Rzecznik Finansowy wystąpił do sądu w imieniu klientów Millennium Banku i Towarzystwa Ubezpieczeń na Życie Europa

Do Biura Rzecznika Finansowego wpłynęły wnioski o interwencję wobec banku Millennium i TU Europa. Dotyczyły one umowy grupowego ubezpieczenia na życie będącego zabezpieczeniem spłaty pożyczki. Na podstawie wniosków, eksperci Biura Rzecznika Finansowego stwierdzili, że obie firmy stosowały nieuczciwe praktyki przy konstruowaniu, oferowaniu i wykonywaniu umowy. Mając na uwadze ochronę praw konsumentów i dążenie do eliminowania nieuczciwych praktyk rynkowych, po przeprowadzeniu prawnej analizy umowy, Rzecznik Finansowy skierował sprawę do sądu.

Pozew przeciwko Millennium Bank i Towarzystwu Ubezpieczeń na Życie Europa opiera się
na zarzucie stosowania nieuczciwych praktyk rynkowych, który polegał przede wszystkim
na dezinformacji konsumentów co do rzeczywistego charakteru ubezpieczenia, zawieranego przy podpisywaniu umowy pożyczki.

Umowa ubezpieczeniowa nie chroniła klientów

Ubezpieczenie na Życie oferowane przez Bank Millennium i Towarzystwo Ubezpieczeniowe Europa zawierało niekorzystne dla konsumentów postanowienia. W wyniku przeprowadzonej przez Biuro Rzecznika Finansowego analizy stwierdzono, że wątpliwości budzą m.in. postanowienia umowy dotyczące wyłączenia odpowiedzialności ubezpieczyciela, które jedynie pozornie zabezpieczały klienta lub jego rodzinę na wypadek ciężkiej choroby lub śmierci. Na etapie przystąpienia do umowy w ogóle nie przeprowadzano również oceny ryzyka ubezpieczeniowego – np. przy pomocy ankiety medycznej. Ma to szczególne znaczenie w przypadku osób starszych, które z uwagi na stan zdrowia i wyłączenia odpowiedzialności nie mogłyby z takiej ochrony skorzystać.

Zdecydowałem o wystąpieniu z pozwem wobec tych podmiotów, gdyż mamy poważne zastrzeżenia co do samej konstrukcji umowy, informowania o jej cechach na etapie sprzedaży oraz realizacji świadczeń. Konsumenci zgłaszający się do nas z wnioskiem o interwencję byli rozczarowani, że ubezpieczenie nie zapewniło im oczekiwanej ochrony. To przykre, bo często chodzi o osoby starsze, które w dobrzej wierze opłacały składki, żeby w razie śmierci nie zostawić rodzinie długów i zapewnić im dodatkowe świadczenie. Niestety, w niektórych przypadkach to ubezpieczenie okazywało się puste, to znaczy, że już w momencie zawierania umowy wiadomo było, że np. w razie śmierci ubezpieczyciel nie wypłaci świadczenia – mówi dr hab. Mariusz Golecki, Rzecznik Finansowy.

W ogólnych warunkach ubezpieczenia zastosowano postanowienia wyłączające odpowiedzialność za zdarzenia, które powstały po przystąpieniu do ubezpieczenia, ale z przyczyn istniejących przed przystąpieniem do umowy. Mowa tu o wyłączeniu przypadków, w których ubezpieczony klient umiera na skutek choroby, na którą cierpiał przed zawarciem umowy ubezpieczenia (np. nadciśnienie skutkujące zawałem serca). Zastrzeżenia budzi fakt, że na etapie zawierania umowy nikt klientów nie pytał o stan zdrowia, a ta kwestia była badana dopiero po zgłoszeniu roszczenia przez uprawnionego tj. spadkobierców, a w przypadku poważnego zachorowania przez ubezpieczonego po zgłoszeniu roszczenia.

Zdaniem ekspertów Rzecznika Finansowego, jeśli kwestia ta nie była rozpatrywana przez ubezpieczyciela przy zawieraniu umowy, to analogicznie powinna być pomijana w momencie wypłaty świadczenia.

Naszym zdaniem w obrocie z konsumentami nie można aprobować prób konstruowania i oferowania umów ubezpieczenia na życie, pozwalających na odmowę wypłaty świadczenia w sytuacji, w której do niego uprawniony, a najczęściej jego rodzina – dopiero po zajściu zdarzenia losowego i zgłoszeniu roszczenia dowiaduje się, że ubezpieczony w ogóle nie spełniał wymagań do świadczenia i to od chwili przystąpienia do ubezpieczenia, choć przez cały okres ubezpieczenia opłacał składkę.  – mówi Paweł Wawszczak, dyrektor Wydziału Klienta Rynku Ubezpieczeniowo-Emerytalnego w biurze Rzecznika Finansowego.

Jeśli sąd przychyli się do pozwu Rzecznika Finansowego, to klienci kupujący takie ubezpieczenia w przyszłości, nie będą ponosili kosztów takiej ochrony. Z kolei osoby, które w przeszłości otrzymały odmowę wypłaty świadczenia w oparciu o kwestionowaną klauzulę, prawdopodobnie będą mogły ponownie dochodzić swoich praw, o ile sprawa nie uległa przedawnieniu.

Świadczenie, na którym zyskał Bank

Rzecznik Finansowy kwestionuje też samą konstrukcję umowy ubezpieczenia na życie, która nie chroniła konsumenta w sposób przez niego oczekiwany, wynikający z zapewnień przed zawarciem umowy. Umowa grupowego ubezpieczenia, mimo finansowania składki ubezpieczeniowej przez konsumenta, zabezpieczała głównie interesy ubezpieczyciela i banku, który był beneficjentem umowy, a interes osobowy ubezpieczonego miał marginalne znaczenie. Analizując postanowienia umowne można stwierdzić, że świadczenie mogło być niższe niż wysokość płaconej składki, o ile z uwagi na zakres ochrony i wyłączenia odpowiedzialności zostało wypłacone.

W postępowaniu sądowym wykażemy, że umowa była nieuczciwa. Bank zabezpieczał swój interes majątkowy, czyniąc się zarazem beneficjentem umowy. Równocześnie obciążał osoby ubezpieczone kosztem finansowania tego zabezpieczenia przez zapłatę składki ubezpieczeniowej. Umowa była tak skonstruowana, że jeśli w ogóle doszło do wypłaty świadczenia, to tylko poprzez zaspokojenie wierzytelności banku. Ubezpieczeni lub jego spadkobiercy nie mogli liczyć na wyższe świadczenie, chociaż to było celem przystąpienia do umowy naszych klientów. Znamy przypadki, w których zapewnienia oferujących umowę, że świadczenie będzie wyższe niż kwota spłat rat pożyczki, decydowały o przystąpieniu do ubezpieczenia. W rezultacie funkcji ochronnej życia osoby ubezpieczonej nadano charakter czysto iluzoryczny. Suma ubezpieczenia nie uwzględniała czynników osobowych, lecz finansowy i dotyczący osoby trzeciej, tj. banku. Ubezpieczyciel zabezpieczył natomiast swój interes ekonomiczny poprzez maksymalne zawężenie odpowiedzialności. W pozwie wykazujemy i poddajemy pod ocenę sądu, że w rzeczywistości oferowana umowa nie była umową ubezpieczenia na życie, lecz ubezpieczeniem majątkowym. – wyjaśnia Paweł Wawszczak.

Pozew został sformułowany na podstawie wniosków o postępowanie interwencyjne. Rzecznik wnioskuje, aby skorzystać z nowych rozwiązań i przeprowadzić dowód z przesłuchania świadków na piśmie w sprawie dotyczącej obu podmiotów.

Skorzystaliśmy z takiej możliwości oczywiście za zgodą zainteresowanych. W ten sposób mogą rozwiązać swój spór, ale też przyczynić się do wyrugowania krzywdzących praktyk w odniesieniu do ogółu klientów. Forma pisemna zeznań jest o tyle dogodna, że nie ma potrzeby stawiania się na rozprawie, co jest szczególnie ważne w czasie pandemii – wyjaśnia Mariusz Golecki.

Interwencje Rzecznika Finansowego w podobnych sprawach

Ten pozew to początek działań mających na celu zapewnienie realnej ochrony klientom i dostosowanie praktyk rynkowych w segmencie bancassurance do stanu zgodnego z prawem. Trwają kolejne analizy prawne konstrukcji produktów i sposobu ich oferowania, w szczególności pod kątem realności i adekwatności ochrony ubezpieczeniowej. W przypadku podejrzenia stosowania nieuczciwych praktyk rynkowych, konsekwentnie będą wytyczane powództwa. To dobry moment na dobrowolne zaniechanie stosowania takich rozwiązań i usunięcie negatywnych skutków dla klientów – apeluje Mariusz Golecki.

W tym przypadku, mimo wielokrotnych interwencji Rzecznika Finansowego, podmioty nie zmieniły swojej praktyki. Stąd Rzecznik Finansowy jako podmiot powołany do ochrony interesów klientów podmiotów rynku finansowego, uznał za konieczne wytoczenie powództwa na rzecz konsumentów.

Rzecznik Finansowy może występować z pozwem korzystając z uprawnienia zawartego w art. 12 ustawy z dnia 23 sierpnia 2007 r. o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym. Ustawa ta pozwala Rzecznikowi Finansowemu na występowanie z roszczeniami o zaprzestanie stosowania nieuczciwej praktyki, o złożenie oświadczenia o określonej treści lub o zapłatę odpowiedniej sumy pieniężnej na cel społeczny. Do tej pory skorzystał z tego uprawnienia w sprawie dotyczącej „frankowiczów” wobec Raiffeisen Bank oraz w sprawie aneksów wprowadzających tzw. wakacje kredytowe w Santander Bank.

Biuro Prasowe Rzecznika Finansowego:


Marta Wojtaś

m: +48 513 281 585
e-mail: dziennikarze@poczta.rf.gov.pl

Epidemia koronawirusa a ubezpieczenia turystyczne. Najczęstsze zgłoszenia konsumentów do Rzecznika Finansowego

Koronawirus wywołujący chorobę COVID-19 doprowadził do wprowadzenia w wielu krajach obostrzeń gospodarczych i prawnych, skutkujących m.in. czasowym zamknięciem wybranych granic i ruchu lotniczego. To z kolei spowodowało „zamrożenie” ruchu turystycznego. Osoby, które miały wykupione wczasy lub wycieczki w tym okresie, zaczęły z nich rezygnować (w trakcie lub jeszcze przed wyjazdem), domagając się od ubezpieczycieli zwrotu kosztów lub zaliczek na opłaty czy ubezpieczenie. Rzecznik Finansowy wyjaśnia, dlaczego wiele towarzystw ubezpieczeniowych odmawia klientom wypłaty świadczeń i podpowiada, co mogą zrobić w takiej sytuacji.

Ubezpieczenia turystyczne są instrumentem finansowym, który chroni konsumenta w sytuacji wystąpienia nieoczekiwanych zdarzeń i związanych z nimi dodatkowych wydatków, które objęte są wykupionym ubezpieczeniem. Wśród nich wymienić można konieczność leczenia za granicą w czasie urlopu, koszty związane z transportem medycznym, przeprowadzenia akcji ratowniczej lub poszukiwawczej czy wydatki związane z dodatkowym zakwaterowaniem, dojazdem i wyżywieniem osoby towarzyszącej poszkodowanemu. W wielu przypadkach ubezpieczenie turystyczne zapewnia także wypłatę świadczenia na wypadek, gdyby do wyjazdu z jakiegoś powodu nie doszło lub został on skrócony.

Z uwagi na epidemię COVID-19, ruch turystyczny praktycznie zamarł, a w związku z tym – wiele osób zaraz po ogłoszeniu epidemii odwołało lub skróciło swoje wyjazdy domagając się m.in. zwrotu kosztów wyjazdu czy zaliczek na poczet planowanego wyjazdu. W wielu przypadkach ubezpieczyciele uwzględniali roszczenia klientów częściowo lub odmawiali wypłaty świadczeń bazując na umowach ubezpieczeniowych zawartych przed wystąpieniem epidemii, które w wielu przypadkach zawierały określony katalog wyłączeń, uwzględniający m.in. epidemię. Rzecznik Finansowy, do którego wpłynęło wiele zapytań w tej kwestii, scharakteryzował trzy kluczowe problemy wyjeżdżających.

Pierwszą, podstawową sytuacją jest wyłączenie odpowiedzialności w towarzystwach ubezpieczeniowych z uwagi na epidemię. Oznacza to w praktyce, że z ubezpieczyciela zdjęty jest obowiązek pokrywania kosztów związanych z leczeniem, skutkami zakażenia oraz wypłacania świadczeń z tego tytułu – tłumaczy dr hab. Mariusz Golecki, Rzecznik Finansowy.

W ramach działalności poradniczej eksperci Biura Rzecznika Finansowego podpowiadali konsumentom po pierwsze weryfikację, czy umowa ubezpieczenia przewidywała ochronę w związku z zagrożeniem epidemiologicznym. Jeżeli nie była ona przewidziana, a tak było w większości przypadków polis zakupionych jeszcze na początku tego roku, konsumenci mogli rozważyć wystąpienie do ubezpieczyciela, aby rozpatrzył roszczenie w wyjątkowy sposób, z uwagi na zaistniałą sytuację i kryzys epidemiologiczny.

– Doświadczenie pokazuje, że w niektórych przypadkach ubezpieczyciele, kierując się zasadami współżycia społecznego – pomimo, iż zdarzenie jest poza ochroną ubezpieczeniową – przyznają jednak świadczenie w drodze tzw. kulancji ubezpieczeniowej, czyli wyjątkowo – z uwagi na okoliczności sprawy i trudny stan w jakim się znaleźliśmy. Musimy jednak pamiętać, że nie jest to obowiązek firmy ubezpieczeniowej, dlatego zrozumienie sprawy powinno być obustronne – dodaje Rzecznik Finansowy.

Warto zaznaczyć, że w sytuacji zagrożenia epidemią, niektórzy ubezpieczyciele zaczęli wręcz dodawać stan epidemii lub pandemii jako sytuację objętą ochroną ubezpieczeniową. Kluczową kwestią jest zatem uważna analiza Ogólnych Warunków Ubezpieczenia, jakie planujemy zakupić.

Zwrot kosztów po rezygnacji z imprezy turystycznej

Kolejną kwestią poruszaną przez konsumentów jest problem z ubezpieczeniem rezygnacji z imprezy turystycznej. Ubezpieczenia w tym zakresie standardowo dotyczą przypadków losowych, w których ubezpieczony rezygnuje z wyjazdu, takich jak: choroba ubezpieczonego lub współubezpieczonego, śmierć bliskiego członka rodziny, utrata pracy, nieszczęśliwy wypadek czy utrata dokumentów uprawniających do wyjazdu. W odniesieniu do koronawirusa, problem zdiagnozowany przez Rzecznika Finansowego dotyczy głównie sytuacji, w której klient musiał zrezygnować z wyjazdu ze względu na objawy choroby i zaleconej przez lekarza w związku z tym kwarantanny. Problem tkwi w tym, że większość ubezpieczycieli uznaje te warunki wyłącznie w sytuacji hospitalizacji, a w przypadku COVID-19 większość zdiagnozowanych pacjentów nie wymagała pobytu w szpitalu, a jedynie odbycia kwarantanny w odosobnieniu, nawet we własnym domu. W takich przypadkach Rzecznik Finansowy sugerował osobom ubezpieczonym, aby złożyły reklamację ze wskazaniem objawów oraz powołaniem się na panującą obecnie sytuację w szpitalach, które w uzasadnionych przypadkach odmawiały hospitalizacji i kierowały zakażonych na kwarantannę domową.

Zwrot składki za niewykorzystane ubezpieczenie turystyczne

 – Trzecią identyfikowaną przez nas sytuacją w ramach działalności poradniczej jest kwestia zwrotu składki za zawarte, a niewykorzystane ubezpieczenie turystyczne. Pojawiają się bowiem sytuacje, gdy ubezpieczyciele odmawiają zwrotu składki za niewykorzystane ubezpieczenie na skutek obostrzeń związanych z pandemią – zaznacza dr hab. Mariusz Golecki. – W takich sytuacjach, jako podstawę do odzyskania składki przywołujemy art. 806 § 1 kodeksu cywilnego zgodnie z którym umowa ubezpieczenia jest nieważna, jeżeli zajście przewidzianego w umowie wypadku nie jest możliwe. Wskazujemy, iż na tej podstawie można próbować dochodzić zwrotu całości składki z tytułu ubezpieczenia kosztów rezygnacji.

Problemy związane z ubezpieczycielami turystycznymi, jakie przyniósł koronawirus, wpłynęły na późniejszą konstrukcję umów ubezpieczeniowych. Ubezpieczyciele zaczęli dostosowywać ich zakres oraz warunku umów do panującej sytuacji. Z opinią Rzecznika Finansowego na temat warunków ubezpieczenia turystycznego, na które trzeba zwrócić szczególną uwagę planując wyjazd w czasie nadal obecnego zagrożenia epidemicznego, można się zapoznać w tym miejscu.

Biuro Prasowe Rzecznika Finansowego:


Marta Wojtaś

m: +48 513 281 585
e-mail: dziennikarze@poczta.rf.gov.pl

Wakacje za granicą w dobie koronawirusa

Kraje Europy stopniowo znoszą ograniczenia wprowadzone z powodu pandemii COVID-19
i starają się przywrócić działalność branży turystycznej. Choć tegoroczne wakacje dla większości będą inne niż dotychczas i zamiast zagranicznych wojaży wiele osób zdecyduje się na urlop w Polsce, to z pewnością niektórzy zdecydują się na spędzenie urlopu poza krajem. Rzecznik Finansowy podpowiada, na co zwrócić wagę wybierając ubezpieczenie turystyczne, by zabezpieczyć się na wypadek zakażenia koronawirusem za granicą.

Znajdująca się w odwrocie (według wielu ekspertów – okresowym) pandemia koronawirusa, to z uwagi na nadchodzący okres urlopowy czas niepewności dla tych, którzy planowali zagraniczne wyjazdy. Ryzyko zakażenia, konieczność hospitalizacji w obcym kraju czy kłopoty z powrotem do Polski to potencjalne zagrożenia, z którymi mogą zmagać się osoby planujące wakacje za granicą.

Epidemia, pandemia, stan epidemii w ubezpieczeniach

Towarzystwa ubezpieczeniowe mogą zawierać w swoich umowach wyłączenia ze względu na czas epidemii, pandemii, stanu epidemii lub epidemii i pandemii jednocześnie. I tak przyjmuje się, że:

  • epidemia to występowanie większej liczby przypadków zachorowań na określoną jednostkę chorobową w konkretnym czasie i w konkretnym miejscu,
  • stan epidemii ogłaszają lokalne władze, a w przypadku międzynarodowego zagrożenia – Światowa Organizacja Zdrowia,
  • pandemia to epidemia choroby zakaźnej występująca na dużym obszarze, na różnych kontynentach. 

Należy podkreślić, iż pandemia lub epidemia może być wyłączona z ochrony ubezpieczeniowej i, analizując wzorce umowne poszczególnych ubezpieczycieli, w wielu przypadkach faktycznie tak jest. W praktyce oznacza to, że zakład ubezpieczeń wyłącza swoją odpowiedzialność w przypadku wystąpienia pandemii lub epidemii. Z drugiej strony, część towarzystw ubezpieczeniowych decyduje się na odwrotny ruch, czyli na objęcie ochroną zdarzeń wynikających z wprowadzenia stanu epidemii lub pandemii. Dlatego warto dokładnie analizować Ogólne Warunki Ubezpieczenia w umowach i szukać tych ubezpieczeń, które takich wyłączeń z ochrony ubezpieczeniowej nie posiadają, a w razie wątpliwości skorzystać z pomocy ekspertów Rzecznika Finansowego.

Wybierając ubezpieczenie powinniśmy zwrócić uwagę na definicje stosowane przez poszczególnych ubezpieczycieli operujących na polskim rynku. Niektórzy ubezpieczyciele nie wprowadzają rozróżnienia na epidemię i pandemię w zapisach umów i obejmują je ochroną. Zarówno w przypadku stanu pandemii jak i epidemii będziemy chronieni polisą, jeżeli ogłoszenie pandemii lub epidemii – również koronawirusa – nastąpiło po zakupie ubezpieczenia. Inni ubezpieczyciele wyłączają ochronę w okresie pandemii, a świadczą ochronę w związku z epidemią, których precyzyjne definicje zawierają wzorce umowne. Niektóre zakłady ubezpieczeń oferują ochronę, ale pod pewnymi warunkami, na przykład ogłoszenia epidemii już po zakupie przez nas ubezpieczenia – podpowiada dr hab. Mariusz Golecki, Rzecznik Finansowy. Zwracamy uwagę, że część towarzystw zupełnie inaczej traktuje już samą epidemię i wyłącza odpowiedzialność w przypadku występowania epidemii w kraju, do którego się wybieramy. Oznacza to, że jeżeli wybierzemy się w miejsce, gdzie jest ogłoszona epidemia koronawirusa, ubezpieczyciel nie pokryje za nas kosztów leczenia tych związanych z zakażeniem wirusem. Jeżeli natomiast doznamy jakiejś kontuzji możemy liczyć na ochronę ubezpieczeniową – dodaje Rzecznik Finansowy.

Ogólne warunki ubezpieczenia a koronawirus

Co do zasady, niezależnie od zagrożenia koronawirusem, im szerszy zakres ubezpieczenia turystycznego, tym lepiej dla konsumenta. Wybierając ubezpieczenie zaleca się uważne przeczytanie ogólnych warunków ubezpieczenia, które określają zakres ochrony oraz wyłączenia. Szczególnie w dobie pandemii i wysokiego ryzyka zarażenia się koronawirusem, im szerszy zakres ochrony tym lepiej pod warunkiem, że ubezpieczenie obejmuje ryzyka zachorowania na Covid – 19, co nie jest standardem. W pakiecie ubezpieczeń turystycznych najważniejsze są pomocowe usługi assistance, takie jak organizacja i pokrycie kosztów poszukiwania i ratownictwa, odpowiedni transport medyczny oraz pomoc w bezpiecznym powrocie do domu.

– Jeżeli już zdecydujemy się na spędzenie urlopu zagranicą, analizując ogólne warunki ubezpieczenia warto zwrócić uwagę na limit odpowiedzialności ubezpieczyciela, na jaki je zawieramy. Leczenie na miejscu może wiązać się z wysokimi kosztami, podobnie jak transport medyczny czy powrót do kraju. W przypadku COVID-19, bardzo ważne jest odpowiednie zabezpieczenie pokrycia kosztów leczenia wraz z usługami assistance. W przypadku zbyt niskiej sumy ubezpieczenia, różnice w kosztach turysta będzie musiał pokryć z własnej kieszeni. Przed wyborem sumy ubezpieczenia należy przeanalizować, jakie są koszty leczenia w danym kraju – czasem kwota na poziomie kilkudziesięciu tysięcy euro będzie wystarczająca, czasem potrzeba będzie kilkunastokrotnie większych zabezpieczeń. Ważne jest też to, by sprawdzić dokładny zakres wyłączenia odpowiedzialności ubezpieczyciela oraz dostosować polisę do charakteru wyjazdu – czy jest to standardowy wyjazd turystyczny, czy podróżujący zamierza uprawiać sporty ekstremalne. Takie plany wymagają rozszerzenia działania polisy – komentuje Andrzej Kiciński, zastępca Rzecznika Finansowego.

W sytuacji zagrożenia zdrowia i życia, pakietowe turystyczne ubezpieczenie powinno obejmować dodatkowo organizację akcji ratunkowej, transport z miejsca zdarzenia do placówki medycznej, transport do kraju w warunkach zalecanych przez lekarza, pomoc w organizacji wizyty lekarskiej bądź doraźnej pomocy medycznej w przypadku zachorowania lub wypadku.

Ubezpieczenie turystyczne można kupić u agenta lub na przykład przez internet. Na stronie, na której możemy wybrać ubezpieczenie powinny znaleźć się informacje dotyczące ochrony na wypadek zarażenia koronawirusem. Podobne informacje uzyskamy także bezpośrednio u agenta ubezpieczeniowego. Dzięki konsultacjom i rzetelnej analizie będziemy w stanie dokonać najlepszego wyboru polisy turystycznej.

Biuro Prasowe Rzecznika Finansowego:

Marta Wojtaś
m: +48 513 281 585
e-mail: dziennikarze@poczta.rf.gov.pl

Stłuczka na parkingu i konsekwencje ucieczki

Zarysowałeś sąsiednie auto na parkingu przed blokiem lub centrum handlowym? Poczekaj na właściciela lub zostaw za wycieraczką dane kontaktowe. Ubezpieczyciele konsekwentnie domagają się zwrotu wypłaconych odszkodowań za uszkodzone samochody, jeśli sprawca ucieknie z miejsca wypadku. Mają do tego prawo. Rzecznik Finansowy zachęca: zrób wszystko, żeby odnaleźć właściciela uszkodzonego auta!

Analiza Rzecznika Finansowego nt. postępowań regresowych

Schemat jak postępować po stłuczce parkingowej

Do Rzecznika Finansowego zgłaszają się klienci, którzy byli sprawcami wypadku komunikacyjnego. Są zaskoczeni pismem od ubezpieczyciela z żądaniem zwrotu wypłaconego przez niego odszkodowania. Stąd pomysł na przygotowanie analizy opisującej podstawowe zasady związane z tzw. postępowaniem regresowym. Roszczenia regresowe dotyczą sytuacji, w których ubezpieczyciel wypłaca odszkodowanie poszkodowanemu, a następnie domaga się zwrotu równowartości odszkodowania od sprawcy. Mamy nadzieję, że dzięki tej publikacji, sprawcy szkód będą wiedzieli, jak się zachować, żeby wypłata odszkodowania nastąpiła z OC, a nie kieszeni kierowcy, który spowodował stłuczkę– mówi Andrzej Kiciński, zastępca Rzecznika Finansowego.

Najczęściej chodzi o przypadki szkód naprawianych z OC komunikacyjnego, w których sprawca uszkodzeń uciekł z miejsca stłuczki. Poszkodowany, jeśli jest w stanie zidentyfikować sprawcę szkody, zgłasza się do jego ubezpieczyciela i dostaje odszkodowanie z jego OC komunikacyjnego. Ale sprawca będzie musiał zwrócić ubezpieczycielowi wypłaconą kwotę w ramach tzw. regresu. Z informacji zebranych przez Rzecznika wynika, że ubezpieczyciele rzadko skłonni są uznać tłumaczenia kierowców, że nie zauważyli powstania szkody i dlatego nie mogą odpowiadać za celowe oddalenie się z miejsca zdarzenia. Jednakże ciężar udowodnienia, że faktycznie tak nie było – spoczywa nie na kliencie, a na firmie ubezpieczeniowej.  W takiej sytuacji ubezpieczyciel powinien przedstawić dowody na zasadność regresu np. nagranie z monitoringu, zeznania świadka. Ubezpieczyciel może też przedstawić jako dowód opinię rzeczoznawcy, z której będzie wynikało, że rodzaj i wielkość uszkodzeń nie mogła zostać niezauważona przez sprawcę i musiał on mieć świadomość powstania szkody.

Sankcja za ucieczkę

Dla oceny sytuacji istotne będzie, jak zachował się sprawca po wypadku. Jeśli wysiadł, obejrzał uszkodzenia i odjechał – regres będzie uzasadniony. Nie kwestionujemy prawa towarzystw do takiego działania w uzasadnionych wypadkach. Ale w niektórych sytuacjach nie jest to już takie oczywiste – mówi Małgorzata Fonfara, referent prawny w Biurze Rzecznika Finansowego.- Są sprawy, w których kierowcy nie są świadomi, że uszkodzili inny samochód, a mimo to ubezpieczyciel domaga się od nich zwrotu kwot wypłaconych poszkodowanemu. W takich sytuacjach staramy się pomóc – wyjaśnia.

Przypomina, że zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego (np. z dnia 18 listopada 1998 r., sygn. akt II CKN 40/98) nie każde oddalenie się z miejsca wypadku jest równoznaczne z ucieczką. Mało tego, to ubezpieczyciel powinien udowodnić, że sprawca zbiegł z miejsca wypadku. Trudno na przykład mówić o zamiarze uniknięcia odpowiedzialności za szkodę, jeżeli na nagraniu z monitoringu widać, że sprawca co prawda zarysowuje inne auto, ale wysiada i po krótkim oczekiwaniu zostawia za wycieraczką kartkę z numerem kontaktowym.

Niestety w takich sytuacjach może się zdarzyć, że kartkę wyjmie ktoś inny lub wywieje ją wiatr. Dlatego, jeśli zdarzenie ma miejsce na parkingu centrum handlowego, warto odszukać pracownika ochrony i poprosić go np. o wywołanie posiadacza uszkodzonego pojazdu przez głośniki. Jeśli takiej możliwości nie ma, to warto zostawić mu swój numer telefonu, notując przy okazji jego imię i nazwisko. Nikt nie oczekuje, że będziemy czekali godzinami na parkingu na poszkodowanego. Ale warto móc wykazać, że odjechaliśmy dopiero po przekazaniu danych kontaktowych do nas. Dlatego warto wiedzieć, komu zostawiliśmy kontakt do nas. W takiej sytuacji roszczenie regresowe nie będzie miało podstaw.

Ubezpieczyciel musi przedstawić dowody

Bardziej skomplikowane są sytuacje w których na nagraniu widać, że sprawca „zahacza” o inny pojazd, ale niewielkie rozmiary uszkodzenia wskazują, że mógł nie poczuć, że zarysował inne auto. Równocześnie domniemany sprawca zarzeka się, że nie miał świadomości uszkodzenia innego auta. W takiej sytuacji ubezpieczyciel zwracający się z regresem powinien przedstawić dowody na zasadność regresu np. opinię rzeczoznawcy. Powinna ona wyraźnie wskazywać, że w określonych warunkach kierujący musiał mieć świadomość powstałych uszkodzeń. Niestety ubezpieczyciele zapominają, że w takich sytuacjach tzw. ciężar dowodu spoczywa na nich.

Sąd Najwyższy o ucieczce z miejsca zdarzenia – przykładowe orzeczenie

„Zawarte w umowie ubezpieczenia słowo “zbiegł”, którego synonimem może być słowo “uciekł”, użyte zostało celowo, aby nie każde oddalenie się kierowcy z miejsca wypadku, czasami usprawiedliwione okolicznościami zdarzenia, powodowało utratę ochrony ubezpieczeniowej. Aby zatem przypisać kierowcy zachowanie określone w analizowanym przepisie, należałoby wykazać, iż kierowca “szybko”, w celu jego niezauważenia, opuścił miejsce wypadku bez zamiaru powrotu. Tylko takie bowiem zachowanie daje się określić jako zbiegnięcie z miejsca wypadku.”

Orzeczenie z 18 listopada 1998 r., sygn. akt II CKN 40/98.

Kierunki edukacji finansowej Rzecznika Finansowego

Rzecznik Finansowy opracował „Kierunki edukacji finansowej Rzecznika Finansowego” zgodną z zaleceniami OECD co do fundamentalnych założeń działalności w tym zakresie. Dokument zawiera ogólną problematykę związaną z edukacją fiannsową, jej podstawowe założenia i kierunki działania, którymi będzie kierował się zespół Rzecznika Finansowego realizując inicjatywy edukacyjne.

Kierunki edukacji finansowej – dokument

Biuro Rzecznika Finansowego inicjuje i wspiera różne działania edukacyjne skierowane do szerokiego grona zainteresowanych. Nieustannie informujemy klientów podmiotów rynku finansowego o ich prawach. Chcemy rozwijać swoją aktywność w tym obszarze, stąd postanowiliśmy opracować strategię opartą o najlepsze praktyki stosowane w krajach OECD. Bardzo dziękuję za konsultację tego dokumentu członkom Doradczego Komitetu Naukowego przy Rzeczniku Finansowym, do których zwróciliśmy się o wsparcie w tym zakresie – mówi Mariusz Golecki, Rzecznik Finansowy.

Prace nad strategiami edukacji finansowej w ramach OECD wynikały z analiz, że mechanizmy rynku finansowego skoncentrowane głównie na stronie podażowej, nie gwarantują należycie działania instytucji finansowych, w szczególności z punktu widzenia klienta podmiotu rynku finansowego jako słabszej strony stosunku prawnego w ramach usług rynku finansowego.

Uznano, że aby zniwelować tę nierównowagę potrzebna jest edukacja finansowa klientów rynku finansowego, tak aby nabyli oni w możliwie największym stopniu i w zakresie umiejętności posługiwania się instrumentami finansowymi w konkretnych przypadkach.

 Istotnym wyzwaniem jest wysoki stopień skomplikowania rynku finansowego i jego instrumentów, zarówno z punktu widzenia prawa, ekonomii, jak i samej praktyki. Skutkuje to psychologicznymi barierami i efektem obcości oraz bezradności klientów podmiotów rynku finansowego. Stąd też w założeniach dotyczących programów edukacyjnych głównym punktem jest założenie, że informacje powinny być zwięzłe i zrozumiałe, nakierowując w ten sposób uwagę odbiorców na fundamentalne dane w tych informacjach. 

Dlatego założeniem, Rzecznika Finansowego jest, że w swoich działaniach będzie korzystał z najnowszych form przekazu, które uwzględniają współczesny rodzaj percypowania informacji. Zamierza też wspierać takie programy edukacji finansowej, które będą uczyć technik samokontroli i asertywności, aby na przykład unikać nadmiernych wydatków i zadłużania, a w rezultacie, aby odrzucać oferty i propozycje zwiększania limitu kredytowego, czy podejmować działania zmierzające do zamiany karty kredytowej na debetową itp. Takie programy powinny też uczyć nabywania praktycznych umiejętności, aby nie ulegać pokusom nieprzemyślanych i kompulsywnych decyzji, do których – na co wskazują badania – obywatele jako klienci podmiotów rynku finansowego coraz usilniej nakłaniani.

 Wszystkie powyżej nakreślone kierunki działania edukacji finansowej Rzecznika Finansowego będą oczywiście inkluzywne i nie będą wykluczały żadnej z grup ze względu na różne ograniczenia, czy to pojęciowe, czy to językowe, czy intelektualne, czy też wiekowe.

 29 kwietnia 2020 r.

Uwaga na niebezpieczne przerwy w OC komunikacyjnym

Kupiłeś samochód i korzystasz z OC sprzedającego? Płacisz składkę za OC w ratach? Pilnuj terminów zakupu nowej polisy! Z danych Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego wynika, że aż  40 procent wykrytych nieubezpieczonych dotyczy osób, które wcześniej zakupiły używane auto, a blisko jedna czwarta to kierowcy, którzy płacili składkę w ratach.

Najczęściej przerwa w ochronie OC powstaje w dwóch przypadkach. Po pierwsze, gdy kupiliśmy używany samochód i korzystamy z polisy sprzedającego. Po drugie, gdy płatność za dotychczasową polisę dokonywana była w ratach i nie opłacono choćby jednej z nich. W takich sytuacjach ubezpieczenie nie przedłuża się automatycznie i ważne jest tylko do końca okresu, który widnieje na polisie. Po tej dacie właściciel pojazdu musi wykupić nowe OC.

– Osoba która nie może obecne dopełnić wszystkich formalności ze względu na przykład na zły stan zdrowia, kwarantannę czy dodatkowo brak dostępu do usług elektronicznych i ma przerwę w ochronie ubezpieczeniowej – bezwzględnie nie powinna używać takiego pojazdu. Apelujemy też do Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego o odroczenie bądź anulowanie kary za brak tej polisy, w takiej udokumentowanej sytuacji – mówi Andrzej Kiciński, zastępca Rzecznika Finansowego.

W zdecydowanej większości przypadków umowa ubezpieczenia komunikacyjnego OC zawierana jest na 12 miesięcy i – o ile dotychczasowa polisa nie została wypowiedzialna  – przedłuża się automatycznie na kolejny rok. Zabezpiecza to klientów przed sytuacją w której np. z powodów zdrowotnych nie mogą dopełnić formalności, a dzięki takiemu rozwiązaniu mogą korzystać z ochrony. Pozostaje tylko kwestia uregulowania składki.

– Liczymy, że w obecnej sytuacji stanu epidemii ubezpieczyciele wyjdą z propozycjami ustalenia dogodnego harmonogramu płatności składki bez obciążania klientów ewentualnymi kosztami z tytułu zwłoki – mówi Andrzej Kiciński.

Właściciele pojazdów zarejestrowanych w Polsce mają obowiązek posiadania ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej (OC). Reguła ta przestaje obowiązywać dopiero po wyrejestrowaniu samochodu, motocykla, ciągnika, motoroweru etc. Polisa ta chroni budżet właściciela auta. To z niej – ubezpieczyciel wypłaca odszkodowanie ofiarom wypadku spowodowanego naszym pojazdem. W przypadku braku polisy OC odpowiedzialność wobec poszkodowanych przejmuje Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny. Następnie jednak dochodzi on całej wypłaconej sumy – solidarnie od nieubezpieczonego posiadacza oraz sprawcy – który kierował takim autem bez OC.  Rekordzista ma do zwrotu ponad 1,5 miliona złotych. 

17 kwietnia 2020 r. 

Finanse w czasie koronawirusa – akcja Rzecznika Finansowego

Rzecznik Finansowy uruchomił dedykowaną infolinię i adres e-mail do przyjmowania i analizowania zastrzeżeń klientów do działalności instytucji finansowych w związku z epidemią. Tą drogą chce zbierać informacje o pojawiających się nieprawidłowościach i systemowo zapobiegać rozprzestrzenianiu się nieuczciwych praktyk instytucji finansowych. Stąd hasło akcji: Finanse w czasie koronawirusa – zgłoś problem Rzecznikowi Finansowemu.Jak skontaktować się z Rzecznikiem Finansowym? Szczegóły w zakładce “Kontakt”.

W ostatnim czasie dostajemy coraz więcej zapytań telefonicznych i e-mailowych od zdezorientowanych klientów instytucji finansowych. Sygnalizują oni różne obawy i potrzeby wynikające z obecnej sytuacji. Stąd decyzja o utworzeniu dedykowanej infolinii telefonicznej i adresu e-mail. Chcemy tą drogą zbierać informacje o pojawiających się nieprawidłowościach i szybko reagować – mówi Mariusz Golecki, Rzecznik Finansowy.

Przy czym podkreśla, że jego eksperci nie będą doradzali w indywidualnych sprawach w kwestii zawarcia umowy, czy też aneksu.

Istotą akcji jest, żeby na podstawie indywidualnych sygnałów, zidentyfikować szkodliwe praktyki w obszarze finansów, które potencjalnie mogą dotyczyć wielu osób. Informacje trafiające tą drogą będą podstawą do tzw. działań systemowych, czyli wystąpień do instytucji finansowych z żądaniem wyjaśnień i zmiany praktyki dolegliwej dla ogółu klientów – mówi Mariusz Golecki.

Najczęściej pojawiające się pytania i problemy czy zastrzeżenia do konkretnych warunków umów będą publikowane na stronie Rzecznika Finansowego oraz jego profilu na Facebooku. Ma to ułatwić klientom podejmowanie indywidualnych decyzji. (Poniżej pierwsze przykłady).

Rzecznik Finansowy spodziewa się też sygnałów o pojawieniu się ofert budzących wątpliwości co do bezpieczeństwa finansowego obywateli czy nawet wręcz prób oszustw.

Będziemy je traktować priorytetowo i niezwłocznie informować właściwe organy oraz nagłaśniać takie praktyki w mediach – mówi Mariusz Golecki.

Finanse w czasie koronawirusa – w pytaniach i odpowiedziach

Pytania i odpowiedzi dotyczące rynku ubezpieczeniowo-emerytalnego

Pytania i odpowiedzi dotyczące rynku bankowo-kapitałowego

Gefion z zakazem zawierania nowych umów

Duński organ nadzoru finansowego zakazał spółce Gefion Insurance A/S zawierania nowych umów ubezpieczenia. To jednak istotne również dla posiadaczy polis wystawionych przez tego ubezpieczyciela w Polsce. Przykład klientów Gefiona pokazuje, jak potrzebne są szczególne rozwiązania związane z zawieraniem umów OC komunikacyjnego w czasie epidemii.

Informacja Komisji Nadzoru Finansowego

Informacja duńskiego nadzoru

– Informacje z urzędów nadzoru są szczególnie ważne dla tych, którzy kupili OC komunikacyjne u tego ubezpieczyciela i w najbliższym czasie ich umowa kończy się. Muszą teraz uważać, żeby przez zaniedbanie lub brak właściwych informacji nie dopuścić do przerwy w ochronie w ubezpieczeniowej, gdyż grozi za to kara ze strony Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego – mówi Andrzej Kiciński, zastępca Rzecznika Finansowego.

Wyjaśnia, że zakaz zawierania nowych umów przez ubezpieczyciela ma istotne znaczenie dla już pozyskanych klientów. Wobec istniejących umów z tym ubezpieczycielem nie zadziała tzw. zasada automatyzmu. Przewiduje ona, że jeśli składka za OC komunikacyjne za okres 12 miesięcy została opłacona w całości, to może zostać zawarta   „automatycznie” umowa OC na kolejne 12 miesięcy. Tak się stanie, jeśli klient nie złoży oświadczenia o wypowiedzeniu najpóźniej ostatniego dnia obowiązywania umowy. Ma to zabezpieczać klientów przed sytuacją, w której zapomną lub z powodów zdrowotnych nie mogą dopełnić formalności, a dzięki takiemu rozwiązaniu będą korzystali z ochrony

Zakaz zwierania nowych umów w praktyce oznacza, że wobec umów istniejących ta zasada automatyzmu nie zadziała – przestrzega Andrzej Kiciński.

Dlatego posiadacze polis wystawionych przez Gefion muszą pilnie sprawdzić, kiedy ich umowa wygasa. Następnie – zgodnie z obowiązującymi regulacjami – powinni zawrzeć nową umowę OC w innym zakładzie ubezpieczeń, tak żeby nie mieć ani jednego dnia przerwy w ochronie ubezpieczeniowej. Nie muszą przy tym składać wypowiedzenia dotychczas obowiązującej  umowy.

Na przykładzie klientów Gefiona widać, jak potrzebne są szczególne rozwiązania związane z zawieraniem umów OC komunikacyjnego w czasie epidemii.

W obecnej sytuacji część klientów nie posługujących się komputerem i nie korzystających z bankowości internetowej, może mieć problem z osobistym zawarciem umowy ubezpieczenia i opłaceniem składki. Chodzi tu w szczególności o przypadki pozostawiania w kwarantannie, czy dobrowolnej izolacji osób starszych. Wiele osób jest hospitalizowanych, są osoby, które znajdują się w stanie poważnie zagrażającym życiu.  Liczę, że jeśli przerwa w ochronie powstanie właśnie w takich okolicznościach, Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny w interesie publicznym będzie konsekwentnie korzystał z przewidzianej w ustawie i statucie możliwości umorzenia opłaty karnej. Ofiary epidemii nie powinny być karane za czas niezawinionej przez nich przerwy w ubezpieczeniu OC. Mam też nadzieję, że ubezpieczyciele pilnie i dobrowolnie wdrożą skuteczne procedury, pozwalające w takich sytuacjach na telefoniczne zawarcie umowy np. przez agenta, w tym z odroczoną płatnością. Klienci nie powinni być bezwzględnie zmuszani do stawienia się w placówce pod groźbą sankcji ze strony UFG –  mówi Andrzej Kiciński.

30 marca 2020 r. 

Rzecznik Finansowy apeluje o rozwiązania dla klientów ubezpieczycieli w związku z COVID-19

Rzecznik Finansowy wysłał pisma do Ministerstwa Finansów, Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego oraz Polskiej Izby Ubezpieczeń z propozycjami rozwiązań mającymi na celu wsparcie osób kupujących polisy. Najbardziej kompleksowe rozwiązanie dotyczy obowiązkowego ubezpieczenia OC komunikacyjnego.

W ubiegły piątek dyskutowaliśmy w trakcie spotkania u Prezydenta o możliwych działaniach banków związku z COVID-19 i w tym tygodniu są już one wdrażane. Wydaje się jednak, że warto rozpocząć dyskusję nad możliwymi rozwiązaniami skierowanymi do osób, które kupują ubezpieczenia. Chodzi o wprowadzenie procedur, które pomogą okresowo zmniejszyć obciążenia domowych budżetów składkami z ubezpieczenie, przy jednoczesnym zachowaniu ciągłości ochrony ubezpieczeniowej – mówi Mariusz Golecki, Rzecznik Finansowy.

Dlatego zdecydował o wysłaniu pism do Ministerstwa Finansów, Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego oraz Polskiej Izby Ubezpieczeń z propozycjami możliwych rozwiązań.

Czasowe wycofanie pojazdu z ruchu

Jego zdaniem priorytetem powinno być wprowadzenie szeregu rozwiązań dotyczących OC komunikacyjnego, które jest najpopularniejszym i obowiązkowym ubezpieczeniem. Dla części osób fizycznych czy firm konieczność opłacania kolejnych rat składek za istniejącą czy za nowo zawieraną umowę będzie w dzisiejszym warunkach dużym obciążeniem. Dodatkowo będzie ono ekonomicznie zbędne np. jeśli ze względu na zastój w zamówieniach, niektóre auta w ogóle nie są użytkowane. Jednak z punktu widzenia prawnego, nawet wówczas ubezpieczenie OC komunikacyjne trzeba wykupić, bo za brak takiej polisy grożą wysokie opłaty karne ze strony Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego.

Dlatego zaapelowałem do Ministra Finansów o rozważnie wdrożenia w trybie pilnym przejściowej regulacji umożliwiającej czasowe wycofanie pojazdu z ruchu. To rozwiązanie jest już stosowane w przypadku ciężarówek i autokarów i pozwala – po spełnieniu określonych wymogów – na naliczenie przez ubezpieczyciela co najmniej 95% zniżki w składce. Z pewnością taka ulga byłaby szczególnie istotna dla przedsiębiorców, z branż dla których stawki za OC komunikacyjne są wysokie, a które odczują w swoich bilansach obecną sytuację związaną z pandemią – mówi Mariusz Golecki.

Prolongata w opłaceniu składek

Jednocześnie zawraca uwagę, że część osób musi – a obecnie nawet powinna – korzystać z samochodu. Stąd należy zadbać o to, żeby nawet przy braku środków na opłacenie ubezpieczenia mieć ochronę, szczególnie w zakresie OC komunikacyjnego.

Dlatego zaapelowałem do Polskiej Izby Ubezpieczeń, o przeanalizowanie możliwości wdrożenia przez ubezpieczycieli procedur pozwalających na odroczenie płatności składek ubezpieczeniowych dla już trwających i kontynuowanych umów ubezpieczenia – mówi Mariusz Golecki.

Wyjaśnia, że ma to szczególne znaczenie przy obowiązkowych umowach OC komunikacyjnego. Nieopłacenie kolejnej raty składki skutkuje brakiem tzw. automatycznego związania umowy na kolejny rok. Może ono wynikać, zarówno z kłopotów finansowych związanych obecną sytuacją czy po prostu niemożnością wniesienia opłaty np. ze względu na kwarantannę. Brak ochrony ubezpieczeniowej wiązałby się z sankcją w postaci opłaty karnej wymierzanej przez Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny. Oznaczałoby to pogłębienie się problemów klientów.

Postuluję też rozważanie zastosowania odroczonej, na przykład na 3 miesiące, płatności przy umowach OC komunikacyjnego, w sytuacji gdy klient posiadający ubezpieczenie OC komunikacyjne, będzie chciał kontynuować umowę w kolejnym roku. Wierzę, że wstrzymanie się z windykacją płatności będzie bardzo dobrze przyjęte przez klientów borykających się z poważnymi problemami z płynnością finansową – mówi Mariusz Golecki.

Jego zdaniem to rozwiązanie można by też zastosować w odniesieniu do umów ubezpieczeń dobrowolnych, zarówno majątkowych jak i życiowych. Szczególnie, że w przypadku wieloletnich umów ubezpieczeń na życie ten mechanizm jest od lat znany i stosowany.

Zawieszenie kar za brak OC

Mimo wdrożenia powyższych rozwiązań może się zdarzyć, że klient nie będzie miał polisy OC komunikacyjnego przez pewien czas. Dlatego zdaniem Rzecznika Finansowego, Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny mógłby rozważyć decyzję o czasowym zawieszeniu pobierania opłat karnych za brak OC komunikacyjnego.

Jednocześnie postulujemy, żeby Fundusz utrzymał praktykę identyfikowania nieubezpieczonych posiadaczy pojazdów mechanicznych. Takie osoby powinny otrzymać informację o braku OC komunikacyjnego i konieczności kontaktu z Funduszem w celu wyjaśnienia sprawy, pod groźbą sankcji w postaci opłaty karnej. Obawiam się, że część osób, nie będzie miało świadomości braku ochrony ubezpieczeniowej np. na skutek braku tzw. automatycznego zawiązania kolejnej umowy przy braku płatności raty i nie podejmie odpowiednich działań – wyjaśnia Mariusz Golecki.

Spojrzeć oczami klienta.

Rzecznik Finansowy zaapelował też do Polskiej Izby Ubezpieczeń o rozważenie innych rozwiązań dotyczących innych rodzajów umów ubezpieczenia. Zwrócił uwagę, że część osób fizycznych i przedsiębiorców ma „zamrożone” znaczne aktywa w różnego rodzaju umowach na życie o charakterze inwestycyjnym. Niektóre umowy przewidują bardzo wysokie opłaty w przypadku wcześniejszego rozwiązania umowy.

W obecnej sytuacji, szczególnie dla niektórych przedsiębiorców, dostęp do tych środków może zapewnić kontynuację działalności. Stąd postuluję o okresowe stworzenie możliwości wycofania środków z tego typu umów, bez ponoszenia „sankcji” w postaci opłaty z tego tytułu – mówi Mariusz Golecki.

Jego zdaniem warto też rozważyć rozwiązania dotyczące ubezpieczeń turystycznych. W obecnej sytuacji byłoby bardzo potrzebne wsparcie w postaci pokrycia ewentualnych kosztów leczenia czy też organizacja i pokrycie kosztów repatriacji do Polski, nawet jeśli warunki umowy wyłączają przypadki epidemii.

We wszystkich pismach zadeklarowałem współpracę mojego zespołu przy wypracowaniu szczegółowych rozwiązań – mówi Mariusz Golecki.

20 marca 2020 r. 

Nowy zastępca Rzecznika Finansowego

Minister Finansów, Tadeusz Kościński, na wniosek Rzecznika Finansowego dr hab. Mariusza Jerzego Goleckiego, powołał Andrzeja Kicińskiego na stanowisko zastępcy Rzecznika Finansowego. Andrzej Kiciński będzie odpowiadał za działania biura w odniesieniu do rynku ubezpieczeniowo-emerytalnego oraz inicjatywy edukacyjne.

Cieszę się, że Andrzej Kiciński wzmocni nasz zespół, gdyż wnosi bardzo różnorodne doświadczenia zawodowe. Wierzę, że będą one pomocne w wypracowaniu rozwiązań, które będą służyły poprawie pozycji klientów sektora ubezpieczeniowego – mówi dr hab. Mariusz Jerzy Golecki, Rzecznik Finansowy.

Wyjaśnia, że głównym zdaniem jakie stawia przed swoim nowym zastępcą jest bieżące monitorowanie sektora ubezpieczeniowego pod kątem eliminacji negatywnych zjawisk i problemów w relacjach klientów z zakładami ubezpieczeń.

Chciałbym, żeby powstał system wczesnego ostrzegania przed praktykami szkodliwymi dla klientów. Jeśli dostrzeżemy, że jakieś rozwiązanie czy procedura wdrażana przez jednego ubezpieczyciela będzie krzywdząca dla klientów, będziemy starali się doprowadzić do wycofania się z niej. Chodzi o to, żeby nie było one wdrażane przez kolejne firmy, wobec braku reakcji organów państwa – mówi Mariusz Golecki.

Priorytetem będzie też wdrożenie rozwiązań, które sprawią, że upowszechni się myślenie w kategoriach potrzeb i oczekiwań klientów. Ma temu służyć propagowanie instytucji rzecznika klienta w towarzystwach ubezpieczeniowych.

Branża musi lepiej komunikować się z klientami, żeby zredukować asymetrię informacyjną pomiędzy nią a poszukującymi ochrony. My ze swojej strony również będziemy rozwijać projekty edukacyjne służące podniesieniu poziomu wiedzy ubezpieczeniowej klientów – zapowiada Mariusz Golecki.

Po nominacji Rzecznik Finansowy ma dwóch zastępców: Pawła Zagaja oraz Andrzeja Kicińskiego.

Notka biograficzna

Andrzej Kiciński, jest związany z branżą ubezpieczeniową od 1994 r. Specjalizował się w zagadnieniach związanych z tworzeniem i sprzedażą usług ubezpieczeniowych oraz kwestiach ochrony konsumentów na rynkach finansowych. Pracował w Grupie Generali, Grupie PZU czy BTUiR Heros Life. Następnie był dyrektorem Departamentu Ochrony Klientów w Urzędzie Komisji Nadzoru Finansowego. W Polskiej Izbie Ubezpieczeń, koordynował współpracę z instytucjami rynku ubezpieczeniowego i międzysektorową.

Jest absolwentem Wydziału Zarządzania, Uniwersytetu Warszawskiego, Podyplomowych Studiów Ubezpieczeń w Szkole Głównej Handlowej, Studiów Podyplomowych na Akademii Finansów i Biznesu Vistula na kierunku Specjalista ds. Ubezpieczeń. Zajmuje się działalnością naukowo-badawczą w dziedzinie ekonomii i finansów.

18 marca 2020 r.