ZUS chce pełnego oskładkowania przychodów ze wszystkich umów cywilnoprawnych

Analitycy ZUS i Ministerstwa Finansów ustalili, że ponad 4,6 miliona Polaków zarabia na umowach cywilnoprawnych  lub dorabia na takich kontraktach nawet  do  40 mld zł rocznie - podaje "Rzeczpospolita"(Nr z 11.09.2017 r.). Przy tym  nie płaci od tych przychodów pełnych składek. Gazeta pisze, iż według szacunków, w  ten sposób ZUS omija kwota  nawet 5 mld zł rocznie. Dlatego tez, wkrótce może  czekać  nas największa po 1989 r. reforma zasad zatrudniania milionów Polaków. Według "Rz", "propozycje ZUS  dotyczą objęcia ubezpieczeniem osób, które do tej pory nie płaciły składek. Na celowniku  jest  nawet  2 mln  osób, które dorabiają do wynagrodzenia na umowach o dzieło (...) Podobnie jest z członkami zarządów spółek zatrudnionymi na podstawie powołania (bez etatu czy kontraktu) i prokurentami tych spółek"
Jak powiedziała gazecie  prof. Gertruda Uścińska, prezes ZUS, "patrzymy, jakie zmiany możemy zaproponować. Decyzja w tym zakresie należy jednak do rządu".  Z kolei według  dr Sławomira Dudka,  dyrektora  Departamentu Polityki Makroekonomicznej w ME,   resort  wyróżnił  " pięć segmentów osób zarabiających na kontraktach cywilnoprawnych".  I tak, największą grupą Polaków, którą mogą dotknąć zmiany, jest ponad 2,6 mln rzesza młodych pracowników zarabiających sezonowo niewielkie kwoty. Druga zaś grupa, to milion Polaków, dla których  umowy cywilnoprawne są  głównym źródłem utrzymania (zarówno . osoby zatrudnione na umowach o pracę, jak i emeryci i renciści). Trzecią  prawie półmilionową  grupę stanowią  osoby zatrudnione na etatach, dla których kontrakty stanowią niewielkie źródło dodatkowego dochodu. Czwarta  zaś grupa  to  32 tys. osób "prowadzących działalność gospodarczą i zawierających jednocześnie umowy o dzieło, od których nie płacą ani ZUS, ani PIT, a także 2,5 tys. najbogatszych i najstarszych mężczyzn, niekorzystających z ulgi na dzieci" - informuje  dziennik.

Sprawa niższego wieku emerytalnego w Polsce trafi do Trybunału Sprawiedliwości UE ?

Sprawa niższego wieku emerytalnego polskich kobiet może trafić do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej - donosi "Gazeta Wyborcza"(Nr z 12.09.2017 r.). Dziennik cytuje wypowiedź przedstawiciela UE,   że przywracając niższy wiek emerytalny dla kobiet, "Polska łamie unijne przepisy o dyskryminacji. Komisja Europejska - nawet gdyby chciała - nie może udawać, że tego nie widzi, bo jest strażniczką unijnego prawa".  Zdaniem przedstawiciela UE, "sprawa może trafić do Trybunału Sprawiedliwości UE".
Dziennik przypomina, iż  4 sierpnia 2017 r.  Marianne Thyssen,  unijna komisarz ds. zatrudnienia  oraz  Vera Jourova,  komisarz ds. równości płci,  skierowały pismo do polskiego Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej (MRPiPS), w którym zapytały o powody powrotu do nierównego wieku emerytalnego dla kobiet i mężczyzn.
Nowy, obniżony do 60 i 65 lat wiek emerytalny w Polsce wejdzie w życie już 1 października br. - przypomina "Wyborcza".

H.Kowalczyk : środki z OFE powinny trafić do ZUS...

Zdaniem Henryka Kowalczyka,  szefa Stałego Komitetu Rady Ministrów,  OFE przestały już  spełniać swoją  rolę i środki z  OFE  powinny trafić do ZUS-u – informuje "Interia.pl" (www,interia.pl z  13.09.2017 r.). Minister Kowalczyk  przyznał w wywiadzie dla PAP - podaje portal - że obecnie   środki zgromadzone w OFE  pośrednio działają jako kapitał rozwojowy, gdyż  fundusze  emerytalne inwestują na giełdzie. I odbywa  się  to  na zasadzie  wolnorynkowej.
"Moim zdaniem najzdrowszym sposobem jest rozwiązanie OFE   i  przeniesienie zgromadzonych tam środków do  ZUS-u. To najbardziej przejrzyste rozwiązanie" - stwierdził.
Zapytany  zaś  o  realne  wejście  w  życie   rozwiązań  zapowiedzianych  przez wicepremiera Mateusza Morawieckiego,  Kowalczyk  przypomniał,  iż mają one    charakter "międzyresortowy" i "występują różnice w podejściu" do nich zainteresowanych resortów.  I tak,  Ministerstwo Rodziny (MR) " koncentruje się na kapitale zgromadzonym w OFE i tym, który będzie napływał w przyszłości w postaci składek przyszłych emerytów", natomiast Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej (MRPiPS) "patrzy na te zasoby w kontekście wypłaty świadczeń dla właścicieli tych pieniędzy". Minister Kowalczyk podkreślił,  iż w tej kwestii "Ministerstwo Rodziny oczekuje bezpieczeństwa dla ubezpieczonych,  chce mieć pełne przekonanie, że te środki finansowe są bezpieczne, nawet jeśli są uruchomione jako kapitał inwestycyjny."  W opinii szefa  Stałego Komitetu Rady Ministrów,  obecnie  naprawdę trudno jest  ocenić, ile będą trwały uzgodnienia w sprawie tej reformy - podaje "Interia.pl".

Czy przedstawiciel związku  zawodowego może być pełnomocnikiem  ubezpieczonego w sądowym postępowaniu z ZUS ?

Sąd Najwyższy  rozstrzygnie, czy  przedstawiciel   związku zawodowego  może reprezentować ubezpieczonego w sporze z ZUS - podaje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 12.09.2017 r.). Jak informuje gazeta, do Sądu Najwyższego trafiło zagadnienie prawne, czy pełnomocnikiem ubezpieczonego w sprawach z zakresu prawa pracy i ubezpieczeń społecznych może być przedstawiciel jakiegokolwiek związku zawodowego.
Uchwała SN będzie o tyle istotna, że dopuszczenie do udziału w sprawie w charakterze pełnomocnika osoby nieuprawnionej może powodować nieważność postępowania - podkreśla "DGP". Albowiem  w  orzecznictwie SN powstały rozbieżności, czy chodzi o dowolny związek, czy też taki, który działa w zakładzie pracy pracownika lub ubezpieczonego - pisze dziennik.

M. Morawiecki: seniorzy muszą poczekać na dodatek 500 plus

Mateusz Morawiecki, wicepremier, minister rozwoju  i finansów  oświadczył  w wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej"(Nr z 07.09.2017 r.),  że "w  budżecie nie ma miejsca na  szaleństwa. Na 500 plus dla seniorów musimy poczekać" .  Zdaniem M. Morawieckiego, " wydatki emerytalne wzrosły już o ponad 20 mld zł. Dlatego o programie 500 plus dla seniorów pomyślimy  dopiero  gdy będziemy wiedzieli,  w jakiej kondycji jest budżet 2018 r."  - podaje gazeta. Albowiem "ministrowie rozumieją ogólne ograniczenia budżetowe, ale  patrzą też na obszary, za które są odpowiedzialni". Ponadto,  wicepremier Morawiecki powiedział  w rozmowie z dziennikiem, że w przyszłorocznym budżecie  znajdzie  się  o  6 mld zł więcej środków  na zdrowie i przewidziany jest  "największy wzrost wydatków",   związany z obniżeniem wieku emerytalnego.
Mateusz Morawiecki przyznał  -  informuje "DGP"- że jednak liczy  na to, że po 1 października 2017 r.   nie przejdzie  na  emeryturę  85–90 proc. uprawnionych osób,  "tak jak założyliśmy w budżecie", tylko będzie to 60–70 proc.  "Wówczas ten  konserwatywnie szacowany przez nas koszt zmian w systemie emerytalnym  na  poziomie  ok. 9,5 mld zł  może się okazać niższy" - stwierdził Morawiecki.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT