Z dniem 1 kwietnia 2016 r. ponownie otwarte okno transferowe OFE

Od 1 kwietnia 2016 r. otworzy się na  4 miesiące  możliwość  ponownej decyzji,  gdzie  pracownik chce odkładać na emeryturę  - w ZUS czy w otwartym funduszu emerytalnym - informuje  "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 18.02,2016 r.). Przy tym  nie trzeba będzie wysyłać deklaracji, aby pozostać w OFE. W opinii gazety, jednak  fundusze będą miały problem ze zdobyciem nowych klientów. Dlaczego ? Chociażby z powodu, iż dodatnia  waloryzacja składek w ZUS "prezentuje się znacznie lepiej."  I chociaż  OFE liczą,  że w nowym okienku transferowym przybędzie chętnych do wpłacania im części składki, to jednak  aby zdobyć nowych członków, OFE  "nie wytoczą ciężkich dział" - pisze "DGP". Albowiem od czasu zamknięcia ostatniego okienka transferowego, a  więc od lipca 2014 r.  do 12 lutego 2016 r. fundusze te przyniosły swoim  uczestnikom straty. "Wartość ich jednostek spadła średnio o 7,1 proc. A to nie stanowi zachęty dla tych, którzy myśleli o powrocie do OFE. Albo o związaniu się z nimi po raz pierwszy" - komentuje gazeta.
Problemem może się okazać malejąca świadomość Polaków co do możliwości odkładania na emeryturę poza  ZUS - dodaje dziennik, podkreślając, iż  "w  2015 r. na przystąpienie do OFE zdecydowało się zaledwie 550 osób. W tym czasie liczba zgłoszonych po raz pierwszy do ubezpieczeń społecznych przekroczyła 600 tys."

ZUS: może zabraknąć nawet 400 mld zł na świadczenia emerytalno-rentowe

Według ostatnich szacunków ZUS, w ciągu  pięciu lat na emerytury i renty może  zabraknąć  250 mld zł (wersja optymistyczna), a w wersji pesymistycznej  ma brakować  400 mld zł -  donosi "Gazeta Wyborcza"(Nr  z  24.02.2016 r.). Dziennik podaje, iż "ZUS na podstawie prognoz Eurostatu o demografii oraz resortu finansów o stopie bezrobocia, inflacji, wzroście płac i PKB przygotował trzy warianty rozwoju sytuacji". I tak, w wersji  najbardziej optymistycznej, na wypłaty świadczeń emerytalno-rentowych  w latach 2017-21 będzie brakowało  mniej więcej 50 mld zł rocznie. W drugim wariancie deficyt sięgnie 56-68 mld zł rocznie, zaś  najczarniejsza  prognoza głosi, iż  w 2019 r. będzie brakować 76 mld zł, a w 2021 r.  aż 90 mld zł  - pisze "GW".  Prognoza uwzględnia już pieniądze z OFE, które płyną do ZUS (10 lat przed emeryturą każdy członek OFE przekazuje co roku część pieniędzy do  ZUS). "Wyborcza" pisze, że  niedobory w kasie Zakładu  będą  wywołane procesami   demograficznymi: starzeniem się polskiego społeczeństwa i zmniejszaniem się jego liczby.  I tak,  w  2021 r. osób w wieku produkcyjnym będzie aż o ponad 600 tys. mniej niż dzisiaj (23,6 mln). Będzie za to o ponad 450 tys. więcej osób starszych, w wieku poprodukcyjnym (7,6 mln w 2021 r.). Gazeta podkreśla, iż "dane o deficycie uwzględniają już oszczędności ze stopniowego podwyższania wieku emerytalnego do 67 lat".
Jednak prognoza ZUS nie uwzględnia  deficytu innych systemów. "Do KRUS państwo dopłaca 16 mld zł rocznie (1,2 mln emerytów i rencistów), do  tzw. mundurówki  -  ponad 13 mld zł (405 tys. osób). Do tego trzeba jeszcze doliczyć miliardowe wydatki na renty" oraz  dotacje budżetu do emerytur górników..

ZUS chce  9-miesięcznego vacatio legis dla prezydenckiego projektu ustawy o obniżeniu wieku emerytalnego

Nic nie wskazuje na to, że prezydencki projekt ustawy o obniżonym wieku emerytalnym szybko wejdzie w życie - twierdzi "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 23.02.2016 r.).  Uchwalenie nowelizacji ustawy z 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 748 ze zm.) może odwlec się w czasie, ponieważ  ZUS chce 9-miesięcznego vacatio legis dla prezydenckiego projektu ustawy. Szybkie wejście w życie regulacji mogą też opóźnić spory partnerów społecznych. Jak wynika z harmonogramu prac  Rady Dialogu Społecznego (RDS) - pisze dziennik  - członkowie   jej zespołu problemowego ds. ubezpieczeń społecznych planują  zakończyć dyskusje dotyczące obniżenia wieku emerytalnego, zaproponowanego przez prezydenta dopiero w sierpniu br. Przy czym i ta data nie jest pewna. Według Jeremiego Mordasewicza, eksperta  emerytalnego Konfederacji Lewiatan i  członka rady nadzorczej ZUS,   "już teraz związkowcy domagają się rozszerzenia kręgu osób uprawnionych do skorzystania z projektu prezydenckiego" - informuje "DGP". 
Gazeta podkreśla, iż w opinii ZUS, niektóre zapisy przygotowanego projektu prezydenckiego "są tak mętne, że należy je napisać od nowa". Chodzi m.in. o art. 17, określający,  że przepisy przygotowanej przez niego ustawy „nie naruszają praw i obowiązków osób, które nabyły prawo do świadczeń określonych w przepisach zmienianych niniejszą ustawą w okresie od 1 stycznia 2013 r. do 31 grudnia 2015 r., na podstawie przepisów obowiązujących w dniu nabycia prawa do tych świadczeń”. W ocenie ZUS, projekt nie określa, jakie tablice średniego dalszego trwania życia mają mieć zastosowanie wobec osób, które nabyły prawo do świadczenia w wyższym wieku, ale nie złożyły wniosku o przyznanie świadczenia. "Jest to ważne, albowiem  im ktoś później przechodzi na emeryturę, tym jego świadczenie jest wyższe" - zauważa dziennik.

PTE: źródło  przychodów  towarzystw  wysycha

Emerytalny biznes nieźle się trzyma - informuje "Rzeczpospolita"(Nr z 23.02.2016 r.). W 2015 r. powszechne towarzystwa emerytalne (PTE) zarobiły na czysto prawie 484 mln zł. "To dosyć zaskakujący wynik, zważywszy na fakt, że zmiany w systemie emerytalnym mocno ograniczyły przychody firm zarządzających otwartymi funduszami emerytalnymi" - komentuje dziennik. I dodaje, że jednak  dla PTE  "źródło przychodów wysycha", ponieważ  "wynik w ujęciu rocznym oznacza spadek o niemal 56 proc."  A jeszcze rok wcześniej PTE po opodatkowaniu wykazały ponad 1 mld zł zysku -  informuje gazeta.  Zdaniem "Rz", obecnie PTE zaciskają pasa i  "niemal każda pozycja bilansu PTE wykazuje spore oszczędności". Jak przypomina dziennik,  regulacja z 2014 r. obniżyła maksymalną kwotę pobieraną przez PTE oraz  wprowadziła dobrowolność pozostania w OFE.  Zmniejszyło to znacząco napływ samych składek (w  2015 r.  z tych opłat PTE dostały już tylko niecałe 50 mln zł).  Ponadto, przychody   PTE w  2015 r. za  zarządzanie to już skromne 936 mln zł.. W opinii dziennika,  ta pozycja będzie jednak stale się zmniejszać z powodu  tzw. mechanizmu suwaka, który "powoduje regularny comiesięczny odpływ aktywów z OFE do ZUS, zmniejsza zarządzaną przez fundusze kwotę oszczędności, a to od niej prowizję pobierają PTE". Tymczasem  OFE dostają ze składek mniej pieniędzy, niż muszą co miesiąc oddawać z tytułu suwaka bezpieczeństwa.

ZUS wymaga od emerytów i rencistów dostarczenia dokumentów o dodatkowych przychodach za  2015 r.

Emeryci i renciści, którzy nie ukończyli powszechnego wieku emerytalnego, mają ograniczone możliwości dorobienia do swoich świadczeń. Dorabiające dodatkowo, a  uprawnione do tych świadczeń  osoby powinny do końca lutego  br. dostarczyć  do ZUS dokumenty,  potwierdzające ich ubiegłoroczne zarobki, w których winien być wykazany przychód objęty składkami na ubezpieczenia społeczne - informuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 18.02.2016 r.). Dziennik przypomina, iż według   obowiązujących  przepisów  istnieją   dwa progi zarobkowe dla emerytów i rencistów,  uzyskujących przychód z działalności podlegającej obowiązkowi ubezpieczeń społecznych lub z tytułu służby. Świadczeniobiorca może więc dorobić  70 proc. przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia za kwartał kalendarzowy ostatnio ogłoszonego przez prezesa GUS (obecnie 2726,80 zł, a od 1 marca 2016 r. – 2846,90 zł).  "Jeśli osoba uprawniona przekroczyła ten limit, a jej przychód nie był wyższy od drugiego progu zarobkowego, świadczenie podlega zmniejszeniu o kwotę przekroczenia tego limitu". Z kolei  drugi wyższy próg zarobkowy wynosi "130 proc. przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia za kwartał kalendarzowy ostatnio ogłoszonego przez prezesa GUS (obecnie 5064 zł, a od 1 marca 2016 r. – 5287,10 zł). Przekroczenie tego progu powoduje, że emerytura lub renta podlega zawieszeniu" - podaje "DGP".
Obydwa progi zarobkowe zmieniają się co trzy miesiące i obowiązują od 1 marca, 1 czerwca, 1 września oraz od 1 grudnia danego roku.
Omawiane zasady dorabiania dotyczą również osób uprawnionych do emerytur pomostowych oraz nauczycielskich  świadczeń  kompensacyjnych.

ZUS ograniczone w  dochodzenia  zwrotu nienależnie wypłaconych  świadczeń ?

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej  chce ograniczyć możliwości  ZUS w dochodzeniu zwrotu nienależnie wypłaconych świadczeń - donosi "Rzeczpospolita" (Nr z 24.02.2016 r.). Albowiem według Sądu Najwyższego, "w ustawie o systemie ubezpieczeń społecznych jest poważna luka, która daje ZUS możliwość dochodzenia zwrotu takich świadczeń praktycznie bezterminowo" - pisze gazeta. I tak,   zgodnie z art. 84 ust. 7 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych,  obowiązek zwrotu nienależnie pobranych świadczeń przedawnia się po upływie dziesięciu lat,  ' jednakże bieg tego terminu rozpoczyna się dopiero od dnia uprawomocnienia się decyzji ustalającej te należności" - informuje dziennik.

Ustawa o odwróconej hipotece nie funkcjonuje ? 

Projekt ustawy o dożywotnim świadczeniu pieniężnym  wylądował w koszu. Nie działa też ustawa o odwróconym kredycie hipotecznym - informuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 23.02.2016 r.). Według gazety,  nowe przepisy miały   uregulować "umowy przenoszące na przedsiębiorców własność prywatnych nieruchomości w zamian za wypłacane aż do śmierci comiesięczne świadczenie pieniężne i prawo zamieszkiwania w sprzedawanym lokalu lub budynku". Rynek ten  miał  zostać poddany nadzorowi KNF; przewidywano  wprowadzenie  wymogów  dla biznesu oferującego dożywotnie świadczenie pieniężne. Według planowanej regulacji, "oferować swoje usługi emerytom mogli jedynie przedsiębiorcy funkcjonujący w postaci spółek akcyjnych i z kapitałem w wysokości co najmniej 2 mln euro" - pisze dziennik i wyjaśnia, że "chodziło przede wszystkim o to, by organy państwa wiedziały, kto zawiera umowy ze starszymi ludźmi".
Pozostają więc nadal jedynie przepisy  kodeksu cywilnego dotyczące  renty oraz dożywocia (art. 903–916 k.c.),  określające  relacje pomiędzy osobami bliskimi,  gdyż  nie powstały na potrzeby biznesu.  Zdaniem Adrianny Gumowskiej  z kancelarii Lach Janas Paśko Biernat, "brak regulacji prawnej w tym zakresie może pociągnąć za sobą daleko idące negatywne skutki dla dożywotników".  Albowiem na rynku funkcjonują zarówno  podmioty  profesjonalnie zajmujące  się tego rodzaju działalnością,   jak i  "podmioty stosujące nieuczciwe praktyki" - podaje "DGP". Zdarza się  wykorzystywanie  niewiedzy  starszych osób i drastyczne zaniżanie  wartości nieruchomości. Zdarzają się także przypadki niewypłacalności firm. W takiej sytuacji emerytowi pozostaje tylko sąd.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT