Tomasz Młynarski - Problem przedawnienia roszczeń wobec Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego w kontekście uchwały Sądu Najwyższego z dnia 29 października 2013 r. (III CZP 50/13) - Rozprawy Ubezpieczeniowe nr 16 (1/2014)

Uchwała składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 29 października 2013 r. (III CZP 50/13) została podjęta na wniosek Rzecznika Ubezpieczonych. Celem wniosku było rozstrzygnięcie przez Sąd Najwyższy istniejących w orzecznictwie sądów rozbieżności co do wykładni prawa w odniesieniu do zagadnienia, czy wobec Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego odpowiadającego za szkodę wyrządzoną przez niezidentyfikowanego sprawcę wypadku drogowego możliwe jest przyjęcie dwudziestoletniego terminu przedawnienia wynikającego z art. 4421 § 2 k.c. Kontrowersje z tym związane dotyczyły przede wszystkim odpowiedzi na pytanie, czy zastosowanie dłuższego terminu przedawnienia wymaga ustalenia, że przestępstwo zostało popełnione przez konkretną osobę.

Artykuł zawiera omówienie dotychczasowej praktyki Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego, linii orzeczniczej sądów oraz stanowiska zajętego przez Rzecznika Ubezpieczonych. Zostały również przedstawione wnioski płynące z uchwały Sądu Najwyższego, w której uznano, że roszczenie pokrzywdzonego o naprawienie szkody wynikłej ze zbrodni lub występku wyrządzonej w okolicznościach uzasadniających odpowiedzialność cywilną posiadacza pojazdu mechanicznego lub kierującego pojazdem, których tożsamości nie ustalono, przedawnia się na podstawie art. 4421 § 2 k.c.

Zdaniem autora obowiązujące prawo nie przewiduje możliwości uchylenia się przez Fundusz od zbadania podstaw swojej odpowiedzialności za zgłoszone roszczenie. Fundusz nie może więc odmówić spełnienia roszczenia, powołując się na jego przedawnienie, jeżeli w świetle możliwego do zgromadzenia materiału dowodowego oraz zasad prawa cywilnego normujących terminy przedawnienia roszczenie takie wcale nie jest przedawnione. Rolą sądu w ewentualnym procesie powinna być zaś jedynie kontrola prawidłowości ustaleń poczynionych w toku postępowania likwidacyjnego.

Słowa kluczowe: Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny, odpowiedzialność odszkodowawcza, przedawnienie roszczeń, szkoda wyrządzona przez nieznanego sprawcę, Sąd Najwyższy, Rzecznik Ubezpieczonych.

Uwagi wstępne

Stosownie do art. 98 ust. 1 pkt 1 i 2 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (dalej: ustawa o ubezpieczeniach obowiązkowych)[1], do zadań Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego należy m.in. zaspokajanie roszczeń za szkody na osobie wyrządzone w okolicznościach uzasadniających odpowiedzialność cywilną posiadacza pojazdu mechanicznego lub kierującego tym pojazdem, ale nie ustalono ich tożsamości, jak również za szkody w mieniu, o ile u któregokolwiek z uczestników zdarzenia nastąpiła śmierć, naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia trwający dłużej niż 14 dni, a szkoda została wyrządzona w okolicznościach uzasadniających odpowiedzialność cywilną posiadacza lub kierującego, lecz nie zostali oni ustaleni.

W obecnie obowiązującym stanie prawnym nie ulega wątpliwości, że roszczenia te względem Funduszu przedawniają się z upływem terminu przewidzianego dla nich w przepisach kodeksu cywilnego o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną czynem niedozwolonym. Stanowi o tym wprost art. 109a ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, dodany z dniem 11 lutego 2012 r. Nawet jednak przed wprowadzeniem tego przepisu do porządku prawnego należało przyjmować, że roszczenia te ulegają przedawnieniu w terminach określonych w art. 4421 k.c. (bądź też w art. 442 k.c. w stosunku do spraw, które zaistniały w jeszcze wcześniejszym stanie prawnym)[2].

Nie powinno w związku z tym budzić też wątpliwości, że podstawowy termin przedawnienia roszczeń względem Funduszu wynika z art. 4421 § 1 k.c. Poważne kontrowersje, w tym również w orzecznictwie sądów, wiązały się natomiast od lat z zagadnieniem, czy wobec Funduszu, odpowiadającego za szkodę w takich warunkach, możliwe jest przyjęcie terminu przedawnienia wynikającego z art. 4421 § 2 k.c. Przepis ten wprowadza dwudziestoletni termin przedawnienia roszczenia o naprawienie szkody, jeżeli wynikła ona ze zbrodni lub występku, bez względu na to, kiedy poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Jednoznaczne rozstrzygnięcie tej kwestii nastąpiło na skutek uchwały składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 29 października 2013 r., zgodnie z którą roszczenie pokrzywdzonego o naprawienie szkody wynikłej ze zbrodni lub występku wyrządzonej w okolicznościach uzasadniających odpowiedzialność cywilną posiadacza pojazdu mechanicznego lub kierującego pojazdem, których tożsamości nie ustalono, przedawnia się na podstawie art. 4421 § 2 k.c.

1. Przyczyny podjęcia przez Sąd Najwyższy uchwały z dnia 29 października 2013 r.

W pewnym momencie swego funkcjonowania Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny przyjął praktykę polegającą na odmawianiu naprawienia szkód wyrządzonych przez nieznanych sprawców, jeżeli roszczenia były zgłaszane po upływie trzech lat od umorzenia postępowania przygotowawczego, podnosząc w tego typu przypadkach zarzut przedawnienia roszczeń na podstawie terminów określonych w art. 4421 § 1 k.c. (art. 442 § 1 k.c.). Fundusz wskazywał bowiem, iż przyjęcie dwudziestoletniego terminu przedawnienia na podstawie art. 4421 § 2 k.c. (bądź dziesięcioletniego na podstawie art. 442 § 2 k.c.) wymaga ustalenia, że przestępstwo zostało popełnione przez konkretną osobę. Należy tu stosować reguły prawa karnego, a zatem ustalić, czy zostały wypełnione przedmiotowe i podmiotowe znamiona przestępstwa. Występowanie zaś podmiotowych znamion przestępstwa można ustalić jedynie wówczas, gdy czyn daje się przypisać konkretnej osobie[3].

Orzecznictwo sądów powszechnych w tego typu sprawach nie było jednolite. W niektórych przypadkach powództwa były oddalane ze względu na uwzględnienie przez sąd zarzutu przedawnienia roszczeń odszkodowawczych podniesionego przez Fundusz[4]. W istotnej jednak części spraw sądy opierały swoje rozstrzygnięcia na wykładni, zgodnie z którą do roszczeń odszkodowawczych dochodzonych od Funduszu może znajdować zastosowanie dłuższy termin przedawnienia, nawet gdy sprawca szkody nie został ustalony[5].

W analizowanej sprawie wypowiedział się także Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 19 lipca 2012 r.[6] Według stanu faktycznego przedmiotowej sprawy powód został zahaczony, a następnie był ciągnięty przez ciągnik prowadzony przez nieustalonego kierującego, w wyniku czego powód doznał uszkodzenia kręgosłupa i paraliżu od pasa w dół. Według stanowiska sądów pierwszej i drugiej instancji roszczenie o naprawienie szkody przedawniło się w terminie trzech lat od umorzenia postępowania karnego, gdyż ustalenie przez sąd cywilny faktu popełnienia przestępstwa wymaga wykazania winy danej osoby, a nie tylko bezprawności czynu, którego się ona dopuściła. Sąd drugiej instancji stwierdził dodatkowo, że odpowiedzialność Funduszu opiera się na samodzielnej podstawie określonej ustawowo i że nie ma ona charakteru odpowiedzialności za cudzy czyn, w związku z czym również z tego powodu w sprawie nie mógł mieć zastosowania termin przedawnienia wynikający z art. 442 § 2 k.c.

Sąd Najwyższy stwierdził jednakże, iż przepis ten nie ogranicza stosowania wydłużonego terminu przedawnienia wyłącznie do przypadków odpowiedzialności sprawcy deliktu oraz innych podmiotów ponoszących odpowiedzialność na podstawie art. 429 lub 430 k.c. Fundusz ponosi odpowiedzialność w razie stwierdzenia podstaw odpowiedzialności sprawcy szkody, którego nie dało się ustalić. Jedynym warunkiem zastosowania art. 442 § 2 k.c. jest w takim przypadku stwierdzenie, że sprawca szkody popełnił przestępstwo. Ocena ta w sytuacji, gdy powództwo zostało skierowane przeciwko osobie ponoszącej odpowiedzialność za szkodę, powinna obejmować istnienie przedmiotowych i podmiotowych znamion przestępstwa według zasad przewidzianych przez prawo karne. Sąd Najwyższy zwrócił uwagę, iż w judykaturze przyjęto, że możliwe jest zastosowanie art. 442 § 2 k.c. do odpowiedzialności małoletniego sprawcy szkody, któremu nie można przypisać winy w rozumieniu prawa karnego[7]. Zasad odnoszących się do stwierdzenia popełnienia przestępstwa nie można odnosić wprost do reguł odpowiedzialności Funduszu, uwzględniając, że odpowiedzialność tego podmiotu wchodzi w grę wówczas, gdy nie dało się ustalić sprawcy deliktu. W takim przypadku zachodzi przeszkoda w przypisaniu mu indywidualnie winy w popełnieniu przestępstwa. Należy przyjąć, że wówczas – prócz ustalenia przedmiotowych cech przestępstwa – dla stwierdzenia jego popełnienia wystarczająca jest taka ocena okoliczności popełnienia czynu karalnego, która – przy uwzględnieniu jedynie kryteriów obiektywnych – pozwala na uznanie, iż działanie sprawcy było w danych okolicznościach zawinione. Mimo konieczności ustalenia przedmiotowych i podmiotowych znamion przestępstwa jako przesłanki do zastosowania art. 442 § 2 k.c. imienne wskazanie sprawcy przestępstwa nie jest zatem konieczne.

Pomimo jednoznacznej wymowy tego orzeczenia Fundusz nie zmienił swojej praktyki. Korzystając z posiadanych uprawnień, Rzecznik Ubezpieczonych postanowił w związku z tym wystąpić do Sądu Najwyższego o podjęcie uchwały, mającej na celu rozstrzygnięcie istniejących w judykaturze rozbieżności co do wykładni prawa. W uzasadnieniu wniosku[8] Rzecznik zwrócił uwagę, że w postępowaniu cywilnym nie obowiązują takie znane z procesu karnego zasady o charakterze gwarancyjnym, jak zasada domniemania niewinności oskarżonego i zasada in dubio pro reo. Brak więc podstaw do stosowania ich w sprawach cywilnych. Rzeczą bezsporną jest także zróżnicowanie instytucji prawnodowodowych w procedurze cywilnej i karnej. W sprawach cywilnych ustawodawca nie stawia sądowi tak daleko idących wymagań, jak ma to miejsce w przypadku spraw karnych. Sąd może chociażby w drodze domniemania faktycznego uznać za ustalone fakty mające istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy, jeżeli wniosek taki można wyprowadzić z innych ustalonych faktów (art. 231 k.p.c.), może także odwołać się do dowodu prima facie.

Zdaniem Rzecznika Ubezpieczonych problemu przedawnienia roszczeń kierowanych do Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego nie powinno się ponadto rozpatrywać w oderwaniu od celów, jakie przyświecały utworzeniu tej instytucji, a także od funkcji, jakie Fundusz ma spełniać na mocy ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych. Bez wątpienia zaś najważniejszą funkcją Funduszu jest funkcja gwarancyjna. Uwzględniwszy zarówno ratio legis instytucji przedawnienia, jak i kontekst aksjologiczny towarzyszący systemowi ochrony praw oraz interesów osób poszkodowanych na skutek wypadków drogowych, podkreślić trzeba, że sytuacja prawna osoby poszkodowanej przez sprawcę, który zbiegł z miejsca zdarzenia, nie powinna być gorsza niż osoby poszkodowanej przez ustalonego sprawcę, która w związku z tym ma możliwość wystąpienia z roszczeniem do zakładu ubezpieczeń, chyba że ustawa o ubezpieczeniach obowiązkowych wyraźnie zastrzega odstępstwa od tej zasady. W swojej praktyce Fundusz nie brał też pod uwagę dalece niesatysfakcjonującego stanu świadomości prawnej polskiego społeczeństwa, co przekłada się częstokroć na brak wiedzy osób poszkodowanych lub uprawnionych na temat istnienia takiej instytucji, jak również przysługujących im w związku z tym uprawnień[9].

2. Uchwała Sądu Najwyższego z dnia 29 października 2013 r.

Przyjęta przez Sąd Najwyższy uchwała stanowi pozytywną odpowiedź na pytanie zadane przez Rzecznika Ubezpieczonych. Sąd Najwyższy przedstawił jasną wykładnię, z której jednoznacznie wynika konieczność przyjęcia względem Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego dłuższego terminu przedawnienia w sytuacji, gdy roszczenie dotyczy naprawienia szkody wynikłej ze zbrodni lub występku. Sąd nie wskazał tego wprost, ale de facto oparł swoje stanowisko na koncepcji, iż Fundusz spłaca dług formalnie własny, ale materialnie cudzy, która dominuje w dotychczasowej judykaturze[10].

W uzasadnieniu uchwały podkreślono, że sąd cywilny ma kompetencję do samodzielnego stwierdzenia, czy stanowiący źródło szkody czyn niedozwolony jest przestępstwem, co jednak wymaga ustalenia jego znamion przedmiotowych i podmiotowych. Sąd Najwyższy przychylił się do – określonego przez siebie jako dominujące – stanowiska, iż dopuszczalne jest ustalenie podmiotowych znamion przestępstwa w sprawie o odszkodowanie z tytułu czynu niedozwolonego, gdy sprawca czynu nie został zidentyfikowany. Dokonywać tego należy na podstawie całokształtu okoliczności sprawy i przy zastosowaniu kryteriów obiektywnych. Zwrócił przy tym uwagę na odmienność funkcji spełnianych przez odpowiedzialność cywilną i karną. Fakt ten nie może pozostawać bez znaczenia dla sposobu kwalifikowania przez sąd cywilny czynu sprawcy wypadku komunikacyjnego w sprawach wytoczonych przez poszkodowanych przeciwko Funduszowi.

Sąd Najwyższy zaznaczył też, iż podjęta uchwała uwzględnia interesy osób poszkodowanych i uwypukla gwarancyjną rolę Funduszu jako instytucji uzupełniającej system ubezpieczeń obowiązkowych. Przyjęcie odmiennego zapatrywania, ograniczającego możliwość dochodzenia roszczeń do terminu trzyletniego, negowałoby tę gwarancyjną rolę i w nieuzasadniony sposób pogarszałoby sytuację osób pokrzywdzonych przestępstwami popełnionymi przez niezidentyfikowanych sprawców, zwłaszcza że pozostałe ofiary wypadków drogowych mogą dochodzić zaspokojenia roszczeń od sprawcy lub jego ubezpieczyciela w ciągu dwudziestu lat.

Zdaniem Sądu Najwyższego bezzwłoczne zgłaszanie roszczeń do Funduszu leży w interesie pokrzywdzonych, gdyż to na nich w postępowaniu sądowym spoczywa ciężar przedstawiania dowodów pozwalających na zakwalifikowanie danego czynu jako przestępstwa. Niemniej jednak zagwarantowanie dwudziestoletniego terminu przedawnienia umożliwia zniwelowanie skutków niskiego stanu wiedzy ofiar wypadków drogowych o istnieniu Funduszu oraz przysługujących im roszczeniach i tym samym zapobiega pozbawieniu ich należnej kompensaty szkód, nierzadko zresztą bardzo poważnych.

3. Stwierdzenie przestępności czynu popełnionego przez nieznanego sprawcę w celu ustalenia właściwego terminu przedawnienia

Wydawałoby się, że rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego znajdzie pełną akceptację w przypadku instytucji publicznej, jaką jest Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny, a co za tym idzie, przed podniesieniem zarzutu przedawnienia Fundusz będzie każdorazowo badał okoliczności danego wypadku pod kątem obiektywnych kryteriów pozwalających na zakwalifikowanie zachowania niezidentyfikowanego sprawcy jako przestępstwa. Niestety, kierownictwo Funduszu zdecydowało się na przyjęcie karkołomnej tezy, iż w świetle uchwały Sądu Najwyższego jedynie sąd cywilny może badać, czy nieznany sprawca popełnił przestępstwo, a w żadnym wypadku nie jest do tego uprawniony Fundusz[11].

Interpretując wskazaną uchwałę, Fundusz popełnia, jak się wydaje, błąd logiczny, polegający na wyciągnięciu z jednego ze zdań uzasadnienia (oderwanego zresztą od kontekstu), brzmiącego: „w przypadkach nieobjętych art. 11 k.p.c. sąd cywilny ma kompetencje do samodzielnego stwierdzenia, czy czyn niedozwolony, stanowiący źródło szkody, jest przestępstwem”, wniosku a contrario, jakoby kompetencji takiej nie miał Fundusz. Reguła a contrario wykorzystuje założenie logiki deontycznej, iż w jednym systemie prawnym może obowiązywać tylko jedna z dwóch reguł wykluczających się całymi wzorami zachowania (całymi zakresami normowania przy tożsamym zakresie zastosowania)[12]. Wnioskowanie z przeciwieństwa jest zasadniczo dopuszczalne jedynie w tych przypadkach, w których regulacja ma charakter zamknięty i wyczerpujący, tak że można założyć, iż dany przepis reguluje wszystkie sytuacje, z którymi normodawca chciał powiązać dany skutek prawny[13].

W niniejszej sprawie sformułowanie (autorstwa zresztą sądu, a nie ustawodawcy) „sąd ma kompetencje” nie pozwala na wyciągnięcie logicznego wniosku, że „tylko sąd ma kompetencje”, tudzież że „Fundusz nie ma kompetencji”, tym bardziej, iż sformułowanie to było poczynione w oparciu o normę zawartą w art. 11 k.p.c., która to norma dotyczy związania sądu w postępowaniu cywilnym prawomocnym wyrokiem skazującym wydanym w postępowaniu karnym. Przepisy kodeksu postępowania cywilnego normują wyłącznie postępowanie sądowe toczące się w sprawach cywilnych (art. 1 k.p.c.) i nie mają bezpośredniego zastosowania do działań Funduszu.

Zadania i zasady działania Funduszu określa natomiast ustawa o ubezpieczeniach obowiązkowych, która w art. 98 ust. 1 nakłada na UFG obowiązek zaspokajania roszczeń wynikających ze wskazanych w tym artykule szkód, w granicach określonych na podstawie przepisów rozdziałów 2 i 3 tejże ustawy, przy czym zgodnie z art. 109 ustawy Fundusz ma obowiązek uczynić to w ściśle określonych terminach. Co więcej, art. 16 i 17 ustawy stosuje się odpowiednio, a zatem osoba występująca z roszczeniem ma obowiązek przedstawić Funduszowi posiadane przez siebie dowody dotyczące zdarzenia i szkody oraz ułatwić mu ustalenie okoliczności zdarzenia i rozmiaru szkody, to zaś – wespół z innymi normami, które przyznają Funduszowi różnorakie możliwości gromadzenia i oceny materiału dowodowego – w pełni umożliwia mu zajęcie merytorycznego i rzetelnego stanowiska względem zgłoszonych roszczeń. Jak trafnie zauważa M. Orlicki: „Konieczność podejmowania działań przez UFG ma swoje źródło w niedoskonałościach systemu ubezpieczeń obowiązkowych, które polegają przede wszystkim na tym, że nie wszyscy poszkodowani, którzy według przyjętych przez ustawodawcę ocen na to zasługują, mogą otrzymać od ubezpieczycieli należne im odszkodowanie. UFG zastępuje wówczas ubezpieczyciela i wypłaca odszkodowanie według zasad, którymi kierowałby się ubezpieczyciel, gdyby to na nim spoczywał obowiązek spełnienia świadczenia odszkodowawczego”[14].

Obowiązujące prawo nie przewiduje możliwości uchylenia się przez Fundusz od zbadania podstaw swojej odpowiedzialności za zgłoszone roszczenie. Po otrzymaniu akt szkody od zakładu ubezpieczeń Fundusz jest obowiązany do ustalenia przesłanek swojej odpowiedzialności oraz zbadania okoliczności dotyczących wysokości szkody. Tego obowiązku, należącego do istoty jego funkcjonowania, Fundusz nie powinien przerzucać na inne podmioty. Rolą sądu w ewentualnym procesie powinna być jedynie kontrola prawidłowości ustaleń poczynionych najpierw przez zakład ubezpieczeń, a następnie przez Fundusz, w toku przeprowadzonego przez nich postępowania[15]. Obejmuje to również obowiązek zapłaty przez Fundusz zadośćuczynienia za krzywdę z art. 445 § 1, art. 446 § 4 i art. 448 k.c. oraz odszkodowania z art. 446 § 3 k.c., mimo iż ustawodawca posłużył się w treści tych przepisów sformułowaniem „sąd może przyznać”[16]. Swoje zobowiązanie Fundusz powinien poza tym wykonać zgodnie z jego treścią i w sposób odpowiadający jego celowi społeczno-gospodarczemu oraz zasadom współżycia społecznego, a jeżeli istnieją w tym zakresie ustalone zwyczaje – także w sposób odpowiadający tym zwyczajom (art. 354 § 1 k.c.). Gdy więc z okoliczności wynika, że szkoda najprawdopodobniej została wyrządzona na skutek przestępstwa, Fundusz powinien nie tyle stwierdzić taką okoliczność w sformalizowany sposób, co po prostu powstrzymać się od podniesienia zarzutu przedawnienia.

4. Postępowanie dowodowe nakierowane na stwierdzenie przestępności czynu popełnionego przez nieznanego sprawcę

Uchwała z dnia 29 października 2013 r. nie zawiera bliższych wskazówek co do tego, w jaki sposób w sprawach odszkodowawczych należy badać winę nieustalonego sprawcy zdarzenia, warunkującą uznanie, iż szkoda wynikła z przestępstwa. W świetle wcześniejszych orzeczeń Sądu Najwyższego i sądów powszechnych należy jednak przyjąć, że w takim przypadku oprócz ustalenia przedmiotowych cech przestępstwa do stwierdzenia jego popełnienia wystarczająca jest taka ocena okoliczności popełnienia czynu karalnego, która przy uwzględnieniu jedynie kryteriów obiektywnych pozwala na uznanie, iż działanie sprawcy było w danych okolicznościach zawinione.

Ustosunkowując się do odwołań wniesionych już po opublikowaniu uchwały Sądu Najwyższego, Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny zaznacza, że ciężar dowodu co do przestępności czynu spoczywa na roszczącym, jak również że nie można domniemywać przestępstwa na podstawie postanowienia o umorzeniu postępowania karnego z powodu niewykrycia sprawcy, a przedłożenie tego dokumentu przez roszczącego nie wypełnia ciążącego na nim obowiązku dowodowego.

Trzeba w związku z tym zauważyć, iż postępowanie prowadzone przez Fundusz i działający na jego rzecz zakład ubezpieczeń nie jest postępowaniem spornym, w którym mógłby funkcjonować ciężar dowodu w rozumieniu art. 6 k.c. Roszczący powinien zostać poinformowany, jakie posiadane przez niego dokumenty są niezbędne do rozpatrzenia zgłoszonych roszczeń, natomiast po stronie podmiotu prowadzącego likwidację szkody istnieje obowiązek aktywnego gromadzenia materiału dowodowego[17]. Zapewne w żadnej ze spraw materiał dowodowy nie ogranicza się zresztą do jednego dokumentu, jest ich na ogół cały szereg. Tak dzieje się chociażby w przypadku poważniejszych zdarzeń, w odniesieniu do których prowadzone było postępowanie karne. Zgromadzona w aktach dokumentacja powinna następnie zostać poddana obiektywnej ocenie, na podstawie której Fundusz zajmuje odpowiednio umotywowane stanowisko.

W literaturze podnosi się, iż niemożność przypisania konkretnej osobie popełnienia czynu, za który grozi odpowiedzialność karna, może nastąpić w wypadku braku elementów o charakterze faktycznym lub prawnym. Przyczyną umorzenia postępowania przygotowawczego wobec braku elementu faktycznego może być niewykrycie sprawcy przestępstwa albo niepopełnienie czynu, w związku z którym prowadzono postępowanie. Z kolei brak elementów o charakterze prawnym może wynikać z braku ustawowych znamion czynu zabronionego bądź z wyłączenia przez ustawę karalności sprawcy lub przestępności czynu[18]. Niewykrycie sprawcy przestępstwa, przy jednoczesnym braku podstaw do stwierdzenia jednej z pozostałych przesłanek umorzenia, będzie więc skutkować wydaniem postanowienia o umorzeniu postępowania w oparciu o art. 322 § 1 k.p.k., choć w przypadku dochodzenia jest także możliwe wydanie postanowienia o jego umorzeniu i wpisaniu sprawy do rejestru przestępstw, o ile dotychczas uzyskane dane nie stwarzają dostatecznych podstaw do wykrycia sprawcy w drodze dalszych czynności procesowych (art. 325f § 1 k.p.k.). 

Ocena, na podstawie której podejmowana jest decyzja o odmowie zapłaty odszkodowania i związanej z tym gotowości wejścia w spór sądowy, nie powinna – jak się wydaje – abstrahować od charakteru prawnego i mocy dowodowej postanowienia kończącego postępowanie karne w sprawie wypadku, jeżeli takowe zostało wydane i znalazło się w aktach szkody. Orzeczenia karne inne niż skazujące, które nie wiążą sądu w sprawie cywilnej, są mimo wszystko dokumentami urzędowymi, a zatem zgodnie z art. 244 § 1 k.p.c. stanowią dowód tego, co zostało w nich urzędowo poświadczone. Stosownie do art. 252 k.p.c., zwalczanie prawdziwości takiego dokumentu w postępowaniu cywilnym nie jest wyłączone, jednak zgodnie z tym przepisem to strona, która zaprzecza prawdziwości dokumentu urzędowego, powinna to udowodnić[19].

Jakkolwiek w postępowaniu cywilnym obowiązuje zasada swobodnej oceny dowodów, wyrażona w art. 233 § 1 k.p.c. (a zatem postanowienie o umorzeniu podlega rozważeniu z uwzględnieniem całego materiału zgromadzonego w danej sprawie, z możliwością przyjęcia przez sąd cywilny ustaleń i ocen odmiennych od tych wyrażonych w postępowaniu karnym), to jednak okoliczność umorzenia postępowania karnego nie z powodu braku znamion przestępstwa, lecz z uwagi na niewykrycie sprawcy stawia Fundusz w niezbyt komfortowej sytuacji procesowej. Znajduje to potwierdzenie w najnowszej judykaturze. Warto te nowe trendy orzecznicze prześledzić.

W niedawno wydanym wyroku, z dnia 29 stycznia 2014 r.[20], Sąd Apelacyjny w Białymstoku podkreślił, iż postanowienie prokuratury jest dokumentem urzędowym, a zatem korzysta z domniemania autentyczności (tj. że nie jest sfałszowane) oraz z domniemania zgodności z prawdą (tj. iż zaświadcza prawdziwy stan rzeczy). Obydwa te domniemania są wprawdzie wzruszalne, ale dowód w tym zakresie obciąża stronę, która zaprzecza autentyczności dokumentu bądź zgodności z prawdą stanu rzeczy wynikającego z tego dokumentu. Jak zaznaczył Sąd na gruncie badanej sprawy, z treści postanowienia o umorzeniu dochodzenia wobec niewykrycia sprawcy w sprawie przestępstwa określonego w art. 177 k.k. w zw. z art. 178 k.k. wynika, iż w dniu 15 listopada 1998 r. kierujący pojazdem mechanicznym na prostym odcinku jezdni potrącił idące poboczem drogi dwie nieletnie, po czym, nie udzielając im pomocy, zbiegł z miejsca wypadku. Okoliczności te nie zostały zakwestionowane przez pozwany Fundusz, tymczasem pozwalają one na ustalenie, że szkoda wynikła z czynu karalnego zawinionego przez jego sprawcę, co stanowi wystarczającą podstawę do zastosowania art. 4421 § 2 k.c.

Również Sąd Apelacyjny w Lublinie w wyroku z dnia 20 listopada 2013 r. [21] podkreślił urzędowy charakter postanowienia o umorzeniu dochodzenia, które korzysta z domniemania prawdziwości. Co więcej Sąd stwierdził, iż dopóki nie upłynął ogólny dziesięcioletni termin przedawnienia, liczony od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wyrządzające szkodę, zbędne jest ustalenie, czy nieznany sprawca szkody dopuścił się zbrodni lub występku. Nieporozumieniem jest bowiem twierdzenie Funduszu, jakoby mógł tutaj wchodzić w grę trzyletni termin przedawnienia, liczony od dnia umorzenia postępowania karnego z powodu niewykrycia sprawcy, skoro taki sprawca szkody, czyli osoba obowiązana do jej naprawienia, dotychczas nie został ustalony i przez to powodowie nadal nie dowiedzieli się, kto nim jest. Idąc jeszcze dalej, Sąd stwierdził, że w sprawie w ogóle nie rozpoczął jeszcze biegu trzyletni termin z art. 4421 § 3 k.c., gdyż nadal nie wiadomo, kto był sprawcą wypadku, a zatem powodowie nadal nie znają osoby obowiązanej do naprawienia szkody.

Taki sam tok myślenia zaprezentował Sąd Okręgowy w Olsztynie w wyroku z dnia 14 listopada 2013 r.[22] Podkreślił on poza tym, iż pomocny w sprawie był dowód prima facie, polegający na zastosowaniu wnioskowania, że w typowym przebiegu zdarzeń określony skutek występuje tylko przy ustalonym działaniu sprawczym. W orzeczeniu tym odwołano się ponadto do art. 5 k.c., gdyż odmowa przyjęcia odpowiedzialności za szkodę z powodu niewykrycia sprawcy przestępstwa godzi zdaniem Sądu w istotę działania Funduszu oraz w sprawiedliwość społeczną wszystkich obywateli, niezależnie od tego, czy organy państwa potrafiły wykryć sprawcę[23].

Uwagi końcowe

Wydana przez Sąd Najwyższy uchwała może być traktowana jako kolejny argument świadczący o potrzebie równorzędnego – co do zasady – traktowania poszkodowanych dochodzących naprawienia szkody, niezależnie od tego, czy adresatem tych żądań jest ubezpieczyciel sprawcy, czy Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny. Znajduje to swoje źródło nie tylko w ustawie o ubezpieczeniach obowiązkowych, ale również w prawodawstwie Unii Europejskiej[24]. Osoby poszkodowane przez niezidentyfikowanych sprawców nie powinny pozostawać w gorszej sytuacji niż te, które z roszczeniem o naprawienie szkody mogą wystąpić przeciwko ubezpieczycielowi zidentyfikowanego sprawcy. Niewątpliwie Fundusz jest w takich sytuacjach „ostatnią deską ratunku”, a naprawienie szkody przez tę instytucję znajduje szczególne uzasadnienie społeczne[25]. Roszczenia poszkodowanych przeciwko Funduszowi przedawniają się zatem według terminów określonych w art. 4421 k.c., tak jak i roszczenia kierowane do ubezpieczycieli posiadaczy pojazdów mechanicznych, których udało się ustalić.

Omawiane rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego w praktyce pozwala osobom, którym Fundusz w przeszłości odmówił spełnienia ich roszczeń, powołując się na upływ trzech lat od wypadku lub umorzenia postępowania karnego, na powrót do sprawy, o ile nie została ona dotychczas prawomocnie rozstrzygnięta na drodze sądowej. Fundusz, zarówno w sprawach rozpatrywanych ponownie, jak i tych nowych, nie powinien zaś odmawiać spełnienia roszczenia, powołując się na jego przedawnienie, jeżeli w świetle możliwego do zgromadzenia materiału dowodowego oraz zasad prawa cywilnego normujących terminy przedawnienia roszczenie takie wcale nie jest przedawnione. Działanie takie godziłoby w funkcję gwarancyjną Funduszu, która zawsze powinna mieć prymat nad jego wynikiem finansowym. Prawdą jest bowiem, że „wypełnienie przez Fundusz jego zadań względem osób poszkodowanych nie zależy od swobodnego uznania, lecz musi nastąpić, gdy zostaną spełnione określone w ustawie przesłanki. […] Osoby poszkodowane kierują więc wobec UFG swoje wynikające z ustawy roszczenia, nie zwracają się natomiast do Funduszu o pomoc, która może, lecz nie musi, być im udzielona”[26].

 

Summary of the article

 

Limitation of claims against the Polish Insurance Guarantee Fund in the context of judgment of the Polish Supreme Court dated October 29, 2013 (case no. III CZP 50/13)

Judgment of the seven judges of the Polish Supreme Court dated October 29, 2013 (case no. III CZP 50/13) was issued at the request of the Polish Insurance Ombudsman. The aim of the request was to resolve discrepancies related to interpretation of law regulating the issue of limitation period of claims against the Polish Insurance Guarantee Fund. Therefore, a question was presented to the Supreme Court asking for clarification, if the Polish Insurance Guarantee Fund’s liability for damages caused by an unidentified perpetrator of a road accident is limited by a 20-years period regulated by Article 422¹ § 2 of the Polish Civil Code. The controversy associated with this question mainly concerned the issue whether it is necessary to establish that an offense had been committed by a particular person to use the longer limitation period

The article describes previous practices of the Polish Insurance Guarantee Fund, the jurisdiction and also the opinion of the Polish Insurance Ombudsman. Conclusions of another judgment of the Supreme Court have also been presented herein. In its decision, the Supreme Court stated that victim’s claims for damages resulting from the crime or misdemeanor caused in circumstances justifying the liability of the owner of a motor vehicle or a driver of a vehicle, whose identities have not been established, are limited in time according to the limitation period referred to in Article 4421 § 2 of the Polish Civil Code.

In the author’s opinion, applicable law does not provide for the repeal of the Fund to examine the foundations of its responsibility for a claim. Therefore, the Fund is not allowed to deny a claim based on the limitation period if in the light of collectable evidence and civil rules regulating limitation periods the claim had not yet expired. The role of the court in a civil procedure is to control the accuracy of findings of the Insurance Fund made in the course of its earlier actions.

Keywords: Insurance Guarantee Fund, liability for damages, limitation of claims, the damage caused by an unknown, the Supreme Court, the Polish Insurance Ombudsman.


Tomasz Młynarski, radca prawny, Biuro Rzecznika Ubezpieczonych.

 



[1] Tekst jedn. Dz. U. z 2013 r., poz. 392 z późn. zm.

[2] Zob. T. Młynarski, Przedawnienie roszczeń odszkodowawczych przeciwko Ubezpieczeniowemu Funduszowi Gwarancyjnemu, „Rozprawy Ubezpieczeniowe” nr 12 (1/2012), s. 41–42.

[3] T. Młynarski, op. cit., s. 37–38.

[4] Np. wyroki SO w Warszawie z dnia 5 grudnia 2011 r. (V Ca 2443/11, niepubl.), SA w Gdańsku z dnia 28 lutego 2012 r. (I ACa 4/12, LEX nr 1280014), SO w Jeleniej Górze z dnia 20 marca 2012 r. (II Ca 131/12, niepubl.) oraz SO w Łodzi z dnia 31 maja 2012 r. (I C 494/11, niepubl.).

[5] Np. wyroki SO w Łodzi z dnia 29 września 2010 r. (III Ca 997/10, niepubl.), SA w Lublinie z dnia 22 marca 2012 r. (I ACa 102/12, niepubl.) i z dnia 15 listopada 2012 r. (I ACa 527/12, LEX nr 1271909), SA w Szczecinie z dnia 17 sierpnia 2012 r. (I ACa 427/12, LEX nr 1237849) oraz SO w Nowym Sączu z dnia 27 lutego 2013 r. (III Ca 45/13, niepubl.).

[6] II CSK 653/11, OSNC 2013, nr 4, poz. 50.

[7] Wyrok SN z dnia 18 stycznia 2012 r. (II CSK 157/11, OSNC-ZD 2013, nr 2, poz. 30).

[8] Treść wniosku jest dostępna na stronie https://rf.gov.pl/pdf/wniosek_ufg.pdf.

[9] Taka argumentacja spotkała się z krytyczną oceną M. Romanowskiego i A.-M. Weber, którzy zgłosili ponadto propozycję, by art. 109a ust. 1 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych zredagować następująco: „Termin przedawnienia poszkodowanego przeciwko Ubezpieczeniowemu Funduszowi Gwarancyjnemu wynosi trzy lata”. Zob. M. Romanowski, A.-M. Weber, W sprawie wydłużenia terminu przedawnienia roszczeń poszkodowanego przeciwko Ubezpieczeniowemu Funduszowi Gwarancyjnemu, „Prawo Asekuracyjne” 2013, nr 3, s. 3–27.

[10] Zob. zwłaszcza uzasadnienia uchwały składu siedmiu sędziów SN z dnia 19 października 1995 r. (III CZP 98/95, OSNC 1995, nr 12, poz. 169) oraz uchwały SN z dnia 12 czerwca 1996 r. (III CZP 58/96, OSNC 1996, nr 10, poz. 131).

[11] Zob. wypowiedź wiceprezes Funduszu S. Cwalińskiej-Weychert, (w:) K. Araczewska, Poszkodowani nadal będą szukać sprawiedliwości w sądzie, „Dziennik Gazeta Prawna”, 7 kwietnia 2014, s. B13.

[12] Por. L. Leszczyński, Zagadnienia teorii stosowania prawa. Doktryna i tezy orzecznictwa, Zakamycze, Kraków 2002, s. 248.

[13] Por. uchwała SN z dnia 7 września 1995 r. (I PZP 23/95, OSNAPiUS 1996, nr 5, poz. 73).

[14] M. Orlicki, Ubezpieczenia obowiązkowe, Wolters Kluwer, Warszawa 2011, s. 500.

[15] Zbliżone ujęcie jest powszechnie prezentowane w judykaturze w odniesieniu do odpowiedzialności ubezpieczycieli. Zob. np. wyroki SN z dnia 10 stycznia 2000 r. (III CKN 1105/98, OSNC 2000, nr 7–8, poz. 134), z dnia 19 września 2002 r. (V CKN 1134/00, LEX nr 57224), z dnia 15 lipca 2004 r. (V CK 640/03, LEX nr 19410), z dnia 18 listopada 2009 r. (II CSK 257/09, LEX nr 551104) i z dnia 16 grudnia 2011 r. (V CSK 38/11, LEX nr 1129170).

[16] Por. wyrok SA we Wrocławiu z dnia 24 lutego 2012 r. (I ACa 83/12, LEX nr 1148151).

[17] Por. M. Orlicki, Uzupełnienie ochrony osób poszkodowanych w wypadkach komunikacyjnych poprzez działalność Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego, (w:) M. Orlicki, J. Pokrzywniak, A. Raczyński, Obowiązkowe ubezpieczenie OC posiadaczy pojazdów mechanicznych, Oficyna Wydawnicza „Branta”, Bydgoszcz-Poznań 2007, s. 150–152.

[18] Zob. J. Grajewski, S. Steinborn, komentarz do art. 322, (w:) L. K. Paprzycki (red.), J. Grajewski, S. Steinborn, Kodeks postępowania karnego, t. 1, Komentarz do art. 1-424, Wolters Kluwer, Warszawa 2013.

[19] Por. wyrok SA w Krakowie z dnia 2 października 2012 r. (I ACa 735/12, LEX nr 1236726).

[23] Tak również SA w Warszawie w wyroku z dnia 16 kwietnia 2013 r. (VI ACa 1387/12, LEX nr 1369411). Szerzej na temat przesłanek zastosowania art. 5 k.c. w przypadku podniesienia przez Fundusz zarzutu przedawnienia zob. T. Młynarski, op. cit., s. 52–54.

[24] Motyw 14 oraz art. 10 dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2009/103/WE z dnia 16 września 2009 r. w sprawie ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej za szkody powstałe w związku z ruchem pojazdów mechanicznych i egzekwowania obowiązku ubezpieczania od takiej odpowiedzialności (Dz. Urz. UE L 263 z dnia 7 października 2009 r.); zob. T. Młynarski, op. cit., s. 39; M. Orlicki, Ubezpieczenia…, op. cit., s. 500–506.

[25] Por. M. Orlicki, Uzupełnienie…, op. cit., s. 143.

[26] Idem, Ubezpieczenia…, op. cit., s. 505.

 

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT