Zaledwie co czwarty ubezpieczony ocenia pozytywnie funkcjonowanie ZUS

Tylko co czwarty ubezpieczony ocenia pozytywnie funkcjonowanie  ZUS - donosi "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 30.11.2016 r.), powołując się na badanie przeprowadzone przez Millward Brown. I tak,  35 proc. badanych oceniło ZUS  negatywnie, a 24 proc. - pozytywnie. Natomiast  oceny skrajne – "zdecydowanie źle",  wystawiło 18 proc. badanych, a "zdecydowanie dobrze" – 2 proc. Dziennik podkreśla,  iż najwięcej ocen negatywnych wystawiają osoby z poglądami o  bardziej indywidualnym niż grupowym podejściu do ubezpieczeń społecznych.  Z kolei najlepsze zdanie o ZUS mają osoby powyżej 60. roku życia - podaje "DGP".
Według gazety, z negatywną oceną ZUS  wiąże się również brak zaufania do działań instytucji.  Ponadto, z badania wynika, iż ocena ta  jest skutkiem  przede wszystkim  emocji,  a nie wiedzy o systemie ubezpieczeń. Ponadto, Polacy są podzieleni w kwestii zaufania do ZUS. I tak,   43 proc. badanych osób  ufa tej instytucji, a 44 proc. – że nie. Szczególnie źle oceniają ZUS osoby, które negatywnie oceniły jego funkcjonowanie. Jednak spora grupa osób źle oceniających  ZUS  ma do niego zaufanie - pisze dziennik. Wynika to "z bezradności i wiary” w to, że  ZUS jako instytucja państwowa nie może całkowicie zbankrutować, a  „państwo gwarantuje wypłatę przynajmniej minimalnych świadczeń" - podkreśla dziennik, powołując się na autorów raportu Millward Brown. Przy tym, w  pewność wypłaty świadczeń z I filaru bardziej wierzą osoby mające stałą pracę na etacie, posiadający zarówno zasadnicze, jak i wyższe wykształcenie, z miast o wielkości od 21 do 100 tys. mieszkańców. Zaś aż 2/3 badanych uznaje, że składki na ubezpieczenia społeczne stanowią istotny element bezpieczeństwa. Tyle samo ankietowanych przyznaje, że to "państwo odpowiada za zabezpieczenie obywateli na starość", a  1/5 uznaje, że to sami obywatele mają się zatroszczyć o swoją przyszłość. Z kolei aż  75 proc. uczestników badania stwierdziło, że nie oszczędza z myślą o starości. W tym ponad połowa z nich wskazuje, że dzieje się tak z powodu zbyt małych zarobków.

Resort pracy: program  M. Morawieckiego   najbardziej konkretnym programem dla II  i III filaru

Zdaniem Marcina Zielenieckiego, wiceministra  rodziny, pracy i polityki społecznej, przedstawione przez rząd  rekomendacje w sprawie otwartych funduszy emerytalnych (OFE ) nie są projektem ustawy.  To dokument obarczony wadą  ogólności - podaje "Parkiet"( Nr z 29.11.2016 r.).  Natomiast najbardziej konkretnym programem dla II i III filaru jest program Morawieckiego  -  powiedział podczas posiedzenia Rady Dialogu Społecznego wiceminister Zieleniecki.
Gazeta przypomina, iż gdy  resort pracy zarekomendował, aby całość środków z OFE przekazać do FRD, tę   propozycję  szybko zdementował  wicepremier Mateusz  Morawiecki, który zapewnił, że rząd w sprawie OFE  trzyma się wcześniejszych ustaleń.  Zdaniem Zielenieckiego,  "mamy do czynienia z sytuacją, że środki, które mają  być   przeznaczone  do   finansowania przyszłych emerytur  są  obecnie   przedmiotem   dość   ryzykownej   gry   na   giełdzie". Wydaje mi się, że istnieje  potrzeba sformułowania pewnych gwarancji dla ubezpieczonych – powiedział  Zieleniecki - niezależnie od tego,  jaki scenariusz dotyczący funkcjonowania drugiego filaru zostałby zrealizowany.  "Parkiet" przypomina, iż  w lipcu  br. Ministerstwo Rozwoju przedstawiło wstępną koncepcję likwidacji OFE  i stworzenia nowego systemu quasi-obowiązkowych pracowniczych planów kapitałowych. Za rok resort chce dokonać rozbioru pieniędzy zgromadzonych w funduszach emerytalnych w proporcji 75 do 25 proc. I tak, trzy czwarte aktywów funduszy trafiłoby na specjalne konta emerytalne obecnych członków OFE, a   25 proc.  zasiliłoby Fundusz Rezerwy Demograficznej (FRD). "Same fundusze emerytalne zgodnie z rekomendacjami miałyby się stać funduszami inwestycyjnymi polskich akcji. Powszechne towarzystwa emerytalne mają zostać zamienione w TFI  i zarządzać sprywatyzowaną częścią OFE" - podaje dziennik. Przy tym  - według M. Zielenieckiego - nastąpi zmiana zasad funkcjonowania Funduszu Rezerwy Demograficznej (FDR). Jednak  decyzja  w sprawie powierzenia FDR przez ZUS zarządzania przekazanymi do tej instytucji środkami, nie została jeszcze podjęta - zauważa  gazeta.

OFE wyprzedają   akcje  na  warszawskie j GPW

Otwarte fundusze emerytalne (OFE)  już nie kupują na warszawskiej GPW - informuje "Rzeczpospolita"(Nr z 26.11.1016 r.). Od początku 2016 r.  bilans zakupów OFE  na warszawskiej giełdzie  wynosi  minus 0,6 mld zł. W 2015 r.  był także ujemny i sięgnął 1,6 mld zł pod kreską. Natomiast  w  październiku br. ujemne saldo wyniosło nieco ponad 100 mln zł, zaś  bilans zakupów OFE był dodatni na zagranicznych rynkach akcji (około 70 mln zł na plusie). Oznacza to - pisze dziennik - że "październik był drugim miesiącem z rzędu, w którym OFE pozbywały się akcji na GPW – we wrześniu sprzedały ich netto aż za 1,3 mld zł".
I tak, na  zwiększoną podaż na GPW znacząco wpływają wezwania, na które OFE odpowiadają pozytywnie, "zawsze próbują podbić stawkę, zmuszając wzywającego do podwyższenia ceny walorów" - twierdzi "Rz". W samym tylko wrześniu 2016 r. OFE zdecydowały się w ten sposób pozbyć akcji  AmRestu za 1,1 mld zł.  Zaś  dopiero po podwyższeniu ceny odpowiedziały  na wezwanie na Magellana, Kredyt Inkaso i Pekaes. a nie zgodziły się na proponowaną cenę w wezwaniu na Farmacol - wylicza dziennik.  Gazeta przypomina, iż  przed zmianami w 2013 r. OFE kupiły na giełdzie akcje za  znacząco  więcej  pieniędzy,  niż sprzedały (różnica wyniosła niemal 16 mld zł na plusie). Natomiast  aktywność zakupowa OFE spadła dramatycznie, gdy wprowadzono nowe otoczenie prawne wokół funduszy w 2014 r. "W efekcie,  do funduszy emerytalnych zaczęło napływać znacząco mniej składek. Napływy te ponadto  niweluje tzw.  mechanizm  suwaka bezpieczeństwa, który podgryza OFE rokrocznie na niemal 4 mld zł. W efekcie bilans przepływów funduszy jest ujemny" - podkreśla "Rzeczpospolita".

Blisko   86 proc.  polskich  seniorów  nie jest aktywna zawodowo

Jak podaje "Rzeczpospolita”(Nr z 23.11.2016 r.), powołując się  na badanie CBOS,  większość seniorów  w Polsce nie jest już aktywna zawodowo i utrzymuje się wyłącznie z emerytury lub renty. Dorabia  zaś zaledwie  14 proc. Polaków  w wieku 60+ , przy tym  w pełnym wymiarze czasu pracuje jedynie 10 proc. badanych, 2 proc. w niepełnym wymiarze czasu i 2 proc. dorywczo - informuje gazeta. Według dziennika, spośród badanych  najbardziej aktywni zawodowo są  60-65-latkowie, z których   28 proc.  jeszcze  pracuje zawodowo, w tym 23 proc. w pełnym wymiarze czasu.  Z kolei  w  grupie seniorów mających od  66 do 74 lat jest trzykrotnie mniej pracujących (8 proc.), przy czym tylko 5 proc. pracuje w pełnym wymiarze - podaje "Rz". Z badania wynika, iż  kontynuowanie pracy w wieku 60+ jest związane z poziomem wykształcenia. I tak, " wśród osób z wykształceniem podstawowym 96 proc. nie podejmuje pracy stałej ani dorywczej, ani w niepełnym wymiarze czasu. W grupie osób z wykształceniem zasadniczym zawodowym lub średnim odsetek ten spada odpowiednio do 85 proc. i 84 proc. Najaktywniejsi zawodowo są seniorzy z wyższym wykształceniem. W tej grupie 22 proc. w wieku 60+ pracuje w pełnym wymiarze czasu, a 70 proc. nie podejmuje żadnej pracy" - podkreśla dziennik.
"Rz" pisze, iż  podstawowym źródłem dochodów seniorów jest wyłącznie emerytura. Pobiera ją ogółem 86 proc. Polaków w wieku 60+. O ile w grupie wiekowej 60-65 lat emeryturę otrzymuje dwie trzecie (69 proc.), o tyle począwszy od 66. roku życia prawie wszyscy.
"Jako złe lub raczej złe określa warunki materialne swojego gospodarstwa domowego 8 proc. osób w wieku do 59 lat, 14 proc. w grupie wiekowej 60-65 lat, 13 proc. w grupie 66-74 lata i 11 proc. Polaków mających 75 lat i więcej" -  informuje dziennik. Z kolei  55 proc. osób, które nie przekroczyły 60. rok życia, deklaruje, że żyje w raczej dobrych lub dobrych warunkach materialnych, a 37  proc. określa  je jako przeciętne (ani dobre, ani złe). Jako przeciętne ocenia swoje warunki  46 proc. ankietowanych  w wieku 60-65 lat, 49 proc. wśród tych, które mają 66-74 lata oraz 52 proc. wśród osób 75+.  Natomiast swoje warunki materialne jako dobre lub raczej dobre ocenia  41 proc. badanych w grupie wiekowej 60-65 ; tak samo ocenia  je  39 proc. wśród osób mających 66-74 lata oraz 37 proc. w grupie wiekowej 75+.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT