ZUS wysyła przedsiębiorcom zestawienie stanu bieżących rozliczeń składkowych

ZUS wysyła listy do przedsiębiorców z podsumowaniem e-składki. W ciągu najbliższych dwóch tygodni każdy z ponad 2,5 mln płatników składek ma otrzymać z ZUS informację  zawierającą  podsumowanie  ich wpłat na  indywidualny rachunek składkowy w 2018 r. - podaje "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 25.02.2019 r.). List ma zawierać także  dane dotyczące  rozliczenia firmy z ZUS w ub.r. oraz   stan jej salda składkowego na  koncie w ZUS na koniec 2018 r. Jak pisze dziennik, z  korespondencji z ZUS każdy przedsiębiorca będzie mógł się dowiedzieć, w jakiej wysokości wpłacił w ub.r.  "składki na swój indywidualny rachunek, jakie należności zostały z nich pokryte. (...) czy jego konto jest rozliczone na tzw. "zero", czy też występuje nadpłata lub niedopłata". Prof. Gertruda Uścińska, prezes ZUS wyjaśnia w "DGP", iż "list z ZUS-u nie jest żadnym wezwaniem do zapłaty (…) To jest dla każdego przedsiębiorcy materiał poglądowy, który może służyć do samodzielnego podejmowania działań w kwestii rozliczeń z ZUS". Zdaniem szefowej ZUS,  organ emerytalno-rentowy chce,  aby  " każdy przedsiębiorca miał pełną świadomość, jak wygląda stan jego rozliczeń składkowych. Najgorsze bowiem, co może być w prowadzeniu własnego biznesu, to brak wiedzy o stanie swoich finansów". I tak, w piśmie z ZUS  może być  np. informacja o nawet groszowej czy kilkugroszowej niedopłacie lub nadpłacie. Stąd prośba zakładu rentowo-emerytalnego, aby każdy płatnik składek zapoznał się dokładnie z korespondencją oraz  zweryfikował przesłane przez ZUS dane o wpłatach, porównując je  ze swoimi księgami finansowymi - pisze gazeta  - albowiem  "przy niewielkich kwotach niedopłaty lub nadpłaty można je skorygować pomniejszeniem lub powiększeniem najbliższej płatności". 

ZUS prosi w liście, aby  przy wyższych niedopłatach doliczyć  odsetki (można skorzystać z kalkulatora na stronie zus.pl. ). Ponadto, zakład  "poleca zawarcie układu ratalnego i tym samym wstrzymanie naliczania odsetek za zwłokę", jeżeli przedsiębiorca nie jest w stanie jedną wpłatą spłacić zaległości" – podkreśla  "DGP".

List ZUS z zestawieniem stanu bieżących rozliczeń składkowych jest  efektem wprowadzonego w ub.r. u projektu e-składki, czyli indywidualnych numerów rachunków składkowych dla każdego płatnika składek.  Informacja o stanie rozliczeń z ZUS będzie przesyłana przedsiębiorcom każdego roku.

 

 

Przedsiębiorcy rezygnują z płacenia „małego  ZUS”

 

Przedsiębiorcy porzucają tzw. "mały ZUS". Jak donosi "Rzeczpospolita" (Nr z 25.02.2019r.), niecałe dwa miesiące po wejściu w życie małego ZUS-u,  z odprowadzania  niższych składek na ubezpieczenia społeczne zrezygnowało już 11 tys.  przedsiębiorców z ogólnej ilości  137,5 tys.  osób, prowadzących działalność gospodarczą,  które  w 2018 r. uzyskały obrót nie większy niż 63 tys. zł.  I tak,  "co dziesiąty beneficjent małego ZUS-u zrezygnował z tego programu lub nie wypełnia swoich zobowiązań" - informuje gazeta. Przy tym,  kolejne 13,5 tys. przedsiębiorców  nie wpłaciło jeszcze pierwszej obniżonej składki za styczeń 2019 r. (mają  dwa tygodnie opóźnienia w rozliczeniach z ZUS).  Wojciech Andrusiewicz, rzecznik prasowy ZUS przyznaje zaś, iż obecnie organ emerytalno-rentowy "na razie" czeka na rozliczenie składek.  " Może to tylko opóźnienie w płatności i przekazaniu dokumentów rozliczeniowych" - komentuje w dzienniku. Ponadto,  Andrusiewicz podkreśla, iż  jeżeli "w niedługim czasie" składki te nie zostaną rozliczone, to ZUS rozpocznie tzw. postępowania wyjaśniające.  M.in. w tym celu  skontaktuje się z przedsiębiorcami, którzy zalegają ze składkami. W opinii mec. Andrzeja Radzisława, radcy prawnego, "te  11 tys. osób najpierw złożyło wnioski do ZUS na wszelki wypadek, aby nie stracić możliwości w razie spóźnienia. Dopiero później zweryfikowali, że ich zeszłoroczne przychody są powyżej limitu uprawniającego do ulgi" - podaje  "Rz".  

Gazeta zauważa, iż  przedsiębiorcy mieli bardzo mało czasu na podsumowanie swoich zeszłorocznych przychodów, a  zgłosić  wniosek o mały ZUS można było tylko do 8 stycznia br. , podczas gdy  faktury za grudzień 2018 r. decydujące o wysokości przychodów za cały 2018 r. mogły  spływać do 15 stycznia 2019 r. 

Ponadto, przedsiębiorcy mogli mieć problem  z tym,  jak wyliczyć wysokość składek. Na stronie ZUS jest, co prawda, kalkulator, ale pozwala on tylko wyliczyć podstawę wymiaru składki - pisze dziennik.  

Przepisy umożliwiające płacenie niższych składek przedsiębiorcom  prowadzących działalność gospodarczą na niewielką skalę i które osiągnęły w ub.r.  obrót nie większy niż 63 tys. zł. obowiązują od 1 stycznia 2019 r. 

 

 

Emerytury dzisiejszych trzydziestolatków na poziomie 1 tys. zł?

 

Według prognoz ekspertów rynku emerytalnego,  emerytury  dzisiejszych 30-latków będą dramatycznie niskie. Szacuje się, iż jeżeli obecnie  średnia płaca wykształconego trzydziestolatka wynosi około 3 500  zł  netto,  to jego przyszłe  świadczenie  z publicznego systemu emerytalnego  wyniesie około 1 tysiąca zł  miesięcznie.  Nie jest to więc kwota,  która pozwoli opłacić rachunki i przeżyć cały miesiąc – ostrzega "Money.pl" (z 25.02.2019 r.). Wprawdzie z najnowszego   badania "Finansowy Barometr ING" wynika, że  już ponad dwie trzecie Polaków (69 proc.) deklaruje, iż  ma  oszczędności, gdy w poprzednich latach do ich posiadania przyznawała się  mniej niż połowa naszych rodaków, to  nie są to z reguły środki finansowe  przeznaczane na starość  - pisze portal . I zauważa, że na  poprawę stosunku Polaków  do oszczędzania ma wpływ  "przede wszystkim dobra sytuacja na rynku pracy oraz program 500+. Wciąż jednak otwarcie mówimy, że wydawanie pieniędzy sprawia nam więcej satysfakcji niż ich odkładanie".   Przy tym każdy, kto pracuje legalnie, ma świadomość, że od kwoty jego wynagrodzenia odprowadzana  jest  tzw. składka emerytalna. Jednak prognoza świadczenia emerytalnego,  które gwarantuje państwo swoim obywatelom  nie jest najlepsza. "Dzisiejsi 20- i 30-latkowie (...) mogą liczyć na emeryturę w wysokości 25 proc. miesięcznej pensji" - ostrzega "Money.pl". Obecny system emerytalny w Polsce  działa dobrze w sytuacji, gdy kilkakrotnie osób więcej pracuje niż pobiera świadczenie emerytalne. Według statystyk,   na jednego emeryta przypada już  2,94 osoby pracującej. Pozwala to  na wypłatę świadczeń obecnym emerytom. Jednak według prognozy ZUS,  w 2060 r. u na jednego emeryta w  naszym kraju będzie przypadało 1,35 osoby pracującej - podaje portal. A taka sytuacja wpłynie mocno na niewydolność polskiego systemu emerytalnego. Dodatkowym czynnikiem, który nie sprzyja jego poprawie jest demografia, a więc  to, że żyjemy coraz dłużej. Dlatego, żeby zapewnić sobie bezpieczną finansowo jesień życia, trzeba  myśleć o tym już teraz. 

Rząd proponuje nowy program oszczędzania na świadczenie emerytalne - Pracownicze Plany Kapitałowe (PPK).  Przy założeniu zarobków na poziomie 3,5 tys. zł,  a więc  wpłatach 70 zł miesięcznie  przez pracownika,  przez pracodawcę około 52,50 zł, a państwo 20 zł, daje to   to 142,5 zł oszczędności co miesiąc, a rocznie 1 710 zł. Przez 30 lat może oszczędzić więc  ponad 50 tys. zł  - szacuje portal.

 

 

Pekao TFI zamierza prowadzić  PPK 

 

Pekao TFI podjęło decyzję o wprowadzeniu do swojej oferty Pracowniczych Planów Kapitałowych (PPK). Firma chce być jednym z głównych graczy na rynku PPK - donosi "Rzeczpospolita" (Nr z 28.02.2019 r.). Wprowadzenie PPK do oferty Pekao TFI S.A. pozwoli na zintensyfikowanie współpracy z pionem bankowości korporacyjnej i zaoferowanie jej klientom oraz ich pracownikom skutecznych rozwiązań oszczędnościowych- pisze  dziennik. Tym bardziej, iż Pekao  TFI S.A. od wielu lat współpracuje zarówno z pracodawcami, jak i pracownikami "przy tworzeniu programów emerytalnych tj. PPE oraz różnorodnych planów i programów oszczędnościowych" - podaje gazeta.  Towarzystwo należące do największej grupy finansowej w Polsce  blisko współpracuje na co dzień z bankiem Pekao S.A., swoim pośrednim właścicielem. 

Jak przyznaje w gazecie  Adam Jenkins, prezes zarządu Pekao TFI, PPK jest dla firmy  bardzo ważnym projektem. "PPK będą rozwiązaniem, które po raz pierwszy w sposób powszechny i skoordynowany wesprze pracowników w skutecznym gromadzeniu dodatkowych oszczędności na ich przyszłą emeryturę"- twierdzi Jenkins. 

Obecnie aktywa Pekao TFI przekraczają 20 mld zł.  

Jak podkreśla "Rz", osobne deklaracje złożyły już wcześniej m.in. Skarbiec TFI, PZU TFI czy Union Investment TFI. 

 

 

MF: brak  decyzji w sprawie ostatecznych  zmian legislacyjnych w OFE

 

Według Piotra Nowaka, wiceministra finansów, "nie ma jeszcze decyzji w sprawie ostatecznego kształtu zmian legislacyjnych w OFE, ale aktualne pozostają propozycje zgłoszone w Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju" - pisze "Bankier.pl" (z 26.02.2019 r.).P. Nowak napisał w odpowiedzi na interpelację poselską Ryszarda Petru z klubu Teraz! iż "proponowane zmiany mają również stanowić realizację rekomendacji zawartych w Przeglądzie funkcjonowania systemu emerytalnego z 2016 r." - podaje portal. Według wiceministra  finansów, "ogólne założenia zmian w OFE zawarte w SOR obejmują przekazanie do Funduszu Rezerwy Demograficznej 25 proc. wartości aktywów OFE przy jednoczesnym zewidencjonowaniu ich wartości na indywidualnych subkontach poszczególnych osób ubezpieczonych w ZUS" - informuje "Bankier.pl" - zaś pozostałe  75 proc. aktywów netto OFE, które stanowią głównie akcje spółek notowanych na Giełdzie Papierów Wartościowych "ma zostać przekazane na IKZE prowadzone w formie specjalistycznych funduszy inwestycyjnych otwartych".  Nowak podkreślił, iż skoro zapowiadane zmiany  nie zostały jeszcze wprowadzone, "wszystkie zgromadzone do tej pory aktywa pozostają w OFE" z uwzględnieniem  tzw. suwaka emerytalnego,  w ramach którego oszczędności z OFE  są stopniowo przekazywane do ZUS.

Według resortu finansów, decyzje dotyczące OFE zostaną podjęte po zakończeniu prac związanych z przygotowaniem aktów wykonawczych do Pracowniczych Planów Kapitałowych (PPK) i wdrożeniem systemu.

 

 

Spadkobierca może odzyskać z ZUS  składki emerytalne po zmarłym 

 

Polacy nie wiedzą, że po śmierci osoby bliskiej mają prawo nie tylko do 4 tys. zł zasiłku pogrzebowego z ZUS, ale również do pieniędzy, które zmarły odłożył na emeryturę w otwartych  funduszach emerytalnych  (OFE) oraz na subkoncie w ZUS - informuje "Gazeta Wyborcza" (Nr z 28.02.2019 r.). Wystarczy tylko zgłosić się do  placówki ZUS i zapytać, czy zmarły miał subkonto. Jak informuje w  dzienniku Ewa Kosowska, dyrektor departamentu ubezpieczeń i składek ZUS, "trzeba się wylegitymować, pokazać akt zgonu zmarłego i wypełnić na miejscu prosty wniosek. Zajmuje to 10 minut. Pieniądze wypłacimy w ciągu trzech miesięcy".  Tymczasem ludzie  nie wiedzą, że taki wniosek jest bezpłatny  i czasami płacą nawet od 15 do 30 proc. prowizji "pośrednikom” - podaje "GW". Decydują się na skorzystanie z takiej usługi m.in. poprzez  ich ogłoszenia reklamowe w internecie, typu  „odzyskiwanie pieniędzy z ZUS”  czy „pomożemy przy wypłacie pieniędzy po zmarłym”. I, co istotne, jako że  w 2014 r. rząd postanowił odchudzić OFE,  w związku  z tym  połowa składek odłożonych w OFE przez Polaków  (150 mld zł) została przeniesiona w postaci zapisów księgowych do  ZUS  na  specjalne indywidualne subkonta -  przypomina dziennik. Obecnie   takie subkonta ma  18 mln osób. Wiele z nich  wciąż należy do OFE lub kiedyś miała konto w  funduszu emerytalnym, ale w którymś momencie z OFE została wypisana. Tym niemniej - podkreśla  "Wyborcza" -  niezależnie jednak, czy nadal jesteśmy w OFE, czy już nie, to i tak musimy wpłacać co miesiąc ze swojej pensji część składki emerytalnej na subkonta w ZUS . Szacuje się, iż na subkontach w ZUS  znajduje się  aż   394 mld zł.

Według gazety,  tylko w ostatnim roku ZUS  wypłacił Polakom w gotówce 350 mln zł składek emerytalnych po zmarłych  członkach ich  rodzin.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT