredniczących przy sprzedaży programów inwestycyjnych - wspomniany wyżej Getin Bank - ugiął się pod presją protestów, które trafiły do mediów i oddał pieniądze niektórym klientom głównie emerytom" - informuje "GW".  W opinii "Wyborczej", konsumencki bojkot polis inwestycyjnych przyniósłby ubezpieczycielom i pośrednikom straty liczone w setkach mln zł , a to  najbardziej dochodowa odmiana polis, jaką ubezpieczyciele mają w ofercie.
A wszelkie opłaty: "prowizja za administrowanie kontem, opłata dystrybucyjna od każdej składki, opłata za zarządzanie "parasolem" ubezpieczeniowym, opłata dla funduszy inwestycyjnych (do których finalnie trafiają oszczędności), a czasem i opłata za ryzyko ubezpieczeniowe i prowizja "na wyjściu" z inwestycji - mogą pochłonąć nawet 5-6 proc. w skali roku" - dodaje "GW". I ostrzega, że tylko najlepiej zarządzane polisy dają szanse na zarobek wyższy niż na lokacie bankowej i "tylko pod warunkiem, że klient zainwestuje składki ryzykownie".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT