VIG Polska zainteresowana akwizycją na rynku polis życiowych, ale nie kupnem TUnŻ Europa

Naszym celem w każdym kraju, w jakim działamy jest bycie w pierwszej trójce. Przejęcie Warty zapewniłoby nam pozycję wice lidera, a najważniejszym celem byłoby wtedy jej utrzymanie - twierdzi w rozmowie z "Rzeczpospolitą"(Nr z 27.10.2011 r.)  Franz Fuchs, prezes VIG Polska.
"Jesteśmy na rynkach austriackim, czeskim, słowackim, rumuńskim i bułgarskim więc gdyby dołożyć do nich Polskę, stalibyśmy się regionalnym potentatem" - podkreśla Fuchs w gazecie i przyznaje, że firma, którą kieruje w Polsce "ma doświadczenie w przejmowaniu niewielkich, niszowych spółek i rozwijaniu ich.  Tak było w przypadku Royala. Firma miała 60 mln zł przypisu, teraz Benefia (wcześniej Royal) zbiera składki w wysokości ok. 1 mld zł". Polisa Życie SA jest również graczem niszowym w sektorze ubezpieczeń grupowych na życie, a to wg  VIG Polska jest "przyszłościowy rynek." Prezes Fuchs przyznał w dzienniku, iż grupa  rośnie  w życiu w tempie ok. 115 proc., "jednak nasz udział w tym rynku jest nadal dla nas niewystarczający. (...) na rynku życiowym nasz udział to ok. 5 proc. co daje nam siódmą pozycję, a naszą ambicją jest znalezienie się co najmniej w pierwszej piątce". Jego zdaniem, "jakakolwiek akwizycja pozwoli osiągnąć ten cel szybciej. By przesunąć się na piątą pozycję, potrzebujemy zwiększyć nasz biznes życiowy o 30-40 proc." - podaje dziennik. Szef VIG Polska stwierdził, iż "Nie jesteśmy zainteresowani TU Europa. Ubezpieczenia finansowe oraz niskiego wkładu własnego, w których specjalizuje się ta spółka, nie pasują do naszej strategii. Poza tym przejęcie Europy oznaczałoby dla nas znacznie większą ekspozycję w kanale bancassurace, do czego nie dążymy. Jesteśmy usatysfakcjonowani rozwojem Benefii Życie w tym obszarze."

Rząd chce zmian w płaceniu składek zdrowotnych w  KRUS


Składki na ubezpieczenie zdrowotne od ubezpieczonych w KRUS pokrywają 57 proc. kwoty ich świadczeń zdrowotnych. Ubezpieczeni  w KRUS to ok. 3,9 mln osób (ponad 10,5 proc. wszystkich korzystających z ubezpieczeń zdrowotnych). Roczny przychód ze składek ubezpieczonego w KRUS w 2010 r. wyniósł 802,08 zł, podczas gdy średni roczny koszt świadczeń to 1409,38 zł   - podaje "Rzeczpospolita"(Nr z 31.10.1011 r.). Zdaniem gazety,  .nadal nie ma zgody w sprawie tego, kto i w jakiej wysokości ma płacić składkę na ubezpieczenie zdrowotne rolników i ich rodzin. "Z dostępnych danych wynika, że kwoty, jakie dotąd za nich dostaje Narodowy Fundusz Zdrowia, to mniej niż 60 proc. tego, ile kosztują ich świadczenia medyczne". Według dziennika, na 2012 r.  na ubezpieczenia zdrowotne rolników przeznaczono około 1,8 mld zł dotacji. Na początku lutego 2012 r. mija termin, który Trybunał Konstytucyjny dał rządowi -15 miesięcy -  na poprawienie przepisów. Gazeta przypomina, iż w opinii TK,  dotychczasowy sposób ubezpieczenia zdrowotnego rolników (składkę za rolników płaci budżet centralny i przekazuje ją do NFZ) jest  niezgodny z konstytucją. TK wskazał - pisze gazeta -  że składkę zdrowotną należy powiązać z sytuacją dochodową rolników. Budżet płaci bowiem także za bezrobotnych mieszkających na wsi, a "za  siebie płacą składki rolnicy przedsiębiorcy z działów specjalnych oraz emeryci i renciści, którzy dostają świadczenia z KRUS".
Według dziennika, "Platforma Obywatelska wstępnie chce, by rolnicy płacili składki jak pozostali ubezpieczeni, w wysokości podobnej jak osoby samozatrudnione i przedsiębiorcy. Składka w systemie rolniczym docelowo wynosiłaby 9 proc., ale w 7,75 proc. byłaby odliczana od podatku tak jak u pracowników i prowadzących działalność gospodarczą". Michał Boni tłumaczy, iż "Chcemy, by rolnicy płacili składkę od podstawy takiej samej jak prowadzący działalność gospodarczą".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT