Rodziny poważnie poszkodowanych czekają na nowe regulacje

Prezydent RP skierował do Sejmu projekt ustawy dodającej w kodeksie cywilnym przepis ważny dla bliskich osób, które są w stanie wegetatywnym np. na skutek wypadku komunikacyjnego czy błędu medycznego. Chodzi o przyznanie im prawa do zadośćuczynienie za doznaną krzywdę w postaci zerwanej więzi rodzinnej w następstwie ciężkiego i trwałego uszkodzenia ciała. To rozwiązanie jest  potrzebne ze względu na obecnie istniejącą rozbieżność w orzecznictwie na poziomie Sądu Najwyższego.

Prezydent proponuje dodanie art. 446[2] w Kodeksie cywilnym. Przepis przyznałaby najbliższym członkom rodziny poszkodowanego zadośćuczynienie za doznaną krzywdę w postaci zerwanej więzi rodzinnej w następstwie ciężkiego i trwałego uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia poszkodowanego, na skutek którego poszkodowany znajduje się w stanie wegetatywnym.

To bardzo potrzebna inicjatywa, ponieważ chodzi o  potwierdzenie, że więź rodzinna jest dobrem osobistym, którego naruszenie zasługuje na zadośćuczynienie. Rodziny poważnie poszkodowanych już od kilkunastu miesięcy żyją w niepewności, którą należy usunąć. Wprowadzenie ustawowej regulacji sprawi, że ich uprawnienia nie będą mogły być kwestionowane np. przez ubezpieczycieli sprawców szkód, w wyniku których poszkodowani znaleźli się w stanie wegetatywnym – mówi dr hab. Mariusz Jerzy Golecki, prof. UŁ, Rzecznik Finansowy.

Przypomina, że ubezpieczyciele zyskali podstawę do takiego stanowiska na skutek uchwały Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN z 22 października 2019 r. (sygn. akt I NSNZP 2/19). Zajęła ona zupełnie przeciwstawne stanowisko do przedstawionego kilka miesięcy wcześniej przez Izbę Cywilną SN. 27 marca 2018 r. Podjęła ona uchwałę z wniosku Rzecznika Finansowego (III CZP 36/17) oraz w dwóch innych sprawach dotyczących tego samego problemu (III CZP 69/17 i III CZP 60/17).  Konstatacja wszystkich trzech uchwał była jasna: Sąd może przyznać zadośćuczynienie za krzywdę osobom najbliższym poszkodowanego, który na skutek czynu niedozwolonego doznał ciężkiego i trwałego uszczerbku na zdrowiu. Na tej podstawie zadośćuczynienie mogłoby być wypłacane np. z polisy OC komunikacyjnego, jeśli poszkodowany ucierpiał w wypadku samochodowym. Takie same zasady miałby też zastosowane w odniesieniu do bliskich osób poszkodowanych w wyniku błędów medycznych np. tych popełnionych przy porodzie.

Rzecznik Finansowy na rzecz uprawnień rodzin poszkodowanych

Widząc tę rozbieżność i jej negatywne skutki dla poszkodowanych Rzecznik Finansowy wystąpił do Sądu Najwyższego z wnioskiem o uchwałę. (więcej szczegółów pod poniższym linkiem) Podkreślał, że jego zdaniem takie sytuacje stanowią bezspornie przykład naruszenia dóbr osobistych osób bliskich, co niewątpliwie zasługuje na zadośćuczynienie pieniężne. Zaznaczył, że od marca 2018 r. ubezpieczyciele zaczęli zmieniać swoje podejście zgodnie ze stanowiskiem Izby Cywilnej.

Niektórzy ubezpieczyciele wciąż kwestionują takie uprawnienie osób bliskich poszkodowanych. Rzecznik zajmował się na przykład sprawą poszkodowanego w 2005 r. Miał on 15 lat, gdy został potrącony przez samochód. Doznał wówczas obrażeń w postaci stłuczenia pnia mózgu, który skutkował m.in. obrzękiem mózgu i niewydolnością krążeniowo-oddechową.  Konieczny był między innymi zabieg tracheotomii, czyli przecięcia tchawicy w celu zapewnienia możliwości oddychania. Obecnie – już ponad 30 letni – poszkodowany, jest niezdolny do samodzielnej egzystencji, wymaga całodobowej opieki i pomocy. Stał się osobą trwale niepełnosprawną, zarówno psychicznie, jak i fizycznie, został faktycznie wyłączony z aktywnego życia. Nie  ma z nim kontaktu, nie mówi, nie daje wyraźnych i zrozumiałych znaków w odpowiedzi na pytania.

W związku z tą sytuacją matka poszkodowanego, która sprawuje nad nim stałą opiekę, zwróciła się do ubezpieczyciela o przyznanie 200 tys. zł zadośćuczynienia. Podstawą prawną jest art. 448 k.c. w zw. z art. 23 k.c. i art. 24 k.c. tytułem naprawienia krzywdy wynikającej z naruszenia dobra osobistego w postaci zakłóconych więzi i relacji rodzinnych z powodu trwałej i poważnej niepełnosprawności syna.

Ubezpieczyciel, który wystawił polisę OC komunikacyjnego sprawcy wypadku, odmówił wypłaty zadośćuczynienia. Wskazał, iż doznane przez poszkodowanego obrażenia nie wywołały u niego nieodwracalnego stanu śpiączki lub trwałego stanu wegetatywnego. Tym samym, zdaniem zakładu ubezpieczeń, nie doszło do naruszenia dobra osobistego matki poszkodowanego.

Rzecznik Finansowy zajmował się też sprawami osób poszkodowanych w wyniku błędów medycznych. W tym wypadku często samo wykazanie odpowiedzialności placówki medycznej jest bardzo trudne i długotrwałe. Nawet jeśli się to uda i ubezpieczyciele wypłacą szereg innych należnych w takiej sytuacji świadczeń, to odmawiają omawianego zadośćuczynienia. W jednym z przypadków doszło do zakażenia szpitalnego noworodka. Obecnie dziecko ma niedowład połowiczy, zmiany mózgowia, padaczkę, oczopląs. Nie mówi, nie chodzi, siada z pomocą, ma opóźniony rozwój intelektualny. Mimo to tu również ubezpieczyciel nie wypłacił odpowiedniego zadośćuczynienia.

Studio Rzecznika Finansowego – podcasty o finansach dla każdego

Biuro Rzecznika Finansowego uruchomiło nową platformę komunikacyjną – Studio Rzecznika Finansowego. To podcasty z udziałem ekspertów, którzy w prosty sposób wyjaśniają skomplikowane zagadnienia finansowe. Program ma pomóc konsumentom w lepszym zrozumieniu swoich praw i poznaniu zasad działania instytucji finansowych. Dotychczas powstały cztery odcinki, a w planach są już kolejne.

Studio Rzecznika Finansowego to nowy, autorski projekt edukacyjny realizowany przez Biuro Rzecznika z udziałem ekspertów z różnych dziedzin m.in. prawników. To odpowiedź na liczne wnioski z prośbą o pomoc lub interwencję, które codziennie wpływają do Biura Rzecznika Finansowego od zwykłych konsumentów.

– Codziennie do Biura Rzecznika Finansowego zgłaszają się konsumenci poszkodowani przez instytucje finansowe. Często są to zwykli ludzie, którzy po prostu nie wiedzą co zrobić. Dostajemy liczne telefony i wiadomości mailowe, wpływają do nas także wnioski z prośbą o interwencję. Uważamy, że wielu sytuacjom można byłoby zapobiec, gdyby konsumenci wiedzieli, na jakie aspekty zwracać uwagę np. podczas podpisywania umowy kredytowej czy wykupując polisę ubezpieczeniową. Zależy nam na podniesieniu świadomości finansowej Polaków. Postanowiliśmy więc wykorzystać rosnącą popularność podcastów. Uznaliśmy, że forma krótkiego nagrania audio będzie dla słuchaczy najbardziej przystępna. Podcasty są prowadzone w formie wywiadu z ekspertem. Odpowiada on na pytania prowadzącego, wyjaśniając w prosty sposób skomplikowane zagadnienia finansowe. Każdy odcinek poświęcamy innemu problemowi, analizujemy konkretny przypadek i staramy się pokazać najlepsze i najbardziej bezpieczne rozwiązanie. Tematów jest bardzo dużo, dlatego zaczęliśmy od tych najważniejszych, z którymi najczęściej zgłaszają się do nas klienci – mówi Adam Rafalski, Dyrektor Wydziału Edukacji i Komunikacji w Biurze Rzecznika Finansowego.

Każdy odcinek podcastu poświęcony jest innemu zagadnieniu lub problemowi, związanemu z działalnością instytucji finansowych, takich jak banki, firmy pożyczkowe, firmy leasingowe czy ubezpieczeniowe. W wyemitowanych już odcinkach zostały poruszone tematy dotyczące odszkodowań z ubezpieczeń OC i AC, regresu ubezpieczeniowego oraz – w ostatnim czasie bardzo głośnego – problemu związanego z nieautoryzowanymi transakcjami, czyli pieniędzmi znikającymi z konta bankowego bez wiedzy konsumenta.

To właśnie nieautoryzowane transakcje były głównym tematem pierwszego odcinka. Z danych Rzecznika Finansowego wynika, że tylko w zeszłym roku do Biura RF wpłynęło aż 1100 wniosków z prośbą o interwencję w tej sprawie. Dlatego zaproszona do Studia Paulina Krakowska, ekspertka z biura Rzecznika Finansowego, odpowiadała między innymi na pytania: gdzie należy się zgłosić jeśli zauważmy, że z naszego konta zniknęły nagle pieniądze, jakie dokumenty powinniśmy przygotować, kiedy bank powinien nam zwrócić skradzione środki i dlaczego warto poprosić o pomoc Rzecznika Finansowego.

Program prowadzi Adam Rafalski, Dyrektor Wydziału Edukacji i Komunikacji w Biurze Rzecznika Finansowego oraz wieloletni dziennikarz radiowy.

Podcasty „Studio Rzecznika Finansowego” dostępne są w przystępnej formie gotowych do emisji plików na 9 różnych platformach, takich jak Spreaker, Spotify, Google Podcast i Deezer.

Kliknij poniższy link, żeby odsłuchać podcasty platformie Spreaker:

Skarga nadzwyczajna Rzecznika Finansowego w sporze o koszty naprawy auta

Rzecznik Finansowy skierował do Sądu Najwyższego kolejną skargę nadzwyczajną. Tym razem walczy o prawo do ponownego rozpoznania przez sąd sporu poszkodowanego z ubezpieczycielem o ponad 11 tys. zł. Spór dotyczy wypłaty odszkodowania równego kosztom naprawy auta wyliczonym przez ekspertów. Rzecznik Finansowy przypomina, że poszkodowany ma do tego prawo nawet jeśli uszkodzonego auta nie naprawił i je sprzedał.

Zdecydowałem o złożeniu skargi nadzwyczajnej, gdyż w tej sprawie mamy do czynienia z błędną, i to w stopniu rażącym, wykładnią przepisów prawa. Przyjęcie podejścia zaprezentowanego przez Sąd Okręgowy – sąd II instancji naruszałby też konstytucyjną zasadę równości wobec prawa. Dlatego uchylenie zaskarżonego orzeczenia jest konieczne dla zapewnienia zgodności z zasadą demokratycznego państwa prawnego urzeczywistniającego zasady sprawiedliwości społecznej. Poniesione w skardze naruszenia są na tyle poważne, że nakazują ingerencję przez Sąd Najwyższy w powagę rzeczy osądzonej przez uwzględnienie skargi, uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania – mówi dr hab. Mariusz Jerzy Golecki, prof. UŁ, Rzecznik Finansowy.

Spór między poszkodowanym a ubezpieczycielem, w którym Rzecznik Finansowy złożył skargę nadzwyczajną, dotyczy skutków zderzenia samochodów w kwietniu 2013 r. Ubezpieczyciel sprawcy wypadku uznał, że naprawa auta poszkodowanego jest nieopłacalna. To znaczy, że jej koszty przekroczyłby wartość pojazdu z dnia szkody oszacowaną na 20,8 tys. zł. W związku z tym ubezpieczyciel orzekł tzw. szkodę całkowitą, wycenił rozbity pojazd na 13,4 tys. zł i wypłacił 7,4 tys. zł odszkodowania.

Sąd pierwszej instancji przyznaje rację poszkodowanemu

Poszkodowany nie zgodził się z takim stanowiskiem. Zaangażował rzeczoznawcę, którego wyliczenia potwierdziły, że koszty naprawy były niższe niż wartość auta sprzed wypadku. Poszkodowany zwrócił się więc o dopłatę odszkodowania pokrywającego wyliczone koszty naprawy. Ubezpieczyciel jednak nie zmienił zdania. Spór trwał, a poszkodowany nie mogąc doczekać się wypłaty odszkodowania pozwalającego na naprawę sprzedał rozbite auto. Zachował jednak prawo wypłaty odszkodowania równego kosztom naprawy auta wyliczonym przez eksperta. Dlatego skierował sprawę do sądu. Biegły powołany przez sąd I instancji potwierdził, że ubezpieczyciel niewłaściwie wycenił zarówno koszty naprawy, jak i wartość pojazdu z dnia szkody. Zgodnie z tymi wyliczeniami nie było więc podstaw do uznania szkody za całkowitą. W efekcie w marcu 2018 r. sąd I instancji uznał, że ubezpieczyciel jest zobowiązany do dopłaty kwoty  prawie 9 tys. zł z tytułu kosztów naprawy pojazdu oraz zwrotu 450 zł zapłaconych przez klienta za usługi rzeczoznawcy. Doliczył też odsetki za zwłokę, więc łącznie na konto klienta miało trafić ponad 11 tys. zł.

Sąd I instancji, powołując się na ugruntowaną linię orzecznictwa Sądu Najwyższego i sądów powszechnych słusznie wskazał, że odszkodowanie należne od ubezpieczyciela z umowy obowiązkowego ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych w przypadku szkody częściowej obejmuje celowe i ekonomicznie uzasadnione koszty naprawy. Obowiązek naprawienia szkody nie jest uzależniony od faktu naprawy uszkodzonego samochodu, a tym bardziej od innych zdarzeń następczych w postaci jego sprzedaży W warunkach szkody częściowej w pojeździe obowiązek odszkodowawczy ubezpieczyciela sprowadza się do zapłaty kwoty koniecznej do przywrócenia pojazdu do stanu poprzedniego pod każdym istotnym względem – wyjaśnia Andrzej Kiciński, zastępca Rzecznika Finansowego.

Sąd II instancji staje po stronie ubezpieczyciela

Ubezpieczyciel walczył jednak dalej, podnosząc m.in. argument, że po sprzedaży rozbitego pojazdu poszkodowany nie może domagać się wyrównania kosztów naprawy. Okazało się, że znalazł zrozumienie sądu drugiej instancji, który w styczniu 2019 r. zmienił wyrok i oddalił powództwo poszkodowanego o zapłatę kosztów naprawy. Sąd Okręgowy zajął stanowisko interpretacyjne, że w przypadku sprzedaży uszkodzonego pojazdu, nawet jeśli koszty naprawy nie są nadmierne, to obowiązek naprawienia szkody ogranicza się do różnicy pomiędzy wartością rynkową pojazdu w stanie nieuszkodzonym a wartością pozostałości powypadkowych.

Z analizy uzasadnienia wyroku wynika, że wykładnia przepisów prawa, dokonana przez sąd II instancji w zakresie pojęcia szkody i wysokości należnego odszkodowania jest jednoznacznie oceniana w orzecznictwie Sądu Najwyższego jako błędna i to w stopniu rażącym. To uzasadnia naszym zdaniem złożenie skargi nadzwyczajnej przez Rzecznika Finansowego  – mówi Andrzej Kiciński.

Przypomina przy tym m.in. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 8 marca 2018 r., II CNP 32/17; z dnia 12 kwietnia 2018 r., II CNP 41/17, i z dnia 12 kwietnia 2018 r., II CNP 43/17 (dostępne na stronie www. Sądu Najwyższego). W sprawach, w których po wyrządzeniu szkody częściowej doszło sprzedaży uszkodzonego pojazdu i w których sądy powszechne ograniczały pojęcie szkody do różnicy pomiędzy wartością rynkową pojazdu w stanie sprzed szkody, a ceną uzyskaną ze sprzedaży rozbitego pojazdu, Sąd Najwyższy jednoznacznie kwalifikował tego rodzaju wykładnię przepisów prawa jako rażące naruszenie prawa materialnego (głównie art. 363 k.c., art. 361 k.c. i  art. 822 k.c.) i następnie stwierdzał niezgodność wyroku z prawem.

Nie sposób również pominąć, iż w 2018 r. Sąd Najwyższy odmówił kilku sądom okręgowym odpowiedzi na zapytania prawne dotyczące zasad ustalania odszkodowania w razie częściowej naprawy uszkodzonego samochodu lub sprzedaży pozostałości powypadkowych. Sąd Najwyższy w uzasadnieniu postanowień o odmowie podjęcia uchwały konsekwentnie wskazywał, że orzecznictwo SN jest ugruntowane i nie ma jakichkolwiek podstaw do uzależniania wysokości odszkodowania od faktu przeprowadzenia naprawy lub ograniczania odpowiedzialności do różnicy pomiędzy wartością rynkową pojazdu w stanie uszkodzonym a wartością pozostałości w razie sprzedaży uszkodzonego samochodu. W przypadku szkody częściowej w pojeździe w razie sprzedaży samochodu nienaprawionego poszkodowany nadal może żądać odszkodowania odpowiadającego kosztom naprawy, a ograniczanie odpowiedzialności do różnicy pomiędzy wartością rynkową pojazdu nieuszkodzonego a wrakiem jest nieuprawnione.

Ten i inne przypadki pokazują, że spór z ubezpieczycielem może trwać wiele lat. Trudno od poszkodowanych oczekiwać, żeby wstrzymywali się z podejmowaniem decyzji dotyczących samochodu do czasu rozstrzygnięcia sprawy przez sąd. Jeśli ubezpieczyciel nie wypłacił odszkodowania wystarczającego na naprawę pojazdu, to sprzedaż pozostałości jest często jedynym możliwym wyborem. Trudno w tej sytuacji zaakceptować pozbawienie poszkodowanego prawa do domagania się dopłaty pokrywającej pełne koszty naprawy szkody – mówi Andrzej Kiciński.

Dodaje, że takie podejście naruszałby też wyrażoną w art. 32 Konstytucji RP zasadę równości wobec prawa. Ci, którzy nie sprzedali rozbitego pojazdu byliby lepiej traktowani, niż ci, którzy to zrobili, choć nie ma podstaw prawnych aż do takiej gradacji ich sytuacji prawnej.

Możliwe skutki skargi nadzwyczajnej

Uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania da szasnę na uzyskanie przez poszkodowanego należnego odszkodowania. Będzie też jasną wskazówką dla tych, którzy znaleźli się w podobnej sytuacji, że mogą dochodzić jeszcze swoich praw np. składając wniosek do Rzecznika Finansowego o wniesienie skargi nadzwyczajnej.

Osoby, których spór na podobnym tle toczy się obecnie w sądzie mają możliwość złożenia do Rzecznika Finansowego wniosku o przedstawienie istotnego sądu dla sprawy.

Ci, którym w przeszłości ubezpieczyciel odmówił pokrycia kosztów naprawy i nie zdecydowali się na wystąpienie do sądu, wciąż mogą dochodzić roszczeń do ubezpieczyciela, jeśli nie uległy one przedawnieniu. W większości wypadków komunikacyjnych będą to trzy lata, licząc od otrzymania ostatniej decyzji w danej sprawie od zakładu ubezpieczeń. Ale w przypadkach, gdy szkoda wynikła z przestępstwa może to być nawet 20-letni okres. Jeśli taka reklamacja zostanie odrzucona, można zwrócić się do Rzecznika Finansowego o podjęcie postępowania interwencyjnego.

Przypominamy! Prawo do żądania pokrycia kosztów usługi rzeczoznawcy

W tej sprawie spór toczy się też o zwrot 450 zł wynagrodzenia rzeczoznawcy zaangażowanego przez klienta. Konsekwencją błędnej wykładni w sporze dotyczącym dopłaty, było odrzucenie tego roszczenia przez sąd II instancji. Zdaniem Rzecznika Finansowego klienci mają prawo do korzystania ze wsparcia profesjonalisty przy sporze dotyczącym rozmiarów szkody czy kosztów naprawy.

Warto pamiętać, że Sąd Najwyższy w uchwale podjętej na wniosek Rzecznika Finansowego potwierdził prawo poszkodowanych oraz cesjonariuszy do żądania pokrywania z OC komunikacyjnego kosztów opinii rzeczoznawcy. Zastrzegł przy tym, że muszą one okazać się niezbędne do efektywnego dochodzenia odszkodowania. W praktyce oznacza to, zastosowanie prostej zasady „kto się myli, ten płaci”. Z uzasadnienia wynika, że jeśli opinia rzeczoznawcy wykaże zaniżenie odszkodowania przez ubezpieczyciela, klient nie powinien mieć problemów z uzyskaniem zwrotu jej kosztów. (więcej w poniższym linku) Jeśli więc w przeszłości poszkodowany wynajął rzeczoznawcę w celu określenia kosztów naprawy, to można składać dodatkowo wniosek o pokrycie kosztów takiej usługi przez ubezpieczyciela.

Roszczenia regresowe ubezpieczyciela w przypadku wypłaty odszkodowania z ubezpieczenia mienia. Analiza Rzecznika Finansowego.

Sprawcy szkód nie są świadomi, że mogą być zobowiązani do ich pokrycia, nawet jeśli poszkodowani uzyskają odszkodowanie od swojego ubezpieczyciela. To możliwe w ramach tzw. postępowania regresowego. Dlatego Rzecznik Finansowy przygotował specjalną analizę poświęconą głównym zasadom i najczęściej spotykanym problemom związanym z tego typu postępowaniami.

Analiza Rzecznika Finansowego – kliknij link

„Zalałem sąsiadowi mieszkanie. Na szczęście miał swoje ubezpieczenie i za wszystkie szkody zapłaciło jego towarzystwo ubezpieczeniowe. Ale ono teraz domaga się ode mnie zwrócenia, tego co wypłaciło sąsiadowi. To po co takie ubezpieczenia, skoro i tak jak muszę za wszystko zapłacić?” – tego typu pytania zdarzają się w czasie dyżurów telefonicznych ekspertów Rzecznika Finansowego.

– Widzimy, że instytucja tzw. regresu ubezpieczeniowego jest wciąż mało znana Polakom. Nie wiedzą, że jeśli ze swojej winy spowodują szkodę, to mogą być zobowiązani do jej pokrycia, nawet gdy poszkodowany otrzymał odszkodowanie ze swojego ubezpieczenia majątkowego. Zdarzają się też sytuacje w których roszczenia regresowe ubezpieczycieli wobec sprawców nie mają podstaw. Niestety w obecnym stanie prawnym Rzecznik Finansowy nie może wspierać takich osób np. w ramach postępowania interwencyjnego. Nie są one bowiem klientami podmiotu rynku finansowego, gdyż nie wiąże ich z ubezpieczycielem występującym do nich z regresem żadna umowa. W mojej ocenie to luka w systemie ochrony klientów usług finansowych, którą należałoby w najbliższym czasie uzupełnić. Na razie w ramach naszej działalności edukacyjno-informacyjnej możemy udzielać porad. Dlatego przygotowaliśmy analizę poświęconą głównym zasadom i najczęściej spotykanym problemom związanym z tego typu postępowaniami – mówi dr hab. Mariusz Jerzy Golecki, prof. UŁ, Rzecznik Finansowy.

Analiza obejmuje całe spektrum przypadków w których roszczenie regresowe może mieć zastosowanie. W szczególności będą to sytuacje w których zniszczeniu ulega mieszkanie czy dom z winy sąsiada posiadacza nieruchomości.

– Najczęściej chodzi o przypadki zalań w budynkach wielomieszkaniowych. Ale są też sytuacje w których z winy posiadacza danego lokalu wybucha pożar, na skutek którego zniszczeniu ulegają inne mieszkania w danym budynku czy przenosi się on na sąsiednią posesję. Roszczenia regresowe mogą być bardzo wysokie. Dlatego warto mieć swoją polisę odpowiedzialności cywilnej, która będzie chroniła nas przez finansowymi skutkami wyrządzonych z naszej winy szkód, w tym również roszczeniami regresowymi – radzi Małgorzata Fonfara, ekspertka z biura Rzecznika Finansowego.

Przypomina, że adresatem takich roszczeń może być sam posiadacz lokalu, z którego winy nastąpiło np. zalanie mieszkania. Kluczowe jednak będzie właśnie wykazanie jego winy. Może się na przykład okazać, że należy ją przypisać firmie remontowo-budowlanej, której niestaranne działania spowodowały zalanie lokalu. Czasem za zalanie może odpowiadać nie sąsiad, ale administracja budynku, która odpowiada za konserwację pionów wodnych i kanalizacyjnych. Odpowiedzialny może być też producent sprzętu (np. pralki, zmywarki), którego awaria doprowadziła do przecieku.

Posłuchaj całej rozmowy z ekspertką Małgorzatą Fonfarą w Studiu Rzecznika Finansowego:
Listen to “Regres ubezpieczeniowy” on Spreaker.

Posiadacze lokali powinni pamiętać, że zgodnie z kodeksem cywilnym to do poszkodowanego należy wykazanie ich winy w takich przypadkach. Ta zasada dotyczy też postępowań regresowych. Oznacza to, że ubezpieczyciel będzie musiał udowodnić, że dana szkoda postała na skutek ich zawinionego zachowania – działania lub zaniechania. Może się przecież zdarzyć, że  to innym podmiotom można będzie przypisać odpowiedzialność za szkodę, np. administracji czy firmie remontowej – wyjaśnia Małgorzata Fonfara.

Podkreśla, że wystarczająca jest przy tym nie tylko wina umyślna, ale także chociaż najlżejszy stopień niedbalstwa. Może to być np. zaniechanie czynności związanych z regularnym sprawdzaniem stanu technicznego instalacji, przewodów czy wężyków, albo też niedokonanie ich wymiany, mimo iż były wyeksploatowane. Są orzeczenia sądowe precyzujące, że należy je wymieniać na tyle często, żeby nie doszło do przecieków.

Więcej szczegółów oraz inne przykłady postępowań regresowych w specjalnej analizie Rzecznika Finansowego.

Jak podzielić po rozwodzie oszczędności emerytalne?

Do Rzecznika Finansowego trafiają pytania dotyczące tego, jak podzielić po rozwodzie tzw. oszczędności emerytalne, czyli środki zgromadzone w OFE lub na subkoncie w ZUS. Odpowiedź na to pytanie zależy przede wszystkim do tego, czy małżonkowie ustanowili rozdzielność majątkową czy też nie.

Z chwilą zwarcia małżeństwa powstaje między małżonkami z mocy ustawy wspólność majątkowa. Jeśli małżonkowie nie ustanowili rozdzielności majątkowej, to do ich majątku wspólnego należą również środki zgromadzone podczas trwania małżeństwa na rachunku otwartego lub pracowniczego funduszu emerytalnego każdego z małżonków oraz kwoty składek zewidencjonowanych na subkoncie ZUS. To oznacza, że po rozwodzie należy te środki podzielić.

Zgodnie z ogólną zasadą sformułowaną w kodeksie rodzinnym i opiekuńczym, oboje małżonkowie mają równe udziały w majątku wspólnym. W przypadku oszczędności emerytalnych, nie oznacza to jednak konieczności ich podziału idealnie „po połowie”. Można dokonać podziału całego majątku (np. oszczędności, ruchomości, nieruchomości itp.) w taki sposób, aby bez konieczności dzielenia po połowie każdego składnika majątkowego, możliwe było równe podzielenie całego majątku. Dodatkowo przepisy przewidują, że z ważnych powodów każdy z małżonków może żądać, ażeby ustalenie udziałów w majątku wspólnym nastąpiło z uwzględnieniem stopnia, w którym każdy z nich przyczynił się do powstania tego majątku. Przy ocenie uwzględnia się także nakład osobistej pracy przy wychowaniu dzieci i we wspólnym gospodarstwie domowym – wyjaśnia Mariusz Deniusiuk, z biura Rzecznika Finansowego.

Więcej szczegółów o tym, jak podzielić te środki oraz w jaki sposób będzie zrealizowana wypłata w komentarzu eksperta Rzecznika Finansowego (kliknij tutaj).

Masz pytania lub wątpliwości dotyczące Twoich pieniędzy zgromadzonych w OFE? Eksperci Rzecznika Finansowego są to Twojej dyspozycji. Odpowiedzą na wszystkie pytania wysłane na adres porady@rf.gov.pl. Udzielają też porad telefonicznych pod numerem 508 810 370, w godzinach od 12.00 do 16.00 od poniedziałku do piątku.

Sąd Najwyższy o odszkodowaniach z tytułu nieodpłatnej opieki

Poszkodowani w wypadkach mają pełne prawo do odszkodowania z tytułu nieodpłatnej opieki osoby bliskiej nad nimi. Jego wysokość powinna uwzględniać średnie stawki rynkowe tego typu usług. To główne wnioski z opublikowanego w ostatnim czasie uzasadnienia uchwały Sąd Najwyższego podjętej na wniosek Rzecznika Finansowego.

Treść wniosku o uchwałę z kwietnia 2019 r. (kliknij link)

Uchwała z lipca 2020 r. z uzasadnieniem (kliknij link)

Cieszę się z tak jasnego uzasadnienia. W ten sposób Sąd nie tylko rozstrzygnął rozbieżności w orzecznictwie w tego typu sporach. Sięgając do wcześniejszego orzecznictwa przypomniał też zasady miarkowania odszkodowania z tytułu nieopłatnej pomocy pokrywania kosztów opieki nad poszkodowanymi w wypadkach. To dobra wiadomość dla poszkodowanych w wypadkach i ich rodzin, szczególnie tych niezamożnych – mówi dr. hab. Mariusz Jerzy Golecki, Rzecznik Finansowy.

Sąd w uzasadnieniu podkreślił, że z tej nieodpłatnej formy opieki korzystają często osoby niezamożne, których po prostu nie stać na odpłatne tego typu usługi. Zdaniem Sądu fakt korzystania z opieki bliskich, bez ponoszenia na nią wydatków, nie powinien prowadzić do zmniejszenia zakresu zobowiązania odszkodowawczego sprawcy szkody. Podkreślił, że trudno uznać za sprawiedliwe rozwiązanie różnicujące sytuację prawną poszkodowanych w zależności od tego, czy stać ich było na skorzystanie z odpłatnej opieki, czy też nie.

To jednoznaczna odpowiedź na argumenty niektórych ubezpieczycieli, którzy utrzymywali, że zasadne jest tylko pokrywanie uprzednich wydatków udokumentowanych rachunkami czy fakturami. W niektórych wypadkach, jeśli już decydowali o przyznaniu odszkodowania mimo braku takich dokumentów, to zaniżali jego wysokość, stosując stawki zdecydowanie niższe niż obowiązujące za tego typu usługi w danym regionie – zwraca uwagę Mariusz Golecki.

Sąd zanegował tego typu argumentację. Podkreślił, że takie podejście mogłoby skłaniać poszkodowanych do podejmowania działań fikcyjnych i zawierania z bliskimi umów o odpłatne świadczenie. Przypomniał, że zakres odpowiedzialności deliktowej za szkodę majątkową na osobie, będącą następstwem uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia, został z uwagi na jego szczególny charakter doprecyzowany przez ustawodawcę w art. 444 § 1 k.c.. Objęto w nim, co wyraźnie podkreślono w przepisie „wszelkie wynikłe z tego powodu koszty”. W ocenie sądu, sformułowanie „koszt” to nie tylko suma pieniędzy wydatkowana na kupno czegoś, nakład na określony cel ale również cena, wartość czegoś. W ocenie sądu skoro ustawodawca posłużył się pojęciem „kosztu” a nie „wydatku” należy przyjąć, że za istotne uznał pokrycie równowartości tych kosztów, a nie faktyczne ich poniesienie przez poszkodowanego. Argumentował, że opieka osoby bliskiej ma obiektywnie wymierną wartość ekonomiczną nawet wtedy, gdy była sprawowana nieodpłatnie.

Odnośnie wysokości odszkodowania, Sad Najwyższy w uzasadnieniu – sięgając do wcześniejszej judykatury – przypomniał, że jego wysokość powinna odnosić się do wartości rynkowej sprawowanej opieki.

To oznacza, że w praktyce obrotu winny być przyjmowane stawki wynagrodzenia osoby mającej odpowiednie kwalifikacje do jej wykonywania według cen rynkowych za tego typu usługi. W tym kontekście warto też zwrócić uwagę na argumentację sądu o równoprawnym traktowaniu osób korzystających z odpłatnej i nieodpłatnej opieki. Wskazywana przez sąd tożsamość przemawia również za twierdzeniem, iż przy miarkowaniu wysokości odszkodowania należy uwzględniać średnie ceny rynkowe usług tego typu obowiązujące w danym regionie – wyjaśnia mec. Aleksander Daszewski, zastępca dyrektora w Wydziału Klienta Rynku Ubezpieczeniowo-Emerytalnego, w biurze Rzecznika Finansowego.

Przypominamy

Sąd Najwyższy 22 lipca 2020 r. w sentencji uchwały III CZP 31/19 podjętej na wniosek Rzecznika Finansowego stwierdził, iż: „Poszkodowany, który doznał uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia, może domagać się na podstawie art. 444 § 1 k.c. odszkodowania z tytułu kosztów opieki sprawowanej nad nim nieodpłatnie przez osoby bliskie.”

Znaczenie zapytania Rzecznika Finansowego

Zapytanie do Sądu Najwyższego o rozstrzygnięcie rozbieżności w orzecznictwie to jedno z uprawnień Rzecznika Finansowego o najsilniejszym wpływie na praktykę podmiotów rynku finansowego. Uchwała Sądu Najwyższego prowadzi do ujednolicenia linii orzeczniczej sądów powszechnych na długie lata. Od 2003 roku Rzecznik Finansowy złożył 24 wnioski o uchwałę Sądu Najwyższego. Do tej pory Sąd podjął 21 uchwał, z czego aż 20 razy podzielił zapatrywanie Rzecznika na rozstrzyganą sprawę.

Rzecznik Finansowy – posumowanie 2020 r. i plany na 2021 r.

Końcówka roku to tradycyjny czas na podsumowanie sukcesów i planowanie kolejnych działań. Poniżej swoimi osiągnięciami i zamierzeniami dzieli się Rzecznik Finansowy oraz jego zastępcy.

Podsumowanie działań Rzecznika Finansowego w 2020 roku – dr hab. Mariusz Golecki, Rzecznik Finansowy

Dr hab. Mariusz Jerzy Golecki, prof. UŁ, Rzecznik Finansowy

Wszystkie wprowadzone w tym roku zmiany w działalności Rzecznika Finansowego mają jeden cel: możliwie szybką reakcję na dostrzeżone nieprawidłowości w działalności podmiotów rynku finansowego. Za najważniejsze uważam poszerzenie wykorzystywanego wachlarza działań Rzecznika o trzy elementy: wytaczanie pozwów o zaniechanie nieuczciwej praktyki rynkowej, pozwów w imieniu klientów oraz wstąpienia do rozpraw po stronie klienta. Wygrana z instytucją finansową w takim trybie będzie ważnym sygnałem dla klientów, że warto walczyć o swoje prawa. To też skuteczny sposób na kształtowanie linii orzeczniczej oraz dobrych praktyk podmiotów rynku finansowego.

Dla przykładu, pozew można wytoczyć tuż po dostrzeżeniu nieuczciwej praktyki i stosunkowo szybko uzyskać sądowy zakaz jej stosowania w ramach tzw. zabezpieczenia roszczenia. Występując z takim pozwem wobec jednego z banków zapewniliśmy, że od jego klientów korzystających z tzw. „wakacji kredytowych”, nie będzie wymagane potwierdzenie wysokości bezspornego zadłużenia względem banku. To ważne szczególnie dla frankowiczów, którym takie potwierdzenie mogłoby utrudniać dochodzenie roszczeń w przyszłości.

Przyszły rok będzie kolejnym w którym będziemy konsekwentnie wspierali właśnie tą grupę klientów. Będziemy bronić posiadaczy kredytów „walutowych” przed roszczeniami z tytułu „wynagrodzenia za korzystanie z kapitału”. Od początku zajmowałem jasne stanowisko, że nie mają one podstaw prawnych. Prezentowałem je w pozwie wobec Raiffeisen Bank z kwietnia 2020 r., czy przystępując w listopadzie 2020 r. do sprawy sądowej, w której klienci Santander Bank będą bronili się przed takim roszczeniem.

W październiku wystąpiłem do Sądu Najwyższego z wnioskiem o podjęcie uchwały mającej na celu rozstrzygnięcie rozbieżności w orzecznictwie sądów powszechnych. Dotyczy on zasad, według których klient i bank powinny rozliczyć kredyt “walutowy” w przypadku uznania umowy za nieważną. Spodziewam się, że w przyszłym roku Sąd Najwyższy zajmie w tej sprawie stanowisko, co zapewni przewidywalność orzecznictwa i ułatwi odjęcie decyzji o dochodzeniu swoich praw.

Oczywiście nie zapominamy też o tych, którzy mają tego typu umowę, ale nie podejmowali dotąd żadnych działań z nią związanych. Dlatego opracowaliśmy tzw. mapę klauzul. To zestawienie postanowień stosowanych przez banki w umowach kredytów „walutowych”, które mogą być uznane przez sądy na niedozwolone. Zawiera ona jasne wskazówki co do możliwych roszczeń klientów wynikających ze stosowania nieuczciwych postanowień przez banki. Dla tych, którzy po tej lekturze będą rozważali wystąpienie do sądu, będzie pomocna nasza analiza orzecznictwa polskich sądów, przygotowana w rok po wyroku w sprawie państwa Dziubaków. (kliknij, żeby obejrzeć film z komentarzem na ten temat)

Bardzo ważnym elementem była w tym roku i będzie w kolejnym działalność edukacyjno-poradnicza. Rzecznik ma pełnić funkcję sygnalisty, dlatego kluczowy jest dla nas bezpośredni kontakt z klientami w trakcie dyżurów telefonicznych i prośby o porady trafiające droga e-mailową. Tą drogą dowiadujemy się o nowych, nagannych praktykach występujących na rynku. Na tej podstawie przygotowujemy komunikaty z ostrzeżeniami oraz podejmujemy inne działania. Z tego powodu natychmiast po wybuchu epidemii uruchomiliśmy dedykowaną infolinię i adres e-mailowy. W ten sposób trafiały do nas na przykład zastrzeżenia dotyczące „wakacji kredytowych” oferowanych przez banki. Pokazały one, że konieczne jest wprowadzenie ustawowych wakacji kredytowych.

Poradnictwo telefoniczne i e-mailowe jest bardzo ważną formą wspierania klientów instytucji finansowych. Pomoc w trybie postępowań interwencyjnych lub polubownych możemy oferować tylko tym, których reklamacja została odrzucona lub rozpatrzona niezgodnie z oczekiwaniami. Nasze porady wskazują jakich argumentów klient może użyć w samodzielnie przygotowanej reklamacji. To sprawia, że osoby, które czują się poszkodowane śmielej i częściej dochodzą swoich praw. Tę funkcję pełnią też raporty, analizy i komentarze naszych ekspertów. W 2020 r. było ich znacznie więcej niż w latach poprzednich, gdyż jestem przekonany, że to ważne źródło informacji dla poszkodowanych. Dlatego staramy się w krótszej formie, ale częściej wyjaśniać ważne dla klientów problemy. Zapotrzebowanie na porady pokazał też sukces naszej współpracy z Krajową Radą Notarialną w trakcie Dnia Otwartego Notariatu.

Cieszę się też, że coraz więcej osób uczestniczy w naszych webinariach. W czasie pandemii to dobry sposób na informowanie klientów rynku finansowego o ich uprawnieniach. Okazuje się, że bardzo chętnie uczestniczą w nich również powiatowi i miejscy rzecznicy konsumentów. Zdajemy sobie sprawę z różnych potrzeb tych dwóch grup. Dlatego w przyszłym roku będziemy realizowali odrębne webinaria dla klientów instytucji finansowych oraz rzeczników konsumentów.

Naszą ambicją na przyszły rok jest doprowadzenie do sytuacji, w której wszystkie podmioty rynku finansowego będą właściwie rozliczały koszty przy wcześniejszej spłacie kredytów konsumenckich. Ułatwieniem w składaniu takich roszczeń przez klientów jest kalkulator umieszczony na naszej stronie internetowej. Chcemy również doprowadzić do sytuacji, w której wszystkie podmioty będą przestrzegały regulacji dotyczących tzw. nieautoryzowanych transakcji. Będziemy konsekwentnie edukowali klientów co do ich uprawnień. Nie zapominamy również o poszkodowanych, którzy nabyli obligacje spółki GetBack w wyniku działań pracowników banków lub biur maklerskich. Z ponad 800 wniosków o interwencję wyłania się obraz, że poszkodowani byli wprowadzani w błąd w trakcie proponowania nabycia i oferowania tych obligacji. Wykorzystujemy te informacje przy przygotowywaniu istotnych poglądów czy formułowaniu pozwów w imieniu klientów w szczególnie bulwersujących sprawach. (kliknij, żeby obejrzeć film z komentarzem na ten temat)

W przyszłym roku zamierzam również korzystać z uprawnienia do występowania z wnioskiem o uchwałę Sądu Najwyższego mającą rozstrzygnąć rozbieżności w orzecznictwie. To bardzo ważne uprawnienie, które w przeszłości doprowadziło do rozwiązania wielu spornych kwestii w segmencie ubezpieczeniowym. Moja ambicją jest osiągnięcie takiego samego efektu w odniesieniu do sektora bankowego.

Tam gdzie będą do tego podstawy, będę też występował do Sądu Najwyższego ze skargą nadzwyczajną. To instrument pozwalający przywrócić obywatelom wiarę system wymiaru sprawiedliwości, na przykład jeśli w ich wypadku orzeczenie rażąco narusza prawa przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie.

Na zakończenie chciałbym podziękować naukowcom skupionym w Doradczym Komitecie Naukowym. Szereg analiz przygotowanych przez ekspertów z kraju i zagranicy, było istotnym wsparciem dla rozwijanego w bieżącym roku wydziału analiz i strategii. Wierzę, że istnienie silnego ośrodka analitycznego, czerpiącego wiedzę również z zagranicy, może w przyszłości ograniczyć skalę nieprawidłowości na rynku finansowym. Tę rolę może z powodzeniem pełnić Rzecznik Finansowy, którego analizy i raporty już wielokrotnie przyczyniły się do zmiany praktyk instytucji finansowych.

Andrzej Kiciński, zastępca Rzecznika Finansowego, nadzorujący Wydział Klienta Rynku Ubezpieczeniowo-Emerytalnego

Ubiegły rok był kolejnym w którym Rzecznik Finansowy wspierał klientów, którzy w przeszłości nabyli tzw. ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym. Warte odnotowania jest upowszechnienie linii orzeczniczej dotyczącej nieważności tego typu umów. Dotychczas sądy powszechnie uznawały, że opłaty likwidacyjne zastrzeżone w umowach są niedozwolone w obrocie z konsumentami (są klauzulami abuzywnymi), jednakże umowy ubezpieczenia z minimalnymi sumami ubezpieczenia i niskimi świadczeniami na wypadek śmierci lub dożycia są ważne. W bieżącym roku w kilku sprawach sądowych, w których Rzecznik przedstawiał istotny pogląd, sądy stwierdzały nieważność całej umowy ubezpieczenia na życie z UFK o określonej konstrukcji. Należy spodziewać się, że tego rodzaju orzeczenia w przyszłości będą się upowszechniać. Stwierdzenie nieważności jest rozwiązaniem o wiele korzystniejszym dla klienta. Ubezpieczający może żądać zwrotu wszystkich środków wpłaconych na umowę, również tych, które zostały pobrane tytułem opłat administracyjnych i za zarządzanie, a także utraconych w następstwie strat inwestycyjnych. W przypadku zaś abuzywności ubezpieczający otrzymuje tylko zwrot środków zatrzymanych tytułem opłaty likwidacyjnej. Na 2021 rok planujemy pogłębioną analizę rynku ubezpieczeń na życie, szczególnie pod kątem adekwatności ochrony ubezpieczeniowej w produktach o charakterze inwestycyjnym.

W 2020 r. podjęliśmy działania, które mają poprawić sytuację korzystających z grupowych ubezpieczeń na życie, zawieranych jako zabezpieczenie kredytu. Chodzi między innymi owyłączenia odpowiedzialności z powodu wcześniejszych zachorowań, przy jednoczesnej rezygnacji z ankiet medycznych. W wielu przypadkach klienci przystępowali do umowy, z której nie mieli szans na uzyskanie świadczenia w razie śmierci lub poważnego zachorowania w czasie obowiązywania umowy pożyczki. W odniesieniu do jednego z banków i towarzystwa ubezpieczeniowego Rzecznik Finansowy po raz pierwszy w historii ochrony klientów rynku ubezpieczeniowego wytoczył powództwo z ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym. Pozytywne rozstrzygnięcie sądu będzie miało istotne znaczenie nie tylko dla roszczeń indywidualnych klientów, którzy przystąpili do tej umowy i którym w przypadku zajścia wypadku ubezpieczyciel odmówił wypłaty świadczeń, ale dla całego rynku ubezpieczeniowego i sposobu tworzenia produktów.

Istotną inicjatywą były działania dotyczące nieuczciwych praktyk rynkowych podczas oferowania, zawierania i wykonywania umów ubezpieczenia autocasco. Zakwestionowaliśmy postanowienia znajdujące się w warunkach oferowanych przez wszystkich liczących się w tym segmencie graczy na rynku. Chodzi o różne kryteria szacowania rozmiaru szkody dla potrzeb ustalenia, czy zachodzi szkoda całkowita w rozumieniu umowy, czy szkoda częściowa. Klienci, którzy wybrali wariant kosztorysowy ubezpieczenia (odszkodowanie tylko na podstawie kosztorysu), mieli mieć wypłacane odszkodowanie według najniższych stawek i cen części nieoryginalnych. Jednakże ubezpieczyciele zastrzegają, że w pierwszej kolejności dla zbadania, czy zachodzi tzw. szkoda całkowita w rozumieniu umowy (koszty naprawy samochodu są wyższe niż 70% jego wartości z dnia szkody), przyjmują najwyższe ceny części oryginalnych i usług naprawczych oferowanych przez autoryzowane stacje obsługi (ASO). Uważamy, że ten mechanizm jest nieuczciwy. Wobec tych podmiotów, które dobrowolnie nie zmienią swojej praktyki, będziemy wytaczać kolejne pozwy w 2021 r. (kliknij, żeby obejrzeć film z komentarzem na ten temat)

Ubiegły rok był kolejnym w którym Rzecznik Finansowy z powodzeniem wykorzystywał swoją kompetencję do wnioskowania o uchwałę Sądu Najwyższego w razie dostrzeżenia rozbieżności w orzecznictwie. W lipcu 2020 r. Sąd Najwyższy potwierdził uprawnienie poszkodowanych w wypadkach, do domagania się podstawie art. 444 § 1 k.c. odszkodowania z tytułu kosztów opieki sprawowanej nad nimi nieodpłatnie przez osoby bliskie.

W sierpniu wystąpiliśmy z wnioskiem dotyczącym zakresu odpowiedzialności za szkody wyrządzone ruchem pojazdów wielofunkcyjnych (koparek, spycharek etc.). Chodzi o ustalenie czy z OC komunikacyjnego powinny być pokrywane szkody wyrządzone przez wielofunkcyjny pojazd mechaniczny, niezależnie od sposobu wykorzystywania tego pojazdu w chwili wyrządzenia szkody. Spodziewane w przyszłym roku rozstrzygnięcie tej kwestii jest wyjątkowo ważne z uwagi na fakt, iż w takich wypadkach często dochodzi do bardzo poważnych szkód osobowych, tzn. śmierci lub trwałego kalectwa.

Już dziś wiadomo, że 25 marca 2021 r. skład połączonych Izb Sądu Najwyższego Cywilnej oraz Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych rozstrzygnie o prawie do zadośćuczynienia dla osób bliskich poszkodowanego, który został ciężko poszkodowany np. w wypadku komunikacyjnym czy na skutek błędu medycznego. Chodzi o przypadki obejmujące tzw. stany terminalne czy wegetatywne, czyli takie w których poszkodowany żyje, ale nie ma z nim żadnego kontaktu lub kontakt ten jest mocno ograniczony, a leczenie nie rokuje znaczącej poprawy. Naszym zdaniem takie sytuacje stanowią bezspornie przykład naruszenia dóbr osobistych osób bliskich w postaci więzi rodzinnej i emocjonalnej, co niewątpliwie zasługuje na zadośćuczynienie pieniężne. Uchwała SN będzie miała moc zasady prawnej i na lata utrwali linię orzeczniczą oraz dostosuje praktykę likwidacji szkód do stanu zgodnego z prawem.

Kluczowym wyzwaniem na 2021 r. będzie wprowadzenie zmian w systemie ubezpieczeń dla rolników. W 2020 r. przeprowadziliśmy kompleksową analizę problemów zgłaszanych w poprzednich latach w odniesieniu do umów obowiązkowego ubezpieczenia budynków rolniczych oraz w umowach ubezpieczenia upraw rolnych i zwierząt gospodarskich. Na tej podstawie przygotowaliśmy propozycje zmian. (kliknij, żeby obejrzeć film z komentarzem na ten temat)

Chcemy również zwiększenia ochrony praw poszkodowanych w wypadkach drogowych. Aktualnie poszkodowani nie mają statusu konsumenta i nie są objęci szerszą ochroną administracyjnoprawną państwa. Rozszerzenie zakresu ochrony w tym obszarze przyczyni się do zmniejszenia nieprawidłowości występujących podczas likwidacji szkód z umów OC komunikacyjnego.

Paweł Zagaj, zastępca Rzecznika Finansowego, nadzorujący Wydział Pozasądowego Rozwiązywania Sporów.

Według wstępnych szacunków w całym 2020 r. polubownie może zakończyć się około 350-360 postępowań pozasądowych. Wartość porozumień osiągniętych dzięki pomocy Rzecznika wyniesie prawdopodobnie około 2,5 mln zł.

W sprawach, w których nie uda się osiągnąć porozumienia, klienci otrzymują bezstronną opinię. Szacujemy, że takich osób będzie w całym 2020 r. około 2700–2800. To wartościowy dokument, bo zawiera obiektywną ocenę stanu faktycznego, opartą o dokumenty przedstawione przez strony. Zawiera też ocenę ryzyk związanych z pozostawaniem w sporze, a w szczególności ze skierowaniem sprawy do sądu. To ważne, bo dla klienta koszt tego postępowania jest symboliczny – wynosi 50 zł, a pozwala mu podjąć świadomą decyzję o kontynuowaniu sporu w sądzie.

Dostrzegamy, że skłonność do ugodowego rozwiązania sporu jest zdecydowanie większa po stronie klientów niż instytucji finansowych. Dotyczy to w szczególności banków. Wśród podmiotów z tego sektora nierzadko można zaobserwować małe zaangażowanie w postępowanie, a także koncentrowanie się na kwestiach prawnych. Tymczasem postępowanie polubowne daje możliwość spojrzenia na  spór również w kategoriach pozaprawnych, jak choćby przez pryzmat uwarunkowań ekonomicznych, czy też nastawienia emocjonalnego klientów. Dlatego też prowadzący postępowanie stara się doprowadzić do wzajemnego zrozumienia stron, zdefiniowania ich rzeczywistych potrzeb i wypracowania rozwiązania będącego odpowiedzią na te potrzeby.

Postępowanie to, może być zatem płaszczyzną dialogu pomiędzy podmiotem rynku finansowego a jego klientem. Im podmiot będzie bardziej zaangażowany w ten etap postępowania, tym mniejsze ryzyko potencjalnego postępowania sądowego. Dlatego w kolejnym roku będziemy starali się przekonać przedstawicieli tych sektorów, które dotąd przejawiały sceptycyzm wobec polubownych metod rozwiązywania sporów, do bardziej aktywnego uczestnictwa w naszych postępowaniach. Pozytywne jest to, że w całym 2019 r. zawarliśmy zaledwie 30 ugód z firmami sektora bankowo-kapitałowego, a w 2020 r. zbliżymy się do 100, natomiast opinie strony otrzymają w około 1800 sprawach. To jednak wciąż mało i mam poczucie, że duży potencjał leży w rozwiązywaniu sporów dotyczących np. kredytów konsumenckich, nieautoryzowanych transakcji czy też restrukturyzacji zadłużenia.

Duży potencjał ugodowy dostrzegam również w sprawach związanych z tzw. kredytami frankowymi, w których jak dotąd skłonności ugodowe stron są niewielkie. Mimo, że w tego rodzaju sprawach stanowiska stron są silnie spolaryzowane i opierają się mocno na prawnym aspekcie sporu (po orzeczeniu TSUE takie postawy pojawiają się również często po stronie klientów), to jednak przy wzięciu pod uwagę przede wszystkim finansowego podłoża sporu, również na gruncie tych stosunków umownych można wypracować rozwiązania pozwalające na bezsporne dalsze wykonywanie umów, przy zachowaniu równowagi ekonomicznej między stronami. Wymaga to jednak zmiany nastawienia do sporu po obu stronach i chęci poszukiwania rozwiązań, które w szybki sposób pozwolą na eliminowanie konfliktów, nawet za cenę ustępstw.

Przedstawiciele branży ubezpieczeniowej zdecydowanie lepiej rozumieją ten aspekt porozumienia i zalety tej formy rozwiązywania sporów. Wynika to też z innej specyfiki branży. Tu mamy więcej elementów mogących wpływać zarówno na ocenę prawną sprawy jak i postawę stron np. okoliczności zdarzenia, rozmiary szkody itp. Dlatego szacujemy, że w ubezpieczeniach, osiągniemy w tym roku około 240-250 ugód. W około 1000 przypadkach klienci otrzymają opinię.

Kolejne dwa pozwy przeciw ubezpieczycielom

Rzecznik Finansowy skierował dwa kolejne pozwy przeciwko ubezpieczycielom w sprawie stosowania nieuczciwych praktyk rynkowych wobec klientów kupujących tzw. kosztorysowe warianty Auto Casco. Zastrzeżenia Rzecznika dotyczą stosowania różnych kryteriów szacowania szkody całkowitej i częściowej.

Zgodnie z zapowiedziami kontynuujemy składanie pozwów wobec ubezpieczycieli oferujących nieuczciwe – naszym zdaniem – warunki ubezpieczenia Auto Casco. Równocześnie toczymy rozmowy z tymi, którzy zadeklarowali dobrowolną zmianę treści umów. Liczę, że do tej drugiej grupy dołączą kolejni ubezpieczyciele. To możliwe również w ramach ugody sądowej  – mówi dr hab. Mariusz Jerzy Golecki, Rzecznik Finansowy.

Powództwa Rzecznika Finansowego są składane na podstawie art. 12 ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym, tj. w interesie ogółu konsumentów. Zastrzeżenia Rzecznika Finansowego budzi stosowaniu niejednolitych kryteriów wyceny kosztów naprawy uszkodzonego pojazdu. Wszystko zależy od tego, czy ubezpieczyciel widzi możliwość orzeczenia tzw. szkody całkowitej, czyli uznania, że naprawa pojazdu jest ekonomicznie nieuzasadniona. W umowach AC standardem jest jej orzekanie, jeśli koszty naprawy przekraczają 70% wartości auta sprzed szkody.

Żeby to osiągnąć, ubezpieczyciele stosują ceny najdroższych części oryginalnych z logo producenta auta i najwyższe z możliwych koszty robocizny stosowane przez autoryzowane stacje obsługi. Co kluczowe takie zastrzeżenie ma także zastosowanie do kosztorysowych wariantów ubezpieczenia. To takie w których klient zgadzał się na ustalanie odszkodowania według zryczałtowanych stawek za naprawę rzędu 65 zł, czy 80 zł albo według cen stosowanych przez zakłady naprawcze inne niż ASO i przy użyciu najtańszych, nieoryginalnych części. Naszym zdaniem według takich zasad powinny być też szacowane koszty hipotetycznej naprawy na potrzeby określenia szkody całkowitej – wyjaśnia Paweł Wawszczak, dyrektor Wydziału Klienta Rynku Ubezpieczeniowo-Emerytalnego.

Przypominamy! Wcześniejsze działania Rzecznika Finansowego w tej sprawie.

Sierpień 2020 r. – Rzecznik Finansowy wezwał czterech czołowych ubezpieczycieli – posiadających łącznie ponad 50 procent rynku ubezpieczeń komunikacyjnych – do zaniechania stosowania nieuczciwych praktyk rynkowych. (przejdź do informacji prasowej na ten temat)

Wrzesień 2020 r. – Rzecznik Finansowy wysłał kolejne dziewięć wezwań do zaprzestania nieuczciwych praktyk rynkowych przy likwidacji szkód z AC komunikacyjnego. W ten sposób działania Rzecznika objęły wszystkich liczących się w tym segmencie graczy. (przejdź do informacji prasowej na ten temat)

Grudzień 2020 r. – Rzecznik Finansowy złożył pierwszy pozew w sprawie nieuczciwych praktyk wobec posiadaczy Auto Casco wobec jednego z zakładów ubezpieczeń (przejdź do informacji prasowej na ten temat)

Nowe możliwości pomocy Rzecznika Finansowego dla jednoosobowych firm

Rzecznik Finansowy będzie mógł skuteczniej wspierać osoby fizyczne prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą. To efekt zmian w przepisach, które wchodzą w życie od 1 stycznia 2021 r.  W ich wyniku w obrocie prawno-gospodarczym pojawi się, obok konsumenta i przedsiębiorcy, trzeci podmiot, a mianowicie przedsiębiorca na prawach konsumenta.

Zmianę wprowadza nowelizacja kodeksu cywilnego oraz ustawy o prawach konsumenta. Jej istotą jest zapewnienie lepszej ochrony osobom, które prowadzą jednoosobową działalność gospodarczą i zawierają umowy o usługi finansowe „na firmę”.

Obecnie również wspieramy takie osoby w sporach z bankami czy ubezpieczycielami. Niestety w ich przypadku nie mogliśmy pomagać przy pomocy tych samych argumentów, jak w przypadku konsumentów, gdyż takie osoby nie były chronione w takim samym zakresie. To ograniczało możliwość skutecznej interwencji np. przy stwierdzeniu w umowie tzw.   klauzul abuzywnych. Utrudniało też wspieranie klientów istotnym poglądem w przypadku skierowana sprawy do sądu – wyjaśnia dr hab. Mariusz Jerzy Golecki, Rzecznik Finansowy.

Spodziewa się stopniowego wzrostu spraw kierowanych przez przedsiębiorców prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą. Niestety nie ma możliwości podjęcia działań w sporach klientów, którzy mieli lub wciąż mają takie umowy. Przepisy mają bowiem zastosowanie tylko do umów zawartych po 1 stycznia 2021 r.

Nowe przepisy oznaczają lepszą ochronę dla klientów banków, ubezpieczycieli czy firm leasingowych. Na przykład leasingobiorcy będą mogli próbować odzyskać część nadpłaconych rat, jeśli wpływ na ich wysokość miały postanowienia, które można uznać za abuzywne. Można do nich zaliczyć na przykład takie, z których wynika, że zmiana wysokości rat leasingowych w przypadku zmiany wysokości stopy bazowej dokonywana jest wyłącznie wedle wyboru leasingodawcy co oznacza, że leasingodawca nie jest zobowiązany do dokonania zmiany. To postanowienie bliźniaczo podobne do stosowanego na przykład przy mieszkaniowych kredytach hipotecznych. W tym obszarze abuzywność takich postanowień została wielokrotnie potwierdzona przez sądy.

Jednocześnie eksperci Rzecznika Finansowego sygnalizują, że w początkowym okresie osią sporów może być kwestia definicji zawartej w przepisach. Mówią one, że przedsiębiorcą na prawach konsumenta jest: „osoba fizyczna zawierająca umowę bezpośrednio związaną z jej działalnością gospodarczą, gdy z treści tej umowy wynika, że nie posiada ona dla niej charakteru zawodowego, wynikającego w szczególności z przedmiotu wykonywanej przez nią działalności gospodarczej, udostępnionego na podstawie przepisów o Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej”.

– Będziemy uważnie obserwować, jak szeroko rozumiana będzie przesłanka braku zawodowego charakteru umowy zawieranej przez przedsiębiorcę. Obawiam się, że część podmiotów będzie starało się wykazać, że prowadzącemu jednoosobową działalność gospodarczą nie przysługują uprawnienia konsumenckie, gdyż nabywane usługi finansowe są ściśle powiązane z jego działalnością zawodową – zapowiada Mariusz Golecki.

Podkreśla, że jego zdaniem zbyt szerokie rozumienie pojęcia zawodowego charakteru umowy wypaczyłoby sens całej regulacji. Ma ona stanowić istotne rozszerzenie praw osób , które dysponują mniejszymi środkami obrony swoich praw niż ich kontrahenci. Kluczowa dla oceny będzie indywidualna ocena stanu faktycznego.

– Będziemy uważnie monitorowali wpływające do nas wnioski pod tym kątem i podejmowali odpowiednie działania, zapobiegające rozprzestrzenianiu się złych praktyk w tym zakresie – deklaruje Mariusz Golecki.

Co z pieniędzmi po śmierci? Poradniki ekspertów Rzecznika Finansowego

Do Rzecznika Finansowego trafia coraz więcej pytań dotyczących finansów po śmierci członka rodziny. Dotyczą one na przykład dostępu do środków zgromadzonych na rachunkach bankowych. Klienci pytają też o podział środków zgromadzonych w OFE. Dlatego Rzecznik Finansowy stworzył specjalną podstronę na której można znaleźć odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania.

Pytania i odpowiedzi – pod poniższym linkiem

Ze smutkiem zauważyliśmy, że epidemia COVID-19 przełożyła się również na tematykę trafiających do nas zapytań e-malowych, porad w trakcie dyżurów telefonicznych czy wniosków o postępowanie interwencyjne. Niestety coraz częściej poruszane są kwestie związane z finansami po śmierci członka rodziny. Zdajemy sobie sprawę, że rozmowy telefoniczne w takiej sytuacji mogą być bardzo trudne dla klientów. Dlatego będziemy publikować najczęściej zadawane pytania w specjalnej sekcji na naszej stronie internetowej – mówi dr hab. Mariusz Jerzy Golecki, prof. UŁ, Rzecznik Finansowy.

Z trafiających do Rzecznika Finansowego sygnałów wynika, że klientom sporo problemów sprawiają formalności związane z podstawowymi kwestiami dotyczącymi rachunków bankowych. Chodzi na przykład o wyjaśnienie, czy śmierć posiadacza rachunku bankowego powoduje rozwiązanie umowy o prowadzenie rachunku. Klienci mają też problem z dostępem do informacji o rachunku zmarłego prowadzonym w banku. Pytania dotyczą też skuteczności pełnomocnictwa do rachunku po śmierci właściciela czy uzyskania zwrotu kosztów pogrzebu z konta osoby zmarłej. Istotna kwestią jest też sposób podziału środków zgromadzonych w OFE w przypadku śmierci posiadacza rachunku. Na przykład jakie osoby są uprawnione do tych środków i w jakich częściach oraz procedury wypłaty.

Przypominam, że z naszego wsparcia można skorzystać nie tylko w sytuacji gdy mamy spór z podmiotem rynku finansowego. W ramach działalności edukacyjnej, udzielamy też ogólnych porad dotyczących uprawnień klientów podmiotów rynku finansowego. Takich informacji udzielamy zarówno telefonicznie, jak i e-mailowo – zwraca uwagę Mariusz Golecki, Rzecznik Finansowy.

Uważasz, że Twój bank lub ubezpieczyciel postępuje nieuczciwie?

A może czujesz się pokrzywdzony przez instytucję finansową, ale nie wiesz jakie są Twoje uprawnienia? Skonsultuj się z ekspertami Rzecznika Finansowego. Służą pomocą w czasie dyżurów telefonicznych i udzielają odpowiedzi na zapytania e-mailowe. Podpowiedzą Ci, co możesz zrobić dalej w danej sprawie.

22 333 73 28 – dyżur telefoniczny ekspertów z zakresu ubezpieczeń gospodarczych, w szczególności ubezpieczeń komunikacyjnych (OC, AC, assistance), na życie, NNW, domów i mieszkań, turystyczne, kredytów, małych i średnich przedsiębiorstw, rolnych etc.

22 333 73 25 – dyżur telefoniczny ekspertów z zakresu problemów z bankami i na rynku kapitałowym.

508 810 370 – dyżur telefoniczny ekspertów dla członków Otwartych Funduszy Emerytalnych, uczestników Pracowniczych Programów Emerytalnych oraz osób korzystających z indywidualnych kont emerytalnych.

Poradę eksperta można uzyskać również drogą e-mailową, pisząc na adres: porady@rf.gov.pl