Zaświadczenie z ZUS o braku zaległości w opłacaniu składek, nie zwolni płatnika z odpowiedzialności za dług ujawniony później

Przedsiębiorcy coraz chętniej korzystają z możliwości uzyskania z ZUS zaświadczenia o nie zaleganiu w opłacaniu składek na ubezpieczenia społeczne - twierdzi "Rzeczpospolita" (Nr z 12.12.2017 r.). Płatnik może bowiem zwrócić  się  do ZUS o wydanie zaświadczenia, że nie zalega z opłacaniem składek. Jednak ten dokument nie zwolni go z odpowiedzialności za dług, który wyjdzie na  jaw po jego wydaniu  - zauważa gazeta. Pismo z ZUS może zaś niesłusznie uśpić czujność płatnika.  W opinii dziennika,  ma to "szczególne znaczenie w kontekście zmian w rozliczaniu składek od stycznia 2018 r.".  Albowiem zdarza się,  że po jakimś czasie  płatnik dostaje pismo  z ZUS o  jego zadłużeniu za okres, na jaki opiewało wydane wcześniej  zaświadczenie przez organ rentowy.  Zdaniem "Rz",  w takiej sytuacji nie   obroni go fakt, że ZUS  poświadczył brak zadłużenia na jego koncie. I tak, zgodnie z  wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Poznaniu  z 16 stycznia 2013 r. (III AUa 435/12),  to "płatnik składek jest obowiązany według zasad wynikających z przepisów ustawy obliczać, potrącać z dochodów ubezpieczonych, rozliczać oraz opłacać należne składki za każdy miesiąc kalendarzowy. Zatem to płatnik składek jest zobowiązany wykazać, czy wywiązał się z ciążących na nim zobowiązań"- podkreśla gazeta.

Federacja Przedsiębiorców Polskich proponuje abolicję  ozusowania umów zleceń  za  lata pracy do 2016 r.

Kwestią ozusowania umów zleceń powinien zająć się rząd, a  nie ZUS -  proponuje przewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich (FPP) Marek Kowalski. Jego zdaniem -  podaje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z  14.12.2017 r.) - proponowane przez FPP  rozwiązanie abolicyjne jest korzystne dla wszystkich stron. FPP uważa bowiem, że najlepszym rozwiązaniem dla ponad 1 mln zleceniobiorców może być abolicja ozusowania  umów zleceń wraz z automatycznym zaliczeniem tego zatrudnienia do okresów składkowych - informuje gazeta. To ma  pozwolić  na otrzymanie wyższych emerytur w przyszłości i zabezpieczy miliony rodzin.  W opinii szefa organizacji przedsiębiorców, dzięki takiemu rozwiązaniu  "budżet zyska dodatkowy strumień środków z bieżącego ozusowania umów zleceń (...).  Zatrudnieni otrzymają szansę na wyższe emerytury. Przedsiębiorcy zaś będą mieć zapewnione stabilne funkcjonowanie w pewnym otoczeniu prawnym, bez konieczności wieloletnich procesów sądowych". Przewodniczący FPP podkreśla - pisze dziennik  - iż  "sami  przedsiębiorcy postulują kolejne podwyższenie progu obowiązkowego ozusowania  umów zleceń, aby ukrócić wciąż pojawiające się nieprawidłowości na rynku zamówień publicznych i zaniżanie stawek za usługi - czyli de facto za wynagrodzenie pracowników".  Według  FPP,  przyczyną rosnącej liczby umów zleceń był mechanizm stosowany w zamówieniach publicznych: państwo kupowało usługi poniżej kosztów, pracodawcy byli więc zmuszeni korzystać z przepisów, które pozwalały stosować umowy zlecenia oskładkowane wyłącznie składką zdrowotną - pisze "DGP".
Federacja szacuje, że w  latach 2008-2017  państwo zyskało  na  tym procederze nawet  25 mld zł . "Dziś przychodzi czas, by to naprawić i podjąć systemowe rozwiązania" - twierdzi FPP. Albowiem, jeśli nic się nie zmieni w tej sprawie,  pracownicy, którzy byli zatrudnieni do 1 stycznia 2016 r. na umowach zlecenie, oskładkowanych wyłącznie składką zdrowotną, nie wliczą sobie tego okresu do podstawy wymiaru emerytury. A to oznacza to, że setki tysięcy osób nie otrzyma nawet minimalnej emerytury - podkreśla  organizacja przedsiębiorców.
Od 2008 r.  ponad dwukrotnie wzrosła liczba umów zleceń w Polsce - do poziomu ponad 1 mln rocznie.

Nadzór finansowy musi wyrazić zgodę na  konsolidację  funduszy emerytalnych Banku Pekao i PZU Życie

Bank Pekao, PZU Życie oraz dwa powszechne towarzystwa emerytalne należące do tych spółek uzgodniły sposób konsolidacji zarządzania aktywami funduszy emerytalnych - informuje "Puls Biznesu"(Nr z 11.12.2017 r.) za komunikatem Banku Pekao SA.  "Bank Pekao SA i PZU Życie SA zawarły umowę dotyczącą przejęcia przez PTE  PZU zarządzania Otwartym Funduszem Emerytalnym Pekao i Pekao Dobrowolnym Funduszem Emerytalnym" . Umowa wejdzie w życie, jeśli  Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) wyrazi  zgodę  na  transakcję - pisze gazeta. Według "PB", strony  spodziewają  się decyzji nadzoru na przełomie pierwszego i drugiego kwartału 2018 r., zaś do czasu realizacji postanowień umownych Funduszami ma  zarządzać Pekao Pioneer PTE. Podpisanie umowy jest  konsekwencją  ustawy  o organizacji i funkcjonowaniu funduszy emerytalnych, która  nie  dopuszcza  do "sytuacji, w którym podmioty związane ze sobą wskutek nabycia przez PZU kontrolnego pakietu akcji Banku Pekao SA są akcjonariuszami dwóch powszechnych towarzystw emerytalnych" - donosi dziennik.
"PB" podkreśla, iż KNF  w decyzji z 30 listopada 2017 r.,  wskazała  między innymi, że "zaproponowany przez strony harmonogram czynności związanych z przejęciem zarządzania funduszami emerytalnymi" nie jest sprzeczny z przepisami ustawy o organizacji i funkcjonowaniu funduszy emerytalnych.

Emeryci, jak co roku,  mogą na razie  liczyć  tylko  na  waloryzację świadczeń  z  dniem 1 marca 2018 r.

Zdaniem "Dziennika Gazety Prawnej"(Nr z 11.12.2017 r.), w  2018 r.  emeryci mogą liczyć tylko na waloryzację świadczeń. Dodatek  500 plus dla seniora nie zostanie raczej wypłacony. Sejm  RP  odrzucił  projekt PSL, który zakładał wypłatę emerytom i rencistom jednorazowego dodatku w wysokości od 200 do 500 zł.  I tak, zgodnie z założeniami przyjętymi przez rząd - podaje gazeta -  wskaźnik waloryzacji na 2018 r. powinien wynieść nie mniej niż 102,7 proc., a to oznacza, że w 2017 roku wszystkie świadczenia zostaną zwiększone o 2,7 proc. A więc  świadczenia z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, wypłacane przez Kasę Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego oraz świadczenia mundurowe. Według szacunków,  w 2018 r. najniższa emerytura wzrośnie - z 1000 zł do 1027 zł (podwyżka o 27 zł); przeciętna emerytura - z 2163,59 zł do 2222,01 zł (podwyżka o ok 58,42 zł);  przeciętna renta z tytułu niezdolności do pracy - z 1611,37 zł do 1654,88 zł (podwyżka o ok. 43,51 zł), a przeciętna renta rodzinna  ulegnie podwyższeniu  z   1888,68 zł do 1939,67 zł (podwyżka o ok. 50,99 zł) - donosi dziennik. "DGP" zastrzega, iż są to jednak wstępne założenia. "Ostateczna wielkość wskaźnika waloryzacji, a tym samym wysokość podwyżek świadczeń emerytalno-rentowych, będzie znana dopiero w lutym 2018 r., kiedy GUS poda stosowne wskaźniki makroekonomiczne za 2017 rok" - informuje gazeta. Natomiast decyzja o 500 plus na emerytów zostanie podjęta dopiero wiosną 2018 r. - twierdzi dziennik, powołując się na minister Elżbietę  Rafalską,  szefową Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej (MPRiPS).
Wszystkie świadczenia emerytalno-rentowe podlegają waloryzacji od dnia 1 marca każdego roku kalendarzowego. Waloryzacji podlega kwota świadczenia i podstawa jego wymiaru w wysokości przysługującej ostatniego dnia lutego roku, w którym przeprowadza się waloryzację – przypomina „DGP”.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT