- Rzecznik Finansowy i Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny przypominają: zwracajmy uwagę czym i jak jeżdżą dzieci po ulicach i chodnikach.
- Jazda pojazdem „udającym” rower elektryczny może skutkować poważnymi konsekwencjami finansowymi w razie wypadku.
- W ostatnim czasie weszły w życie przepisy poprawiające bezpieczeństwo dzieci. Ich nieprzestrzeganie może skutkować odmową wypłaty odszkodowania.
Wraz z rozpoczęciem roku szkolnego wielu uczniów wsiądzie na rowery lub hulajnogi, by dojechać do szkoły czy na dodatkowe zajęcia. Muszą jednak pamiętać o przestrzeganiu przepisów i zwracać uwagę na to, czym i jak jeżdżą. Chodzi zarówno o bezpieczeństwo, odpowiedzialność za wyrządzone szkody, jak i wypłatę odszkodowania.
Dobrowolna polisa nie chroni w każdej sytuacji
Zakres ochrony ubezpieczeniowej dobrowolnej polisy (OC w życiu prywatnym, NNW czy NNW szkolne) zawsze zależy od zapisów ogólnych warunków ubezpieczenia (OWU). Dlatego warto sprawdzić, co rzeczywiście obejmuje, a co wyłącza z ochrony konkretna umowa.
– Istotne są też definicje zawarte w takiej umowie. Na przykład, jeżeli elektryczny jednoślad nie spełnia ustawowej definicji roweru, wówczas dobrowolne OC, sprzedawane jako „rowerowe” czy OC w życiu prywatnym zazwyczaj nie obejmie szkód wyrządzonych takim pojazdem – zwraca uwagę Aleksander Daszewski, radca prawny w Biurze Rzecznika Finansowego.
Prawo o ruchu drogowym dokładnie definiuje, jaki pojazd jest rowerem. Zgodnie z tą definicją rower może mieć maksymalnie 0,9 m szerokości i jest poruszany siłą mięśni rowerzysty. Może mieć pomocniczy napęd elektryczny uruchamiany naciskiem na pedały. Jednak – co istotne – napęd ten może być zasilany prądem o napięciu maks. 48 V, mieć znamionową moc ciągłą maks. 250 W, a jego moc wyjściowa zmniejsza się stopniowo i spada do 0 po przekroczeniu prędkości 25 km/h.
– Oznacza to, że w przypadku roweru z napędem elektrycznym napęd może działać tylko do prędkości 25 km/h. Jeśli parametry te są przekroczone, to nie mamy już do czynienia z rowerem, tylko pojazdem mechanicznym, który podlega innym przepisom. Taki pojazd powinien być objęty obowiązkowym ubezpieczeniem OC komunikacyjnym – mówi Damian Ziąber z Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego (UFG).
Nie ma uprawnień, może nie być odszkodowania
Poruszanie się rowerem, rowerem elektrycznym czy hulajnogą elektryczną wymaga odpowiednich uprawnień. Wszystko zależy od wieku dziecka.
- Jeśli dziecko jeździ zwykłym bądź elektrycznym rowerem – do 10 lat nie musi mieć karty rowerowej, ale jest traktowane jako pieszy i może jeździć wyłącznie pod opieką osoby dorosłej oraz tylko po chodniku.
- Od dzieci i młodzieży w wieku od 10 do 18 lat podczas jazdy rowerem wymagana jest karta rowerowa.
- Jeżeli chodzi o jazdę hulajnogą elektryczną – dzieci od 13 do 18 lat do samodzielnej jazdy po drogach publicznych uprawnia karta rowerowa lub prawo jazdy kat. AM/A1/B1.
- Natomiast już jazda motorowerem jest dozwolona od 14 lat, ale wymagane jest prawo jazdy kat. AM.
Warto o tych zasadach pamiętać, bo ich naruszenie może skutkować koniecznością pokrycia ewentualnych szkód, gdy np. niepełnoletni bez uprawnień potrąci pieszego na chodniku lub uszkodzi samochód. W takiej sytuacji OC w życiu prywatnym może nie zadziałać, gdyż niektóre umowy zawierają wyłączenie odpowiedzialności w razie poruszania się pojazdem bez wymaganych uprawnień.
Z kolei, jeśli dziecko kierujące rowerem lub e-hulajnogą porusza się nieprawidłowo i zostanie potrącone przez samochód, odszkodowanie z OC komunikacyjnego sprawcy może zostać obniżone z uwagi na przyczynienie poszkodowanego do powstania szkody.
– Na przykład uzasadnieniem będzie, że doszło do wypadku w wyniku wymuszenia pierwszeństwa przez dziecko z powodu nieznajomości zasad ruchu drogowego czy znaków drogowych – mówi Aleksander Daszewski.
Za młody na hulajnogę elektryczną? Ubezpieczenie też może nie zadziałać
Od marca 2026 r. dzieci poniżej 13. roku życia nie mogą poruszać się hulajnogami elektrycznymi po drogach publicznych (jezdnie, chodniki), nawet pod opieką dorosłego. Mogą korzystać z e-hulajnogi wyłącznie w strefie zamieszkania pod nadzorem pełnoletniego opiekuna. Jeśli np. 11 latek wyjedzie na drogę publiczną i dojdzie do wypadku, to kierujący hulajnogą młody człowiek, może nie dostać odszkodowania z ubezpieczenia NNW.
Jeśli ucierpi w zderzeniu z samochodem, odszkodowanie z OC komunikacyjnego, może być pomniejszone ze względu na przyczynienie do powstania szkody.
Hulajnogą bez ograniczeń jeździsz na własną odpowiedzialność
Zgodnie z przepisami ruchu drogowego maksymalna dopuszczalna prędkość hulajnogi elektrycznej wynosi 20 km/h. Jest to jednocześnie sztywny limit konstrukcyjny i nowe hulajnogi od 2022 r. muszą posiadać fabryczną, elektroniczną blokadę tej wartości. Z taką prędkością mogą poruszać się po ścieżce rowerowej, a jeśli jej nie ma to jezdnią (o ile dopuszczalna prędkość na niej nie przekracza 30 km/h). Dopiero gdy warunek ten nie jest spełniony, może wyjątkowo poruszać się chodnikiem, z prędkością zbliżoną do prędkości pieszego tj. do 5 km/h.
– Zdjęcie blokady prędkości i spowodowanie wypadku przez osobę niepełnoletnią może mieć katastrofalne skutki dla rodziców. Hulajnoga, która po zdjęciu blokady porusza się z prędkością 35-50 km/h, przestaje spełniać ustawową definicję hulajnogi elektrycznej. Użytkownik może narazić się na zarzut poruszania się pojazdem, który powinien być traktowany np. jak motorower, który wymaga rejestracji i obowiązkowego ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych – zwraca uwagę Aleksander Daszewski.
W przypadku zmodyfikowanej hulajnogi elektrycznej ubezpieczyciel może zakwestionować swoją odpowiedzialność z OC w życiu prywatnym, zwłaszcza jeśli uzna, że pojazd nie spełnia już definicji e-hulajnogi. Może też nie wypłacić odszkodowania z NNW. Niektórzy ubezpieczyciele wyłączają odpowiedzialność za wypadki powstałe podczas kierowania pojazdami zmodyfikowanymi technicznie lub jeśli pojazd nie miał odpowiedniego świadectwa kwalifikacyjnego.
Jak podkreśla Damian Ziąber z UFG, do Funduszu regularnie trafiają zawiadomienia od policji dotyczące braku OC posiadaczy pojazdów mechanicznych dla pojazdów przypominających e-hulajnogi lub e-rowery. W ocenie kontrolujących je służb są one jednak pojazdami mechanicznymi.
– Brak OC komunikacyjnego dla takiego pojazdu to proszenie się o kłopoty. W przypadku spowodowania wypadku posiadacz i kierujący takim pojazdem odpowiada na szkody z własnej kieszeni – wyjaśnia Damian Ziąber.
W przypadku nieletnich użytkowników takich pojazdów warto uczulić rodziców i innych opiekunów prawnych. To oni bowiem będą musieli płacić za szkody poczynione w związku z ruchem takich pojazdów.
Kask chroni zdrowie i może mieć znaczenie dla odszkodowania
Od 3 czerwca 2026 r. dzieci do 16. roku życia mają obowiązek jazdy w kasku na rowerze, hulajnodze elektrycznej i urządzeniach transportu osobistego (UTO) – np. deskorolkach elektrycznych czy segwayach. Za brak kasku rodzicom lub opiekunom grozi mandat. Konsekwencje mogą dotyczyć także odszkodowania, jeśli dziecko jadące bez kasku zostanie np. potrącone przez samochód. Wówczas odszkodowanie z OC komunikacyjnego sprawcy może zostać pomniejszone z uwagi na przyczynienie się do powstania szkody lub jej rozmiaru.
– Sam brak kasku nie oznacza automatycznego obniżenia odszkodowania z ubezpieczenia OC sprawcy. Ubezpieczyciel może jednak badać, czy miał on wpływ na zakres obrażeń poszkodowanego. Jeśli wykaże taki związek, to może uznać, że jadący bez kasku przyczynił się do zwiększenia rozmiaru szkody i odpowiednio mu zmniejszyć wysokość świadczenia na jego rzecz – przestrzega Aleksander Daszewski.