- Kierowcy ignorujący sądowy zakaz prowadzenia pojazdów ryzykują nie tylko dożywotni zakaz prowadzenia pojazdu i szereg innych sankcji.
- Muszą się liczyć z tym, że jeśli spowodują wypadek, to ubezpieczyciel odmówi im wypłaty z ubezpieczenia autocasco czy NNW.
- Jeśli w wypadku są inni poszkodowani, to dostaną z OC komunikacyjnego odszkodowania. Ale sprawca wypadku będzie musiał zwrócić ubezpieczycielowi wypłacone przez niego pieniądze.
Luty był pierwszym miesiącem obowiązywania nowych przepisów, dotyczących konsekwencji siadania „za kółkiem” mimo sądowego zakazu prowadzenia pojazdów. Z danych Policji wynika, że w pierwszym miesiącu obowiązywania przepisów zatrzymano 1127 kierowców, którzy taki zakaz złamali.
– Sądowy zakaz prowadzenia pojazdów jest równoznaczny z brakiem w danym momencie uprawnień do kierowania pojazdem. To oznacza, że absolutnie nie można siadać za kierownicę w takiej sytuacji, bo grożą za to surowe konsekwencje – mówi podinsp. Robert Opas z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji.
Jak podaje podkarpacka Policja: 12 lutego br. policjanci ruchu drogowego Komendy Powiatowej Policji w Jarosławiu zatrzymali 39-latkę, która złamała dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów. Jako pierwsza w Polsce już dobę po zatrzymaniu została skazana na rok bezwzględnego pozbawienia wolności oraz dożywotni zakaz kierowania pojazdami mechanicznymi. Ponadto, kobieta została zobowiązana do zapłaty 12 tys. zł świadczenia na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej, jak też 15 tys. zł nawiązki na rzecz Skarbu Państwa. (https://podkarpacka.policja.gov.pl/rze/aktualnosci/147384,39-latka-skazana-na-rok-bezwzglednego-pozbawienia-wolnosci-za-zignorowanie-dozyw.html)
Te same sankcje dotyczą osób, które np. nigdy nie zrobiły prawa jazdy, a mimo to siadają za kółkiem.
Warto jednak podkreślić, że osoby z obu grup ryzykują znacznie poważniejszymi konsekwencjami finansowymi. Jeśli spowodują wypadek, to będą musiały zapłacić z własnej kieszeni za szkody.
Ubezpieczyciel nie pokryje szkód kierowcy bez uprawnień
Po pierwsze, ubezpieczyciele nie pokryją szkód, które ponieśli kierowcy nieposiadający wymaganych uprawnień. Dotyczy to np. kosztów naprawy własnego samochodu czy swojej rehabilitacji po wypadku.
– W ubezpieczeniach autocasco ubezpieczyciele standardowo wyłączają odpowiedzialność za szkody, jeśli kierujący nie posiadał odpowiednich uprawnień do kierowania pojazdem. To samo dotyczy ubezpieczeń następstw nieszczęśliwych wypadków, które mają zapewniać wypłatę w razie śmierci i trwałego uszczerbku na zdrowiu. Tu również ubezpieczyciel odmówi wypłaty świadczenia z takiej polisy kierowcy siadającemu za kółkiem bez uprawnień – wyjaśnia Aleksander Daszewski, radca prawny w biurze Rzecznika Finansowego.
Kierowca bez uprawnień sam zapłaci za szkody wyrządzone innym
Po drugie, sprawca będzie musiał pokryć szkody wyrządzone poszkodowanym w wypadku. I to może być znacznie poważniejsza sankcja. Bo ubezpieczyciel, który wystawił polisę OC komunikacyjnego pokryje, co prawda szkody powstałe po stronie poszkodowanych, ale w ramach regresu tj. roszczenia zwrotnego, będzie domagał się zwrotu wypłaconych kwot od sprawcy wypadku.
– Jeśli w kierowanym przez taką osobę pojeździe byli pasażerowie i odnieśli oni obrażenia, to mogą liczyć na wypłatę z OC komunikacyjnego. To znaczy, że ubezpieczyciel pokryje np. zadośćuczynienie za ból i cierpienie, koszty leczenia, rehabilitacji, utraconych wskutek wypadku zarobków itp. Jeśli pasażer zginie w wypadku, rodzina może dostać zadośćuczynienie za śmierć najbliższej osoby, stosowne odszkodowanie, renty i zwrot kosztów pochówku. To mogą być kwoty idące w setki tysięcy, a przy większej liczbie poszkodowanych w takim zdarzeniu milionów złotych – przestrzega Aleksander Daszewski.
Podobnie będzie, jeśli poszkodowanymi są piesi czy pasażerowie drugiego pojazdu. Jeśli wypadek był spowodowany przez sprawcę, który kierował pojazdem bez uprawień, to ubezpieczyciel wypłaci odpowiednią rekompensatę – szereg w/w świadczeń – poszkodowanym, ale sprawca będzie musiał zwrócić ubezpieczycielowi te kwoty.
– Będzie również zmuszony zwrócić koszty naprawy samochodu, które pokrył ubezpieczyciel. Przy czym w praktyce kwoty odszkodowań i innych świadczeń przy szkodach na osobie są znacznie wyższe, niż przy uszkodzeniach samochodów. A trzeba pamiętać, że ubezpieczyciele konsekwentnie dochodzą swoich roszczeń w postepowaniach regresowych. To często oznacza katastrofę finansową dla takiej osoby, od której zakład dochodzi zwrotu środków – zwraca uwagę Aleksander Daszewski.