wyrok Sądu Okręgowego w Gliwicach z dnia 18 marca 2008 r., sygn. II C 80/06, niepublikowany

Fakt, iż poszkodowana była pod wpływem alkoholu, gdy weszła na jezdnię, nie przesądza o tym, iż przyczyniła się ona do wypadku.


W pozwie wniesionym w dniu 2 maja 2006 r. przeciwko pozwanym małżonkom A i B oraz P., powód Prokurator Rejonowy w Rybniku działający na rzecz małoletnich Łukasza i Mateusza rodzeństwa X  reprezentowanych przez przedstawiciela ustawowego Reginę W. wniósł o zasądzenie od pozwanych solidarnie A i B oraz P następujących kwot:
- 50.000 zł na rzecz Łukasza X tytułem odszkodowania wskutek znacznego pogorszenia sytuacji życiowej małoletniego wynikającej ze śmierci matki.;
- 50.000 zł na rzecz Mateusza X tytułem odszkodowania wskutek znacznego pogorszenia sytuacji życiowej małoletniego wynikającej ze śmierci matki ;
- 2.400 zł na rzecz Harrego Z. oraz 6.710 zł na rzecz Reginy W. tytułem zwrotu poniesionych kosztów pogrzebu;
- comiesięcznej renty po 500 zł na rzecz Łukasza X i po 500 zł na rzecz Mateusza X rodzeństwa X przez okres trwania obowiązku alimentacyjnego wraz z nadpłatą od października 2005 r.
- łącznej kwoty 121.110 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 16 marca 2006 r. jako daty następującej po upływie terminu ustalonego jako ostateczny do dokonania dobrowolnej wpłaty zadośćuczynienia oraz zasądzenie od pozwanych kosztów postępowania.

    W uzasadnieniu pozwu, powód podał, że nieletni N .– syn pozwanych małżonków, dopuścił się czynu karalnego z art. 177 § 2 kk  w zw. z art. 178 § 1 kk przez to, że w dniu 17 września 2005 r. kierując samochodem osobowym naruszył umyślnie zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym poprzez to, że kierował pojazdem bez wymaganych uprawnień, nienależycie obserwował jezdnię w okolicy przejścia dla pieszych, w czasie jazdy miał włączone światła postojowe, czym spowodował nieumyślnie wypadek, którego następstwem była śmierć X, a następnie zbiegł z miejsca zdarzenia. W wyniku śmierci X, małoletni Łukasz i Mateusz rodzeństwo stracili jedyną żywicielkę rodziny. Ojciec małoletnich bowiem nie łoży na ich utrzymanie. Utracili ponadto wsparcie i pomoc w rozmaitych sytuacjach życiowych. Z uwagi na fakt, że ojciec małoletnich powodów uchylał się od ciążącego na nim obowiązku alimentacyjnego względem dzieci, X otrzymywała świadczenie rodzinne na rzez małoletnich w kwocie po około 426 - 466 zł miesięcznie. Ponadto wykonywała prace dorywcze z wynagrodzeniem po około 300 – 400 z miesięcznie. Oprócz tego korzystała z pomocy celowej OPS w Czerwionce.
    Po śmierci matki, do czasu ustanowienia rodziny zastępczej, opiekę nad małoletnimi objęła Regina W.. Sprawowanie pieczy nad małoletnimi zmusiło ją do rezygnacji z pracy zarobkowej.
    Śmierć matki pozbawiła powodów środków utrzymania. Jej możliwości majątkowe i zarobkowe kształtowały się w granicach 900 - 1.000 zł miesięcznie. Kwota po 500 zł na rzecz każdego z małoletnich jest usprawiedliwiona potrzebami powodów.
    Pochówkiem zmarłej zajęła się jej siostra – Regina W. oraz ojciec Harry Z. Na pogrzeb siostry powódka Regina W. przeznaczyła kwotę 6.710 zł, zaś powód Harry Z. przeznaczył na ten cel 2.400 zł.
    Pozwany pracuje na stanowisku sztygara zmianowego z miesięcznym wynagrodzeniem po około 4.300 zł. Pozwana zaś nie pracuje. Poza sprawcą wypadku mają oni jeszcze na utrzymaniu jedno dziecko. W dniu zdarzenia sprawca z uwagi na wiek nie miał uprawnień do kierowania pojazdami mechanicznymi. Pozostawał pod stałą pieczą rodziców. Winni oni zatem sprawować prawidłowy nadzór nad swoim dzieckiem. Tych obowiązków jednak nie dopełnili, co uzasadnia ich odpowiedzialność.
    Posiadacz samochodu był ubezpieczony w P, który jednak nie wypłacił żądanych przez powodów kwot.

    Wobec częściowego zaspokojenia roszczenia, powód ograniczył ostatecznie żądanie pozwu o kwoty wypłacone przez pozwany P. Na rzecz małoletnich ograniczył żądanie do kwot po 30.000 zł na rzecz każdego z nich.  Ponadto ograniczył kwotę dochodzoną na rzecz Reginy W. do kwoty 242 zł w miejsce dotychczas żądanych 6.710 zł. Ograniczył żądaną kwotę na rzecz Harrego Z. do kwoty 616 zł. Rozszerzył żądanie pozwu domagając się zasądzenia na rzecz L. kwoty 4.730 zł, na którą składają się częściowo koszty pogrzebu oraz koszty nagrobka.

    W odpowiedzi na pozew pozwany zakład ubezpieczeń P. wniósł o oddalenie powództwa, zasądzenie od powodów na rzecz pozwanej kosztów procesu. Odpowiedzialność pozwanego jest bezsporna, jednak przyznanie odszkodowania może nastąpić tylko w przypadku, gdy wskutek śmierci nastąpiłoby znaczne pogorszenie sytuacji materialnego powodów. Kierując się tą zasadą oraz faktem, iż matka powodów przyczyniła się do zdarzenia w 20%, pozwany wypłacił już każdemu z małoletnich powodów po 20.000 zł odszkodowania, oraz 1.784 zł i 968 zł tytułem zwrotu kosztów pogrzebu. Żądanie pozostałych kosztów procesu jest przedwczesne, ponieważ powodowie nie przedstawili pozwanemu rachunków potwierdzających wysokość poniesionych kosztów.
    Niezasadne jest również żądanie renty, ponieważ osoba sprawująca pieczę nad małoletnimi może uzyskać zaliczkę alimentacyjną w wysokości nawet po 600 zł miesięcznie dla każdego z małoletnich.

    Pozwani małżonkowie A i B domagali się oddalenia powództwa oraz zasądzenia na ich rzecz kosztów procesu. W uzasadnieniu podali, że biegły powołany w sprawie toczącej się przed Sądem Rejonowym w Rybniku stwierdził, że nawet kierowca posiadający stosowne uprawnienia do kierowania samochodami i prawidłowo prowadząc ten pojazd nie zdołałby uniknąć zderzenia z matką małoletnich powodów. Ofiara wypadku była pod wpływem alkoholu, co przyczyniło się do wypadku. Ponadto pozwani nie dopuścili się żadnych uchybień w sprawowaniu nadzoru nad sprawcą wypadku. Nigdy wcześniej nie sprawiał on bowiem żadnych kłopotów wychowawczych, nigdy też nie prowadził samochodu. Nie było zatem podstaw, by szczególnie kontrolować zachowanie syna. Ewentualna odpowiedzialność pozwanych zachodziłaby tylko wtedy, gdyby istniał związek przyczynowy między konkretnym zaniedbaniem pozwanych a spowodowaniem wypadku przez ich syna.

Sąd ustalił następujący stan faktyczny:
W dniu 17 września 2005 r. w mieszkaniu rodziny AiB miało miejsce spotkanie rodzinne, podczas którego uczestnicy spotkania spożywali alkohol. Nieletni wówczas N., wykorzystując nieuwagę swoich rodziców, około godziny 20.00 zabrał kluczyki zapasowe do samochodu osobowego marki Opel Vectra będącego własnością rodziców i prowadził ten pojazd po drodze publicznej bez wymaganych uprawnień. Jako pasażer jechał z pozwanym jego kolega. Pomimo tego, że pozwany prowadził pojazd po zmroku, nie włączył świateł mijania, a jedynie światła postojowe.
    Podczas jazdy około godziny 21:10, na ulicy w C – L, jadąc z prędkością około 50 – 60 km/h potrącił pieszą, wskutek czego nastąpił jej zgon. Po zderzeniu z pieszą kierowca nie zatrzymał samochodu tylko zbiegł z miejsca wypadku. Szerokość jezdni w miejscu, w którym nastąpiło potrącenie, wynosi około 6,1 m. Piesza przechodziła przez ulicę z lewej strony na prawą patrząc z miejsca kierowcy. Przeszła około ¾ szerokości drogi i została potrącona na pasie ruchu pojazdu. Średnia prędkość z jaką porusza się w pełni sprawny pieszy wynosi około 1 m/s. Od krawężnika do miejsca potrącenia piesza musiała przejść około 3,5 m, zatem znajdowała się na jezdni przez około 3,5 sekundy.
    Samochód poruszający się z prędkością 50 – 60 km/h pokonuje w tym samym czasie około 48 – 58 metrów. W chwili wejścia pieszej na jezdnię pojazd prowadzony przez pozwanego znajdował się w odległości 48 – 58 metrów od przejścia dla pieszych. Droga hamowania pojazdu jadącego z prędkością 50 km/h wynosi około 30 metrów.
    Piesza została potrącona na przejściu dla pieszych bądź bezpośrednio w pobliżu tego przejścia ( nie dalej niż 4 metry ). Przejście dla pieszych, na którym nastąpiło zdarzenie jest właściwie oznakowane. W pobliżu miejsca zdarzenia są ustawione latarnie uliczne, które w dniu zdarzenia były włączone.
    Pozwany kierując samochodem nie zachował należytej ostrożności zbliżając się do przejścia dla pieszych, nie obserwował dostatecznie przedpola jazdy i nie miał włączonych świateł mijania. Po zdarzeniu, pozwany nie zatrzymał się i nie udzielił pomocy poszkodowanej. Następnie zaparkował pojazd w miejscu, w którym był on zaparkowany przed zdarzeniem. W wyniku potrącenia została zbita przednia szyba samochodu. Pozwany zatem położył na szybie kamień, a następnie zawiadomił swoją matkę, że ktoś zbił szybę w samochodzie. Dopiero po aresztowaniu ojca, nieletni przyznał się do tego, że prowadził samochód oraz potrącił pieszą.

    W związku z wypadkiem wobec pozwanego N. prawomocnym wyrokiem Sądu Rejonowego w Rybniku – wydział Rodzinny i Nieletnich,  zastosowano wobec nieletniego środek poprawczy w postaci umieszczenia w zakładzie poprawczym, które to zawieszono na okres próby trzech lat i w tym okresie zastosowano wobec niego środek wychowawczy w postaci nadzoru kuratora, ponadto orzeczono zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych.
    W związku z wypadkiem pozwany P.. przyznał synom Łukaszowi i Mateuszowi X odszkodowanie z tytułu znacznego pogorszenia się sytuacji życiowej w kwocie po 25.000 zł, wypłacił jednak po 20.000 zł uznając, że piesza w 20% przyczyniła się do powstania szkody.
    Prokurator Rejonowy w Rybniku działający na rzecz małoletnich Łukasza i Mateusza X, pismem z dnia 6 marca 2006 r. wezwał pozwanych do wpłacenia na rzecz małoletnich kwot w wysokości dochodzonej w niniejszym postępowaniu. W odpowiedzi na wezwanie pozwani AiB podali, że nie są w stanie uiścić żądanej kwoty, ponieważ utrzymują się wyłącznie z pensji pozwanego B.
    Przed wypadkiem X sprawowała osobistą pieczę nad dwójką małoletnich powodów. Jej mąż bowiem nie partycypował w kosztach utrzymania synów. X. pracowała dorywczo. Była ponadto zarejestrowana jako osoba bezrobotna w Powiatowym Urzędzie Pracy w Rybniku. Łączny miesięczny dochód wynosił około 1.000 zł. Od byłego męża zmarłej na rzecz dzieci były zasadzone alimenty w kwocie po 300 zł miesięcznie. Nie uiszczał on jednak tych alimentów.
    Po wypadku Urząd Gminy i Miasta Czerwionka w okresie od dnia 1 lutego 2006 r., do dnia 30 kwietnia 2006 r. wypłacał na rzecz małoletnich wówczas powodów zasiłek rodzinny po 43 zł miesięcznie, jednorazowy dodatek z tytułu rozpoczęcia roku szkolnego w kwocie 90 zł oraz dodatek na pokrycie kosztów dojazdu do szkoły po 40 zł miesięcznie. Łączna kwota wypłaconych świadczeń w tym okresie wyniosła 468 zł. W okresie od 1 marca 2006 r. do dnia 30 kwietnia 2006 r. wypłacono zaliczkę alimentacyjną po 300 zł miesięcznie dla każdego z powodów. Prawo do tych świadczeń zostało uchylone decyzją z dnia 25 maja 2006 r. w związku z umieszczeniem małoletnich w rodzinie zastępczej.
    Prawomocnym postanowieniem Sądu Rejonowego w Rybniku zarządzono umieszczenie małoletnich w rodzinie zastępczej ich cioci Reginy W. i w tym zakresie ograniczono władzę rodzicielską ojca dzieci, zobowiązano rodzinę zastępczą do składania dwa razy w roku sprawozdań oraz ustanowiono nadzór Sądu nad warunkami bytu i wychowania małoletnich sprawowanego za pośrednictwem kuratora sądowego.
    Regina W. z tego tytułu otrzymuje z Centrum Pomocy Rodzinie po 653 zł. Na dzień wyrokowania Łukasz X. był już pełnoletni i nie otrzymywał pomocy z CPR. Po skończeniu liceum ogólnokształcącego podjął pracę z wynagrodzeniem po około 600 zł miesięcznie. Łukasz X. otrzymuje dofinansowanie do czynszu, do którego dopłaca miesięcznie tylko 10 zł. Ponadto płaci za gaz i energię elektryczną łącznie po  około 274 zł co dwa miesiące. Łukasz X.. pozostał w mieszkaniu po zmarłej matce. Regina W. z małoletnim Mateuszem X. zamieszkuje w swoim mieszkaniu w Rybniku.
    Pozwany N. w okresie od 2002 – 2005 r. uczęszczał do Gimnazjum w C-L, a następnie uczył się w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych. Nie sprawiał kłopotów wychowawczych ani w domu ani w szkole. Osiągał średnie wyniki w nauce, nie był aktywny na lekcjach, nie udzielał się w sprawach szkolnych jednak nauczyciele nie skarżyli się na jego zachowanie.
    Harry Z. zapłacił 1.460 zł za przewóz zwłok i trumnę, 500 zł za obsługę konduktu i zaliczkę na nagrobek, 270 zł za kwiaty. Poniósł również kwotę 420 zł za takie usługi jak chłodnia, zamówienie mszy, usługę muzyka. Pozwany zakład ubezpieczeń P. przyznał powodowi kwotę 2.230 zł tytułem poniesionych kosztów pogrzebu, przyjmując jednak przyczynienie X. do powstania szkody w wymiarze 20%, wypłacił kwotę 1.784 zł.
    Regina W. zapłaciła 600 zł za usługi grabarskie, 610 zł koszty pogrzebu. Pozwany P. przyznał jej kwotę 1.210 zł, uwzględniając jednak przyczynienie X., wypłacił 968 zł.
    L. poniosła koszty związane z zakupem nagrobku w kwocie 4.730 zł.
    Pozwany B. pracuje z miesięcznym wynagrodzeniem po około 4.300 zł. Z uzyskiwanych dochodów ponosi koszty utrzymania żony i dwójki małoletnich dzieci.

Sąd zważył co następuje:
    Strony były zgodne co do przebiegu samego zdarzenia. W tym zakresie Sąd oparł się na zeznaniach osób w imieniu których działał Prokurator, pozwanych, świadków, dołączonych dokumentów oraz opinii biegłych. Dowody te pozwoliły ustalić dokładny przebieg zdarzenia oraz skutki, jakie zdarzenie wywołało w sytuacji stron postępowania.
    Sąd nie dał wiary zeznaniom świadków: policjanta, który w znacznej części nie pamiętał już jakie podjął czynności związane z wypadkiem, świadka, który nie widział uderzenia i nie pamiętał, czy pojazd był oświetlony, świadka, która nie pamiętała przebiegu zdarzenia. Sąd oparł się jednak na zeznaniach złożonych przez N. podczas przesłuchania bezpośrednio po wypadku.
    W zakresie dotyczącym prędkości z jaką poruszał się samochód w chwili wypadku, Sąd oparł się na opinii biegłego, zaś zeznaniom świadków w tym zakresie odmówił wiarygodności. Świadkowie podawali bowiem różne wartości prędkości z jaką poruszał się samochód w chwili uderzenia. Nie oznacza to jednak, że zeznania świadków w pozostałym zakresie są niewiarygodne. Bezspornym bowiem był fakt, że pojazd nie był oświetlony, a w chwili zdarzenia było już ciemno. Świadkowie zatem nie mogli dokładnie widzieć nadjeżdżającego samochodu i właściwie ocenić prędkości z jaką się poruszał. Ponadto nie można wymagać od świadków umiejętności dokładnego określenia prędkości z jaką porusza się samochód. Stąd też rozbieżności w zeznaniach  świadków w tym zakresie nie pozbawiają waloru wiarygodności ich zeznań w pozostałym zakresie.
    Biegły zaś dokonał stosownych obliczeń, na podstawie których określił prędkość, z jaką poruszał się samochód w chwili wypadku. Prędkość podana przez biegłego pokrywa się również z zeznaniami pozwanego w tym zakresie. Biegły dokładnie określił również miejsce, w którym samochód uderzył w pieszą. Nie ulegało wątpliwości Sądu, iż zderzenie miało miejsce na przejściu dla pieszych, bądź w bliskiej odległości od tego przejścia. Odległość pomiędzy przejściem dla pieszych a miejscem,  w którym znajdowało się ciało pieszej po wypadku wynosi 22 metry. Skoro ciało ludzkie uderzone przez samochód jadący z prędkością około 50 km/h zostaje odrzucone na odległość 14 – 29 metrów, można uznać, że piesza przechodziła przez jezdnię w miejscu dozwolonym. Pozwani nie przedstawili żadnych dowodów, które w jakikolwiek sposób podważałyby rzetelność wyliczeń dokonanych przez biegłego. Sąd oparł się na opinii biegłego, gdyż dysponował on pełniejszym materiałem dowodowym niż biegły opiniujący w sprawie toczącej się przed Sądem Rodzinnym.
    Spór między stronami dotyczył stopnia przyczynienia się pieszej do zaistnienia zdarzenia, a co za tym idzie wysokości należnych świadczeń.
    W pierwszej kolejności należało ustalić, czy piesza wchodziła na jezdnię z prawej czy też z lewej strony ( patrząc od strony kierowcy ), czy zachowała należytą ostrożność wchodząc na jezdnię, a także czy fakt spożycia alkoholu miał jakikolwiek wpływ na nastąpienie zderzenia.
    Z zeznań pozwanego N., świadka, który jechał wraz z pozwanym, świadka, który przechodził przez jezdnię za ofiarą wypadku, jednoznacznie wynika, że piesza weszła na jezdnię z lewej strony. Biegły co prawda poddawał w wątpliwość zeznania pozwanego w tym zakresie twierdząc, że obrażenia ciała wskazują na to, że piesza weszła na jezdnię z prawej strony. Biegły nie był  jednak bezpośrednim świadkiem zdarzenia, a przedstawiona przez niego koncepcja jest jedną z dwóch, jakie przyjął sporządzając opinię. Biegły ponadto nie określił jednoznacznie, że piesza weszła na jezdnię z prawej strony. Bezpośredni świadkowie zdarzenia zgodnie zaś zeznali, że piesza przechodziła z lewej na prawą stronę. Nie ma podstaw, by ich twierdzeniom odmówić wiarygodności. Ich zeznania są w tym zakresie spójne i wzajemnie się uzupełniają.
    W związku z tym, skoro piesza przechodziła z lewej na prawą stronę jedni, w chwili jej wejścia na jezdnię, pojazd znajdował się w odległości około 48 – 58 metrów od przejścia dla pieszych. Gdyby pozwany zachował należytą ostrożność byłby w stanie zatrzymać samochód przed pieszą i uniknąć zderzenia, tym bardziej, że droga hamowania samochodu z prędkości 50 km/h wynosi jedynie 30 metrów.
    Ustalić również należało, czy piesza zachowała należytą ostrożność wchodząc na jezdnię. Istotnym w tej kwestii jest fakt, że pozwany prowadził samochód bez włączonych świateł mijania. W tym zakresie Sąd oparł się na zeznaniach pozwanego oraz świadka. Również świadek stwierdził, iż nie zauważył zbliżającego się pojazdu. Skoro zatem samochód miał włączone jedynie światła postojowe, piesza niewątpliwie mogła go nie zauważyć. Nawet jeśli zauważyła pojazd z włączonymi światłami postojowymi, słusznie mogła uznać, że pojazd ten stoi zaparkowany, a nie porusza się w kierunku przejścia dla pieszych. Należy bowiem pamiętać, że do wypadku doszło po zmroku, co znacznie utrudnia zauważenie nienależycie oświetlonego pojazdu. Oczywistym bowiem jest, że lampy samochodowe mają na celu nie tylko oświetlenie drogi przed pojazdem umożliwiające prowadzącemu dostateczne obserwowanie drogi, ale również pozwalają innym uczestnikom ruchu zauważyć zbliżający się pojazd i dostosować swoje zachowanie do zaistniałej na drodze sytuacji. Odpowiedzialność pozwanego N. oparta jest o przepis art. 415 k. c.. Bez wątpienia swoim czynem niedozwolonym z dnia 17 września 2005 r. wyrządził szkodę.
    Przepis art. 361 § 1 Kodeksu cywilnego stanowi, iż zobowiązany do naprawienia szkody ponosi tylko odpowiedzialność za normalne następstwa swojego działania lub zaniechania. Ustalając zatem zakres odpowiedzialności należy badać ( zgodnie z art. 362 k. c. ), czy poszkodowany przyczynił się do zaistniałej sytuacji. O przyczynieniu zaś poszkodowanego można mówić jedynie wtedy, gdy jego zachowanie pozostaje w normalnym związku przyczynowym ze szkodą. W niniejszej sprawie zatem wejście pozwanej na jezdnię musiałoby pozostawać w normalnym związku przyczynowym z potrąceniem. Oczywistym jest, że wejście na jezdnie wprost pod zbliżający się pojazd prowadzi do zderzenia. Skoro jednak ustalony stan faktyczny jednoznacznie wskazuje na to, że wypadek był następstwem rażącego zaniedbania podstawowych obowiązków kierującego pojazdem, nie można przyjąć, że piesza przyczyniła się do powstania szkody. Przechodziła bowiem przez jezdnię w miejscu do tego przeznaczonym, mogła się spodziewać, że ewentualnie nadjeżdżający pojazd zatrzyma się, wreszcie mogła nie zauważyć nieoświetlonego samochodu prowadzonego przez pozwanego. Wejście pieszej na jezdnię w opisanych warunkach było prawidłowe.
    Nie miał tym samym żadnego znaczenia fakt, że piesza była pod wpływem alkoholu. Nie można bowiem uznać ( jak twierdził pozwany), że tylko ta okoliczność miała wpływ na wypadek. X. weszła na jezdnię, nie wtargnęła na nią gwałtownie wprost pod nadjeżdżający samochód, zatem stan jej nietrzeźwości nie miał żadnego wpływu na przebieg wypadku. Do wypadku doszło bowiem wyłącznie wskutek rażących zaniedbań kierującego pojazdem. Co prawda pozwany nie miał prawa jazdy, jednak wiedział jak należy pojazd prowadzić. Zdawał również sobie sprawę z tego, że pojazd winien być należycie oświetlony. W związku z powyższym należy uznać, że piesza w żadnym stopniu nie przyczyniła się do wypadku. Gdyby nie była pod wpływem alkoholu również mogłaby nie zauważyć zbliżającego się pojazdu. Ponadto skoro piesza weszła na jezdnię z lewej strony, pozwany gdyby miał włączone światła i dostatecznie obserwował drogę, podjąłby właściwą reakcję i pojazd zatrzymał.

    Pozwany P. w pierwszym piśmie procesowym uznał swoją odpowiedzialność.
    Roszczenie małoletnich w zakresie żądania odszkodowania zasadza się na przepisie art. 446 § 3 k. c., zgodnie z którym sąd może przyznać najbliższym członkom rodziny zmarłego stosowne odszkodowanie, jeżeli wskutek jego śmierci nastąpiło znaczne pogorszenie ich sytuacji życiowej.
    W doktrynie wskazuje się, że śmierć poszkodowanego może wywołać bardzo różne następstwa, które przejawiają się między innymi uczuciem osamotnienia i trudności życiowych. Pogorszeniem sytuacji życiowej jest również doznanie silnego wstrząsu psychicznego związanego ze śmiercią osoby bliskiej. Szczególnie silnego wstrząsu doznają małoletnie dzieci, które nagle tracą swoją matkę, zatem osobę sobie najbliższą, wskutek czego zostają pozbawione opieki. Ojciec małoletnich powodów bowiem nie wypełnia swoich obowiązków rodzicielskich. Śmierć matki niewątpliwie znacznie pogorszyła sytuację życiową powodów, co uzasadnia przyznanie odszkodowania. Pogorszenie sytuacji życiowej nie odnosi się jedynie do sfery majątkowej, ale obejmuje wszelkiego rodzaju straty w sferze życiowej uprawnionych do odszkodowania. Dochodzona kwota łączna po 50.000 zł na rzecz każdego z powodów nie jest zawyżona. Jako, że pozwany P. uiścił już po 20.000 zł na rzecz każdego dziecka, Sąd w punkcie 1 i 2 sentencji zasądził pozostałą część kwoty, z odsetkami ustawowymi od dnia 3 kwietnia 2007 r.
    Zgodnie z § 2 omawianego przepisu, osoba, względem której ciążył na zmarłym ustawowy obowiązek alimentacyjny, może żądać od zobowiązanego do naprawienia szkody renty obliczonej stosownie do potrzeb poszkodowanego oraz możliwości zarobkowych i majątkowych zmarłego przez czas prawdopodobnego trwania obowiązku alimentacyjnego.
    Małoletni w chwili wyrządzenia szkody podlegali pieczy matki, na której ciążył obowiązek alimentacyjny wobec dzieci. Przepis art. 133 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego stanowi bowiem, że rodzice zobowiązani są do świadczeń alimentacyjnych względem dziecka, które nie jest jeszcze w stanie utrzymać się samodzielnie. Żądanie renty jest zatem uzasadnione. Ustalając jej wysokość, Sąd badał sytuację materialną powodów i ich matki przed wypadkiem. Nie ulega wątpliwości, że zmarła pracowała dorywczo z wynagrodzeniem po około 400 zł miesięcznie. Była ponadto zarejestrowana w Urzędzie Pracy, jednak nie było dla niej ofert zatrudnienia. Renta w wysokości po 200 zł miesięcznie na rzecz Łukasz X i Mateusza X. będzie zatem stanowiła równowartość dochodów uzyskiwanych przez zmarłą. Początkową datą płatności renty jest pierwszy dzień miesiąca następującego po miesiącu, w którym doszło do wypadku, to jest dzień 1 października 2005 r. Łukasz X. ukończył 18 rok życia w dniu 28 września 2006 r., dlatego też Sąd w punkcie 3 zasądził na jego rzecz skapitalizowaną rentę do dnia uzyskania pełnoletności, z odsetkami ustawowymi od dnia 30 maja 2006 r., gdyż P. potwierdziło odbiór pozwu z datą 29 kwietnia 2005 r.
    W punkcie 4 sentencji Sąd zasądził skapitalizowaną rentę na rzecz małoletniego Mateusza X. za okres od pierwszego dnia miesiąca, następującego po miesiącu, w którym doszło do zdarzenia aż do ostatniego dnia miesiąca wyrokowania, z odsetkami ustawowymi od dnia 30 maja 2006 r.
    Jako, że Mateusz X. jest jeszcze małoletni, należało zasądzić na jego rzecz rentę do czasu uzyskania przez niego pełnoletności, czyli do dnia, do którego na matce powoda ciążyłby obowiązek alimentacyjny. Z tych względów Sąd orzekł jak w punkcie 5 sentencji z mocy powołanego przepisu art. 446 § 2 k. c.
    Renta w wysokości dochodzonej pozwem jest zawyżona. X. bowiem nie uzyskiwała dochodów w wysokości 1.000 zł miesięcznie, a jedynie po około 400 zł. Skoro zatem wysokość renty ma odpowiadać wysokości dochodów uzyskiwanych przed wypadkiem przez matkę powodów, żądanie powodów należało oddalić ponad kwotę po 200 zł miesięcznie.
    Roszczenie Reginy W. i Harrego Z. opiera się na zasadzie art. 446 § 1 k. c. Zgodnie z tym przepisem jeżeli wskutek uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia nastąpiła śmierć poszkodowanego, zobowiązany do naprawienia szkody powinien zwrócić koszty leczenia i pogrzebu temu, kto je poniósł. Zasadzone w punktach 6, 7 sentencji kwoty stanowią różnicę pomiędzy kwotą, jaką rzeczywiście ponieśli, a tym, co wypłacił P. uwzględniając dwudziestoprocentowe przyczynienie ofiary wypadku. Ponadto Sąd zasądził koszty pogrzebu zwyczajowo przyjęte, a nieudokumentowane rachunkami.
    Zasadnym było również zasądzenie na rzecz L. kwoty 4.730 zł z odsetkami ustawowymi od dnia 1 kwietnia 2007 r. Koszty te zostały rzeczywiście poniesione przez powódkę, toteż Sąd orzekł jak w punkcie 8 sentencji z mocy powołanego art. 446 § 1 k. c.

    Pozwany N. w chwili zdarzenia miał ukończony 16 rok życia, zatem może ponosić odpowiedzialność na podstawie przepisu art. 446 k. c. za szkodę wyrządzoną powodom. Zgodnie z art. 426 k. c., małoletni, który nie ukończył lat trzynastu, nie ponosi odpowiedzialności za wyrządzoną szkodę.
    W chwili zdarzenia, pozwani A. i B. mieli zawartą umowę ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej zawartą z P. Zgodnie z art. 822 k. c., przez umowę ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej zakład ubezpieczeń zobowiązuje się do zapłacenia określonego w umowie odszkodowania za szkody wyrządzone osobom trzecim, względem których odpowiedzialność za szkodę ponosi ubezpieczający albo osoba, na rzecz której zostaje zawarta umowa ubezpieczenia. W związku z tymi przepisami zobowiązanymi do naprawienia szkody są sprawca szkody oraz ubezpieczyciel (pozwany P.). Do uiszczenia kwot zasądzonych w punktach 1 – 8 sentencji zobowiązani są zatem pozwani A i B oraz P. Ich odpowiedzialność nie jest jednak solidarna, ze względu na zawartą umowę ubezpieczenia.
    Powództwo względem pozwanych A i B należało oddalić ( punkt 9 sentencji ) gdyż w ocenie Sądu nie dopuścili się oni zaniedbań w sprawach władzy rodzicielskiej nad synem Janem w rozumieniu art. 427 k. c.
    Sąd zasądził roszczenia in solidum (art. 366 k. c.), gdyż odpowiedzialność pozwanych A i B i P jest oparta na różnych podstawach prawnych omówionych wyżej. Nie sposób zgodzić się ze stwierdzeniem pozwanego P., iż po śmierci X. sytuacja małoletnich poprawiła się, bo ich ciotka otrzymała świadczenia jako rodzina zastępcza. Zgodnie z utrwaloną linią orzecznictwa świadczenia te nie podlegają zaliczeniu na poczet renty przysługującej od odpowiedzialnego za śmierć rodzica (wyrok SN z dnia 16 grudnia 1986 r. IV CR 442/86, OSNCP 1988, z. 4, poz. 49 ).

    Z mocy art. 102 k. p. c., Sąd, uwzględniając sytuację majątkową pozwanego,               w punkcie 10 odstąpił od obciążania pozwanego N. kosztami sądowymi.

    Pozwany P. jako strona przegrywająca winien uiścić na rzecz Skarbu Państwa Sądu Okręgowego w Gliwicach koszty postępowania ( art. 98 k. p. c. ). Na kwotę 2.159 zł składa się połowa opłaty sądowej od zasądzonych roszczeń ( 3.806:2=1.904 zł ) plus 255 zł za uzupełniającą opinię biegłego.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT