"Horrendalnie" wysokie opłaty za wycofanie się z inwestycji w UFK

Zapisy w umowach agencyjnych  winne są horrendalnie wysokich opłat za wycofanie się z inwestycji w UFK - twierdzi "Rzeczpospolita"(Nr z 16.04.2012 r.). Dziennik podaje, iż  w  pierwszych dwóch latach ubezpieczenia towarzystwa  pobierają jako karę za wycofanie się z umowy nawet 100 proc. wpłaconych środków. Natomiast  w kolejnych latach odsetek ten maleje. Tzw. bezkarne zerwanie umowy jest możliwe najczęściej dopiero po dziesięciu latach - pisze gazeta. Ubezpieczyciele zaś  "oficjalnie tłumaczą takie działanie sposobem na dyscyplinowanie klientów i zmuszaniem ich do systematycznego oszczędzania przez wiele lat. (...) Nieoficjalnie przyznają jednak, że tak horrendalne opłaty są wynikiem umów, jakie wiążą firmy ubezpieczeniowe z agentami". "Rz" podkreśla, iż  agenci otrzymują prowizje za sprzedany produkt inwestycyjny w ramach UFK. Przy tym  wahają się one od kilkudziesięciu do nawet 100 proc. równowartości rocznych wpłat  zadeklarowanych przez osobę, która podpisała umowę. Natomiast  w   przypadku przedterminowej rezygnacji  wypłaconą już prowizję przerzucają  na klienta jako  karę  za rezygnację. Stąd  bardzo wysokie opłaty za wyjście z inwestycji. Dziennik pisze, iż  powszechną  jest praktyka, że  w przypadku rezygnacji klienta agent jest zobowiązany do zwrotu całej lub części już wypłaconej mu prowizji, co w praktyce oznacza, że nie tylko klient płaci ogromną karę za rezygnację, ale jednocześnie ubezpieczyciel  odbiera przynajmniej część już wypłaconej prowizji od agenta.
Rozwiązaniem mogłoby być wprowadzenie obowiązku informowania klientów o wysokości prowizji agenta za podpisanie konkretnej umowy - komentuje "Rzeczpospolita".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT