*Koniec emerytur według Karty nauczyciela

Nadchodzi koniec  emerytur  dla nauczycieli wynikających z przepisów Karty nauczyciela. Nauczyciele, którzy mają prawo do tej emerytury bez względu na wiek, muszą jednak zwolnić się z pracy - twierdzi "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 30.05.2018r.) - ponieważ  31 sierpnia 2018r. upływa ustawowy termin składania wniosków o takie świadczenia. W przeciwnym razie mogą otrzymać świadczenie emerytalne nawet o kilkaset złotych niższe. Jak podaje  gazeta,  ubiegłoroczne obniżenie wieku emerytalnego miało bezpośredni wpływ na uprawnienia nauczycieli.   Albowiem według artykułu 21 ustawy z 16 listopada 2016 r. o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2017 r. poz. 38),  ci nauczyciele,  którzy spełnili warunki stażowe oraz przed dniem wejścia w życie ustawy ukończyli 60 lat (kobiety) i 65 lat (mężczyźni), chociaż ale nie osiągnęli podniesionego wieku emerytalnego, to  mieli możliwość skorzystania z emerytury na podstawie Karty nauczyciela - pisze dziennik. Według "DGP",   w  przepisie tym jest mowa także o  osobach, które osiągną wiek wynoszący 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn od dnia wejścia w życie ustawy (czyli od 1 października 2017 r.) do 31 sierpnia 2018 r.
Zdaniem Andrzeja Strębskiego, niezależnego  eksperta ubezpieczeniowego, przepisy art. 21 ustawy z 16.11. 2016 r. o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z FUS  oraz niektórych innych ustaw  często  odbierano nie jako ochronne dla uprawnień emerytalnych, ale wręcz przeciwnie,  jako represyjne. "Jednak gdyby nie było takiego zapisu, wiele osób – ze względu na ukończenie 60 lub 65 lat – po wejściu w życie nowelizacji obniżającej wiek emerytalny automatycznie utraciłoby prawo do ubiegania się o emeryturę nauczycielską" - tłumaczy ekspert w gazecie.

Coraz  więcej   zatrudnionych   w  Polsce   obcokrajowców  odprowadza  składki  do  ZUS

Według "Dziennika Gazety Prawnej"(Nr z 30.05.2018r.),  już  pół miliona cudzoziemców płaci składki do ZUS, o  115 tys. osób więcej (wzrost o ponad jedną trzecią) niż w czerwcu 2017 r. Większość z nich - około 70 proc. - stanowią  osoby pochodzące z Ukrainy. Wizerunek imigranta zatrudnionego na czarno powoli odchodzi w przeszłość - pisze gazeta.  Z powodu braku  rąk do pracy na rynku   cudzoziemcy są nie tylko poszukiwani przez pracodawców, ale i nie mają problemu z legalizacją zatrudnienia. Jak podaje "DGP", do kwietnia 2018 r. zarejestrowano 460 tys. oświadczeń o powierzeniu pracy cudzoziemcowi i niemal 100 tys. zezwoleń na pracę. Porównując to z danymi ZUS o ubezpieczonych, "widać, że od większej części tych przypadków odprowadzane są składki. Wpływ tego zjawiska na rynek pracy jest pozytywny", gdyż zmniejsza niedobór wykwalifikowanych pracowników, ograniczając  presję płacową -  zaznacza dziennik. W ocenie Jakuba Borowskiego, głównego ekonomisty  Credit Agricole,   "napływ Ukraińców do Polski jest relatywnie silny". Przy tym tempo wzrostu liczby wniosków o zezwolenia na pracę jest tak duże, że urzędy wojewódzkie, które się nimi zajmują, mają problem z ich rozpatrywaniem - twierdzi gazeta. Stanowi to  duże wyzwanie dla urzędników. Jak przyznaje wiceszef MSWiA Paweł Szefernaker, "jest dyspozycja premiera i ministrów dla wojewodów, że to obecnie jedno z najważniejszych zadań tych urzędów. (...) W urzędach wojewódzkich dodatkowo powstało prawie 300 nowych etatów na wsparcie obsługi cudzoziemców. Ponadto,  proces legalizacji zatrudnienia powoduje także korzyści dla Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, któremu  "składki płynące od cudzoziemców pomagają łatać deficyt".  W liczbie ponad 16 mln osób ubezpieczonych zdrowotnie w ZUS obcokrajowcy stanowią już  ponad 3 proc.
W opinii dziennika, wzrost liczby obcokrajowców w ZUS "może kompensować w pewnym stopniu efekt obniżki wieku emerytalnego. Ten proces będzie postępował, bo imigracja staje się podstawowym źródłem uzupełnienia w krótkim okresie luki demograficznej.  Zaś  dopływ do ZUS ubezpieczonych cudzoziemców odpowiada zasileniu kasy zakładu przez co najmniej 50 tys. osób z przeciętnym świadczeniem - donosi "DGP". Jakub Borowski z Credit Agricole szacuje, że wzrost liczby Ukraińców zarejestrowanych w FUS zwiększa napływ składek do FUS o  0,9 mld zł rocznie. Z kolei zdaniem Wojciecha Andrusiewicza, rzecznika ZUS, cudzoziemcy odprowadzając składki na ubezpieczenia  społeczne w Polsce w Polsce, stają się uczestnikami systemu emerytalnego, ponieważ nie tylko na bieżąco wspomagają fundusze FUS, ale sami odkładają kapitał emerytalny i nabywają uprawnienia do świadczeń - zauważa gazeta.

Projekt   ustawy o  PPK   zmieniony  po  konsultacjach społecznych
 
Oszczędności gromadzone w pracowniczych planach kapitałowych (PPK) będą bardziej bezpieczne -  twierdzi  "Rzeczpospolita"(Nr z 29.05.2018 r.). Według gazety, poprawiony projekt ustawy o pracowniczych planach kapitałowych (PPK), w którym  "koszty działania systemu zostały znacząco obniżone, a procedury uproszczone",   zbiera pozytywne opinie zainteresowanych stron. Na przykład  w opinii  Łukasza Kozłowskiego, głównego ekonomisty  Pracodawców RP,   "można pokusić się o stwierdzenie, że jak do tej pory jest to jeden z tych projektów w obecnej kadencji parlamentu, których konsultacje społeczne zostały najrzetelniej przeprowadzone"- pisze dziennik.  Istotne jest bowiem doprecyzowanie w projekcie ustawy o PPK  aspektów finansowych wprowadzenia i funkcjonowania PPK. Na przykład  obniżenie z kwoty 1 zł do wysokości  20 gr od jednego rachunku maksymalnego miesięcznego kosztu funkcjonowania centralnej ewidencji PPK, co jest ważne przy niskich marżach. Jak twierdzi w gazecie Leszek Jedlecki, wiceprezes NN Investment Partners TFI, "poprzednio wiedzieliśmy tylko, że mamy co roku płacić za coś do 1 mln zł. Teraz nie dość, że wiemy za co, to jeszcze będzie to 750 tys. zł".  I tak, poprawiony projekt przewiduje obniżenie kosztu oszczędzania w ramach PPK dla osób najniżej zarabiających -  zamiast 2 proc. dla zarabiających poniżej 2,1 tys. zł (wynagrodzenie minimalne) będzie niższa wpłata w wysokości 0,5 proc., bez utraty wpłat po stronie pracodawcy i państwa. Ma być ponowny zapis co 4 lata, zamiast co 2  z możliwością rezygnacji z udziału w PPK. Poprawiony projekt nie przewiduje  odpowiedzialności karnej dla pracodawców zniechęcających do PPK oraz obniżone obowiązki administracyjne dla pracodawców. Podniesione zostały  wymogi bezpieczeństwa dla instytucji finansowych - minimalny poziom kapitałów własnych to 25 mln zł, natomiast minimalny poziom zaangażowania aktywów w akcje dla osób, które osiągnęły już wiek emerytalny ma wynosić to 15 proc. Przy tym, do  10 proc. aktywów będzie mogło być inwestowane w inwestycje alternatywne, w tym w venture capital, private equity lub w krótką sprzedaż.
Ponadto, PPK będą mogły oferować  obok   TFI  także PTE oraz zakłady ubezpieczeń (przy ściśle uregulowanych zasadach sprzedaży i kosztów).  Autorzy projektu doprecyzowali także, „w jakiej formie prawnej będzie funkcjonował portal PPK i czym będzie się dokładnie zajmował" - informuje dziennik.

Najniższa   składka na PPK na poziomie  0,5  proc. wynagrodzenia

Najmniej zarabiający zapłacą niższą składkę na PPK - donosi "Bankier.pl"(www. bankier.pl z 30.05.2018 r.), powołując się  na Pawła Borysa, prezesa Polskiego Funduszu Rozwoju (PFR). Według prezesa Borysa, "niższa składka pracownicza na PPK, czyli min. 0,5 proc., będzie prawdopodobnie dotyczyć 3,5-3,7 mln pracowników" - pisze portal - i  "będzie to wynikać z ustalenia progu na poziomie 110-115 proc. płacy minimalnej". Albowiem nowy projekt ustawy o PPK zakłada, że uczestnik systemu będzie wpłacał do PPK 2 proc. wynagrodzenia, a firma go  zatrudniająca 1,5 proc.,  z tym, że  osoby uzyskujące wynagrodzenia nieprzekraczające 2.100 zł będą mogły płacić niższą składkę , nie mniej jednak niż 0,5 proc. wynagrodzenia. Paweł Borys  powiedział  podczas spotkania Rady Dialogu Społecznego, że ustawienie progu na poziomie 110 proc. płacy minimalnej objęłoby około 3,5 mln osób, czyli ponad 30 proc. osób, dla których dedykowany jest program. "Poziom 120 proc. płacy minimalnej to zaś ok. 4 mln osób i zbliżylibyśmy się do 40 proc. osób, dla których dedykowany jest program" - stwierdził szef PFR. Jego zdaniem, ostateczne rozwiązanie będzie się kształtować pomiędzy tymi progami - podaje "Bankier.pl."

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT