Ubezpieczyciele nie zainteresowani masowym powrotem "opakowań do lokat "?

Resort finansów chce zamknąć lukę, dzięki której setki tysięcy Polaków nie płacą dziś podatku od zysku ze swoich oszczędności. Konsumenci stracą, ale fiskus zarobi 460 mln zł rocznie, zaś banki będą bardziej stabilne finansowo. Według "Gazety Wyborczej" (Nr z 15.02.2011 r.) powstaje ustawa, która zlikwiduje zaokrąglenia w naliczaniu podatku od zysków. Ministerstwo chce, żeby zaokrąglanie obowiązywało już od jednego grosza. To oznacza, że podatek od 2,5 zł zysku nie wyniesie już zero, tylko 48 gr.
To de facto utrąci sens oferowania lokat z jednodniową kapitalizacją odsetek. Resort chce, aby nowe zasady zaczną działać już od 1 lipca br. Antidotum na to może być - zdaniem "Wyborczej" - powrót banków do  oferowania lokat w opakowaniu polis ubezpieczeniowych. Nadal bowiem świadczenie wypłacane przez ubezpieczyciela jest wolne od podatku z zysków, ponieważ  to formalnie żaden zysk - pisze gazeta. W opinii dziennika, który powołuje się na  Michała Sadraka z Open Finance,  firmy ubezpieczeniowe mogą już nie być tak  chętne współpracy z bankami na tym polu i  dostarczać im  "opakowania" do lokat. " Udział lokat opakowanych w ubezpieczenie już teraz jest w portfelach firm ubezpieczeniowych wysoki. Mało który ubezpieczyciel może sobie pozwolić na dalszy jego wzrost" - podkreśla   Sadrak w "Gazecie Wyborczej".

"Mali" ubezpieczyciele nadal przy polisolokatach

Warta Życie, Cardif Życie, Nordea Życie zapowiedziały w ostatnim cza¬sie ograniczenie udziału tzw. polisolokat w swoich portfelach, natomiast zwiększenie ich udziału w sprzedaży zapowiedziała Benefia Życie - podaje "Parkiet"(Nr z 14.02.2011 r.). Co dalej z tymi polisolokatami?  Zdaniem Jacka  Koronkie¬wicza, szefa bancassurance w grupie Aviva Polska, "relatywnie niski poziom stóp procentowych i konieczność uwzględnienia kosztu ryzyka kredytowego nie pozwala na skonstruowanie produktu tego typu, który byłby opłacalny dla klienta, banku i ubezpieczyciela. Dlatego na rynku jest coraz mniej po¬lisolokat i zapewne wkrótce przestaną się pojawiać" –  pisze gazeta. Koronkiewicz podkreśla, że   ryzyko kredytowe w wypadku polisolokaty jest duże, ponieważ  jest ona formalnie ubezpie¬czeniem. "W związku z tym w razie upadłości banku ubezpieczyciel musiałby spłacić połowę zobowiązań wobec klientów (drugą połowę pokryłby Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny). A marże z polisolokat zazwyczaj są niskie. Stanowią około 0,1 proc. wartości umowy".
A polisolokaty stanowią  większość składki brutto m.in. w firmie Nordea Życie (w  2010 r. było to 1,56 mld zł -82 proc.). Spółka zamierza przenieść  część sprzedaży tego rodza¬ju produktów do duńskiej spółki życiowej z  powodu  wyższych wymogów i kapitałowych, jakie po¬stawi przed ubezpieczycielami unijna dyrektywa Solvency II (ma wejść w życie od początku 2013 r.). W jego wyniku przypis towarzystwa w 2011 r. ma być o 30 proc. niższy niż w 2010 r. (1,9 mld zł).  W Warcie Życie udział polisolokat  w portfelu stanowi  60 proc. Według Pawła Bednarka, wiceprezesa Warty Życie  dla spółki  w br.  priorytetem będzie rozwój portfela ubezpieczeń ze składką regularną. Jan E. Ro¬ściszewski, prezes Cardif Życie przyznaje, ze tak też stanie się w Cardif Życie. "Wprowadziliśmy do oferty produkty strukturyzowane, a nie zamierzamy zwiększać sprzedaży „antybelek”"  – mówi Rościszewski.
Z oferowania polisolokat zrezygnowały: Axa, Aviva i ING, zaś lider rynku, PZU Życie kontroluje ściśle  wielkość sprzedaży polisolokat. Firma oferuje  tego rodzaju produkt od 2005 r.  O wycofaniu się z oferowania polisolokat nie myśli. Polisa-Życie ani Generali Życie, które  ma w ofercie polisolokaty od początku 2007 r. - zauważa "Parkiet".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT