- Sąd Okręgowy w Białymstoku oddalił apelację banku, który żądał od klientki spłaty niemal 60 tys. zł w związku z zaciągniętą na jej dane pożyczką.
- Kobieta padła ofiarą oszustwa internetowego, klikając w fałszywą reklamę inwestycyjną.
- To kolejna sprawa z udziałem Rzecznika Finansowego w sprawie kredytu „na klik” zakończona na korzyść klienta.
Sprawa dotyczyła klientki, która przeglądając popularny serwis społecznościowy, kliknęła w fałszywą reklamę zachęcającą do inwestycji w akcje PKN Orlen. Na podany przez klientkę numer telefonu zadzwoniła konsultantka proponująca „pomoc” w założeniu rachunku inwestycyjnego. W rzeczywistości chodziło jednak o wyłudzenie danych osobowych. Po przejęciu danych kobiety, oszuści zawarli umowę pożyczki na jej nazwisko.
Jak Rzecznik Finansowy wspierał poszkodowaną
Prawnicy Rzecznika Finansowego argumentowali, że:
- poszkodowana padła ofiarą zaplanowanego i intencjonalnego ataku przez cyberprzestępców, którzy wprowadzili klientkę w błąd co do charakteru świadczonych usług, aby w ten sposób pozyskać dostęp do jej bankowości elektronicznej.
- transakcje dokonane zostały bez wiedzy, woli i zgody poszkodowanej.
- niezwłocznie po pozyskaniu informacji o zawartej na jej dane umowie kredytowej, klientka złożyła reklamację w banku i zawiadomiła o sprawie Policję, która wszczęła pod nadzorem Prokuratury dochodzenie w sprawie podejrzenia popełnienia przestępstwa z art. 286 § 1 k.k. (oszustwo).
W tych okolicznościach sprawy – zdaniem prawników Rzecznika – można mówić o nieautoryzowanej transakcji płatniczej.
Problem kredytów „na klik” przybiera na sile
Rzecznik Finansowy zauważa wzrost kierowanych do niego spraw dotyczących tzw. kredytów na klik, czyli pożyczek gotówkowych udzielanych w formie elektronicznej, bez udziału pracownika banku oraz bez podpisania tradycyjnej umowy. W dużej mierze to sytuacje, kiedy klienci padli ofiarą oszustwa finansowego. Kredyty były zaciągane bez wiedzy klientów, przez osoby nieuprawnione, które uzyskały dostęp do bankowości elektronicznej w wyniku podstępu.
– Cyberprzestępcy stosują różne mechanizmy i metody socjotechniczne, by wprowadzić w błąd klienta. Nawet osoby ostrożne mogą paść ofiarą profesjonalnej manipulacji. W przypadku tej sprawy klientka chciała zainwestować swoje środki. Jej intencją nie było zaciągnięcie pożyczki, a tym bardziej przekazanie pożyczonej kwoty nieznanej osobie. Cieszymy się, że sądy przychyliły się do naszej argumentacji, stwierdzając nieistnienie umowy kredytowej ze względu na brak oświadczenia woli ze strony klientki – komentuje radca prawny Katarzyna Łakoma, która prowadziła sprawę z ramienia Rzecznika Finansowego.
To już kolejna sprawa z ostatnich miesięcy, do której przystąpił Rzecznik Finansowy i która zakończyła się pomyślnie dla klientów.
Poniżej kilka podobnych przykładów:
Oszukana seniorka odzyska 19 tys. zł dzięki Rzecznikowi Finansowemu – Rzecznik Finansowy
Seniorka wsparta przez Rzecznika Finansowego wygrywa z bankiem – Rzecznik Finansowy