Tomasz Młynarski - Problematyka odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną zalaniem lokalu położonego na niższej kondygnacji – analiza problemu ze szczególnym uwzględnieniem uchwały Sądu Najwyższego z dnia 19 lutego 2013 r. - Rozprawy Ubezpieczeniowe nr 15 (2/2013)

Uchwała składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 19 lutego 2013 r. (III CZP 63/12) została podjęta na wniosek Rzecznika Ubezpieczonych. Celem wniosku było rozstrzygnięcie przez Sąd Najwyższy istniejących w orzecznictwie sądów rozbieżności co do wykładni prawa w odniesieniu do odpowiedzialności za naprawienie szkody spowodowanej zalaniem mieszkania z lokalu znajdującego się na wyższym piętrze. Kontrowersje dotyczyły przede wszystkim tego, czy odpowiedzialność za tego typu szkodę kształtuje się na zasadzie winy (art. 415 k.c.) czy też na zasadzie ryzyka (art. 433). Problem ten jest niezwykle istotny w praktyce i przekłada się bezpośrednio na kwestię dochodzenia roszczeń odszkodowawczych od właściciela lokalu, z którego doszło do zalania, albo też od zakładu ubezpieczeń, z którym właściciel zawarł umowę ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej.

Niniejszy artykuł zawiera omówienie dotychczasowej linii orzeczniczej Sądu Najwyższego i sądów powszechnych, poglądów doktryny prawa cywilnego oraz stanowiska zajętego przez Rzecznika Ubezpieczonych. Ponadto przedstawione zostały wnioski płynące z uchwały Sądu Najwyższego, w której uznano, że odpowiedzialność za szkodę powstałą na skutek zalania lokalu położonego na niższej kondygnacji opiera się na zasadzie winy. Zdaniem autora tego typu rozstrzygnięcie znacząco utrudnia poszkodowanym dochodzenie naprawienia szkody od sprawcy i wiąże się z wieloma praktycznymi problemami.

Słowa kluczowe: odpowiedzialność odszkodowawcza, Rzecznik Ubezpieczonych, Sąd Najwyższy, ubezpieczenie OC, zalanie lokalu.

Uwagi wstępne

Uchwała składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 19 lutego 2013 r. w sprawie o sygn. III CZP 63/12[1] została podjęta na wniosek Rzecznika Ubezpieczonych, złożony w oparciu o uprawnienie nadane mu przez art. 60 § 2 ustawy z dnia 23 listopada 2002 r. o Sądzie Najwyższym[2]. Celem wniosku Rzecznika było rozstrzygnięcie przez Sąd Najwyższy istniejących w orzecznictwie sądów rozbieżności co do wykładni prawa dotyczącego odpowiedzialności za naprawienie szkody spowodowanej zalaniem mieszkania z lokalu znajdującego się na wyższym piętrze. W przypadku bowiem art. 433 k.c. kontrowersyjne jest, czy użyte w tym przepisie słowo „wylanie" obejmuje wyłącznie przypadki wydostania się cieczy poza obręb budynku, czy także przypadki przelania się jej pomiędzy kondygnacjami i tym samym zalania lokalu położonego niżej[3]. Problem ten jest niezwykle istotny w praktyce, jako że szkody spowodowane zalaniem mieszkania z lokalu znajdującego się na wyższym piętrze zdarzają się bardzo często. Przekłada się to zaś bezpośrednio na kwestię dochodzenia roszczeń odszkodowawczych od właściciela (użytkownika) lokalu, z którego doszło do zalania, albo też od zakładu ubezpieczeń, z którym właściciel (użytkownik) zawarł umowę ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej.

1. Dotychczasowa linia orzecznicza Sądu Najwyższego i sądów powszechnych

Problematyka odpowiedzialności za szkody spowodowane zalaniem lokalu położonego na niższej kondygnacji była do tej pory przedmiotem kilku orzeczeń Sądu Najwyższego. Po raz pierwszy zagadnienie to znalazło rozstrzygnięcie w wyroku z dnia 15 września 1959 r.[4] W omawianej sprawie doszło do awarii instalacji wodociągowej i zalania sklepu znajdującego się piętro niżej, na skutek czego zniszczeniu uległ towar leżący na półkach. Sąd Najwyższy uznał, że odpowiedzialność na zasadzie ryzyka określona w art. 150 kodeksu zobowiązań obejmuje również szkodę wyrządzoną przelaniem się wody z lokalu położonego wyżej.

W kolejnych orzeczeniach, zapadłych już na gruncie obecnego kodeksu cywilnego, Sąd Najwyższy zajął odmienne stanowisko. Najpierw, w dniu 12 lutego 1969 r., podjął uchwałę o treści: „Przepis art. 433 k.c. nie ma zastosowania do odpowiedzialności za szkodę spowodowaną przelaniem się wody z lokalu z wyższej kondygnacji do lokalu niżej położonego"[5]. W uzasadnieniu Sąd wskazał, iż przepis ten dotyczy sytuacji, gdy osoba zajmująca pomieszczenie wyrzuca z niego przedmiot lub wylewa płyn albo gdy przedmiot z pomieszczenia spada. Wyrzucenie, wylanie lub spadnięcie następuje „z pomieszczenia" na zewnątrz, szkoda jest zatem bezpośrednim skutkiem tego działania lub zdarzenia i następuje na zewnątrz pomieszczenia. Tymczasem wylanie się wody wewnątrz pomieszczenia, jeśli wyrządziło to szkodę w pomieszczeniu niżej położonym, do którego przedostała się woda, nie jest wylaniem wody z pomieszczenia w rozumieniu art. 433 k.c. Szkoda jest w tym wypadku skutkiem przedostania się wody z innego pomieszczenia, wylanej wewnątrz tego pomieszczenia, a nie skutkiem wylania wody na zewnątrz pomieszczenia.

Interesująca jest treść uzasadnienia wyroku Sądu Najwyższego z dnia 11 października 1980 r.[6], w którym to uzasadnieniu zaznaczono, że wprawdzie przemiany, które w sferze techniki nastąpiły od czasów rzymskich, są faktem, to jednak nie mogą one uzasadniać rozszerzającej wykładni art. 433 k.c. Okoliczności te były znane ustawodawcy w chwili wejścia w życie kodeksu cywilnego, a skoro mimo to nadał on temu przepisowi tradycyjne brzmienie, to chciał, aby instytucja ta miała tradycyjną treść, a więc by ten, kto pomieszczenie zajmuje, odpowiadał na zasadzie ryzyka wyłącznie za szkody spowodowane wypadnięciem z pomieszczenia przedmiotów lub wylaniem cieczy. Odpowiedzialność na zasadzie ryzyka związana z niebezpieczeństwami będącymi wynikiem funkcjonowania nowoczesnych urządzeń technicznych powinna obciążać osoby, które bądź te urządzenia eksploatują w ramach swoich przedsiębiorstw (art. 435 k.c.), bądź korzystają z nich w sposób szczególny i na to korzystanie mają niewątpliwy wpływ (art. 436 k.c.). Zwiększona odpowiedzialność jest tym samym uzasadniona specjalnymi korzyściami płynącymi z eksploatacji urządzeń technicznych oraz tym, że osoby je eksploatujące mają na nie wpływ, mogą więc zapobiegać ujemnym skutkom ich funkcjonowania. Inna jest natomiast sytuacja osób, które zajmują nowoczesne lokale. Urządzenia techniczne są w nich eksploatowane, nadzorowane i utrzymywane w należytym stanie nie przez osoby zajmujące lokal, lecz przez wyspecjalizowane przedsiębiorstwa. Dlatego odpowiedzialnością z tytułu ryzyka za szkody wyrządzone niesprawnym działaniem tego typu urządzeń powinny być obciążone te przedsiębiorstwa, nie zaś osoby zajmujące pomieszczenia. Osoby te nie mają żadnego wpływu na działanie urządzeń, o których mowa, a ponadto ich sytuacja finansowa - gdy chodzi o lokale mieszkalne - nie uzasadnia z reguły surowszej odpowiedzialności według zasady ryzyka.

Z kolei w sprawie, w której Sąd Najwyższy wydał wyrok w dniu 5 marca 2002 r.[7], sądy obu instancji uznały, że art. 433 k.c. należy w części obejmującej określenie „wylanie" interpretować szerzej niż tylko przy użyciu wykładni językowej. Zmiany w budownictwie, jakie zaszły od czasów rzymskich (powszechne budownictwo wielopiętrowe stwarzające w razie awarii ryzyko przelania się wody pomiędzy kondygnacjami) oraz wzgląd na ochronę poszkodowanych, dla których wykazanie winy sprawcy może być uciążliwe lub niemożliwe, uzasadniają przyjęcie, że każde wyrządzenie szkody przez wylanie może stanowić przesłankę odpowiedzialności z art. 433 k.c. bez względu na to, czy zostało wywołane zachowaniem się człowieka, czy działaniem sił przyrody. Sąd Najwyższy podniósł jednak, iż w świetle literalnego brzmienia przepisu ten, kto pomieszczenie zajmuje, ponosi odpowiedzialność za szkodę, jeżeli doszło do niej w wyniku zachowania człowieka polegającego na działaniu („wylewa", „wyrzuca") lub zaniechaniu (spadnięcie przedmiotu), przez co rzecz została przeniesiona poza pomieszczenie. Wykładnia językowa wyłącza zatem możliwość objęcia hipotezą art. 433 k.c. przypadków wylania się lub wylania, wyrzucenia czy spadnięcia przedmiotu bez skutku w postaci przemieszczenia poza obręb zajmowanego pomieszczenia. Ustawodawca mógł - gdyby uznał za uzasadnione objęcie odpowiedzialnością na zasadzie ryzyka także przypadków wylania się cieczy wewnątrz pomieszczeń oraz przelania się między piętrami - wprowadzić do treści przepisu odpowiednie zwroty językowe. Skoro tego nie zrobił, nie można wbrew jego wyraźnej woli i przy niezmienionych, a znanych także wcześniej, sposobach budowania obiektów użytkowych nadawać normie zawartej w art. 433 k.c. innej treści. Trudności, z jakimi może się spotkać poszkodowany w swoich wysiłkach nakierowanych na ustalenie sprawcy zalania, nie są wcale większe niż w przypadku innych zdarzeń wywołanych czynami niedozwolonymi i nie mogą stanowić uzasadnienia odstąpienia od wykładni językowej na rzecz wykładni celowościowej prowadzącej do odmiennych wniosków.

Ostatnia uchwała Sądu Najwyższego dotycząca analizowanego zagadnienia zapadła w dniu 18 lipca 2012 r.[8], a więc już po wystąpieniu z wnioskiem przez Rzecznika Ubezpieczonych. Sąd w uzasadnieniu wskazywanej uchwały skupił się na wykładni funkcjonalnej i systemowej przepisu art. 433 k.c., odwołując się przede wszystkim do argumentów natury historycznej, a także nieproporcjonalnego rygoryzmu rozwiązania zamieszczonego w tym przepisie dla osoby zajmującej pomieszczenie, z którego doszło do zalania. Podkreślił także konieczność ścisłej interpretacji art. 433 k.c., zgodnie z zasadą exceptiones non sunt extendendae.

Zagadnienie odpowiedzialności za naprawienie szkody powstałej na skutek zalania lokalu położonego piętro niżej jest także przedmiotem orzeczeń wydawanych przez sądy powszechne. Część spośród orzeczeń, których treść Rzecznik Ubezpieczonych pozyskał w ramach prowadzonej kwerendy, przywołuje jako podstawę prawną rozstrzygnięcia przepis art. 415 k.c., bez przeprowadzania w uzasadnieniu wyroku rozważań dotyczących zasadności przyjęcia zasady winy, a pominięcia zasady ryzyka[9]. W innych orzeczeniach powołano się natomiast na utrwalone orzecznictwo Sądu Najwyższego[10] oraz poddano krytyce zapatrywanie większości przedstawicieli nauki prawa, jakoby podstawą odpowiedzialności w tego typu sprawach była norma wynikająca z art. 433 k.c.[11]

Stanowisko, iż do przypadków zalania lokali sąsiednich lub położonych na niższych kondygnacjach zastosowanie znajdują art. 433 k.c. i wyrażona w nim zasada ryzyka, zajął natomiast Sąd Rejonowy w Elblągu[12], powołując się na poglądy utrwalone w piśmiennictwie oraz wyrok Sądu Najwyższego z dnia 15 września 1959 r. Również według oceny Sądu Rejonowego w Głogowie[13] oraz Sądu Rejonowego w Lubinie[14] odpowiedzialność osoby zajmującej pomieszczenie, z którego nastąpiło zalanie mieszkania położonego na niższym piętrze, została ukształtowana w oparciu o art. 433 k.c. na zasadzie ryzyka. W obu tych sprawach zakłady ubezpieczeń dochodziły od pozwanych zajmujących lokale, z których doszło do zalania mieszkań usytuowanych na niższej kondygnacji, roszczeń regresowych na podstawie art. 828 k.c., jako że ubezpieczyciele naprawili szkody powstałe w ubezpieczonych przez nich lokalach. Od obu powyższych orzeczeń pozwani wnieśli apelacje, które zostały rozpoznane przez Sąd Okręgowy w Legnicy. W wyroku z dnia 30 czerwca 2011 r.[15] sąd ten podzielił pogląd sądu pierwszej instancji, że podstawę prawną dochodzonego roszczenia stanowi art. 433 k.c. Dodał, iż wykładnia taka przeważa w doktrynie i znalazła odzwierciedlenie w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 15 września 1959 r. Zaznaczył także, iż miał na uwadze odmienne poglądy wyrażone w późniejszych orzeczeniach Sądu Najwyższego, których jednak nie podziela. Tenże sam Sąd Okręgowy w wyroku z dnia 8 grudnia 2011 r.[16] orzekł natomiast, iż sąd pierwszej instancji dokonał niewłaściwej oceny prawnej ustalonego w sprawie stanu faktycznego. W orzecznictwie Sądu Najwyższego nie ma bowiem wątpliwości, że przepis art. 433 k.c. nie ma zastosowania do odpowiedzialności za szkody spowodowane przelaniem się wody w budynku z lokalu położonego wyżej do lokalu usytuowanego niżej, a za szkodę wyrządzoną zalaniem mieszkania sąsiada pozwany odpowiada na zasadach ogólnych.

2. Stanowisko doktryny

Problem właściwego zakresu stosowania art. 433 k.c. pod kątem odpowiedzialności za szkody spowodowane zalaniem lokalu niżej położonego stał się przedmiotem licznych wypowiedzi doktryny. W piśmiennictwie przeważa stanowisko krytyczne wobec wykładni przyjętej w dominującym orzecznictwie Sądu Najwyższego. Jako pierwszy polemikę z poglądem Sądu Najwyższego wyrażonym w uchwale z dnia 13 lutego 1969 r. podjął Z. Masłowski. Jego zdaniem stanowisko to jest nazbyt restrykcyjne, gdyż nawiązuje do wzorca pochodzącego z prawa rzymskiego, który siłą rzeczy odnosił się do ówczesnych warunków architektonicznych i zwyczajów, sprzyjających wyrzucaniu rzeczy i wylewaniu płynów na zewnątrz domu przez okna i drzwi. Wyrażeniom „wyrzucenie", „wylanie" oraz „spadnięcie" przypisano nader wąskie znaczenie, przyjmowane w mowie potocznej na określenie wydalenia czegoś na zewnątrz. Pominięto natomiast sens i cel samej regulacji. Ustanowienie odpowiedzialności na zasadzie ryzyka ma na względzie wzmożoną ochronę poszkodowanego, dla którego udowodnienie winy sprawcy szkody może być utrudnione lub wręcz niemożliwe. Poszkodowany niezależnie od tego, czy szkoda powstała na skutek wylania cieczy przez okno, czy też przecieku przez sufit, napotyka duże trudności w udowodnieniu zasadności swych roszczeń, które to trudności można usunąć poprzez odwołanie się do art. 433 k.c.[17]

Przedstawione zapatrywanie poparł następnie A. Szpunar, który podkreślił, iż reminiscencjom historycznym nie można przypisywać decydującego znaczenia. Rozmiar szkód wyrządzonych wylaniem płynu przez drzwi lub okno jest w obecnych warunkach minimalny, dlatego z art. 433 k.c. nie można czynić jedynie „ciekawostki historycznej". Prawidłowa wykładnia tego przepisu jest uwarunkowana postępem techniki, stąd uzasadnione może być jej rozszerzenie w miarę zmian następujących w stosunkach faktycznych. W szczególności zaś przestarzały jest pogląd, jakoby przepisy o odpowiedzialności cywilnej na zasadzie ryzyka musiałyby być stosowane ściśle ze względu na ich wyjątkowy charakter. Nie można też zgodzić się z twierdzeniem, że zajmujący pomieszczenie nie ma wpływu na funkcjonowanie znajdujących się w lokalu urządzeń technicznych. Jeśli zaś szkoda wynikła z winy innej osoby (przedsiębiorstwa), zajmującemu pomieszczenie będzie przysługiwało roszczenie regresowe[18].

Pogłębioną analizę omawianego problemu przedstawił współcześnie P. Księżak. Wskazał on, iż okoliczności, w których funkcjonują obecnie przepisy art. 433 k.c., są zupełnie odmienne od tych, w których pretorzy przyznawali actio de deiectis vel effusis, bowiem budownictwo wielopiętrowe stwarzało w starożytnym Rzymie zgoła inne zagrożenia niż dziś. Ustawodawca zastosował tradycyjną formułę znaną z kodeksu zobowiązań, jednak nie przekreśla to możliwości zastosowania wykładni celowościowej. Nie jest poza tym trafny argument, iż zajmujący pomieszczenie mają z reguły złą sytuację majątkową - sytuacja poszkodowanych nie jest zapewne statystycznie wcale lepsza. W razie potrzeby zastosowanie może znaleźć tu art. 440 k.c., pozwalający w określonych okolicznościach ograniczyć zakres obowiązku naprawienia szkody w stosunkach między osobami fizycznymi. Poza tym powszechnie dostępne są ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej związanej z posiadaniem lokalu. Autor nie zgadza się z twierdzeniem, że art. 433 k.c. ma charakter wyjątkowy, ponieważ zasada ryzyka stanowi jego zdaniem równoprawną zasadę odpowiedzialności cywilnej. To właśnie w przypadku przelania się wody na niższą kondygnację zasada ryzyka wydaje się być najbardziej potrzebna, gdyż najczęstszą, a jednocześnie najbardziej dolegliwą przyczyną szkód są niezawinione pęknięcia rury lub kaloryfera czy też wycieki z pralki. Konieczność wykazania winy często wręcz uniemożliwia skuteczne dochodzenie roszczeń. Tymczasem poszkodowany - sąsiad zamieszkujący lokal położony niżej - nie ma żadnego wpływu na przebieg zdarzenia, podobnie jak przypadkowy przechodzień oblany wodą. To wzmożone niebezpieczeństwo uzasadnia przyjęcie zasady ryzyka. Wreszcie nie jest prawdą, że w przypadku szkód sąsiedzkich nie zachodzą utrudnienia z ustaleniem przyczyny zdarzenia, wskazaniem sprawcy oraz wykazaniem jego winy. Sytuacja ta jeszcze bardziej się komplikuje, gdy pomieszczenie użytkuje kilka osób. Zacieśniająca wykładnia art. 433 k.c. prowadzi w większości przypadków do przerzucenia kosztów naprawienia szkody wynikłej z zalania na poszkodowanego. Autor przywołuje ponadto literaturę i orzecznictwo austriackie, które przyjęły na gruncie § 1318 tamtejszego kodeksu cywilnego (Allgemeines Bürgerliches Gesetzbuch) - zbliżonego brzmieniowo do art. 433 k.c. - wykładnię, zgodnie z którą dla zastosowania tego przepisu wystarczające jest, by rzecz wyrzucona lub wylana dostała się na inną kondygnację lub do sąsiedniego mieszkania, nie zaś wyłącznie poza dom, co znajduje uzasadnienie w ratio legis tego przepisu. W związku z tym przepis ten stosowany jest do stanów faktycznych obejmujących zalania spowodowane np. złym zakręceniem kranu, zapchaniem odpływu wody, awarią pralki, uszkodzeniem uszczelki czy wyciekiem ze zmywarki[19].

Kolejnym przedstawicielem doktryny, zajmującym zdecydowane stanowisko, zgodnie z którym art. 433 k.c. obejmuje przypadki zalania innego pomieszczenia, zarówno na tej samej, jak i na niższej kondygnacji, jest A. Olejniczak. Jego zdaniem dla zastosowania omawianego przepisu prawnie relewantne jest bowiem tylko to, czy ciecz opuściła pomieszczenie, nad którym władztwo sprawuje podmiot je zajmujący, i wylała się „z pomieszczenia". Brak jest uzasadnienia, by z roszczenia opartego na art. 433 k.c. mógł korzystać sąsiad zalany przez podlewającego kwiaty na balkonie wyżej położonym, podczas gdy ów poszkodowany w sytuacji, gdy zalano mu łazienkę, byłby zmuszony dochodzić roszczeń na podstawie art. 415 k.c. Określenie „wylanie z pomieszczenia" obejmuje przypadki zalania, ponieważ ciecz, aby coś zalać, musi się najpierw wylać. Odmowa zastosowania w przypadku zalania zasady ryzyka nie da się pogodzić ani z literalną wykładnią art. 433 k.c., ani też z jego ratio legis. Nieobjęcie zakresem zastosowania tego przepisu zdarzeń polegających na zalaniu sąsiednich pomieszczeń, które to zdarzenia współcześnie są najczęściej spotykanym przypadkiem odpowiedzialności za szkody wyrządzone przez rzeczy, w praktyce podważa potrzebę obowiązywania art. 433 k.c.[20]

Również A. Śmieja krytycznie odnosi się do tezy, iż art. 433 k.c. nie znajduje zastosowania w przypadku przelania się wody z jednego lokalu do innego. Podzielenie stanowiska Sądu Najwyższego sprawiłoby bowiem, że w części dotyczącej wylania cieczy z pomieszczenia przepis ten stałby się w swej istocie martwy[21]. Zdaniem zaś W. Dubisa określenie „wyrzucenie, wylanie lub spadnięcie przedmiotu z pomieszczenia" należy rozumieć szeroko, a więc nie tylko wówczas, kiedy następuje to na zewnątrz budynku. Dlatego zajmujący pomieszczenie odpowiada na zasadzie art. 433 k.c. także wtedy, gdy szkoda została spowodowana przelaniem się wody - na skutek wadliwego działania urządzeń - z lokalu położonego wyżej do lokalu położonego niżej[22]. Na konieczność uwzględnienia ratio legis rozwiązania przyjętego w art. 433 k.c. wskazuje również M. Safjan. Jest to według niego przyczyna, dla której przelanie się wody w obrębie budynku, z jednej kondygnacji na drugą, uznać należy za zdarzenie objęte odpowiedzialnością na zasadzie ryzyka[23]. Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 5 marca 2002 r. spotkał się ponadto z krytyczną glosą M. Warcińskiego[24].

Stanowisko aprobujące linię orzeczniczą wypracowaną przez Sąd Najwyższy prezentowała dotychczas mniejszość komentatorów. Należy tu przede wszystkim przywołać F. Zolla i jego glosę do wyroku Sądy Najwyższego z dnia 5 marca 2002 r. Według niego brak jest powodów uzasadniających przyjęcie odpowiedzialności na zasadzie ryzyka w razie przelania się wody z wyższej kondygnacji. Osoby zajmujące budynek mieszkalny - inaczej niż przypadkowi przechodnie - znają stosunki w nim panujące, orientują się w przebiegu instalacji wodociągowych i kanalizacyjnych, jak również wiedzą, kto ponosi odpowiedzialność za ich prawidłowe utrzymanie. Twórcy kodeksu zobowiązań traktowali ten przepis jako normę mającą na celu zabezpieczenie porządku na drodze, nic zaś nie wskazuje w tym przypadku, by straciła na aktualności wykładnia historyczna. W 1964 r. budowano bowiem powszechnie domy wielopoziomowe, podobnie jak działo się to w starożytnym Rzymie. Odpowiedzialność na zasadzie ryzyka jest wreszcie jedynie wyjątkiem od ogólnej reguły, jaką jest zasada winy, dlatego też wykładnia rozszerzająca art. 433 k.c. prowadziłaby do naruszenia zakazu exceptiones non sunt extendendae[25]. Zbliżone argumenty przedstawia również K.P. Sokołowski[26].

W reakcji na fakt wniesienia przez Rzecznika Ubezpieczonych wniosku do Sądu Najwyższego głos zabrali kolejni przedstawiciele nauki, popierający stanowisko, że odpowiedzialność za tego typu szkody opiera się na zasadzie winy. Zdaniem M. Krajewskiego świadczy o tym już sam wynik wykładni językowej, choć również zastosowanie pozajęzykowych metod wykładni winno prowadzić do tego samego wniosku[27]. Także według E. Kowalewskiego, W.W. Mogilskiego i M.P. Ziemiaka nie ma podstaw aksjologicznych ani dogmatycznych dla - ich zdaniem - rozszerzającej wykładni art. 433 k.c.[28] Wyrazili oni również pogląd, że wniosek Rzecznika Ubezpieczonych jest bezpodstawny, gdyż nietrafne są twierdzenia o rozbieżności w sądowej wykładni prawa w tej kwestii[29].

3. Wniosek Rzecznika Ubezpieczonych do Sądu Najwyższego

Zaobserwowana przez Rzecznika Ubezpieczonych rozbieżność stanowisk judykatury w odniesieniu do wykładni przepisu art. 433 k.c., wywołująca stan niepewności wśród poszkodowanych oraz osób, względem których dochodzone były roszczenia odszkodowawcze wynikające z zalania lokalu, jak również ich ubezpieczycieli, uczyniła zasadnym ponowne przeanalizowanie tego problemu przez Sąd Najwyższy - tym razem w powiększonym składzie. Rzecznik Ubezpieczonych postanowił zatem poddać pod rozwagę Sądu Najwyższego tezę o możliwości zastosowania art. 433 k.c. także do szkód polegających na zalaniu lokalu położonego na niższej kondygnacji, zdając sobie wszak sprawę z dotychczas dominującej linii orzeczniczej.

W uzasadnieniu wniosku[30] Rzecznik Ubezpieczonych zwrócił uwagę, iż użyte w art. 433 k.c. określenie „wylanie" można rozumieć nie tylko jako wypłynięcie cieczy na zewnątrz budynku, lecz także zalanie innego pomieszczenia, zarówno na tej samej, jak i na niższej kondygnacji. Przepis ten mówi bowiem o „wylaniu z pomieszczenia", nie zaś o wylaniu z budynku, nie jest więc istotne, czy wylanie nastąpiło poza obręb budynku, czy też z tego pomieszczenia na niższą kondygnację lub do innego lokalu znajdującego się na tym samym piętrze. Znaczenie słowa „wylanie" obejmuje zaś nie tylko przypadki bezpośredniego działania człowieka, lecz także samoistnego wydostania się cieczy pod wpływem ciśnienia i grawitacji, związanego z awarią urządzeń technicznych.

W opinii Rzecznika rację mają ponadto ci autorzy, którzy krytycznie odnoszą się do nadmiernego eksponowania względów historycznych, związanych z rozumieniem instytucji actio de deiectis vel effusis w prawie rzymskim. W XX w. następowało upowszechnianie stosowania w budownictwie wielorodzinnym instalacji wodociągowych oraz kanalizacji sanitarnej, a także takich urządzeń gospodarstwa domowego, jak pralki, a w ostatnich latach także zmywarki. Równocześnie zwiększeniu uległy odległości pomiędzy nowo budowanymi domami wielorodzinnymi a usytuowaniem ulic, zaś osiedla mieszkaniowe wzbogaciły się o liczne trawniki i tereny zielone otaczające poszczególne budynki. Wskazane procesy trwały także po 1964 r., kiedy to przyjęto nowy kodeks cywilny. Tym samym odwróceniu uległa istota ryzyka, kiedyś związanego przede wszystkim z wylewaniem przez otwór okienny poza obręb lokalu nieczystości i innych cieczy, obecnie zaś z zalewaniem sąsiednich lokali w związku z wadliwym działaniem lub nieprawidłowym użytkowaniem instalacji wodno-kanalizacyjnych oraz urządzeń sanitarnych i sprzętów gospodarstwa domowego.

Rzecznik Ubezpieczonych zwrócił także uwagę, że wykładnia językowa nie może prowadzić do rozstrzygnięcia, które w świetle powszechnie akceptowanych wartości jest rażąco niesłuszne, niesprawiedliwe, nieracjonalne lub niweczące ratio legis interpretowanego przepisu[31]. Nazbyt restrykcyjne podejście do interpretacji art. 433 k.c. powodowałoby konieczność przyjęcia odmiennej zasady odpowiedzialności odszkodowawczej w zależności od tego, czy ciecz wylała się (została wylana) przez znajdujące się w pomieszczeniu otwarte okno lub drzwi, czy też poprzez inne nieszczelności bądź mniej lub bardziej przepuszczalne stropy i ściany, które stosuje się w celu wydzielenia pomieszczeń, lokali i kondygnacji wewnątrz budynku. Natomiast oparcie odpowiedzialności zajmującego pomieszczenie o zasadę ryzyka - co chroni słuszny interes poszkodowanego - nie przekreśla możliwości wystąpienia z roszczeniem regresowym wobec podmiotu odpowiedzialnego za utrzymanie danego urządzenia lub instalacji w należytym stanie (właściciel budynku, zarządca nieruchomości), jego konstrukcję (producent) lub montaż (np. hydraulik). Dlatego też przy wykładni art. 433 k.c. sięgnąć należy do reguł systemowych i funkcjonalnych, tak by interpretacja przepisu doprowadziła do rezultatów, które tworzą spójny i uporządkowany zbiór norm prawnych, z jednoczesnym uwzględnieniem szeroko rozumianego kontekstu społecznego, ekonomicznego i aksjologicznego.

4. Wnioski wypływające z uchwały Sądu Najwyższego z dnia 19 lutego 2013 r.

W uchwale z dnia 19 lutego 2013 r., podjętej w składzie siedmiu sędziów, Sąd Najwyższy opowiedział się za stanowiskiem, zgodnie z którym odpowiedzialność za szkodę powstałą na skutek zalania lokalu położonego na niższej kondygnacji opiera się na wynikającej z art. 415 k.c. zasadzie winy. W uzasadnieniu uchwały ograniczono się w zasadzie do przytoczenia dotychczasowej linii orzeczniczej Sądu Najwyższego oraz wyrażenia konstatacji, że tradycyjne rozumienie art. 433 k.c. powinno być podzielane także i obecnie. Sąd zgodził się przy tym, iż językowa wykładnia przepisu nie prowadzi do jednoznacznych rezultatów, jest zatem zawodna i musi zostać uzupełniona o wykładnię historyczną oraz celowościowo-funkcjonalną. Jednak według Sądu Najwyższego pomimo zachodzących współcześnie zmian nadal aktualnym celem przepisu pozostaje ochrona bezpieczeństwa osób i mienia znajdujących się na zewnątrz budynku, gdyż to właśnie te osoby mają większe trudności w ustaleniu sprawcy szkody i wykazaniu jego winy. Rozszerzająca wykładnia normy statuującej zasadę ryzyka może być zaś dokonywana jedynie wyjątkowo, przy uwzględnieniu proporcji pomiędzy ochroną interesów poszkodowanego i osoby odpowiedzialnej za szkodę. Zdaniem Sądu Najwyższego, w omawianym przypadku wystarczająca jest regulacja zawarta w art. 415 k.c.

Analizując uzasadnienie uchwały, trudno nie oprzeć się wrażeniu, iż Sąd Najwyższy nie wykorzystał w sposób dostateczny okazji do przekonania osób wyrażających odmienne zapatrywania. Brak wyczerpującego odniesienia do przedstawionych we wniosku stanowisk prezentowanych zarówno w przeszłości, jak i obecnie przez szereg wybitnych przedstawicieli doktryny oraz niepodjęcie szerszej polemiki z podniesionymi przez nich argumentami pozostawiają zatem niedosyt. Podjęta uchwała z pewnością nie zakończy więc dyskusji i kontrowersji związanych z omawianym zagadnieniem[32].

Z drugiej jednak strony jednoznaczne rozstrzygnięcie przez Sąd Najwyższy ujawniających się w ostatnich latach rozbieżności w orzecznictwie sądów powszechnych powoduje, iż bardziej klarowna staje się w praktyce sytuacja prawna właścicieli lokali - zarówno tych, którzy rozważać będą sądowe dochodzenie roszczeń odszkodowawczych wynikających z zalania ich mieszkania, jak i tych, do których kierowane będzie żądanie naprawienia szkody. Trudno bowiem przypuszczać, że wobec tak jasnego stanowiska Sądu Najwyższego sądy powszechne będą przyjmować na gruncie obecnego stanu prawnego odmienną wykładnię art. 433 k.c. Uchwała ta będzie zapewne także respektowana w praktyce likwidacyjnej zakładów ubezpieczeń - z tym oczywiście zastrzeżeniem, iż przyjęcie jako podstawy prawnej art. 415 k.c. nie zwalnia w żadnym razie ubezpieczycieli z ciążącego na nich obowiązku prowadzenia z należytą starannością postępowań mających na celu ustalenie stanu faktycznego zdarzenia, zasadności zgłoszonych roszczeń i wysokości świadczenia. Już jednak obecnie wielu ubezpieczycieli jako podstawę prawną odmowy przyjęcia odpowiedzialności z tytułu dobrowolnych ubezpieczeń OC wskazuje - niezależnie od stanu faktycznego danej sprawy - przede wszystkim art. 6 k.c. i nie przyjmuje do wiadomości, że postępowanie likwidacyjne z założenia nie jest postępowaniem spornym, w którym mógłby funkcjonować ciężar dowodu w rozumieniu wskazanego przepisu[33].

Przy analizie omawianej uchwały Sądu Najwyższego nie sposób pominąć faktu, iż przyjęcie jako podstawy odpowiedzialności za zalanie lokalu położonego na niższym piętrze zasady winy wiąże się z daleko idącymi niedogodnościami dla poszkodowanych, a także dla ubezpieczycieli dochodzących roszczeń regresowych na podstawie art. 828 § 1 k.c., którzy - w celu wykazania, że obowiązek naprawienia szkody ciąży na określonej osobie, niekoniecznie zresztą na właścicielu danego lokalu - muszą najpierw udowodnić okoliczności i przyczynę zdarzenia powodującego szkodę.

Obserwacja dotychczasowej praktyki wskazuje zaś na znaczne utrudnienia w ustalaniu rzeczywistych przyczyn szkód zalaniowych, na ogół związanych z awariami instalacji wodno-sanitarnej bądź sprzętu AGD. Pozyskanie od sąsiada mieszkającego piętro wyżej takich informacji na temat przyczyn zalania, które wystarczyłyby do oceny jego odpowiedzialności za szkodę i w razie potrzeby umożliwiłyby dochodzenie roszczeń odszkodowawczych od niego lub jego ubezpieczyciela, jest bowiem uzależnione w dużej mierze od dobrej woli tej osoby. Ma ona przecież możliwość odmowy udzielenia wyjaśnień, jak też może oświadczyć nieprawdę ze świadomością, że jeśli nie wpuści do swojego mieszkania poszkodowanego sąsiada albo pracownika administracji czy zakładu ubezpieczeń, utrudni tym samym lub nawet uniemożliwi ustalenie okoliczności zdarzenia. Rosnąca mobilność naszego społeczeństwa oraz ogólne rozluźnienie więzi społecznych nie wpływają pozytywnie na jakość stosunków sąsiedzkich, zwłaszcza w miastach, a więc tam, gdzie głównie funkcjonuje wielorodzinna zabudowa mieszkaniowa. Fakt wyrządzenia szkody zalaniowej wywołuje w związku z tym nierzadko konflikty pomiędzy sąsiadami, co dodatkowo utrudnia skuteczne dochodzenie roszczeń odszkodowawczych.

W sytuacji, gdy doszło do przelania się wody pomiędzy kondygnacjami i zalania lokalu położonego na niższym piętrze, winę za spowodowanie szkody ponosić mogą w szczególności - w zależności od stanu faktycznego - zajmujący pomieszczenie, domownik, właściciel lokalu, zarządca danej nieruchomości, właściciel budynku lub jakakolwiek inna osoba, która przebywała w pomieszczeniu i swoim zachowaniem przyczyniła się do powstania szkody. Poszkodowany musi więc, na podstawie znanych mu wcześniej okoliczności zdarzenia, ustalić, czyje zachowanie miało wpływ na powstanie szkody. Każdą ze wskazanych osób obowiązują jednak odmienne reguły postępowania określone w przepisach prawa lub wynikające z zasad współżycia społecznego, co tym bardziej komplikuje możliwość wykazania przez poszkodowanego bezprawności zachowania danej osoby, następnie zaś jej winy, wreszcie - związku przyczynowego pomiędzy tym zachowaniem a szkodą[34].

Tytułem przykładu wskazać można, iż dość częstą przyczyną powstania szkody w postaci zalania jest niedopełnienie obowiązków ciążących na właścicielach lokali i budynków bądź też zarządcach nieruchomości. Podstawowym obowiązkiem właściciela lub zarządcy obiektu budowlanego jest bowiem należyte użytkowanie obiektu, w sposób zgodny z jego przeznaczeniem i wymaganiami ochrony środowiska, a także utrzymywanie go w należytym stanie technicznym i estetycznym nie dopuszczając do nadmiernego pogorszenia jego właściwości użytkowych i sprawności technicznej, m.in. w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa użytkowania. Osoby te są także zobowiązane „zapewnić, dochowując należytej staranności, bezpieczne użytkowanie obiektu w razie wystąpienia czynników zewnętrznych odziaływujących [sic!] na obiekt, związanych z działaniem człowieka lub sił natury", takich jak wyładowania atmosferyczne, silne wiatry, intensywne opady atmosferyczne czy powodzie[35]. Z kolei zarządzanie nieruchomością polega na podejmowaniu decyzji i dokonywaniu czynności mających na celu zapewnienie bezpieczeństwa użytkowania i właściwej eksploatacji nieruchomości, jej bieżące administrowanie, utrzymanie w stanie niepogorszonym zgodnie z jej przeznaczeniem oraz uzasadnione inwestowanie w nią. Zarządca nieruchomości jest zobowiązany do wykonywania wspomnianych czynności zgodnie z zasadami wynikającymi z przepisów prawa i standardami zawodowymi, ze szczególną starannością właściwą dla zawodowego charakteru tych czynności oraz zasadami etyki zawodowej[36].

Zaniechanie wypełniania lub wadliwe wypełnianie wymienionych obowiązków, pozostające w związku przyczynowym ze zdarzeniem wywołującym szkodę, będzie na ogół prowadziło do powstania odpowiedzialności odszkodowawczej po stronie właściciela lub/i zarządcy obiektu budowlanego. W przypadku przedsiębiorcy, a więc podmiotu, który jest zobowiązany do zachowania szczególnej staranności przy wykonywaniu swoich obowiązków, do powstania odpowiedzialności odszkodowawczej konieczne jest wprawdzie, by naruszenie obowiązków było zawinione, przy uwzględnieniu jednak abstrakcyjnej oceny niedbalstwa (art. 355 § 1 k.c.) oraz zawodowego charakteru działalności (art. 355 § 2 k.c.) sam fakt naruszenia obowiązków przesądza z reguły o winie co najmniej w postaci niedbalstwa[37]. Z usług zawodowych zarządców nieruchomości korzystają zaś często wspólnoty mieszkaniowe, profesjonalistami są także spółdzielnie mieszkaniowe, w których zasobach znajdują się wielorodzinne budynki mieszkalne. W określonych okolicznościach nie można również wykluczyć, iż odpowiedzialne za szkodę będzie przedsiębiorstwo przesyłowe, które eksploatuje (a także utrzymuje i nadzoruje) instalacje wodne lub kanalizacyjne. Odpowiedzialność takiego podmiotu będzie zaś kształtować się na zasadzie ryzyka w oparciu o art. 435 k.c. Niekiedy może ponadto chodzić o winę producenta danego urządzenia lub podmiotu, który je montował, konserwował czy naprawiał. W wielu jednakże sytuacjach nie będzie się dało przypisać komuś winy, a tym samym ciężar naprawienia szkody będzie musiał ponieść sam poszkodowany.

Uwagi końcowe

Możliwość zalania mieszkania położonego na niższym piętrze przez ciecz pochodzącą z lokalu położonego wyżej stanowi w obecnych realiach istotną część ryzyka wiążącego się z posiadaniem lokalu w budynku wielokondygnacyjnym. Nie przekonuje argument, po który sięgnął Sąd Najwyższy, iż to osoby znajdujące się na zewnątrz budynku mają większe trudności w ustaleniu sprawcy szkody i wykazaniu jego winy. Osoby te mają na ogół możliwość skorzystania z pomocy policji i zgłoszenia jej uszkodzenia ciała lub mienia powstałego na skutek wyrzucenia, wylania lub spadnięcia jakiegoś przedmiotu poza obręb budynku, czyn ten bowiem może w określonych okolicznościach wypełniać znamiona wykroczenia lub przestępstwa. Trudno natomiast założyć, że organy ścigania będą się angażować w spory sąsiedzkie związane z ustaleniem odpowiedzialności za zalanie położonego niżej mieszkania.

Jak wspomniano, oparcie odpowiedzialności za tego typu szkody na zasadzie winy znacząco utrudnia poszkodowanym dochodzenie naprawienia szkody od sprawcy. Okoliczność ta w przyszłości może mieć istotny wpływ na zmianę struktury zawieranych umów ubezpieczenia. Niewykluczone, że zmniejszy się praktyczne znaczenie ubezpieczeń OC w życiu prywatnym, na atrakcyjności zaś mogą w pewnej mierze zyskać ubezpieczenia mieszkań i lokali użytkowych obejmujące ryzyko zalania. Niektóre podmioty obecne na rynku ubezpieczeniowym już zresztą zareagowały na uchwałę Sądu Najwyższego, proponując rozszerzenie oferowanego ubezpieczenia OC w życiu prywatnym o odpowiedzialność za szkody wyrządzone sąsiadowi w wyniku awarii instalacji wodociągowo-kanalizacyjnej niezależnie od tego, czy stało się to z winy ubezpieczonego[38]. Tego typu produkt jest zresztą interesujący z teoretycznego punktu widzenia - udzielana w takim przypadku ochrona ubezpieczeniowa jest szersza, niż wynika to z art. 822 § 1 k.c., a zatem w tej mierze nie jest to już ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej, lecz ubezpieczenie majątkowe zawarte na cudzy rachunek, bez imiennego wskazania w umowie ubezpieczonych (art. 808 § 1 k.c.).

Warto ponadto zwrócić uwagę, iż Komisja Kodyfikacyjna Prawa Cywilnego pracuje obecnie nad przygotowaniem propozycji nowego kodeksu cywilnego. Wedle wstępnego projektu części ogólnej prawa zobowiązań odpowiedzialność osoby zajmującej pomieszczenie miałaby obejmować również szkodę wyrządzoną zalaniem innego pomieszczenia w budynku, chyba że ten, kto pomieszczenie zajmuje, nie ponosiłby winy[39]. Komisja proponuje zatem oparcie odpowiedzialności w tego typu przypadkach na zasadzie winy domniemanej, dostrzegając, jak się zdaje, teoretyczną i praktyczną doniosłość problemu, który został podjęty przez Rzecznika Ubezpieczonych we wniosku skierowanym do Sądu Najwyższego.

Summary of the article

The problem of liability for damage caused by flooding of premises located on the lower floors. Analysis of a problem on the basis of judgment of the Supreme Court dated February 19, 2013

Judgment of the seven judges of the Supreme Court dated February 19, 2013 (no. III CZP, 63/12) was issued as a response to a motion of the Polish Insurance Ombudsman. The aim of the motion was to assess by the Supreme Court existing discrepancies in court rulings about interpretation of law relating to liability for damages caused by flooding premises located on the lower floors.

Controversies related primarily to the issue of the basis of liability - if such situations should be assessed at principle of fault or at no-fault basis. This problem is very important in practice and relates directly to the issue of compensation of claims from the owner of the premises, from which there has been flooding, or from an insurer, which insures the owner's civil liability.

The article presents an analysis of previous judicature of the Supreme Court and general courts, doctrine of civil law and opinion of the Polish Insurance Ombudsman. Conclusions of resolution of the Supreme Court that recognizes fault liability in such cases have also been presented  herein. The author is of the opinion that this type of decision significantly impedes redress from the perpetrator and involves a number of practical problems.

Keywords: civil liability, Insurance Ombudsman, Supreme Court, civil liability insurance, flooding of premises.

Mgr Tomasz Młynarski, aplikant radcowski, Biuro Rzecznika Ubezpieczonych.



[1] OSNC 2013, nr 7-8, poz. 81.

[2] Dz. U. Nr 240, poz. 2052 z późn. zm.

[3] Podmiotem odpowiedzialnym za szkodę na podstawie art. 433 k.c. jest ten, kto faktycznie włada pomieszczeniem we własnym interesie, a więc zajmuje je na podstawie dowolnego tytułu prawnego, a nawet bez niego. Zajmujący pomieszczenie może uchylić się od odpowiedzialności na zasadzie ryzyka, jeżeli wykaże jedną z trzech okoliczności egzoneracyjnych, a mianowicie że szkoda nastąpiła wskutek siły wyższej, wyłącznej winy poszkodowanego lub wyłącznej winy osoby trzeciej, za którą nie ponosi odpowiedzialności i której działaniu nie mógł zapobiec. Sam sprawca szkody ponosi natomiast odpowiedzialność na zasadach ogólnych. Odpowiedzialność zajmującego pomieszczenie i sprawcy szkody jest solidarna, a temu pierwszemu przysługuje w stosunku do sprawcy roszczenie zwrotne.

[4] 4 CR 1071/58, OSPiKA 1961, z. 6, poz. 159.

[5] III CZP 3/69, OSNCP 1969, nr 7-8, poz. 130.

[6] I CR 295/80, OSNCP 1981, nr 8, poz. 151.

[7] I CKN 1156/99, OSP 2003, nr 1, poz. 5.

[8] III CZP 41/12, OSNC 2013, nr 3, poz. 28.

[9] Wskazać tu można na wyroki SO w Krakowie z dnia 26 marca 2009 r. (II Ca 209/09), SR w Kwidzynie z dnia 1 kwietnia 2009 r. (I C 157/08) oraz SR dla Łodzi-Widzewa w Łodzi z dnia 17 listopada 2010 r. (II C 474/10).

[10] Wyrok SR Katowice-Zachód w Katowicach z dnia 6 sierpnia 2007 r. (I C 876/07).

[11] Wyrok SR dla Łodzi-Widzewa w Łodzi z dnia 3 kwietnia 2009 r. (II C 391/08).

[12] Wyrok z dnia 10 grudnia 2010 r. (I C 163/10).

[13] Wyrok z dnia 16 marca 2011 r. (I C 177/10).

[14] Wyrok z dnia 4 sierpnia 2011 r. (I C 289/10).

[15] II Ca 324/11.

[16] II Ca 614/11.

[17] Por. Z. Masłowski, (w:) F. Błahuta et al., Kodeks cywilny. Komentarz, t. 2, ks. 3, Zobowiązania, Wydawnictwo Prawnicze, Warszawa 1972, s. 1057-1058.

[18] Por. A. Szpunar, Szkoda wyrządzona przez wyrzucenie rzeczy z pomieszczenia, „Nowe Prawo" 1972, nr 10, s. 1492-1494; idem, O zakresie odpowiedzialności z art. 433 k.c., „Palestra" 1982, z. 9-10, s. 40; idem, Odpowiedzialność za szkody wyrządzone przez zwierzęta i rzeczy, Wydawnictwo Prawnicze, Warszawa 1985, s. 66 i nast.

[19] Por. P. Księżak, Odpowiedzialność za szkody spowodowane przelaniem się wody z wyższej kondygnacji, „Monitor Prawniczy" 2006, nr 4, s. 193-195.

[20] Por. A. Olejniczak, komentarz do art. 433, (w:) A. Kidyba (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. 3, Zobowiązania. Część ogólna, LEX, 2010.

[21] Por. A. Śmieja, (w:) A. Olejniczak (red.), System prawa prywatnego, t. 6, Prawo zobowiązań - część ogólna, C.H. Beck, Warszawa 2009, s. 517.

[22] Por. W. Dubis, (w:) E. Gniewek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, C.H. Beck, Warszawa 2008, s. 764-765.

[23] Por. M. Safjan, (w:) K. Pietrzykowski (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. 1, C.H. Beck, Warszawa 2011, s. 1668.

[24] Por. M. Warciński, Glosa do wyroku SN z dnia 5 marca 2002 r., I CKN 1156/99, OSP 2005, nr 10, poz. 116.

[25] Por. F. Zoll, Glosa do wyroku SN z dnia 5 marca 2002 r., I CKN 1156/99, OSP 2003, nr 1, poz. 5.

[26] Por. K.P. Sokołowski, Effusum vel deiectum (art. 433 k.c.) a zalanie mieszkania, „Przegląd Sądowy" 2008, nr 9, s. 59-74.

[27] Por. M. Krajewski, Art. 433 k.c. a szkoda polegająca na zalaniu lokalu na niższej kondygnacji, „Wiadomości Ubezpieczeniowe" 2012, nr 3, s. 19-27.

[28] Por. E. Kowalewski, W.W. Mogilski, M.P. Ziemiak, Odpowiedzialność za szkodę polegającą na zalaniu lokalu - zasada winy czy zasada ryzyka?, „Prawo Asekuracyjne" 2013, nr 1, s. 36-41.

[29] Ibidem, s. 36.

[30] Jego treść jest dostępna na stronie https://rf.gov.pl/pdf/wniosek_433.pdf.

[31] Uchwała SN z dnia 22 marca 2007 r. (III CZP 8/2007, OSNC 2008, nr 2, poz. 21).

[32] Zob. B. Kucharski, P. Księżak, Glosa do uchwały składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z 19 lutego 2013 r. (III CZP 63/12) w sprawie stosowania art. 433 k.c. do odpowiedzialności za szkodę polegającą na zalaniu lokalu położonego niżej z lokalu znajdującego się na wyższej kondygnacji, „Prawo Asekuracyjne" 2013, nr 4, s. 111-117.

[33] Wyrok SN z dnia 18 listopada 2009 r. (II CSK 257/09, http://www.sn.pl).

[34] Dopiero bowiem czyn bezprawny, a więc naruszenie powszechnie obowiązujących przepisów prawa lub zasad współżycia społecznego, może być oceniany w kategoriach zachowania zawinionego w rozumieniu art. 415 k.c. Wina natomiast sprowadza się do ujemnej oceny działania lub zaniechania określonego podmiotu, przy czym w reżimie deliktowym postać i stopień winy nie mają istotnego znaczenia. Por. G. Bieniek, (w:) G. Bieniek (red.), Komentarz do kodeksu cywilnego, ks. 3, Zobowiązania, t. 1, LexisNexis, Warszawa 2007, s. 247-250.

[35] Art. 61 w zw. z art. 5 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. - Prawo budowlane (tekst jedn. Dz. U. z 2010 r., Nr 243, poz. 1623 z późn zm.).

[36] Art. 185 ust. 1 i art. 186 ust. 1 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami (Dz. U. z 2010 r. Nr 102, poz. 651 z późn zm.).

[37] Wyrok SN z dnia 12 czerwca 2002 r. (III CKN 694/00, OSNC 2003, nr 9, poz. 124).

[38] Por. Inter: OC lokatora i OC sąsiada, „Dziennik Ubezpieczeniowy" z 3 lipca 2013.

[39] Taka informacja została zawarta w treści uzasadnienia przywołanej już uchwały Sądu Najwyższego z dnia 18 lipca 2012 r. Komisja Kodyfikacyjna nie opublikowała natomiast jak dotąd projektu tej części kodeksu cywilnego.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT