W ciągu ostatnich 3 miesięcy OFE straciły średnio minus (-) 6,9 proc.

Październikowa korekta na giełdach odbiła się na aktywach otwartych funduszy emerytalnych (OFE). Wszystkie fundusze poniosły straty  - donosi "Puls Biznesu"(Nr z 07.11.2018 r.).  Według gazety, która powołuje się na dane Analizy Online,  żaden z 10 istniejących  OFE nie zakończył ubiegłego miesiąca na plusie. I tak, najwięcej stracił Allianz  minus (-)7,1 proc., a najmniej Axa – minus (-) 5,1proc.  Co istotne, wynikiem minus (-) 2 proc. pod kreską zakończył październik 2018 r. indeks szerokiego rynku WIG - podkreśla "PB".  Odbiło się to również na sytuacji otwartych funduszy emerytalnych (OFE). Zaś od kiedy koniunktura na warszawskiej GPW  nie rozpieszcza inwestorów, OFE, których portfele wypełnione są polskimi akcjami, także ponoszą straty. Na przykład w ciągu ostatnich 3 miesięcy fundusze emerytalne straciły średnio minus (-) 6,9 proc. Jednak pomimo pogorszenia krótkoterminowych wyników OFE, te średnioterminowe wyniki są wciąż dodatnie. Za ostatnie 24 miesiące średnia stopa zwrotu OFE  wynosi (+) 9,4 proc. (najwyższą wypracował MetLife OFE  z wynikiem 11,3 proc.) - pisze dziennik. Z  kolei z danych  opublikowanych  30 października br. przez Komisję Nadzoru Finansowego (KNF) wynika, że ostatnie 12 miesięcy - od 29 września 2017 r. do 28 września 2018 r. -  były fatalnym okresem dla otwartych funduszy emerytalnych.  Średnia ważona stopa zwrotu wszystkich OFE w tym okresie wyniosła bowiem minus (-) 5,971 proc. I tak, najmniejszą stratę zanotował Allianz Polska OFE, którego wynik to minus (-)4,391 proc., następnie  Aegon OFE (-4,946 proc.), Generali OFE (- 4,946 proc.), Nationale-Nederlanden OFE (-5,770 proc.) oraz MetLife OFE (-5,970 proc.).

Ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych  nie rozróżnia ubezpieczonych ze względu na obywatelstwo

Uzyskanie w Polsce zezwolenia na pracę dla zatrudnianego obcokrajowca  nie jest końcem problemów dla przedsiębiorcy - ostrzega "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 08.11.2018 r.). Wprawdzie obowiązująca w  naszym kraju ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych nie rozróżnia ubezpieczonych ze względu na obywatelstwo i na mocy art. 6 tejże ustawy i  cudzoziemiec będzie podlegał składkom ZUS tak samo jak Polak - zauważa dziennik - to mogą  jednak pojawić się problemy z poprawnym wypełnieniem dokumentów zgłoszeniowych cudzoziemca.  Zdaniem  gazety, na etapie wypełniania dokumentów zgłoszeniowych do ZUS trzeba uważać przede wszystkim na numer identyfikacyjny i adres zatrudnianej osoby. Co istotne  - zauważa gazeta -  od początku 2018 r. cudzoziemcy pracujący w Polsce uzyskali prawo do numeru PESEL, zaś  procedura naliczania i odprowadzana składek od cudzoziemców jest identyczna jak w przypadku Polaków.
"DGP" podkreśla, iż pracodawcy  dopiero startujący  z umiędzynarodowieniem etatów   powinni mieć na uwadze,  że przy zatrudnianiu obcokrajowca  "w grę będzie wchodziła przede wszystkim umowa o pracę lub umowa-zlecenie".  Wprawdzie  możliwe jest powstanie także innych tytułów ubezpieczeniowych (np. prowadzenie działalności gospodarczej), ale warto pamiętać, iż cudzoziemcy spoza Unii Europejskiej/Europejskiego Obszaru Gospodarczego nie mogą prowadzić w Polsce indywidualnej działalności gospodarczej.  

Rząd chce  jednorazowego podwyższenia najniższych rent i emerytur w 2019 r.

Rząd planuje  w 2019 r.   jednorazowe podwyższenie najniższych rent i emerytur - informuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 05.11.2018 r.), powołując się na wykaz prac legislacyjnych rządu. W związku z tym Rada Ministrów ma przyjąć w IV kw. 2018 r. projekt ustawy o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oraz niektórych innych ustaw - podaje  dziennik.  Albowiem "wysokość tych świadczeń wciąż uznawana jest za niewystarczającą w odniesieniu do kosztów utrzymania" - napisano  w wykazie prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów. Organem odpowiedzialnym za przedłożenie projektu RM jest Ministerstwo Rodziny Pracy i Polityki Społecznej (MRPiPS). Według gazety, jednorazowa modyfikacja obecnie obowiązujących zasad waloryzacji ma polegać  na   podwyższeniu najniższych świadczeń w  przypadku najniższej emerytury, renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy, renty rodzinnej i renty socjalne odpowiednio do 1100 zł, a   w przypadku najniższej renty z tytułu częściowej niezdolności  do pracy do   825 zł.  Ponadto, przewiduje się  zastosowanie ustawowego wskaźnika waloryzacji  przy zapewnieniu  minimalnej  gwarantowanej  podwyżki  świadczenia  na  poziomie 70 zł.  Jak wyjaśnia "DGP", proponowane rozwiązanie ma być  zastosowane do "emerytur i rent w systemie powszechnym, do emerytur i rent rolników, służb mundurowych oraz zasiłków i świadczeń przedemerytalnych, emerytur pomostowych i  nauczycielskich świadczeń kompensacyjnych". 

Jakie emerytury z PPK ?

Zdaniem "Gazety Wyborczej"(Nr z 07.11.2018 r.), nie będzie dodatkowych emerytur z programu pracowniczych planów kapitałowych (PPK).  Dziennik pisze, iż pracownicze plany kapitałowe (PPK) z założenia "mają poprawić nie los polskich emerytów, ale bieżący bilans budżetu państwa i państwowych spółek", zaś  państwo wyda  pieniądze Polaków zaoszczędzone   na emeryturę w  PPK, "tak jak chce" . "Wyborcza" podkreśla,  iż "PiS wpędził Polaków w biedaemerytury, a teraz obiecuje, że nas z nich wyciągnie, jeśli oddamy państwu jeszcze kilka procent ze swojej pensji". Albowiem  według rozwiązań przegłosowanej przez obie izby parlamentu RP ustawy o  pracowniczych planach kapitałowych, którą niebawem ma podpisać jeszcze Andrzej Duda, prezydent RP   uczestnicy PPK - podaje dziennik -  mają  co miesiąc przekazywać  na oszczędzanie na emeryturę  minimum 2 proc., a maksymalnie 4 proc. swojej  pensji.  Tylko  pracownicy z wynagrodzeniem minimalnym, wyjątkowo,  mają wpłacać  co miesiąc  do PPK  zaledwie  0,5 proc. swojej  wypłaty.
PPK są skierowane  do ponad 11 mln zatrudnionych Polaków, zaś rząd spodziewa się, iż  na systematyczne oszczędzanie zdecyduje się około   75 proc. z nich, a więc  blisko     8,5 mln osób - informuje gazeta.  Nowe przepisy mają wejść   w życie w przyszłym roku.

Możliwa  likwidacja  PPE  przysporzy   ZUS  dodatkowe  środki

Pracownicze plany emerytalne (PPE) mogą zostać zlikwidowane - twierdzi w "Rzeczpospolitej"(Nr z 08.11.2018 r.) Adrian Prusik, radca prawny z kancelarii  Wojewódka i Wspólnicy Sp.k.  Jego zdaniem,  nagłe przyspieszenie daty końcowej na utworzenie pracowniczego planu emerytalnego może spowodować likwidację nawet kilkuset funkcjonujących programów, które nie będą miały czasu na zarejestrowanie zmian i dostosowanie się do wymogów PPK. "Czas kończy się 1 stycznia 2019 r. Może to oznaczać niespotykany dotąd odpływ aktywów z III filara emerytalnego. W przypadku masowych zwrotów z programów spora część aktywów zgromadzonych w III filarze w likwidowanych programach może trafić na konta ZUS" – pisze w dzienniku. Albowiem  z dniem 1 stycznia 2019 roku zamyka się możliwość zwolnienia z PPK dla podmiotów posiadających PPE. "Projekt nie rozróżnia przy tym sytuacji pracodawców, którzy jeszcze nie posiadają PPE, od sytuacji pracodawców, u których funkcjonuje PPE, ale na parametrach niedających zwolnienia z PPK. Chodzi o podmioty, których parametry finansowe PPE zakładają składkę podstawową poniżej 3,5 proc., bądź z określonym górnym limitem kwotowym albo też w całości określają ją kwotowo" -  tłumaczy w gazecie.  Na  koniec 2017 r. takich programów mogło być około  500 (brak dokładnych danych). Przy tym,  mało prawdopodobne jest wprowadzenie i zarejestrowanie w nich zmian, tak by od nowego roku posiadały one składkę 3,5 proc. i w konsekwencji pozwalały na zwolnienie z PPK, ponieważ  wymaga to postępowania rejestracyjnego w KNF, gdzie jest już  „kolejka" oczekujących na rejestrację nowych programów.
"Rz" podkreśla, iż ustawa o PPE przewiduje w przypadku likwidacji programu transfer  środków  zgromadzone w programie do innego programu emerytalnego   albo na IKE. Jeżeli uczestnik PPE nie złoży takiej dyspozycji, to środki będą podlegać  zwrotowi. I co istotne - podaje dziennik - "zwrot stanowiący wcześniejsze wycofanie środków z PPE jest obarczony należnościami publicznoprawnymi na rzecz Funduszu Ubezpieczeń Społecznych i fiskusa, tak że zgodnie z art. 45 ust. 1 ustawy o PPE,  "30 proc. sumy składek podstawowych wpłaconych do programu nie trafia do uczestnika, ale na rachunek wskazany przez ZUS, zasilając Fundusz Ubezpieczeń Społecznych. Wartość tych środków jest zaewidencjonowana na koncie uczestnika w ZUS". Natomiast od zysku kapitałowego uczestnika ( stanowiącego nadwyżkę wpłaconej składki podstawowej oraz dodatkowej) fiskus z kolei ściągnie 19 proc. podatku – ostrzega "Rz".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT