Pierwszy pozew Rzecznika Finansowego w sprawie nieautoryzowanej transakcji

Rzecznik Finansowy złożył pozew w imieniu klienta banku BNP Paribas Bank Polska S.A.. Tym razem chodzi o sprawę, w której bank odmówił zwrotu pieniędzy, które zniknęły z konta w wyniku nieautoryzowanej transakcji płatniczej. To pierwszy pozew Rzecznika w tego typu sprawie.

23 września 2020 r. Rzecznik Finansowy złożył do Sądu Okręgowego w Warszawie pozew w imieniu klienta BNP Paribas Bank Polska S.A. Zdaniem Rzecznika bank nie zrealizował ciążącego na nim obowiązku zwrotu kwoty nieautoryzowanej transakcji płatniczej, wynikającego z przepisów ustawy o usługach płatniczych. Rzecznik Finansowy wniósł o zasądzenie na rzecz klienta zapłaty 140 tys. zł. Klient – rolnik z województwa lubuskiego – zgłosił się do Rzecznika Finansowego po udziale eksperta Biura w programie Polsat Interwencja. (materiał dostępny pod poniższym linkiem) Po konsultacji telefonicznej i potwierdzeniu jego uprawnień, zdecydował się na złożenie oficjalnego wniosku do Rzecznika Finansowego.

Po analizie dostarczonej dokumentacji, zdecydowałem o niezwłocznym wniesieniu pozwu w tej sprawie ze względu na rozmiary strat oraz okoliczności zdarzenia. Z opisu sprawy wynika, że klient padł ofiarą zorganizowanego oszustwa. Trudno tu mówić o jakimkolwiek niedbalstwie z jego strony. Transakcja została przeprowadzona bez jego wiedzy i zgody. W opinii moich ekspertów w tej sytuacji bank jest zobowiązany do niezwłocznego zwrotu środków w ustawowych terminach – mówi dr hab. Mariusz Jerzy Golecki, Rzecznik Finansowy.

Unijne i polskie przepisy określają termin zwrotu środków wynikających z nieautoryzowanej transakcji w oparciu o tzw. zasadę D+1. Oznacza to, że pieniądze powinny wrócić na konto klienta nie później niż do końca dnia roboczego następującego po dniu stwierdzenia wystąpienia nieautoryzowanej transakcji lub po dniu otrzymania zgłoszenia od klienta. Jedynym wyjątkiem od zasady zwrotu kwoty nieautoryzowanej transakcji w tym terminie jest uzasadnione i należycie udokumentowane podejrzenie próby oszustwa ze strony klienta. Równocześnie, bank powinien na piśmie poinformować o takim podejrzeniu organy ścigania. W skrócie oznacza to, że bank powinien najpierw niezwłocznie oddać klientowi pieniądze, a następnie – jeżeli ma podstawy, by sądzić, że klient powinien w całości lub części odpowiadać za nieautoryzowaną transakcję – dochodzić tej kwoty od klienta na przykład przed sądem.

Przypadek tego klienta jest szczególny, bowiem nieuczciwa praktyka polegała na dokonaniu nieautoryzowanej transakcji zarówno z rachunku bankowego pokrzywdzonego jako osoby fizycznej, jak też z rachunków bankowych spółdzielni rolniczych, w imieniu których działał pokrzywdzony.

W tym wypadku mogliśmy wystąpić tylko o zwrot środków należących do indywidualnego rolnika. Nie mamy niestety uprawnień do podjęcia działań na rzecz spółdzielni rolniczej. Liczę jednak, że podjęte działania doprowadzą finalnie do zwrotu całości skradzionych przez przestępców środków, czyli łącznie około 375 tys. zł – mówi Mariusz Golecki.

Niewłaściwe działanie banków w odniesieniu do nieautoryzowanych transakcji jest coraz częściej przedmiotem interwencji Rzecznika Finansowego. Tylko w I półroczu 2020 r. takich spraw trafiło 416. Stanowiło to aż 80% wszystkich wniosków związanych z naruszeniem ustawy o usługach płatniczych. Dla porównania w całym 2019 r. wniosków o interwencję było 612.

Warto jednak podkreślić, że skargi trafiające do Rzecznika Finansowego to czubek „góry lodowej”. Na podstawie ankiety przeprowadzonej przez Rzecznika w bankach można oszacować, że w skali rynku trafia do nich około 15-18 tys. zgłoszeń nieautoryzowanych transakcji miesięcznie. Z tego niecała połowa spraw jest rozpatrywana w terminach określonych w prawie.

Uważasz, że Twój bank lub ubezpieczyciel postępuje nieuczciwie?

A może czujesz się pokrzywdzony przez instytucję finansową, ale nie wiesz jakie są Twoje uprawnienia? Skonsultuj się z ekspertami Rzecznika Finansowego. Służą pomocą w czasie dyżurów telefonicznych i udzielają odpowiedzi na zapytania e-mailowe. Podpowiedzą Ci, co możesz zrobić dalej w danej sprawie.

22 333 73 28 – dyżur telefoniczny ekspertów z zakresu ubezpieczeń gospodarczych, w szczególności ubezpieczeń komunikacyjnych (OC, AC, assistance), na życie, NNW, domów i mieszkań, turystyczne, kredytów, małych i średnich przedsiębiorstw, rolnych etc.

22 333 73 25 – dyżur telefoniczny ekspertów z zakresu problemów z bankami i na rynku kapitałowym.

508 810 370 – dyżur telefoniczny ekspertów dla członków Otwartych Funduszy Emerytalnych, uczestników Pracowniczych Programów Emerytalnych oraz osób korzystających z indywidualnych kont emerytalnych.

Poradę eksperta można uzyskać również drogą e-mailową, pisząc na adres: porady@rf.gov.pl

Nieautoryzowane transakcje płatnicze – analiza Rzecznika Finansowego

Do Biura Rzecznika Finansowego wpływa coraz więcej wniosków o interwencję dotyczących nieautoryzowanych transakcji. Dlatego postanowił przeprowadzić wśród banków ankietę dotyczącą tego problemu i podsumować własne obserwacje wynikające ze skarg klientów. Wnioski zawiera Analiza dostępna poniżej.

Nieautoryzowane transakcje płatnicze – analiza wrzesień 2020 r.

Nieautoryzowane transakcje płatnicze – analiza czerwiec 2019 r.

Rzecznik Finansowy notuje nieustanny wzrost liczby wniosków o interwencję dotyczących nieautoryzowanych transakcji płatniczych. Tylko w I półroczu 2020 r. trafiło ich 416. To więcej niż w całym 2018 r. kiedy to było ich 367. Z kolei w 2019 r. było to już 612 wniosków, co oznacza wzrost o prawie 60%. Warto podkreślić, że w pierwszym półroczu 2020 r. wnioski dotyczące nieautoryzowanych transakcji stanowiły aż 80% wszystkich związanych z naruszeniem ustawy o usługach płatniczych.

Mam świadomość, że skargi do nas stanowią przysłowiowy czubek góry lodowej i skala problemu jest znacznie większa. Dlatego rozesłaliśmy do banków zapytania o dane statystyczne i wyjaśnienie procedur działania w takich sytuacjach. Na zapytanie odpowiedziały banki, których udział w rynku stanowi około 46%. W sprawie podmiotów, które nie udzieliły odpowiedzi na zadane pytania podejmujemy stosowne działania. Każdy podmiot musi mieć świadomość, że niewywiązanie się w terminie z obowiązku poinformowania Rzecznika Finansowego może wiązać się z nałożeniem na taki podmiot kary finansowej – mówi dr hab. Mariusz Jerzy Golecki, Rzecznik Finansowy.

Z szacunków opartych o dostarczone dane wynika, że w skali rynku do banków trafia około 15-18 tys. zgłoszeń nieautoryzowanych transakcji miesięcznie. Co istotne, potwierdziły się pierwotne przypuszczenia Rzecznika Finansowego, że w czasie epidemii oszuści są bardziej aktywni. Banki, które odpowiedziały na ankietę, zaraportowały za okres od 15 marca do 14 czerwca 2020 r. niemal 25 tys. zgłoszeń nieautoryzowanych transakcji. Dla porównania w analogicznym okresie poprzedniego roku takich było ich niecałe 19,6 tys. Oznacza to wzrost o około 27%. Na taki wzrost największy wpływ miały działania oszustów w drugim miesiącu epidemii, czyli od 15 kwietnia do 14 maja 2020 r., kiedy ankietowane banki zanotowały niemal 9 tys. zgłoszeń, wobec 6,2 tys. rok wcześniej. To wzrost o ponad 40%.

To niepokojące dane, bo utrzymywanie przez część banków niezgodnych z prawem procedur działania, będzie skutkowało kolejnymi wnioskami o naszą interwencję. Tym bardziej, że z dostarczonych danych wynika, że niecała połowa zgłoszeń nieautoryzowanych transakcji jest rozpatrywana w terminach określonych w ustawie – mówi Mariusz Golecki.

Unijne i polskie przepisy określają termin zwrotu środków wynikających z nieautoryzowanej transakcji w oparciu o tzw. zasadę D+1. Oznacza to, że pieniądze powinny wrócić na konto klienta nie później niż do końca dnia roboczego następującego po dniu stwierdzenia wystąpienia nieautoryzowanej transakcji lub po dniu otrzymania zgłoszenia od klienta. Jedynym wyjątkiem od zasady zwrotu kwoty nieautoryzowanej transakcji w tym terminie jest uzasadnione i należycie udokumentowane podejrzenie próby oszustwa ze strony klienta. Równocześnie bank powinien na piśmie poinformować o takim podejrzeniu organy ścigania. W skrócie oznacza to, że bank powinien najpierw niezwłocznie oddać klientowi pieniądze, a następnie – jeżeli ma podstawy, by sądzić, że klient powinien w całości lub części odpowiadać za nieautoryzowaną transakcję – dochodzić tej kwoty od klienta na przykład przed sądem.

Warto podkreślić, że część banków wdrożyła już odpowiednie procedury. Niektóre wskazały, że nawet 90% zgłoszeń, zakończyło się zwrotem pieniędzy w ustawowym terminie D+1. Niestety są też podmioty, dla których odsetek zwrotów jest jednocyfrowy – mówi Mariusz Golecki.

Przypomina, że poprzednia Analiza dotycząca tego problemu, z czerwca 2019 r. została przesłana zarówno do Urzędu Ochrony Konkurencji jak i Konsumentów oraz Komisji Nadzoru Finansowego. Niestety obecnie publikowana analiza pokazuje, że problemy są w większości wciąż aktualne.

Rzecznik Finansowy wzywa Provident do zmian w umowach pożyczek

Rzecznik Finansowy wezwał Provident Polska S.A. do zaniechania niezgodnej z prawem praktyki. Chodzi o usunięcie z umów pożyczek gotówkowych postanowień wyłączających obowiązek proporcjonalnego zwrotu części całkowitego kosztu pożyczki w razie przedterminowej jej spłaty. Rzecznik oczekuje też umieszczenia stosownej informacji na stronie internetowej tak, aby wszyscy klienci ją odwiedzający mogli dowiedzieć się o zmianie i jej skutkach.

Zdaniem Rzecznika Finansowego takie postanowienia są niezgodne z art. 49 ust. 1 ustawy o kredycie konsumenckim. Ich stosowanie jest więc jego zdaniem naruszeniem prawa. Przypomnijmy, że prawo klientów do uzyskania proporcjonalnego zwrotu części całkowitego kosztu pożyczki (w szczególności prowizji i opłat przygotowawczych) w przypadku przedterminowej spłaty pożyczki, potwierdził w ostatnim czasie Trybunał Sprawiedliwości UE. Na tej podstawie klienci, którzy zaciągnęli taki kredyt po 18 grudnia 2011 r., domagają się właściwego rozliczenia swoich kredytów, jeśli udało im się je spłacić przed terminem. Korzystają przy tym ze wsparcia Rzecznika Finansowego.

W ostatnim czasie otrzymaliśmy wystąpienia klientów, którzy wskazywali na nieprawidłowości w działaniach Provident Polska S.A. w zakresie rozliczania całkowitego kosztu pożyczki w razie jej wcześniejszej spłaty. Wystąpiliśmy do spółki o przekazanie stosowanych przez nią wzorców umów pożyczek. Z ich treści jasno wynika, że spółka zawarła w nich klauzule umowne wyłączające obowiązek zwrotu przez nią prowizji lub opłat przygotowawczych w przypadku przedterminowej spłaty zadłużenia – mówi dr hab. Mariusz Jerzy Golecki, Rzecznik Finansowy.

Spółka ma czas do końca września na poinformowanie Rzecznika o realizacji żądania, czyli usunięcia kwestionowanych postanowień umownych. W tym czasie ma się też pojawić na stronie głównej pożyczkodawcy komunikat w tej sprawie. Spółka ma informować w nim klientów o zmianach w umowach. Ma też oświadczyć, że usunięte postanowienia uważa za niebyłe i nie zamierza w przyszłości wywodzić z nich żadnych skutków prawnych. Taka informacja ma się wyświetlać każdemu klientowi wchodzącemu na stronę przez najbliższy rok.

W przypadku braku reakcji będziemy podejmowali dalsze odpowiednie kroki prawne – zapowiada Mariusz Golecki.

Provident Polska S.A. jest kolejnym podmiotem rynku finansowego, wobec którego Rzecznik Finansowy stwierdził nieprawidłowości w zakresie braku rozliczania kosztów pożyczek i kredytów w razie ich przedterminowej spłaty. Na początku sierpnia 2020 r. Rzecznik skierował do Sądu Okręgowego w Warszawie dwa powództwa przeciwko Bankowi Handlowemu w Warszawie S.A. oraz przeciwko Santander Bank Polska S.A. o zaniechanie stosowania nieuczciwej praktyki rynkowej, polegającej na odmowie obniżenia całkowitego kosztu kredytu w razie jego całkowitej spłaty przed terminem.

Uważasz, że Twój bank lub ubezpieczyciel postępuje nieuczciwie?

A może czujesz się pokrzywdzony przez instytucję finansową, ale nie wiesz jakie są Twoje uprawnienia? Skonsultuj się z ekspertami Rzecznika Finansowego. Służą pomocą w czasie dyżurów telefonicznych i udzielają odpowiedzi na zapytania e-mailowe. Podpowiedzą Ci, co możesz zrobić dalej w danej sprawie.

22 333 73 28 – dyżur telefoniczny ekspertów z zakresu ubezpieczeń gospodarczych, w szczególności ubezpieczeń komunikacyjnych (OC, AC, assistance), na życie, NNW, domów i mieszkań, turystyczne, kredytów, małych i średnich przedsiębiorstw, rolnych etc.

22 333 73 25 – dyżur telefoniczny ekspertów z zakresu problemów z bankami i na rynku kapitałowym.

508 810 370 – dyżur telefoniczny ekspertów dla członków Otwartych Funduszy Emerytalnych, uczestników Pracowniczych Programów Emerytalnych oraz osób korzystających z indywidualnych kont emerytalnych.

Poradę eksperta można uzyskać również drogą e-mailową, pisząc na adres: porady@rf.gov.pl

Rzecznik Finansowy zbada przygotowanie banków do obsługi klientów na terenach objętych epidemią

Rzecznik Finansowy sprawdza, czy banki działające w Polsce są przygotowane na obsługę klientów w zaostrzonym reżimie sanitarnym. W tym celu wystosował zapytanie do banków oraz Związku Banków Polskich. Chce w ten sposób uzyskać od banków wyjaśnienia w jaki sposób zagwarantują, że klienci nie będą mieli trudności w załatwieniu swoich spraw ze względu na ograniczenia.

Opublikowane 7 sierpnia rozporządzenie Rady Ministrów wprowadza możliwość wydzielenia na obszarze Polski tzw. „obszarów czerwonych” i „ obszarów żółtych”. Dziś obejmują one kilkanaście powiatów, w których obowiązuje zaostrzony reżim sanitarny oraz inne obostrzenia służące ograniczenia transmisji wirusa SARS-CoV-2.

Jednym z pierwszych pytań, które postawiliśmy sobie w Biurze w tym kontekście było to, jak będą obsługiwani klienci banków na tych obszarach. Szczególną uwagę zwróciliśmy na osoby wykluczone cyfrowo i nieobsługujące platform bankowości elektronicznej. Stąd decyzja o rozesłaniu zapytań do banków. Pozwoli to poznać stan sektora bankowego pod kątem obsługi klienta w tych szczególnych warunkach i podjąć decyzję co do ewentualnych kroków zapobiegających negatywnym skutkom dla klientów – powiedział dr hab. Mariusz Jerzy Golecki, Rzecznik Finansowy.

Kwestia pełnego dostępu do usług bankowych podczas epidemii nabiera szczególnego znaczenia w odniesieniu do osób, wobec których bank prowadzi działania windykacyjne. Z tego powodu jedno z pytań dotyczy tego, czy banki dopuszczają możliwość zawieszenia prowadzonych postępowań windykacyjnych.

W takiej sytuacji dłużnik musi mieć możliwość skontaktowania się z placówką bankową, na przykład w celu ustalenia, z jakiego tytułu dochodzona jest należność. Jeśli jego zdaniem bank nie ma podstaw do takich działań lub kwestionuje np. wysokość długu, powinien móc złożyć reklamację. Ograniczenie takiej możliwości, stanowiłoby rażące naruszenie prawnie uzasadnionych interesów klienta – wyjaśnia Zdzisław Osada, zastępca dyrektora Wydziału Bankowo-Kapitałowego w biurze Rzecznika Finansowego.

Chodzi o sytuacje, w których z powodu wprowadzonych ograniczeń, kontakt z klientem – a przez to możliwość złożenia przez niego zastrzeżeń wobec prowadzonych czynności – byłby znacznie utrudniony lub wręcz niemożliwy.

Rzecznik Finansowy oczekuje, że banki wdrożą odpowiednią politykę informacyjną dotyczącą obsługi klientów w placówkach znajdujących się w strefach objętych ograniczeniami. W rozesłanych do instytucji finansowych pismach pyta również o procedury zapewniające bezpieczeństwo klientów, którzy w placówkach będą się pojawiać.

Klienci muszą wiedzieć gdzie i w jakich terminach będą otwarte placówki. Muszą też mieć pewność, że załatwią w nich swoje sprawy bez narażania zdrowia i życia. Przy czym apeluję o taki sposób organizacji obsługi klientów, żeby niepotrzebnie nie fatygować ich do placówek w takiej sytuacji – mówi Mariusz Golecki.

Przedterminowe spłaty kredytu konsumenckiego – stanowisko Rzecznika Finansowego

Wstęp

Rzecznik Finansowy obserwuje zróżnicowaną praktykę podmiotów rynku finansowego w zakresie interpretacji przepisów ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim (Dz. U. 2011 r. nr 126 poz. 715 z późn. zm.; dalej: u.k.k.). Przypomnieć należy, że już w maju 2016 r. Rzecznik Finansowy przedstawił stanowisko, z którego wynika, że przepis art. 49 ust. 1 u.k.k. należy rozumieć w ten sposób, że w przypadku wcześniejszej spłaty kredytu konsumenckiego następuje obniżenie wszystkich kosztów takiego kredytu, niezależnie od ich charakteru i niezależnie od tego, kiedy koszty te zostały faktycznie poniesione przez kredytobiorcę, z tymże redukcja ta ma charakter proporcjonalny, tj. odnosi się do okresu od dnia faktycznej spłaty kredytu do dnia ostatecznej spłaty określonej w umowie.

Interpretacja art. 49 u.k.k. dokonana przez Rzecznika Finansowego została potwierdzona przez wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (dalej: TSUE lub Trybunał) z dnia 11 września 2019 r. w sprawie Lexitor Sp. z o.o. przeciwko Spółdzielczej Kasie Oszczędnościowo-Kredytowej im. F. Stefczyka, mBank S.A. oraz Santander Consumer Bank S.A. C-383/18 (dalej: wyrok w sprawie Lexitor lub wyrok TSUE), a następnie przez uchwałę Sądu Najwyższego z dnia 12 grudnia 2019 r. III CZP 45/19 (dalej również jako: uchwała Sądu Najwyższego). Zgodnie z powyżej wskazaną uchwałą Sądu Najwyższego, przewidziane w art. 49 ust. 1 u.k.k. uprawnienie konsumenta do obniżenia całkowitego kosztu kredytu w przypadku jego spłaty w całości przed terminem określonym w umowie obejmuje także prowizję za udzielenie kredytu. W świetle powyższego, prezentowanie przez kredytodawców interpretacji odmiennej jest nieuprawnione.

Pomimo upływu ponad 4 lat od wydania stanowiska Rzecznika Finansowego i blisko roku od wydania wyroku w sprawie Lexitor) liczba skarg klientów podmiotów rynku finansowego wpływająca do Biura Rzecznika Finansowego w związku z odmową uznania roszczeń klienta o proporcjonalny zwrot prowizji stale rośnie. Sugeruje to, że nie wszyscy kredytodawcy dostosowali swoje praktyki do stanu zgodnego z prawem i to pomimo wielokrotnych wystąpień Rzecznika Finansowego w indywidualnych sprawach klientów tych podmiotów.

Rzecznik Finansowy zaznacza, że od momentu wejścia w życie ustawy z dnia 5 sierpnia 2015 r. o rozpatrywaniu reklamacji przez podmioty rynku finansowego i o Rzeczniku Finansowym (Dz.U. 2015 poz. 1348 z późn. zm.; dalej: ustawa o Rzeczniku Finansowym) do dnia sporządzenia niniejszego stanowiska do Biura Rzecznika Finansowego wpłynęło blisko 4.700 skarg klientów związanych z nieuwzględnieniem roszczeń dotyczących zwrotu proporcjonalnej części kosztów w przypadku przedterminowej spłaty kredytu konsumenckiego. Przedstawiając ten proces chronologicznie należy wskazać, że do końca 2016 r. wpłynęło tylko 198 takich skarg. W roku 2017 tych skarg było łącznie już 394., natomiast w roku 2018 odnotowano wpływ 560 skarg klientów. Znaczny skok ilościowy został zanotowany w roku 2019, kiedy to wpłynęło ich już 1083. W roku 2020 mamy do czynienia ze nasilieniem problemu. W pierwszym półroczu tego roku, do momentu sporządzenia niniejszego stanowiska, do Biura Rzecznika Finansowego wpłynęło już blisko 2,5 tys. takich skarg.

Źródło: Rzecznik Finansowy, dane za okres 11 października 2015 r. do 27 lipca 2020 r.

Mimo działań interwencyjnych podejmowanych przez Rzecznika Finansowego w przedmiotowym zakresie nie wszyscy kredytodawcy uwzględniają roszczenia konsumentów. Podkreślenia wymaga, że istotne zwiększenie ilości wniosków o podjęcie działań przez Rzecznika Finansowego w indywidualnej sprawie klienta ma miejsce od 11 września 2019 r., kiedy to TSUE wydał głośny wyrok w sprawie Lexitor. W ciągu roku od wydania wyroku TSUE do Biura Rzecznika Finansowego wpłynęło niemal dwa razy więcej spraw niż przez pierwsze 3 lata funkcjonowania Rzecznika Finansowego, a liczba tych spraw stale rośnie. Od początku funkcjonowania Biura Rzecznika Finansowego do dnia poprzedzającego dzień wydania tego wyroku wpłynęło bowiem łącznie 1.652 wniosków o podjęcie działań przez Rzecznika w indywidualnej sprawie klienta związanej z odmową proporcjonalnego zwrotu kosztów, w tym prowizji. Podczas gdy od dnia 11 września 2019 r. wpłynęło takich wniosków ponad 3 tys.

Zdaniem Rzecznika Finansowego treść przepisu art. 52 u.k.k. jest jasna i nie budzi wątpliwości interpretacyjnych, stąd też z dużym niepokojem przyjmuje praktykę podmiotów w tym przedmiocie. Zgodnie z brzmieniem tego przepisu „[k]redytodawca jest zobowiązany do rozliczenia z konsumentem kredytu w terminie 14 dni od dnia dokonania wcześniejszej spłaty kredytu w całości”. Rozliczenie takie powinno nastąpić automatycznie, bez konieczności składania przez konsumenta dodatkowych wniosków czy reklamacji. W przypadku spłaty całości kredytu przed terminem określonym w umowie, całkowity koszt kredytu ulega obniżeniu, a obniżenie to dotyczy również takich kosztów jak prowizja lub opłata przygotowawcza. Gdyby zatem podmioty rynku finansowego prawidłowo realizowały swoje zobowiązania wobec klientów i stosowały się do przepisów powszechnie obowiązujących, a w tym respektowały orzeczenia TSUE i wykładnię zawartą w orzeczeniach Sądu Najwyższego, konsumenci nie byliby narażeni na konieczność podejmowania złożonych działań, a w tym w szczególności składania reklamacji, występowania z wnioskami o podjęcie interwencji, czy wreszcie dochodzenia roszczeń na drodze sądowej. Wszystko to sprawia, że praktyki rynkowe kredytodawców w przedmiotowym zakresie Rzecznik ocenia jako nieuczciwe.

Poglądy podmiotów rynku finansowego (banków i instytucji pożyczkowych)

W praktyce Biura Rzecznika Finansowego zidentyfikowano zespół poglądów podmiotów rynku finansowego, które prezentowane są jako uzasadnienie stanowiska o odmowie zwrotu należnej kredytobiorcy części kosztu kredytu. Poglądy te można pogrupować następująco:

  1. Pogląd, jakoby nie wszystkie koszty kredytu konsumenckiego stanowiły koszty powiązane z okresem kredytowania.
  2. Pogląd, jakoby do wykładni przepisu art. 49 ust. 1 u.k.k. wystarczające było zastosowanie wykładni językowej, której rezultat miałby przesądzać o niezasadności roszczeń kredytobiorcy.
  3. Pogląd, zgodnie z którym prawotwórczy skutek wyroku TSUE wyłącza możliwość jego zastosowania do stosunków powstałych przed jego wydaniem
  4. Pogląd, jakoby wyrok TSUE wiązał wyłącznie sąd zwracający się do niego z pytaniem prejudycjalnym.
  5. Poglądy uzależniające powstanie roszczenia kredytobiorcy z art. 49 ust. 1 u.k.k. od konkretnej daty zawarcia umowy lub spłaty kredytu.

Ad 1. Podmioty rynku finansowego w odpowiedziach na reklamacje klientów, czy też w pismach kierowanych bezpośrednio do Rzecznika Finansowego podkreślają, że część wynagrodzenia za udzielenie kredytu konsumenckiego w rozumieniu art. 3 u.k.k. (w przypadku banków za wykonanie czynności bankowej) została wyodrębniona w postaci np. prowizji lub opłaty przygotowawczej i ta część wynagrodzenia jest powiązana z działaniami podejmowanymi przez kredytodawcę przed udzieleniem finansowania. Do działań takich zdaniem tych podmiotów – należy zaliczyć m.in. ocenę zdolności kredytowej, pozyskanie klienta, spisanie wniosku oraz działania związane z udzieleniem kredytu konsumenckiego np. zawarcie umowy, udostępnienie kwoty kredytu. W ocenie podmiotów rynku finansowego, koszt ten, nie jest powiązany z okresem kredytowania, co oznacza, że ich zdaniem prowizja lub opłata przygotowawcza nie podlega proporcjonalnemu obniżeniu zgodnie z 49 ust. 1 u.k.k.

Ad 2. Zgodnie ze stanowiskiem prezentowanym przez niektóre podmioty rynku finansowego kluczowe znaczenie w interpretacji normy art. 49 u.k.k. ma wykładnia językowa. Zdaniem tych podmiotów wykładnia językowa art. 49 ust. 1 u.k.k. wskazuje, że nie wszystkie koszty składające się na całkowity koszt kredytu, będą podlegać proporcjonalnej redukcji w przypadku przedterminowej spłaty kredytu konsumenckiego. Ich zdaniem obniżeniu ulegają tylko te koszty, które spełniają dwie przesłanki łącznie: (1) wchodzą w skład całkowitego kosztu kredytu oraz (2) dotyczą okresu, o który skrócono czas obowiązywania umowy. Przy tym podmioty rynku finansowego wskazują, że ustawa u.k.k. w tym zakresie nie operuje pojęciem „całkowitego kosztu kredytu”, co uzasadnia ich zdaniem stanowisko, że nie każdy koszt wchodzący w skład całkowitego kosztu kredytu będzie ulegał proporcjonalnemu obniżeniu w przypadku całkowitej, przedterminowej spłaty. Co więcej kredytodawcy tacy wskazują, że dla uznania interpretacji Rzecznika Finansowego przyjętej jeszcze w 2016 r., a także w związku z dokonaną przez TSUE wykładnią art. 16 ust. 1 Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2008/48/WE z dnia 23 kwietnia 2008 r. w sprawie umów o kredyt konsumencki oraz uchylającej dyrektywę 87/102/EWG (dalej: Dyrektywa 2008/48/WE), konieczna jest nowelizacja normy zawartej w przepisie art. 49 ust. 1 u.k.k.

Ad 3. Podmioty rynku finansowego wskazują na prawotwórczy charakter wyroku w sprawie Lexitor. Asumptem dla takiego uznania przez niektórych kredytodawców jest fakt, że wyrok ten w istotny sposób – ich zdaniem – zmienił dotychczasowy sposób wykładni. Takie podmioty rynku finansowego wskazują na przełomowy charakter rozstrzygnięcia TSUE, który miał w ich opinii diametralnie zmienić ocenę roszczeń konsumentów opartych o treść art. 49 ust. 1 u.k.k. Przyjmując takie stanowisko, podmioty wskazują, że stosowanie wykładni płynącej z wyroku w sprawie Lexitor jest niemożliwe ze względu na dwie zasady: „nie działania prawa wstecz” oraz „zaufania podmiotu do państwa i stanowionego przez nie prawa”. W ocenie niektórych kredytodawców wyrok w sprawie Lexitor nie stanowi jedynie wykładni prawa, ale jest równorzędny aktowi stanowienia prawa. Dodatkowo, podmioty takie wskazują, że ich zdaniem, wobec brzmienia treści art. 49 ust. 1 u.k.k. nie jest możliwe automatyczne przeniesienie treści wyroku na grunt polskiego prawa, w szczególności do stosunków powstałych przed datą ogłoszenia wyroku.

Ad 4. Niektóre podmioty rynku finansowego argumentują, że wyrok w sprawie Lexitor formalnie wiąże tylko sąd, który zwrócił się z pytaniem prawnym do TSUE oraz wszystkie inne sądy orzekające w sprawie, w której zadano pytanie prejudycjalne. Dodatkowo podkreślają, że wyrok ten nie może oddziaływać na działalność podmiotu nie będącego stroną wskazanego procesu.

Ad 5. Niektóre z podmiotów rynku finansowego uwzględniają roszczenia Konsumentów oparte o treść art. 49 ust. 1 u.k.k. w odniesieniu do umów zawartych lub spłaconych w określonym terminie. Najczęściej takie granice oparte są o dwie daty: 16 maja 2016 r. jako data wydania stanowiska przez Rzecznika Finansowego i Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów lub 11 września 2019 r. w związku z ogłoszeniem wyroku w sprawie Lexitor.

Pogląd Rzecznika Finansowego

W ocenie Rzecznika Finansowego, wszystkie powyżej prezentowane przykładowo stanowiska kredytodawców są niezgodne z obowiązującym prawem, a stosowanie ich stanowi działanie sprzeczne z dobrymi obyczajami i może zniekształcić w istotny sposób zachowanie rynkowe przeciętnego konsumenta. Zdaniem Rzecznika podnoszona przez większość kredytodawców argumentacja ma na celu ograniczenie prawa konsumentów do rozliczenia ich kredytu zgodnie z prawem europejskim oraz krajowym i może wprowadzać w błąd, co do przysługujących tym kredytobiorcom uprawnień. Takie nieuczciwe – zdaniem Rzecznika – praktyki należy oceniać jednoznacznie negatywnie.

Obniżenie kosztów ma charakter proporcjonalny w tym sensie, że dotyczy okresu od dnia faktycznej spłaty do dnia ostatecznej spłaty określonej w umowie. Interpretację taką potwierdza ostatnia część zdania w art. 49 ust. 1 u.k.k., zgodnie z którą obniżeniu podlegają nawet te koszty, które konsument poniósł przed spłatą kredytu. Oznacza to, że intencją ustawodawcy było, aby nie różnicować możliwości obniżenia kosztu kredytu w zależności od tego jaki charakter ma ten koszt i w jakim czasie został poniesiony.

Nie sposób się zatem zgodzić z interpretacją niektórych kredytodawców, jakoby koszty kredytu można było podzielić na dwie grupy, tj.: (1) koszty, których wysokość została rozłożona w czasie – zależy od czasu obowiązywania umowy np. odsetki lub koszty ubezpieczeniowe; (2) koszty, których wysokość jest stała, nierozłożona w czasie – nie zależy od długości obowiązywania umowy;

Taką wykładnię potwierdzają zarówno wyrok TSUE w sprawie Lexitor, jak i uchwała Sądu Najwyższego. TSUE dokonał wiążącej wykładni art. 16 ust. 1 Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2008/48/WE z dnia 23 kwietnia 2008 r. w sprawie umów o kredyt konsumencki oraz uchylającej dyrektywę 87/102/EWG (dalej: Dyrektywa 2008/48/WE). Zgodnie z wyrokiem TSUE w sprawie Lexitor, art. 16 ust. 1 Dyrektywy 2008/48/WE należy interpretować w ten sposób, że prawo konsumenta do obniżki całkowitego kosztu kredytu w przypadku wcześniejszej spłaty kredytu obejmuje wszystkie koszty, które zostały nałożone na konsumenta (pkt 36 oraz sentencja wyroku w sprawie Lexitor).

Dyrektywa 2008/48/WE została w sposób prawidłowy transponowana do polskiego porządku prawnego. Implementację art. 16 ust. 1 Dyrektywy 2008/48/WE w porządku krajowym stanowi art. 49 u.k.k. Bezsporne jest, iż wykładnia art. 49 ust. 1 u.k.k. zgodna z art. 16 ust. 1 Dyrektywy jest możliwa. Tym samym nie sposób uznać za poprawną takiej interpretacji art. 49 ust. 1 u.k.k., która prowadzi do nieprawidłowej (wadliwej) transpozycji art. 16 ust. 1 dyrektywy 2008/48 do polskiego porządku prawnego.

TSUE wskazał ponadto, że Pojęcie „całkowitego kosztu kredytu” z art. 3 lit. g) omawianej dyrektywy należy definiować jako obejmujące wszystkie koszty, łącznie z odsetkami, prowizjami, podatkami oraz wszelkimi innymi opłatami, które konsument jest zobowiązany ponieść w związku z umową o kredyt, które to koszty znane są kredytodawcy, z wyjątkiem kosztów notarialnych. Definicja ta nie zawiera zatem żadnego ograniczenia dotyczącego okresu obowiązywania danej umowy o kredyt. Omawiając ramy prawne Dyrektywy 2008/48/WE Trybunał podkreślił znaczenie Motywów 7,9 i 39 Dyrektywy, które wprost wskazują na jej cel:

(7) W celu ułatwienia powstawania dobrze funkcjonującego wewnętrznego rynku kredytów konsumenckich należy ustanowić zharmonizowane wspólnotowe ramy w wielu kluczowych obszarach. W związku ze stałym rozwojem rynku kredytów konsumenckich i rosnącą mobilnością obywateli europejskich wybiegające w przyszłość przepisy prawne Wspólnoty, które można będzie dostosować do przyszłych form kredytowania i które umożliwią państwom członkowskim zachowanie odpowiedniego poziomu elastyczności przy wprowadzaniu ich w życie, powinny pomóc w ustanowieniu nowoczesnego systemu przepisów dotyczących kredytów konsumenckich.

[…]

(9) Pełna harmonizacja jest niezbędna do zapewnienia wszystkim konsumentom we Wspólnocie wysokiego i równoważnego poziomu ochrony ich interesów i stworzenia prawdziwego rynku wewnętrznego […].

[…]

(39) Konsument powinien mieć prawo do wywiązania się ze swoich zobowiązań przed upływem terminu określonego w umowie kredytowej. W przypadku przedterminowej spłaty w całości lub części kredytodawcy powinna przysługiwać rekompensata za koszty bezpośrednio związane z przedterminową spłatą, z uwzględnieniem ewentualnych oszczędności uzyskanych przez kredytodawcę. W celu ustalenia metody obliczania rekompensaty ważne jest przestrzeganie kilku zasad. Sposób obliczania rekompensaty należnej kredytodawcy powinien być przejrzysty i zrozumiały dla konsumentów już na etapie poprzedzającym zawarcie umowy o kredyt, a w każdym przypadku podczas wykonywania umowy o kredyt. Ponadto metoda obliczania powinna być łatwa do stosowania przez kredytodawców, a sprawowanie nadzoru w zakresie rekompensaty przez odpowiedzialne organy powinno być ułatwione […].

Postanowienia ustawy u.k.k. nie mogą być analizowane w oderwaniu od kontekstu i celu Dyrektywy 2008/48/WE. Zgodnie z art. 49 ust. 1 u.k.k, w przypadku spłaty całości kredytu przed terminem określonym w umowie, całkowity koszt kredytu ulega obniżeniu o te koszty, które dotyczą okresu, o który skrócono czas obowiązywania umowy, chociażby konsument poniósł je przed tą spłatą. Stosownie natomiast do treści art. 16 ust. 1 Dyrektywy 2008/48/WE Konsument ma prawo w każdym czasie spłacić w całości lub w części swoje zobowiązania wynikające z umowy o kredyt. W takich przypadkach jest on uprawniony do uzyskania obniżki całkowitego kosztu kredytu, na którą składają się odsetki i koszty przypadające na pozostały okres obowiązywania umowy.

Co istotne Trybunał w wyroku w sprawie Lexitor wskazuje także na znaczenie art. 22 Dyrektywy 2008/48/WE, który stanowi, iż w zakresie, w jakim niniejsza dyrektywa zawiera zharmonizowane przepisy, państwa członkowskie nie mogą utrzymywać w swoim prawie krajowym ani wprowadzać do niego przepisów odbiegających od tych, które zostały ustanowione w niniejszej dyrektywie. […] Państwa członkowskie zapewniają ponadto, by przepisy, które przyjmują w celu wykonania niniejszej dyrektywy, nie mogły być obchodzone poprzez sposób formułowania umów […].

Jednocześnie podkreślić należy, iż w przedmiocie uprawnień konsumenta do obniżenia całkowitego kosztu kredytu w przypadku jego spłaty w całości przed terminem wypowiedział się również Sąd Najwyższy, co w sposób definitywny powinno usunąć wszelkie pozostałe wątpliwości interpretacyjne. W uchwale z dnia 12 grudnia 2019 r. (III CZP 45/19) Sąd Najwyższy wskazał, iż przewidziane w art. 49 ust. 1 u.k.k. uprawnienie konsumenta do obniżenia całkowitego kosztu kredytu w przypadku jego spłaty w całości przed terminem określonym w umowie obejmuje także prowizję za udzielenie kredytu. W świetle powyższych, forsowanie interpretacji odmiennej przez niektórych kredytodawców jest nieuprawnione i co więcej może wprowadzać w błąd konsumentów, co do przysługujących im uprawnień.

W tym zakresie, zdaniem Rzecznika, stosowane przez niektóre podmioty rynku finansowego praktyki mogą naruszać zbiorowe interesy konsumentów w rozumieniu art. 24 ust. 2 ustawy z dnia 16 lutego 2007 r. o ochronie konkurencji i konsumentów (Dz. U. z 2020 r. poz. 1076 ze zm.; dalej: u.o.k.i.k.). Praktyki takie podlegają ocenie Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który może wydać decyzję uznającą taką praktykę za naruszającą zbiorowy interes konsumentów z dalszymi konsekwencjami, o czym stanowi m.in. przepis art. 26 u.o.k.i.k.

Zakończenie

Z analizy skarg napływających do Rzecznika Finansowego wynika, że praktyki niektórych kredytodawców w zakresie 49 u.k.k. są nieprawidłowe. Rzecznik Finansowy oczekuje, że poglądy przedstawione w niniejszym stanowisku staną się przyczynkiem do rewizji szkodliwych stanowisk kredytodawców i przyczynią się do rozwiązania problemów kredytobiorców.

Mając na uwadze stale rosnącą liczbę wniosków o interwencje Rzecznika Finansowego, w sprawach, w których podmioty rynku finansowego odmawiają rozliczenia i zwrotu proporcjonalnej części prowizji od udzielonego kredytu konsumenckiego przy przedterminowej spłacie, a także zważywszy na istotny odsetek spraw, w których pomimo interwencji Rzecznika Finansowego kredytodawca nie zmienił swojego stanowiska i nie uznał roszczeń klienta, należy spodziewać się w najbliższym czasie zwiększenia ilości spraw, w których kredytobiorcy wstąpią na drogę postępowania sądowego w przedmiotowym zakresie. Rzecznik Finansowy będzie wspierał konsumentów na gruncie postępowania cywilnego, w tym także przedstawiając właściwemu sądowi oświadczenie zawierające istotny dla sprawy pogląd.

Rzecznik Finansowy wystąpił do UOKiK w sprawie warunków lokat

Rzecznik Finansowy zawiadomił Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów
o podejrzeniu stosowania praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów przez jeden z banków. Jego zastrzeżenia wzbudziła niejasna konstrukcja warunków umowy lokaty. Konsumenci nie byli w stanie stwierdzić na jakiej zasadzie, w jakim terminie oraz na jakiej podstawie bank dokonuje zwrotu środków zgromadzonych na lokacie w przypadku
jej zerwania.

W ostatnim półroczu Rzecznik Finansowy otrzymał skargi klientów dotyczące „Lokaty Facto” oferowanej przez Banca FarmaFactoring Banking Group S.P.A. Spółka Akcyjna Oddział w Polsceproduktu. Klienci w skargach do Rzecznika Finansowego podkreślali, że zastosowany przez bank wydłużony termin zwrotu środków (nawet 35 dni) jest bardzo dotkliwy, szczególnie w czasie pandemii COVID-19. Eksperci Biura Rzecznika Finansowego po analizie stwierdzili, że postanowienia regulaminu stosowanego przez bank, a odnoszące się do terminu zwrotu środków są wewnętrznie sprzeczne. Tan sam paragraf regulaminu odnosi się, zarówno do terminu zwrotu środków z rachunku lokaty terminowej „Lokaty Facto”, jak i innych prowadzonych przez bank rachunków bankowych na rzecz klienta.

Nie wiadomo, dlaczego bank faktycznie zwraca środki dopiero po upływie 35 dni od dnia zerwania lokaty. W regulaminie bank wprowadził równorzędne rozwiązania, które pozwalają mu zwrócić środki zarówno niezwłocznie po wypowiedzeniu czy zerwaniu umowy, jak i w terminie późniejszym. Bank nie określił jasnych i czytelnych zasad regulujących kwestię zwrotu środków po zerwaniu „Lokaty Facto”.

Konto z ograniczonymi możliwościami

W przypadku wspomnianego produktu oferowanego przez Banca FarmaFactoring w praktyce klient zawiera w pierwszej kolejności umowę prowadzenia rachunku bankowego, na który przekazuje środki pieniężne. Następnie może otworzyć rachunek lokaty terminowej „Lokaty Facto” lub nawet kilka takich lokat. Co ważne, rachunek bankowy i otwarte przez klienta lokaty mają ograniczoną funkcjonalność – nie jest możliwe np. swobodne dysponowanie zgromadzonymi na nich środkami. Środki mogą być przekazywane kolejno pomiędzy rachunkiem klienta prowadzonym w innym banku, rachunkiem prowadzonym przez Banca FarmaFactoring Banking Group S.P.A. Spółka Akcyjna Oddział w Polsce oraz rachunkiem „Lokaty Facto”. Nie jest możliwe przekazanie środków „z” lub „na” lokatę z pominięciem rachunku prowadzonego przez wspomniany bank.

Uwagę zwraca fakt, że z klientem zawierana jest tylko jedna umowa ramowa, która dotyczy potencjalnie wszystkich produktów, jakie bank może zaoferować konsumentowi. Dodatkowo bank zdecydował, że do wszystkich umów zawartych z klientem będzie właściwy jeden regulamin – niezależnie, czy to jest umowa rachunku bankowego czy samej „Lokaty Facto”. Większość ważnych dla konsumentów kwestii, jak przywołany wcześniej termin zwrotu środków, jest uregulowana
w regulaminie, którego treść nie może być negocjowana podczas zawarcia umowy. Regulamin, zgodnie z jego postanowieniami, przy zaistnieniu określonych warunków, może być jednostronnie zmieniony przez bank.

Niejasne zasady

Biuro Rzecznika Finansowego przeprowadziło szczegółową analizę zawartych przez klientów umów oraz treści ustalonego przez bank regulaminu. W efekcie eksperci stwierdzili, że postanowienia odnoszące się do kwestii terminu zwrotu środków są sformułowane w sposób niejasny, stanowiąc naruszenie dobrych obyczajów. Z tego względu Rzecznik Finansowy podjął decyzję o złożeniu zawiadomienia do Prezesa UOKiK dotyczącego stosowania przez bank praktyki naruszającej zbiorowe interesy konsumentów.

– Podsumowując, przy tym produkcie finansowym nasi eksperci mieli dużo pytań, na które
nie znaleźli odpowiedzi. Umowy zawarte z klientami ani regulamin nie odnoszą się na przykład
do pojęcia „zerwanie lokaty”. Nie wskazują wprost, jaki jest okres wypowiedzenia umowy. Konsument nie jest w stanie stwierdzić na jakiej zasadzie, w jakim terminie oraz na jakiej podstawie bank dokonuje zwrotu środków zgromadzonych na „Lokacie Facto” w przypadku jej zerwania. Uważam, że bank nie dochował należytej staranności przy formułowaniu postanowień umowy
i regulaminu, właściwej dla profesjonalisty prowadzącego działalność bankową. Bank większość najważniejszych kwestii ujął w regulaminie, który może jednostronnie modyfikować, co stanowi jaskrawy przykład wykorzystania przewagi kontraktowej w relacjach z konsumentem. Dodatkowo, postanowienia regulaminu sformułował w taki sposób, który uniemożliwia jednoznaczne określenie praw i obowiązków stron. Taka praktyka banku może powodować dezinformację u konsumenta.  Wydaje się, że bank nadużył zaufania kontraktowego wobec słabszej strony zawartej umowy, jakim jest konsument. Właśnie dlatego uważamy, że UOKiK powinien bliżej przyjrzeć się tej sprawie
– mówi dr hab. Mariusz Golecki, Rzecznik Finansowy.

Coraz więcej skarg dotyczących nieautoryzowanych transakcji

Do Biura Rzecznika Finansowego wpływa coraz więcej wniosków o interwencję dotyczących nieautoryzowanych transakcji. Jeśli banki nie zmienią swojego podejścia do rozpatrywania reklamacji w tym zakresie, do końca roku liczba wniosków o interwencję może wzrosnąć do 1000 – wynika z prognozy. Aby zbadać narastający problem, Rzecznik Finansowy wystąpi do banków o podanie informacji dotyczących skali tego problemu i wyjaśnienia dotyczące procedur działania w takich sytuacjach.

Schemat: Jak postępować po stwierdzeniu nieautoryzowanej transakcji?

Analiza Rzecznika Finansowego dotycząca nieautoryzowanych transakcji

Pandemia Covid-19 spowodowała uaktywnienie się oszustów internetowych. Wszyscy widzimy, że w ostatnich tygodniach banki ostrzegają przed kolejnymi nowymi próbami wyłudzeń środków z kont bankowych czy kart. Problem w tym, że równocześnie część z nich ignoruje zasady dotyczące działań w przypadku zgłoszenia przez klienta faktu nieautoryzowanej transakcji. W efekcie nieustannie rośnie liczba skarg do nas – mówi dr hab. Mariusz Golecki, Rzecznik Finansowy.

Od początku działalności Rzecznika Finansowego liczba wniosków o interwencję w tego typu sprawach z roku na rok znacznie wzrasta. Prośby o interwencję dotyczą kradzieży środków z rachunku bankowego dostępnego przez internet czy obciążenia konta karty kredytowej lub debetowej bez wiedzy klienta. W 2019 r. liczba wniosków wyniosła 541, wobec 246 w 2018 r., co oznacza ponad dwukrotny wzrost. Dane za pierwszy kwartał tego roku wskazują na utrzymanie się tego trendu. W tym czasie trafiły do Rzecznika Finansowego wpłynęły 193 wnioski, wobec 101 w analogicznym okresie roku poprzedniego.

W drugiej połowie roku takich wniosków może być jeszcze więcej. Jeśli kolejne banki nie zaczną zmieniać swojego podejścia do rozpatrywania reklamacji w tym zakresie, możemy spodziewać się, że na koniec roku będziemy mieli około 1000 takich skarg – mówi Mariusz Golecki, Rzecznik Finansowy.

Część banków nie stosuje się do unijnych i polskich przepisów, które określają termin zwrotu środków wynikających z nieautoryzowanej transakcji w oparciu o tzw. zasadę D+1. Zgodnie z nią pieniądze powinny wrócić na konto klienta nie później niż do końca dnia roboczego następującego po dniu stwierdzenia wystąpienia nieautoryzowanej transakcji lub po dniu otrzymania zgłoszenia od klienta. Jedynym wyjątkiem od zasady zwrotu kwoty nieautoryzowanej transakcji w tym terminie jest uzasadnione i należycie udokumentowane podejrzenie próby oszustwa ze strony klienta. Równocześnie bank ma obowiązek na piśmie poinformować o takim podejrzeniu organy ścigania. W praktyce oznacza to, że bank zobligowany jest najpierw niezwłocznie oddać klientowi pieniądze, a następnie – jeżeli ma podstawy, by sądzić, że klient powinien w całości lub części odpowiadać za nieautoryzowaną transakcję – dochodzić tej kwoty od klienta na przykład przed sądem. (szczegóły w schemacie: Jak postępować po stwierdzeniu nieautoryzowanej transakcji? oraz Analizie Rzecznika Finansowego dotyczącej nieautoryzowanych transakcji)

Wdrożenie rozwiązań, które zapewniają szybki zwrot utraconych środków zgodnie z zasadą D+1, zabezpiecza klientów również przed ryzykiem pozostawania przez dłuższy czas bez środków do życia. Przestrzeganie tej zasady przez banki jest obecnie bardzo ważne. W efekcie pandemii COVID -19 wiele osób straciło zatrudnienie. Dla tej grupy osób, szybki zwrot środków skradzionych z konta jest szczególnie istotny, ponieważ zapewni im środki do życia – mówi Mariusz Golecki.

Dlatego Rzecznik Finansowy podjął decyzję o wystąpieniu do banków. Oczekuje dostarczenia informacji statystycznych dotyczących skali tego problemu. Zwróci się także do banków o wyjaśnienie procedur działania w takich sytuacjach.

Będziemy analizowali udzielone odpowiedzi. Na tej podstawie podejmiemy decyzje co do dalszych działań, które pomogą zmniejszyć liczbę osób niezadowolonych z działań banków w przypadku wystąpienia nieautoryzowanej transakcjizapowiada Mariusz Golecki.

Poniższa infografika pokazuje ile wniosków o interwencję Rzecznika Finansowego dotyczących nieautoryzowanych transakcji płatniczych trafiało rocznie w latach 2016-2019 oraz ile z nich dotyczyło transakcji kartą debetową/kredytową. W 2016 r. takich wniosków było łącznie 83, z czego 56 dotyczyło rachunków bankowych, a 27 kart. W 2017 r. było 145 wniosków: 83 dotyczyły rachunków bankowych, a 62 kart. w 2018 r. z 246 wniosków 157 dotyczyło rachunków bankowych, a 89 kart. w 2019 r. do Rzecznika trafiło 541 wniosków, z czego 388 dotyczyło rachunków bankowych, a 153 kart.

“Wakacje kredytowe” – rozwiązania zagraniczne. Niemcy.

Rzecznik Finansowy prezentuje kolejne opracowanie rozwiązań zagranicznych systemów prawnych dotyczących ustawowych regulacji tzw. wakacji kredytowych. Tym razem dotyczy ono rynku niemieckiego 

Niemcy są kolejnym krajem, który ustawowo rozwiązał kwestię „wakacji kredytowych”. Regulacja obejmuje kredyty konsumenckie, przy czym w Niemczech wyróżnia się tzw. ogólną umowę o kredyt konsumencki oraz umowę o kredyt konsumencki zawieraną w obrocie nieruchomościami. Ustawa nie obejmuje umów o zbliżonej naturze, takie jak np. umowa sprzedaży ratalnej, umowa leasingu, umowa pożyczki rzeczowej. Co ciekawe ustawa przewiduje możliwość rozszerzenia – w trybie rozporządzenia wydanego przez rząd federalny za zgodą Parlamentu niemieckiego (Bundestagu) – zakresu tego rozwiązania również na innych kredytobiorców, w tym w szczególności na małe przedsiębiorstwa, jak i ograniczenie kręgu uprawnionych klientów.

Klienci którzy zawarli takie umowy przed 15 marca 2020 r. mogą liczyć na odroczenie na trzy miesiące wierzytelności kredytodawcy tytułu: zwrotu kapitału, zapłaty odsetek, ratalnej spłaty kapitału, które są już lub względnie staną się wymagalne w okresie 1 kwietnia 2020 r do 30 czerwca 2020 r. Wydłużeniu o trzy miesiące podlega również czas trwania nawiązanego przez strony zobowiązania umownego – mówi dr hab. Mariusz Golecki, Rzecznik Finansowy.

Przy czym ustawa przewidziała od razu uprawnienie rządu federalnego Niemiec do wydania rozporządzenia o przedłużeniu czasu, w którym wierzytelności z umowy o kredyt będą mogły być odroczone o kolejne trzy miesiące, czyli do 30 września 2020 r. Przewidywany ustawą czas przedłużenia zawartej umowy o kredyt będzie może zostać wydłużony do 12 miesięcy.

Co ważne, żeby skorzystać z tego rozwiązania konsument musi wykazać, że w efekcie nadzwyczajnych okoliczności, mających swe źródło w rozprzestrzenianiu się pandemii COVID-19, utracił dochody – podkreśla Mariusz Golecki.

Jak podkreśla dr hab. Beata Giesen, w swojej analizie na zlecenie Rzecznika Finansowego, komentatorzy wyjaśniają, że o utracie dochodów może być mowa wówczas, gdy zachodzi rozbieżność pomiędzy dochodami rzeczywiście osiąganymi a rozmiarem dochodów przewidywanymi w danym okresie. Dla przyjęcia stanu utraty dochodów wystarczy wykazanie faktu opóźnienia w zapłacie należności. Przy badaniu tej przesłanki można uwzględnić również spodziewane dochody z umów, które ostatecznie nie doszły do skutku, choć ich zawarcie było realne. Dodatkowo zakres utraty jego dochodów powinien przyjmować taki rozmiar, że spełnienie świadczenia z tytułu umowy kredytu wiązałoby się dla niego z niewspółmiernie dużym obciążeniem, co, zgodnie z brzmieniem ustawy, ma miejsce w szczególności wówczas, gdy spełnienie świadczenia wiązałoby się z zagrożeniem dla stanu posiadania godziwych środków utrzymania dla niego lub dla pozostających na jego utrzymaniu osób.

Ciekawym rozwiązaniem jest to, że dłużnik nie jest bezwzględnie chroniony. Ustawodawca niemiecki wprowadził tzw. przesłankę negatywną. Jej istotą jest mechanizm ochronny dla kredytodawcy polegający na tym, że kredytobiorca nie może skorzystać ze swojego uprawnienia, gdy odroczenie wymagalności wierzytelności lub wykluczenie możliwości wypowiedzenia umowy byłoby nie odpowiednie dla wierzyciela, biorąc pod uwagę całokształt okoliczności konkretnego wypadku i rozważenie interesów obydwu stron umowy. Jako przykład takiej wyjątkowej sytuacji podaje się przypadek wcześniejszego naruszenia umowy przez dłużnika albo notoryczne niedochowywanie przez niego warunków zawartej.

Przegląd zagranicznych rozwiązań dotyczących „wakacji kredytowych” jest realizowany we współpracy z naukowcami zaangażowanymi w pracę Doradczego Komitetu Naukowego przy Rzeczniku Finansowym. Korzystając z ich wiedzy i doświadczeń Rzecznik Finansowy przeanalizował zagraniczne rozwiązania dotyczące wakacji kredytowych. Mogą one stanowić punkt odniesienia dla toczącego się procesu przygotowywania polskich rozwiązań w tym zakresie. Do tej pory Rzecznik zaprezentował analizę dotyczącą rozwiązań wprowadzonych w Austrii, we Włoszech oraz na Węgrzech.

Z przedstawionych dotychczas rozwiązań ciekawy wydaje się „pomysł włoski” polegający na zaangażowaniu specjalnego funduszu w system kompensacyjny dla banków. Fundusz pokrywa na wniosek zainteresowanego połowę kosztu odsetek na rzecz banku i instytucji finansowych. Pozwoliło to Włochom na wydłużenie terminu wakacji kredytowych do 9 miesięcy. Wydaje się, że to kompromisowe rozwiązanie, bo zapewnia dłuższy termin wsparcia kredytobiorców, przy jednoczesnym zadbaniu o stabilność systemu bankowego. W naszych warunkach można by było pomyśleć o zaangażowaniu w tym celu środków BGK – mówi Mariusz Golecki.

Sąd zabezpieczył roszczenia Rzecznika Finansowego przeciwko Santander Bank

Santander Bank Polska nie może stosować postanowień aneksów umów odnoszących się do „wakacji kredytowych” zawierających potwierdzenie przez klienta wysokości bezspornego zadłużenia względem banku. To efekt decyzji Sądu Okręgowego w Warszawie wydanej na wniosek Rzecznika Finansowego.

Sąd Okręgowy w Warszawie w postanowieniu z 12 maja 2020 r. przychylił się do wniosku zgłoszonego 7 maja 2020 r. przez Rzecznika Finansowego o udzielenie zabezpieczenia roszczenia w przedmiocie zaniechania nieuczciwej praktyki rynkowej przeciwko Santander Bank Polska S.A. w Warszawie. Zdaniem Rzecznika nieuczciwa praktyka banku polega na zawieraniu w aneksach odnoszących się do „wakacji kredytowych” postanowień mających na celu uzyskanie od klientów potwierdzenia wysokości bezspornego zadłużenia względem banku.

W praktyce decyzja sądu oznacza natychmiastowy obowiązek zaniechania stosowania nieuczciwej praktyki rynkowej przez bank. Santander Bank Polska S.A. nie może stosować we wzorcach umów lub aneksów do nich w zakresie kredytów denominowanych lub indeksowanych do waluty obcej, postanowień umownych potwierdzających w sposób bezpośredni lub dorozumiany ważność umowy kredytowej, a także stosować w nich klauzul niedozwolonych zawierających postanowienia potwierdzającego, że „Bank posiada niesporną wierzytelność wobec kredytobiorcy” albo postanowienia równoważnego.

W ocenie ekspertów Rzecznika Finansowego takie postanowienie nie jest równoznaczne ze zrzeczeniem się przez klienta prawa do dochodzenia unieważnienia umowy albo usunięcia z niej klauzul niedozwolonych. Jednak Rzecznik uważa, że takie postanowienie może zniekształcać zachowanie rynkowe konsumenta poprzez zniechęcenie go do dochodzenia swoich praw w przyszłości. Zagrożenie takie widać w szczególności względem klientów związanych umowami o kredyty indeksowane lub denominowane do walut obcych.

– Bardzo cieszy mnie, że Sąd Okręgowy w Warszawie przychylił się do zgłoszonego przeze mnie wniosku. Podjęte przez nas działania stanowią przejaw troski o interesy klientów, którzy zostali dotknięci skutkami panującej wciąż pandemii COVID-19.  Taka decyzja sądu daje pewność osobom dziś podpisującym tego typu aneksy, że nie znajdą się w nich kwestionowane postanowienia. W stosunku do osób, które już takie aneksy zawarły rozwiązaniem korzystnym byłoby złożenie przez bank odpowiednich oświadczeń tym klientom. Jestem otwarty na rozmowy ugodowe z Santander. Oczekuję, że możliwe będzie doprowadzenie do takiego załatwienia sprawy, aby nie było konieczne prowadzenie długotrwałego procesu – mówi Mariusz Golecki, Rzecznik Finansowy.

W tej sprawie, Rzecznik Finansowy występując na mocy uprawnień wynikających z ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym, działa we własnym imieniu, w celu ochrony interesów ogółu klientów podmiotów rynku finansowego. Przedmiotowa ustawa umocowuje Rzecznika do występowania z żądaniami zaprzestania stosowania nieuczciwej praktyki, o złożenie oświadczenia o określonej treści i formie lub o zapłatę odpowiedniej sumy pieniężnej na cel społeczny.

Rzecznik Finansowy o bankach w procesie restrukturyzacji finansowej

Trwa debata publiczna dotycząca tego, jakie powinny być uprawniania banków w procesach restrukturyzacji przedsiębiorstw, które wpadną w kłopoty finansowe na skutek epidemii. Zdaniem Rzecznika Finansowego niektóre zaproponowane mechanizmy są podobne do tych, które zostały już zakwestionowane w krajowym porządku prawnym, jako krzywdzące klientów podmiotów rynku finansowego.

W ostatnim czasie w przestrzeni publicznej pojawiła się koncepcja dotycząca restrukturyzacji przedsiębiorstw po epidemii COVID-19 i roli banków w tym procesie. Wspomina się o tej kwestii np. w debacie szefów największych banków na łamach Dziennika Gazeta Prawna. Więcej szczegółów tej koncepcji można znaleźć też w dokumencie opracowanym przez Capital Strategy. Miałem też możliwość zapoznania się ze szczegółowymi założeniami tego pomysłu. Po lekturze tego dokumentu mam wiele obaw co do słuszności przyznania bankom tak dużych kompetencji. Niektóre zaproponowane mechanizmy są podobne to tych, które zostały już zakwestionowane w krajowym porządku prawnym, jako krzywdzące klientów podmiotów rynku finansowego. Warto więc spojrzeć na te rozwiązania z perspektywy tych doświadczeń – mówi dr hab. Mariusz Golecki, Rzecznik Finansowy.

Banki nie mogą zastąpić sądów

Wyjaśnia, że największe wątpliwości budzi przyznanie bankom uprawnienia do prowadzenia postępowań restrukturyzacyjnych. Zgodnie z przedstawianą koncepcją banki uzyskują możliwość uczestniczenia w wykonywaniu władzy publicznej (władzy sądowniczej), podczas gdy są one podmiotami prawa prywatnego – tak samo jak podmioty będące adresatami tych postępowań.

– Tymczasem w krajowym porządku prawnym widoczna jest tendencja zakładająca wyłączenia podmiotów prawa prywatnego z możliwości wykonywania władzy – zwłaszcza w domenie władzy sądowniczej – zwraca uwagę Mariusz Golecki.

Przejawem tej tendencji jest pozbawienie banków prawa do wydawania bankowych tytułów egzekucyjnych, które w istocie zrównane były z wyrokami sądów powszechnych (por. wyrok TK z 14 kwietnia 2015 r., P45/12). Innym przykładem było uchylenie przepisu art. 485 § 3 k.p.c. przez co wyłączono uprawnienie banków do żądania wydania nakazu zapłaty wyłącznie na podstawie wyciągów z własnych ksiąg bankowych. Nowelizację tę wprowadziła ustawa z dnia 4 lipca 2019 r. o zmianie ustawy – Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. poz. 1469 z późn. zm.).

W mojej ocenie nie znajduje żadnego uzasadnienia próba przekazania części kompetencji władzy sądowniczej do banków. Zwłaszcza nieprzekonujące są argumenty dotyczące szybkości postępowania. Skutek w postaci przyspieszenia postępowań może zostać osiągnięty poprzez stworzenie odpowiednich zmian w istniejących procedurach sądowych przy zachowaniu gwarancji rozstrzygania spraw przez niezawisłe sądy. Rozważyć można także możliwość wprowadzenia sądu specjalnego i wyodrębnienia szczególnego postępowania cywilnego na potrzeby rozwiązania problemów generowanych przez sytuację epidemiczną – wyjaśnia Mariusz Golecki.

Restrukturyzacja powinna być bezstronna i niezawisła

Zauważa przy tym brak jakiejkolwiek możliwości zapewnienia przymiotu niezawisłości czy bezstronności po stronie banku prowadzącego postępowanie restrukturyzacyjne.

Przeciwnie, bank będzie zainteresowany takim ukształtowaniem postępowania, aby działać zgodnie z interesem swoich akcjonariuszy, co samo w sobie będzie zgodne z istotą działalności komercyjnej. Może to jednak prowadzić do pokrzywdzenia niektórych grup wierzycieli i do nieuzasadnionej przewagi po stronie banku – mówi Mariusz Golecki.

Źródłem dodatkowej przewagi banku jest przewidziane zawieszenie postępowań upadłościowych i restrukturyzacyjnych wskutek wszczęcia postępowania przez bank.

Daje to bankom możliwość jednostronnej ingerencji w toczące się postępowania sądowe, nawet będące w stadium bezpośrednio poprzedzającym ich zakończenie. Wszczęcie postępowania przez bank prowadziłoby więc do zawieszenia, a następnie umorzenia prowadzonego postępowania upadłościowego lub restrukturyzacyjnego i zastąpienie go nowym postępowaniem, z nową listą wierzycieli – wyjaśnia Mariusz Golecki.

Nie zapominać o pracownikach

Jego zastrzeżenia budzi fakt nieuwzględnienia roszczeń pracowników. W ocenie Rzecznika Finansowego roszczenia pracowników są tu jedną z najbardziej istotnych kwestii. Tymczasem w przedstawianych założeniach została potraktowana zdawkowo, bez wyjaśnienia w jaki sposób postępowanie miałoby wpływać na los pracowników. Stąd zdaniem Rzecznika wymaga to znacznego doprecyzowania.

Reasumując, w mojej ocenie prezentowane rozwiązanie, jest niedostosowane do aktualnej sytuacji społeczno-gospodarczej. Prezentowana koncepcja nawiązuje m.in. do dawnych bankowych postępowań ugodowych, które były realizowane w warunkach początku lat 90-tych całkowicie odmiennych od dzisiejszych. Postępowania te były kierowane do zadłużonych i nierentownych przedsiębiorstw państwowych, powołanych w czasach PRL, a banki, które te postępowania realizowały, funkcjonowały w znacznej części jako spółki Skarbu Państwa – mówi Mariusz Golecki.