• Poszkodowani mają prawo przenieść roszczenie wobec ubezpieczyciela na inny podmiot.
• Robiąc cesję wierzytelności tracą prawo do samodzielnego dochodzenia odszkodowania.
• Ryzykują sprzedaż swoich należności za zbyt niską kwotę.
• W niektórych przypadkach poszkodowani muszą zwrócić otrzymaną zapłatę za przeniesienie roszczenia.
• Nie wszystkie roszczenia – zwłaszcza ze szkód na osobie – mogą być skutecznie przeniesione.
Coraz więcej firm oferuje poszkodowanym szybkie uzyskanie pieniędzy w zamian za przeniesienie roszczeń wobec zakładu ubezpieczeń. Zjawisko to dotyczy m.in. szkód komunikacyjnych z OC sprawcy, roszczeń z autocasco czy szkód w nieruchomościach.
Cesja wierzytelności – czyli przelew wierzytelności uregulowany w art. 509–516 Kodeksu cywilnego – jest w polskim prawie dopuszczalna. Oznacza przeniesienie prawa do dochodzenia roszczenia na inny podmiot (cesjonariusza).
– Nie kwestionujemy prawa poszkodowanych do cesji roszczeń. Może to być wygodne rozwiązanie dla osób, które nie chcą np. samodzielnie prowadzić długotrwałego sporu sądowego z ubezpieczycielem i zależy im na tym by szybko uzyskać pieniądze. Jednak decyzja o sprzedaży wierzytelności powinna być poprzedzona rzetelną analizą jej wartości oraz treści umowy – mówi Łukasz Seroczyński, ekspert w Biurze Rzecznika Finansowego.
Ewentualne ryzyka, które wynikają z umów cesji w sprawach ubezpieczeniowych szczegółowo, wraz z konkretnymi przykładami, omawiają eksperci biura Rzecznika Finansowego w analizie w formie pytań i odpowiedzi (Q&A) dostępnej na stronie RF pod linkiem: https://rf.gov.pl/edukacja/baza-wiedzy/najczestsze-pytania-i-odpowiedzi-faq/umowy-cesji-w-sprawach-ubezpieczeniowych/
Cesja wierzytelności – na co uważać?
1. Cesja wierzytelności to utrata prawa do roszczenia
Zawarcie umowy cesji powoduje przeniesienie prawa do dochodzenia roszczenia na inny podmiot.
– Po przeniesieniu wierzytelności, poszkodowany nie może jej już dochodzić od ubezpieczyciela – podkreśla Łukasz Seroczyński. – W praktyce oznacza to, że wszelkie dalsze działania wobec zakładu ubezpieczeń – w tym postępowanie sądowe – prowadzi wyłącznie nabywca wierzytelności.
2. Zaniżone wynagrodzenie dla poszkodowanego
Szybka wypłata pieniędzy wiąże się zazwyczaj z rezygnacją z części należnego odszkodowania. W praktyce zdarzają się sytuacje, w których cena sprzedaży wierzytelności stanowi jedynie niewielki procent jej realnej wartości.
– Największą wadą sprzedaży wierzytelności w drodze umowy cesji jest to, że poszkodowany otrzyma jedynie część przysługującego mu odszkodowania – wskazuje ekspert. – W niektórych przypadkach kwota otrzymana z tytułu cesji jest rażąco niska w stosunku do rzeczywistej wartości roszczenia i z tego względu nie pozwala na przywrócenie majątku poszkodowanego do stanu sprzed wypadku.
W określonych sytuacjach możliwe jest zakwestionowanie umowy cesji, w której wynagrodzenie zostało określone na rażąco wysokim poziomie. To możliwe m.in. na podstawie art. 388 Kodeksu cywilnego, który mówi o wyzysku.
– Warunkiem stwierdzenia wyzysku jest to, że nabywca kupuje wierzytelność za cenę rażąco niższą od jej wartości, jednocześnie wyzyskując przymusowe położenie lub niedoświadczenie drugiej strony – wskazuje Łukasz Seroczyński. – To czy jedno ze świadczeń jest rażąco wyższe podlega indywidualnej ocenie sądu. W przypadku, gdy jedna strona dostaje co najmniej dwa razy więcej niż druga domniemywa się, że dysproporcja jest rażąca. Na przykład: jeśli odszkodowanie warte 10000 zł zostaje sprzedane za 4 000 zł, to różnica jest na tyle duża, że może powstać podejrzenie nieuczciwej transakcji. Dochodzenie takich roszczeń wymaga jednak aktywności samego poszkodowanego i wykazania, że znajdował się w przymusowym położeniu, w stanie niedołęstwa lub nie miał dostatecznego rozeznania. Na podstawie przepisów o wyzysku można domagać się podwyższenia swojego wynagrodzenia albo całkowitego unieważnienia umowy.
Co istotne,wraz z wierzytelnością na cesjonariusza przechodzą także odsetki, nawet jeśli nie wskazano tego wprost w umowie. W przypadku kilkuletniego sporu mogą one stanowić istotną część roszczenia. Sprzedając wierzytelność, poszkodowany rezygnuje również z tej części należności.
– Warto o tym pamiętać, negocjując z firmą warunki finansowe cesji. Jej wynagrodzenie w przypadku wygranej będzie składało się trzech elementów: różnicy między tym co zapłacili klientowi a uzyskaną kwotą odszkodowania, odsetek i kosztów sądowych – wyjaśnia Łukasz Seroczyński.
Podkreśla, że firm skupujących roszczenia jest wiele i nie warto godzić się na ofertę pierwszej, która się do nas zgłosi. Warto porównać warunki i wybrać najlepszą dla siebie.
3. Cesja powiernicza to ryzyko, że ubezpieczony będzie musiał zwrócić otrzymane pieniądze
Niektóre firmy oferują tzw. powiernicze cesje wierzytelności. Zgodnie z takimi umowami cedent (poszkodowany) przenosi na cesjonariusza swoje prawa. Problem w tym, że jeśli nie uda się wyegzekwować od dłużnika (ubezpieczyciela) wierzytelności, cesjonariusz może domagać się od poszkodowanego zwrotu wypłaconej kwoty.
– Jest to mechanizm zdecydowanie mniej korzystny dla zbywcy roszczenia. Nie ma on pewności, że nie będzie musiał za pewien czas zwrócić kwoty, którą otrzymał od firmy skupującej roszczenia – ostrzega Łukasz Seroczyński.
4. Ograniczenia w przenoszeniu roszczeń
Nie wszystkie roszczenia mogą być skutecznie przekazane cesją w wyniku decyzji cedenta i cesjonariusza.
Po pierwsze, zbycie wierzytelności ubezpieczonego może wymagać zgody ubezpieczyciela, jeśli umowa ubezpieczenia tak stanowi.
Poza tym, zgodnie z art. 449 Kodeksu cywilnego ograniczenia w przenoszeniu roszczeń odszkodowawczych dotyczą szkód osobowych m.in. roszczeń o:
- odszkodowanie za szkodę na osobie, czyli uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia np. kosztów leczenia, rehabilitacji,
- zadośćuczynienie za doznaną krzywdę (tj. ból, cierpienie poszkodowanego),
- rentę o utracone zarobki,
- odszkodowanie z tytułu kosztów pogrzebu,
- rentę dla członka/ członków rodziny zmarłego poszkodowanego (tj. rentę alimentacyjną),
- roszczeń dziecka o naprawienie szkód doznanych przed urodzeniem,
- zadośćuczynienie z tytułu niemożności nawiązania lub kontynuowania więzi rodzinnej,
- zadośćuczynienie z tytułu naruszenia dóbr osobistych.
Wskazanych powyżej roszczeń nie można zbyć, chyba że są już wymagalne i że zostały uznane na piśmie albo przyznane prawomocnym orzeczeniem.
Ponadto, niezależnie od treści art. 449 k.c. uznaje się za niedopuszczalne w żadnych okolicznościach przeniesienie w drodze umowy cesji prawa do renty, ze względu na osobisty czy alimentacyjny (zapewniający utrzymanie) charakter tego roszczenia. Dopuszczalne jest natomiast przenoszenie praw do roszczeń rentowych za poszczególne okresy. To znaczy, że można przenieść roszczenie o zapłatę renty za konkretny miesiąc, ale już nie całe prawo do renty.
Cesja a pełnomocnictwo – istotna różnica
W praktyce likwidacji niektórych szkód np. komunikacyjnych często dochodzi do udzielenia trzeciemu podmiotowi (np. warsztatowi) – pełnomocnictwa do dochodzenia odszkodowania. Nie jest to jednak cesja, lecz pełnomocnictwo.
W przypadku pełnomocnictwa roszczenie nadal przysługuje poszkodowanemu, a podmiot trzeci działa wyłącznie w jego imieniu.
Rekomendacje dla klientów
Przed podpisaniem umowy cesji warto upewnić się, że:
- znamy rzeczywistą wartość roszczenia (np. po konsultacji z rzeczoznawcą lub prawnikiem),
- wynagrodzenie nie jest rażąco zaniżone w stosunku do wartości wierzytelności,
- umowa jasno określa zakres przenoszonych roszczeń (w tym odsetek),
- umowa nie przewiduje obowiązku zwrotu otrzymanej kwoty w razie niepowodzenia w odzyskaniu świadczenia przez cesjonariusza,
- rozumiemy, że po cesji nie będziemy mogli samodzielnie dochodzić roszczenia od ubezpieczyciela.
Rzecznik Finansowy monitoruje praktyki rynkowe
– Rzecznik Finansowy zaleca daleko idącą ostrożność przy zawieraniu umów cesji dotyczących praw przysługujących z umowy ubezpieczenia. Musi to być świadoma i przemyślana decyzja bowiem jej zawarcie może rodzić niekorzystne skutki finansowe – podkreśla Łukasz Seroczyński.
Warto przy tym pamiętać, że Rzecznik Finansowy nie podejmuje interwencji w sporach dotyczących cesji wierzytelności, natomiast oferuje wsparcie w sporach między klientami a podmiotami rynku finansowego, w tym ubezpieczycielami.
Nie możesz dojść do porozumienia z bankiem, ubezpieczycielem lub inną instytucją finansową? Sprawdź, czy możemy Ci pomóc.
Rzecznik Finansowy jest instytucją państwową, a pomoc naszych prawników co do zasady jest bezpłatna — opłatę w wysokości 50 zł pobieramy jedynie w przypadku postępowania polubownego