Polisy szkolne ze słabą ochroną na wypadek COVID-19

Tylko cztery z 13 przeanalizowanych przez Rzecznika Finansowego ubezpieczeń szkolnych zawierają precyzyjnie zdefiniowane rozszerzenie zakresu ochrony o ryzyko zachowania na COVID-19. Z odpowiedzi na ankietę Rzecznika Finansowego wynika, że ubezpieczyciele w większości nie zamierzają w najbliższym czasie poszerzać swojej oferty w tym zakresie.

Ubezpieczenia szkolne z definicji mają zabezpieczać dzieci i młodzież oraz ich rodziców przed skutkami nieprzewidzianych zdarzeń. Dlatego poleciłem przeanalizowanie zmian w ofercie produktowej, pod kątem uwzględnienia w nich ryzyk związanych z pandemią i zachorowaniami na COVID-19. Niestety analiza wykazała, że większość ubezpieczycieli nie zdecydowała się na stworzenie dodatkowej zachęty do zawierania tak grupowych, jak i indywidualnych ubezpieczeń NNW dzieci i młodzieży szkolnej i objęcia tego ryzyka. Szkoda, bo w niektórych wypadkach widać, że jest potencjał do rozszerzenia zakresu takich umów – mówi dr hab. Mariusz Jerzy Golecki, Rzecznik Finansowy.

Eksperci Rzecznika Finansowego przenalizowali ofertę 13 ubezpieczycieli oferujących na polskim grupowe i indywidualne ubezpieczenia NNW dzieci i młodzieży. Okazuje się, że w większości wypadków ochrona na wypadek COVID-19 nie jest udzielana, albo nie jest to precyzyjnie określone.

Czterech ubezpieczycieli przy konstrukcji swoich ofert NNW młodzieży od razu wyklucza wszelkie ryzyka zachorowań. Ogranicza zakres ochrony do nieszczęśliwych wypadków, które mogą się zdarzyć w szkole lub w drodze do szkoły. W jednej ofercie indywidualnego ubezpieczenia NNW dziecka z zakresu została wykluczona pandemia jako taka – wylicza Andrzej Kiciński, zastępca Rzecznika Finansowego. 

W części tego typu umów jest przewidziana ochrona na wypadek wystąpienia nagłych zachorowań lub/i poważnych zachorowań. Jednak tylko w czterech analizowanych ofertach zachorowanie na COVID-19 znajduje się explicite w katalogu nagłych/poważnych zachorowań. W jednym przypadku ubezpieczony może liczyć na wypłatę np. 5 tys. zł w razie odpowiednio udokumentowanego zachorowania na COVID-19. Przy czym we wszystkich przypadkach ochrona ubezpieczeniowa z tego tytułu świadczona jest po zapłaceniu dodatkowej składki.

W pozostałych analizowanych produktach zachorowania nie zostały jednoznacznie zdefiniowane. Może to rodzić problemy interpretacyjne, czy zachorowanie na COVID-19 będzie rzeczywiście mieściło się w zakresie udzielanej ochrony ubezpieczeniowej – mówi Andrzej Kiciński, zastępca Rzecznika Finansowego.

W przypadku wystąpienia nagłego i poważnego zachorowania część umów przewiduje wypłatę świadczenia pieniężnego za pobyt w szpitalu. Może być ono jednorazowe lub wypłacane za każdy dzień pobytu w szpitalu. Dla przykładu jeden z ubezpieczycieli w zależności od wariantu powiązanego z wysokością dodatkowej składki wypłaca jednorazowo od 200 do 500 złotych za pobyt w szpitalu. Przewiduje też dodatkową wypłatę za pobyt na OIOM (Oddziale Intensywnej Opieki Medycznej) wynikły z powodu zachorowania na COVID-19.

W ofercie innego ubezpieczyciela skierowanej do kadry nauczycielskiej i pracowników oświaty znajduje zapis o wypłaceniu jednorazowego świadczenia za zachorowanie na COVID-19 (także w dodatkowo płatnej opcji dodatkowej). Dotyczy to jednak tylko wypadków, w których choroba została wywołana wywołane kontaktem z zakażoną krwią podczas wykonywania pracy o charakterze medycznym. W takiej sytuacji ubezpieczyciel oferuje także pokrycie kosztów leczenia.

Jest to ciekawa propozycja, ale dotyczy tylko personelu medycznego zatrudnionego w szkołach i nierealizująca jednak potrzeb ogółu pracowników placówek oświatowych, ani też uczniów i ich rodziców – mówi Andrzej Kiciński.

Innym sposobem kompensacji zachorowania na wirusa COVID-19, jaki można spotkać w zapisach analizowanych umów, jest świadczenie zwrotu kosztów pogrzebu rodziców lub opiekunów dziecka. W jednej z ofert znajduje się też gwarancja zwrotu kosztów opłaconej wycieczki szkolnej, jeśli ubezpieczony nie weźmie w niej udziału ze względu na zachorowania na COVID-19.

Rzecznik Finansowy w rozesłanej ankiecie zapytał ubezpieczycieli, czy zamierzają w najbliższym czasie modyfikować swoją ofertę ubezpieczeń szkolnych o różne opcje związane z zachorowaniem na COVID-19. W większości wypadków odpowiedź była negatywna.

Uważasz, że Twój bank lub ubezpieczyciel postępuje nieuczciwie?

A może czujesz się pokrzywdzony przez instytucję finansową, ale nie wiesz jakie są Twoje uprawnienia? Skonsultuj się z ekspertami Rzecznika Finansowego. Służą pomocą w czasie dyżurów telefonicznych 
i udzielają odpowiedzi na zapytania e-mailowe. Podpowiedzą Ci, co możesz zrobić dalej w danej sprawie.

Tel. 22 333 73 28 – dyżur telefoniczny ekspertów z zakresu ubezpieczeń gospodarczych, w szczególności ubezpieczeń komunikacyjnych (OC, AC, assistance), na życie, NNW, domów i mieszkań, turystyczne, kredytów, małych i średnich przedsiębiorstw, rolnych etc.

Tel. 22 333 73 25 – dyżur telefoniczny ekspertów z zakresu problemów z bankami i na rynku kapitałowym.

Tel. 508 810 370 – dyżur telefoniczny ekspertów dla członków Otwartych Funduszy Emerytalnych, uczestników Pracowniczych Programów Emerytalnych oraz osób korzystających z indywidualnych kont emerytalnych.Poradę eksperta można uzyskać również drogą e-mailową pisząc na adres: porady@rf.gov.pl

Rzecznik Finansowy zbada przygotowanie banków do obsługi klientów na terenach objętych epidemią

Rzecznik Finansowy sprawdza, czy banki działające w Polsce są przygotowane na obsługę klientów w zaostrzonym reżimie sanitarnym. W tym celu wystosował zapytanie do banków oraz Związku Banków Polskich. Chce w ten sposób uzyskać od banków wyjaśnienia w jaki sposób zagwarantują, że klienci nie będą mieli trudności w załatwieniu swoich spraw ze względu na ograniczenia.

Opublikowane 7 sierpnia rozporządzenie Rady Ministrów wprowadza możliwość wydzielenia na obszarze Polski tzw. „obszarów czerwonych” i „ obszarów żółtych”. Dziś obejmują one kilkanaście powiatów, w których obowiązuje zaostrzony reżim sanitarny oraz inne obostrzenia służące ograniczenia transmisji wirusa SARS-CoV-2.

Jednym z pierwszych pytań, które postawiliśmy sobie w Biurze w tym kontekście było to, jak będą obsługiwani klienci banków na tych obszarach. Szczególną uwagę zwróciliśmy na osoby wykluczone cyfrowo i nieobsługujące platform bankowości elektronicznej. Stąd decyzja o rozesłaniu zapytań do banków. Pozwoli to poznać stan sektora bankowego pod kątem obsługi klienta w tych szczególnych warunkach i podjąć decyzję co do ewentualnych kroków zapobiegających negatywnym skutkom dla klientów – powiedział dr hab. Mariusz Jerzy Golecki, Rzecznik Finansowy.

Kwestia pełnego dostępu do usług bankowych podczas epidemii nabiera szczególnego znaczenia w odniesieniu do osób, wobec których bank prowadzi działania windykacyjne. Z tego powodu jedno z pytań dotyczy tego, czy banki dopuszczają możliwość zawieszenia prowadzonych postępowań windykacyjnych.

W takiej sytuacji dłużnik musi mieć możliwość skontaktowania się z placówką bankową, na przykład w celu ustalenia, z jakiego tytułu dochodzona jest należność. Jeśli jego zdaniem bank nie ma podstaw do takich działań lub kwestionuje np. wysokość długu, powinien móc złożyć reklamację. Ograniczenie takiej możliwości, stanowiłoby rażące naruszenie prawnie uzasadnionych interesów klienta – wyjaśnia Zdzisław Osada, zastępca dyrektora Wydziału Bankowo-Kapitałowego w biurze Rzecznika Finansowego.

Chodzi o sytuacje, w których z powodu wprowadzonych ograniczeń, kontakt z klientem – a przez to możliwość złożenia przez niego zastrzeżeń wobec prowadzonych czynności – byłby znacznie utrudniony lub wręcz niemożliwy.

Rzecznik Finansowy oczekuje, że banki wdrożą odpowiednią politykę informacyjną dotyczącą obsługi klientów w placówkach znajdujących się w strefach objętych ograniczeniami. W rozesłanych do instytucji finansowych pismach pyta również o procedury zapewniające bezpieczeństwo klientów, którzy w placówkach będą się pojawiać.

Klienci muszą wiedzieć gdzie i w jakich terminach będą otwarte placówki. Muszą też mieć pewność, że załatwią w nich swoje sprawy bez narażania zdrowia i życia. Przy czym apeluję o taki sposób organizacji obsługi klientów, żeby niepotrzebnie nie fatygować ich do placówek w takiej sytuacji – mówi Mariusz Golecki.

Epidemia koronawirusa a ubezpieczenia turystyczne. Najczęstsze zgłoszenia konsumentów do Rzecznika Finansowego

Koronawirus wywołujący chorobę COVID-19 doprowadził do wprowadzenia w wielu krajach obostrzeń gospodarczych i prawnych, skutkujących m.in. czasowym zamknięciem wybranych granic i ruchu lotniczego. To z kolei spowodowało „zamrożenie” ruchu turystycznego. Osoby, które miały wykupione wczasy lub wycieczki w tym okresie, zaczęły z nich rezygnować (w trakcie lub jeszcze przed wyjazdem), domagając się od ubezpieczycieli zwrotu kosztów lub zaliczek na opłaty czy ubezpieczenie. Rzecznik Finansowy wyjaśnia, dlaczego wiele towarzystw ubezpieczeniowych odmawia klientom wypłaty świadczeń i podpowiada, co mogą zrobić w takiej sytuacji.

Ubezpieczenia turystyczne są instrumentem finansowym, który chroni konsumenta w sytuacji wystąpienia nieoczekiwanych zdarzeń i związanych z nimi dodatkowych wydatków, które objęte są wykupionym ubezpieczeniem. Wśród nich wymienić można konieczność leczenia za granicą w czasie urlopu, koszty związane z transportem medycznym, przeprowadzenia akcji ratowniczej lub poszukiwawczej czy wydatki związane z dodatkowym zakwaterowaniem, dojazdem i wyżywieniem osoby towarzyszącej poszkodowanemu. W wielu przypadkach ubezpieczenie turystyczne zapewnia także wypłatę świadczenia na wypadek, gdyby do wyjazdu z jakiegoś powodu nie doszło lub został on skrócony.

Z uwagi na epidemię COVID-19, ruch turystyczny praktycznie zamarł, a w związku z tym – wiele osób zaraz po ogłoszeniu epidemii odwołało lub skróciło swoje wyjazdy domagając się m.in. zwrotu kosztów wyjazdu czy zaliczek na poczet planowanego wyjazdu. W wielu przypadkach ubezpieczyciele uwzględniali roszczenia klientów częściowo lub odmawiali wypłaty świadczeń bazując na umowach ubezpieczeniowych zawartych przed wystąpieniem epidemii, które w wielu przypadkach zawierały określony katalog wyłączeń, uwzględniający m.in. epidemię. Rzecznik Finansowy, do którego wpłynęło wiele zapytań w tej kwestii, scharakteryzował trzy kluczowe problemy wyjeżdżających.

Pierwszą, podstawową sytuacją jest wyłączenie odpowiedzialności w towarzystwach ubezpieczeniowych z uwagi na epidemię. Oznacza to w praktyce, że z ubezpieczyciela zdjęty jest obowiązek pokrywania kosztów związanych z leczeniem, skutkami zakażenia oraz wypłacania świadczeń z tego tytułu – tłumaczy dr hab. Mariusz Golecki, Rzecznik Finansowy.

W ramach działalności poradniczej eksperci Biura Rzecznika Finansowego podpowiadali konsumentom po pierwsze weryfikację, czy umowa ubezpieczenia przewidywała ochronę w związku z zagrożeniem epidemiologicznym. Jeżeli nie była ona przewidziana, a tak było w większości przypadków polis zakupionych jeszcze na początku tego roku, konsumenci mogli rozważyć wystąpienie do ubezpieczyciela, aby rozpatrzył roszczenie w wyjątkowy sposób, z uwagi na zaistniałą sytuację i kryzys epidemiologiczny.

– Doświadczenie pokazuje, że w niektórych przypadkach ubezpieczyciele, kierując się zasadami współżycia społecznego – pomimo, iż zdarzenie jest poza ochroną ubezpieczeniową – przyznają jednak świadczenie w drodze tzw. kulancji ubezpieczeniowej, czyli wyjątkowo – z uwagi na okoliczności sprawy i trudny stan w jakim się znaleźliśmy. Musimy jednak pamiętać, że nie jest to obowiązek firmy ubezpieczeniowej, dlatego zrozumienie sprawy powinno być obustronne – dodaje Rzecznik Finansowy.

Warto zaznaczyć, że w sytuacji zagrożenia epidemią, niektórzy ubezpieczyciele zaczęli wręcz dodawać stan epidemii lub pandemii jako sytuację objętą ochroną ubezpieczeniową. Kluczową kwestią jest zatem uważna analiza Ogólnych Warunków Ubezpieczenia, jakie planujemy zakupić.

Zwrot kosztów po rezygnacji z imprezy turystycznej

Kolejną kwestią poruszaną przez konsumentów jest problem z ubezpieczeniem rezygnacji z imprezy turystycznej. Ubezpieczenia w tym zakresie standardowo dotyczą przypadków losowych, w których ubezpieczony rezygnuje z wyjazdu, takich jak: choroba ubezpieczonego lub współubezpieczonego, śmierć bliskiego członka rodziny, utrata pracy, nieszczęśliwy wypadek czy utrata dokumentów uprawniających do wyjazdu. W odniesieniu do koronawirusa, problem zdiagnozowany przez Rzecznika Finansowego dotyczy głównie sytuacji, w której klient musiał zrezygnować z wyjazdu ze względu na objawy choroby i zaleconej przez lekarza w związku z tym kwarantanny. Problem tkwi w tym, że większość ubezpieczycieli uznaje te warunki wyłącznie w sytuacji hospitalizacji, a w przypadku COVID-19 większość zdiagnozowanych pacjentów nie wymagała pobytu w szpitalu, a jedynie odbycia kwarantanny w odosobnieniu, nawet we własnym domu. W takich przypadkach Rzecznik Finansowy sugerował osobom ubezpieczonym, aby złożyły reklamację ze wskazaniem objawów oraz powołaniem się na panującą obecnie sytuację w szpitalach, które w uzasadnionych przypadkach odmawiały hospitalizacji i kierowały zakażonych na kwarantannę domową.

Zwrot składki za niewykorzystane ubezpieczenie turystyczne

 – Trzecią identyfikowaną przez nas sytuacją w ramach działalności poradniczej jest kwestia zwrotu składki za zawarte, a niewykorzystane ubezpieczenie turystyczne. Pojawiają się bowiem sytuacje, gdy ubezpieczyciele odmawiają zwrotu składki za niewykorzystane ubezpieczenie na skutek obostrzeń związanych z pandemią – zaznacza dr hab. Mariusz Golecki. – W takich sytuacjach, jako podstawę do odzyskania składki przywołujemy art. 806 § 1 kodeksu cywilnego zgodnie z którym umowa ubezpieczenia jest nieważna, jeżeli zajście przewidzianego w umowie wypadku nie jest możliwe. Wskazujemy, iż na tej podstawie można próbować dochodzić zwrotu całości składki z tytułu ubezpieczenia kosztów rezygnacji.

Problemy związane z ubezpieczycielami turystycznymi, jakie przyniósł koronawirus, wpłynęły na późniejszą konstrukcję umów ubezpieczeniowych. Ubezpieczyciele zaczęli dostosowywać ich zakres oraz warunku umów do panującej sytuacji. Z opinią Rzecznika Finansowego na temat warunków ubezpieczenia turystycznego, na które trzeba zwrócić szczególną uwagę planując wyjazd w czasie nadal obecnego zagrożenia epidemicznego, można się zapoznać w tym miejscu.

Wakacje za granicą w dobie koronawirusa

Kraje Europy stopniowo znoszą ograniczenia wprowadzone z powodu pandemii COVID-19
i starają się przywrócić działalność branży turystycznej. Choć tegoroczne wakacje dla większości będą inne niż dotychczas i zamiast zagranicznych wojaży wiele osób zdecyduje się na urlop w Polsce, to z pewnością niektórzy zdecydują się na spędzenie urlopu poza krajem. Rzecznik Finansowy podpowiada, na co zwrócić wagę wybierając ubezpieczenie turystyczne, by zabezpieczyć się na wypadek zakażenia koronawirusem za granicą.

Znajdująca się w odwrocie (według wielu ekspertów – okresowym) pandemia koronawirusa, to z uwagi na nadchodzący okres urlopowy czas niepewności dla tych, którzy planowali zagraniczne wyjazdy. Ryzyko zakażenia, konieczność hospitalizacji w obcym kraju czy kłopoty z powrotem do Polski to potencjalne zagrożenia, z którymi mogą zmagać się osoby planujące wakacje za granicą.

Epidemia, pandemia, stan epidemii w ubezpieczeniach

Towarzystwa ubezpieczeniowe mogą zawierać w swoich umowach wyłączenia ze względu na czas epidemii, pandemii, stanu epidemii lub epidemii i pandemii jednocześnie. I tak przyjmuje się, że:

  • epidemia to występowanie większej liczby przypadków zachorowań na określoną jednostkę chorobową w konkretnym czasie i w konkretnym miejscu,
  • stan epidemii ogłaszają lokalne władze, a w przypadku międzynarodowego zagrożenia – Światowa Organizacja Zdrowia,
  • pandemia to epidemia choroby zakaźnej występująca na dużym obszarze, na różnych kontynentach. 

Należy podkreślić, iż pandemia lub epidemia może być wyłączona z ochrony ubezpieczeniowej i, analizując wzorce umowne poszczególnych ubezpieczycieli, w wielu przypadkach faktycznie tak jest. W praktyce oznacza to, że zakład ubezpieczeń wyłącza swoją odpowiedzialność w przypadku wystąpienia pandemii lub epidemii. Z drugiej strony, część towarzystw ubezpieczeniowych decyduje się na odwrotny ruch, czyli na objęcie ochroną zdarzeń wynikających z wprowadzenia stanu epidemii lub pandemii. Dlatego warto dokładnie analizować Ogólne Warunki Ubezpieczenia w umowach i szukać tych ubezpieczeń, które takich wyłączeń z ochrony ubezpieczeniowej nie posiadają, a w razie wątpliwości skorzystać z pomocy ekspertów Rzecznika Finansowego.

Wybierając ubezpieczenie powinniśmy zwrócić uwagę na definicje stosowane przez poszczególnych ubezpieczycieli operujących na polskim rynku. Niektórzy ubezpieczyciele nie wprowadzają rozróżnienia na epidemię i pandemię w zapisach umów i obejmują je ochroną. Zarówno w przypadku stanu pandemii jak i epidemii będziemy chronieni polisą, jeżeli ogłoszenie pandemii lub epidemii – również koronawirusa – nastąpiło po zakupie ubezpieczenia. Inni ubezpieczyciele wyłączają ochronę w okresie pandemii, a świadczą ochronę w związku z epidemią, których precyzyjne definicje zawierają wzorce umowne. Niektóre zakłady ubezpieczeń oferują ochronę, ale pod pewnymi warunkami, na przykład ogłoszenia epidemii już po zakupie przez nas ubezpieczenia – podpowiada dr hab. Mariusz Golecki, Rzecznik Finansowy. Zwracamy uwagę, że część towarzystw zupełnie inaczej traktuje już samą epidemię i wyłącza odpowiedzialność w przypadku występowania epidemii w kraju, do którego się wybieramy. Oznacza to, że jeżeli wybierzemy się w miejsce, gdzie jest ogłoszona epidemia koronawirusa, ubezpieczyciel nie pokryje za nas kosztów leczenia tych związanych z zakażeniem wirusem. Jeżeli natomiast doznamy jakiejś kontuzji możemy liczyć na ochronę ubezpieczeniową – dodaje Rzecznik Finansowy.

Ogólne warunki ubezpieczenia a koronawirus

Co do zasady, niezależnie od zagrożenia koronawirusem, im szerszy zakres ubezpieczenia turystycznego, tym lepiej dla konsumenta. Wybierając ubezpieczenie zaleca się uważne przeczytanie ogólnych warunków ubezpieczenia, które określają zakres ochrony oraz wyłączenia. Szczególnie w dobie pandemii i wysokiego ryzyka zarażenia się koronawirusem, im szerszy zakres ochrony tym lepiej pod warunkiem, że ubezpieczenie obejmuje ryzyka zachorowania na Covid – 19, co nie jest standardem. W pakiecie ubezpieczeń turystycznych najważniejsze są pomocowe usługi assistance, takie jak organizacja i pokrycie kosztów poszukiwania i ratownictwa, odpowiedni transport medyczny oraz pomoc w bezpiecznym powrocie do domu.

– Jeżeli już zdecydujemy się na spędzenie urlopu zagranicą, analizując ogólne warunki ubezpieczenia warto zwrócić uwagę na limit odpowiedzialności ubezpieczyciela, na jaki je zawieramy. Leczenie na miejscu może wiązać się z wysokimi kosztami, podobnie jak transport medyczny czy powrót do kraju. W przypadku COVID-19, bardzo ważne jest odpowiednie zabezpieczenie pokrycia kosztów leczenia wraz z usługami assistance. W przypadku zbyt niskiej sumy ubezpieczenia, różnice w kosztach turysta będzie musiał pokryć z własnej kieszeni. Przed wyborem sumy ubezpieczenia należy przeanalizować, jakie są koszty leczenia w danym kraju – czasem kwota na poziomie kilkudziesięciu tysięcy euro będzie wystarczająca, czasem potrzeba będzie kilkunastokrotnie większych zabezpieczeń. Ważne jest też to, by sprawdzić dokładny zakres wyłączenia odpowiedzialności ubezpieczyciela oraz dostosować polisę do charakteru wyjazdu – czy jest to standardowy wyjazd turystyczny, czy podróżujący zamierza uprawiać sporty ekstremalne. Takie plany wymagają rozszerzenia działania polisy – komentuje Andrzej Kiciński, zastępca Rzecznika Finansowego.

W sytuacji zagrożenia zdrowia i życia, pakietowe turystyczne ubezpieczenie powinno obejmować dodatkowo organizację akcji ratunkowej, transport z miejsca zdarzenia do placówki medycznej, transport do kraju w warunkach zalecanych przez lekarza, pomoc w organizacji wizyty lekarskiej bądź doraźnej pomocy medycznej w przypadku zachorowania lub wypadku.

Ubezpieczenie turystyczne można kupić u agenta lub na przykład przez internet. Na stronie, na której możemy wybrać ubezpieczenie powinny znaleźć się informacje dotyczące ochrony na wypadek zarażenia koronawirusem. Podobne informacje uzyskamy także bezpośrednio u agenta ubezpieczeniowego. Dzięki konsultacjom i rzetelnej analizie będziemy w stanie dokonać najlepszego wyboru polisy turystycznej.

Rzecznik Finansowy interweniuje w sprawie informowania BIK o skorzystaniu z wakacji kredytowych

Rzecznik Finansowy wystąpił do Biura Informacji Kredytowej i Związku Banków Polskich  o wyjaśnienia i informacje dotyczące odnotowywania faktu skorzystania z wakacji kredytowych w rejestrze BIK. Jego zdaniem banki nie powinny raportować tej informacji do BIK. Chodzi o uniknięcie sytuacji w której w przyszłości osoby, które skorzystały z odroczenia kredytu dostaną gorsze warunki kredytu, niż pozostali klienci.

Niepokoją mnie informacje, że skorzystanie przez klientów z „wakacji kredytowych” ma być odnotowywane w BIK. Co prawda Biuro wydało komunikat, że nie będzie to miało negatywnego wpływu na historię kredytową w BIK. Banki deklarują, że nie będą brały tego pod uwagę przy ocenianiu zdolności kredytowej klientów w przyszłości. Po co więc w ogóle większość banków raportuje taki fakt? – mówi Mariusz Golecki, Rzecznik Finansowy.

Podkreśla, że chce uniknąć sytuacji, w której za rok czy dwa, zaczną docierać do Rzecznika Finansowego sygnały, że jednak osoby, które skorzystały z odroczenia kredytu, dostają gorsze warunki kredytu, niż pozostali klienci.

Dlatego wystąpiłem do prezesa BIK z pismem zawierającym szczegółowe pytania dotyczące tej kwestii. Poprosiłem też Związek Banków Polskich o dodatkowe informacje w tym zakresie ZBP. Czekamy na odpowiedzi, przenalizujemy je i będziemy podejmować odpowiednie działania – zapowiada Mariusz Golecki.

To kolejny problem sygnalizowany Rzecznikowi Finansowemu przez klientów w ramach akcji „Finanse w czasie koronarwirusa – zgłoś problem Rzecznikowi Finansowemu”. Przypomnijmy, że w niektórych aneksach znalazły się postanowienia dotyczące tzw. potwierdzenia salda przez klienta. Istniały obawy, że na tej podstawie w przyszłości banki mogłyby próbować utrudniać dochodzenie roszczeń np. posiadaczom kredytów „frankowych”. Działania w tej sprawie podjął zarówno Rzecznik Finansowy jak i prezes UOKiK, do którego Rzecznik wystąpił z wnioskiem o wszczęcie postępowań (więcej w informacji prasowej).

Jeden z banków już zadeklarował, że to postanowienie zostało usunięte z aneksów. Drugi publicznie ogłosił, że umieszczenie tego punktu w umowie ma jedynie cel „informacyjny”. Wydaje się więc, że udało się zapobiec sytuacji w której w przyszłości, klienci mogliby spotkać się z problemem wynikającym z umów podpisanych w tym trudnym czasie – mówi Mariusz Golecki.

Z informacji trafiających do Rzecznika Finansowego w ramach specjalnej infolinii i adresu e-mail wynika, że część klientów, którzy szybko wypełnili wniosek skuszeni hasłem „wakacji kredytowych”, dziś jest rozczarowanych zaoferowanymi warunkami i ich finansowymi skutkami.

Wynika to, z braku przejrzystości i jednolitości oferty bankowej. Każdy bank ma swój pomysł na konstrukcję oferty. W jednym można odroczyć tylko część kapitałową raty, bez możliwości przedłużenia okresu spłaty. W innym można odroczyć część kapitałową i odsetkową, z wydłużeniem okresu spłaty. Przy czym z sygnałów które dostajemy wynika, że w większości wypadków klienci nie są informowani o ekonomicznych skutkach skorzystania z różnych dostępnych wariantów. Uważam, że banki powinny w momencie przedstawiania oferty jasno wskazać ile więcej zapłaci klient w ostatecznym rozliczeniu i o ile wzrośnie jego miesięczna rata. To dwa istotne parametry, które klienci w części przypadków poznają dopiero po podpisaniu aneksu – mówi Mariusz Golecki.

Z informacji które spływają od klientów wynika też, że w zdecydowanej większości przypadków odroczenie spłaty kredytu nie wiąże się z możliwością odroczenia płatności składek za ubezpieczenie powiązane z kredytem. Tymczasem zgodnie z rekomendacjami Polskiej Izby Ubezpieczeń klienci powinni mieć możliwość w takiej sytuacji skorzystania z zawieszenia składek za ubezpieczenie na życie. Izba rekomendowała, żeby działo się to na wniosek klienta, a warunki miałby być ustalane z ubezpieczycielem za pośrednictwem banku. – Klientom mogę więc poradzić, że warto więc zapytać o taką możliwość przy okazji składania wniosku o wakacje kredytowe. My również będziemy za pewien czas badali, jak ten punkt jest realizowany w praktyce – zapowiada Mariusz Golecki.

Jego zdaniem wobec tych problemów, warto spojrzeć jak kwestia „wakacji kredytowych” została rozwiązana w innych krajach europejskich. Na przykład Austriacy już w połowie marca wprowadzili regulację umożliwiającą odroczenie płatności wynikających z kredytu. Mowa tu o odroczeniu spłaty kapitału, odsetek i innych płatności wynikających z umowy o kredyt należnych w okresie od 1 kwietnia do 30 czerwca 2020 r. Regulacja dotyczy m.in. kredytów mieszkaniowych, konsumenckich, samochodowych. Z odroczenia może skorzystać każdy kto utracił przychody na skutek COVID.

Są też inne modele i możliwości, które obecnie analizujemy wspólnie z zagranicznymi ekspertami. Na tej podstawie będziemy mogli przygotować nasze propozycje dotyczące ewentualnej regulacji w tym obszarze – deklaruje Mariusz Golecki.

29 kwietnia 2020 r

Rzecznik Finansowy: aneksy „wakacji kredytowych” nie powinny zawierać potwierdzenia salda

Pierwsze efekty akcji  „Finanse w czasie koronawirusa – zgłoś problem Rzecznikowi Finansowemu”. Rzecznik zidentyfikował przypadki wprowadzania do dokumentów uruchamiających „wakacje kredytowe” postanowień dotyczących tzw. potwierdzenia salda przez klienta. Na tej podstawie w przyszłości banki mogą próbować utrudnić dochodzenie roszczeń np. posiadaczom kredytów „frankowych”. Dlatego Rzecznik zwróci się o rezygnację z ich stosowania.

W ostatnich dniach klienci banków dostarczyli nam pierwsze przykłady postanowień stosowanych przez banki we wnioskach i aneksach dotyczących tzw. wakacji kredytowych, które można uznać za potencjalnie niebezpieczne dla niektórych grup klientów. Chodzi w szczególności o postanowienia dotyczące tzw. potwierdzenia salda przez klienta – mówi Mariusz Golecki, Rzecznik Finansowy.

Klienci obawiają się, że banki mogą traktować złożenie takiego oświadczenia jako akceptację przez konsumenta zobowiązania w wysokości ustalonej przez bank na podstawie niedozwolonego postanowienia umownego. Kwestia ta jest  szczególnie ważna dla „frankowiczów”. W zawartych przez nich  umowach kredytowych można znaleźć wiele takich zapisów, ale dotyczy to także innych pożyczkobiorców, którzy na tej podstawie potencjalnie chcieliby kwestionować niektóre postanowienia. Eksperci Rzecznika uważają, że takie obawy mogą być zasadne. Wiele zależy od sposobu zawarcia aneksów.  Jednak jednocześnie wskazują wiele argumentów, że podpisanie takiego aneksu nie powinno być traktowane jako akceptacja niedozwolonych postanowień umownych.

Potwierdzenie salda bez związku z „wakacjami kredytowymi”

Ani ja, ani moi eksperci nie widzimy związku między oświadczeniem o uznaniu salda, a odroczeniem płatności rat. To oznacza, że takie postanowienie nie powinno w ogóle znaleźć się w proponowanym przez bank wniosku czy aneksie. Jeśli już zostało jednak wprowadzone, to  patrząc od strony prawnej, złożenie oświadczenia o potwierdzeniu salda nie powinno wywierać skutków prawnych. Nie można bowiem twierdzić, że w ten sposób kredytobiorca  zgadza się na potwierdzenie wysokości salda. Istotny jest przy tym cel zawieranego aneksu oraz właściwy przedmiot wniosku złożonego przez kredytobiorcę. Z pewnością jest to skorzystanie z możliwości zawieszenia spłaty rat kredytu, a nie np. sanowanie niedozwolonych postanowień umownych – mówi Mariusz Golecki.

Może się jednak zdarzyć, że prawnicy niektórych banków będą próbowali prezentować przeciwną argumentację i spory będą musiały rozstrzygać sądy.

– Sytuacja dziś, związana ze skutkami epidemii koronawirusa jest szczególna. Przyjęcie takiej strategii należałoby uznać za nadużycie zaufania i wykorzystanie trudnej sytuacji klienta. Mam więc nadzieję, że w praktyce do takich sytuacji nie będzie dochodziło, a banki stosujące dotychczas takie praktyki wycofają się z nich. Uważam jednak, że warto przestrzec przed takimi możliwymi skutkami podpisania takiego aneksu  – mówi Mariusz Golecki.

Sądy prawdopodobnie staną po stronie klientów

Oczywiście jeśli doszłoby na tym tle do sporu sądowego, to będziemy wspierali klientów we wszelki możliwy sposób, także tzw. istotnymi poglądami. Jednakże, choć mamy mocne argumenty prawne potwierdzające nasz pogląd, to nie można z całą pewnością przewidzieć rozstrzygnięć, jakie w przyszłości wydadzą w tej kwestii sądy. Są przecież w swoim orzekaniu niezawisłe i niezależne od każdej ze stron postępowania. Dodatkowo będą oceniać konkretne stany faktyczne, w tym także zapewne sposób zawarcia aneksów – mówi Mariusz Golecki.

Jednocześnie należy zauważyć, że choć tego typu sprawy nie były jeszcze rozstrzygane przez krajowe sądy, to korzystne dla klientów są wyroki dotyczące generalnych zasad uznawania postanowień za niedozwolone.

W tym kontekście Rzecznik Finansowy przypomina  na przykład treść uchwały Sądu Najwyższego z dnia 20 czerwca 2018 roku (III CZP 29/17), zgodnie z którą „oceny, czy postanowienie umowne jest niedozwolone […] dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy.”.

Ta ocena Sądu Najwyższego wynika nie tylko z interpretacji przepisów prawa krajowego, ale również z konieczności stosowania przepisów prawa Unii Europejskiej jednoznacznie zinterpretowanych przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej – uważa Mariusz Golecki.

Przywołuje art. 4 ust. 1 Dyrektywy 93/13 z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich, zgodnie z którym „charakter warunków umowy jest określany z uwzględnieniem rodzaju towarów lub usług, których umowa dotyczy i z odniesieniem, w momencie zawarcia umowy, do wszelkich okoliczności związanych z zawarciem umowy oraz do innych warunków tej umowy lub innej umowy, od której ta jest zależna.

Kolejne argumenty można znaleźć w uzasadnieniu wyroku z dnia 20 września 2017 r. w sprawie Andrucic i in. przeciwko Banca Românească SA (C-186/16). Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wprost wskazał, iż:oceny nieuczciwego charakteru warunku umownego należy dokonywać w odniesieniu do momentu zawarcia danej umowy, z uwzględnieniem ogółu okoliczności, które mogły być znane przedsiębiorcy w owym momencie i mogły mieć wpływ na późniejsze jej wykonanie.”

Reasumując, zarówno w prawie krajowym jak i europejskim można znaleźć wiele argumentów przemawiających za tym, że podpisanie aneksu z uznaniem salda, nie powinno zablokować możliwości dochodzenia roszczeń wynikających ze stosowania postanowień niedozwolonych. Praktyka taka może jednak skomplikować sytuację prawną klienta choćby w zakresie niewłaściwego uznania długu.

Dlatego będę występował do wprowadzających te postanowienia banków o rezygnację z ich stosowania, co pozwoli spokojnie korzystać klientom z odroczenia spłaty rat. Klienci, którzy popadli dziś w kłopoty finansowe i muszą skorzystać z tej oferty, nie mogą mieć żadnych wątpliwości co do bezpieczeństwa takich zapisów. Będziemy monitorowali kolejne wpływające do nas wnioski i aneksy pod tym kątem – zapowiada Mariusz Golecki.

Dodaje, że z punktu widzenia bezpieczeństwa klientów, zasady „wakacji kredytowych” powinny być przejrzyste oraz w pewien sposób ujednolicone. Jego zdaniem na dziś te warunki nie są spełnione, a dotychczasowa praktyka poszczególnych banków zarówno co do treści proponowanych aneksów, sposobu informowania o skutkach prawnych oraz ekonomicznych czy też samego podejścia do rozpatrywania wniosków składanych przez klientów jest nadal bardzo zróżnicowana.

Ryzykowne postanowienia – przykłady

Jakie postanowienia powinny wzbudzić czujność klientów? Już w samym wniosku o tzw. „wakacje kredytowe” składanym z on-line można znaleźć takie zdanie: „Kredytobiorca oświadcza, iż potwierdza wysokość zadłużenia z tytułu kredytu wynikającą z dotychczasowej obsługi kredytu wg stanu na dzień złożenia wniosku.” Można je znaleźć o sekcji umowy nazywanej „kwota kredytu i okres kredytowania”.

Następnie w aneksie podpisywanym w placówce, jest postanowienie: „Strony zgodnie oświadczają , że bank posiada niesporną wierzytelność wobec kredytobiorcy z tytułu kredytu […]”

Choć nie występuje tu zwrot „uznanie salda”, to w praktyce podpisanie takiego aneksu może być w przyszłości traktowane przez bank, jako potwierdzenie braku zastrzeżeń do konstrukcji umowy np. co do stosowania w niej postanowień niedozwolonych i wynikającej z nich kwoty kredytu.

Jednocześnie nie jest wykluczone, że takie nieprzejrzyste działania banków mogą zostać uznane za nieuczciwą praktykę, mającą na celu wprowadzenie klientów w błąd co do treści ich praw i obowiązków.  W przypadku powstania na tym tle sporów klientów z bankami Rzecznik Finansowy będzie oczywiście podejmował niezbędne, przewidziane ustawowo działania, w tym także wpierał klientów argumentacją w ramach postępowania interwencyjnego lub tzw. istotnym poglądem na etapie postępowania sądowego.

Przypominamy! Zastrzeżenia do działań instytucji finansowych w czasie koronawirusa można zgłaszać na specjalną infolinię i e-mail uruchomiony przez Rzecznika Finansowego. Więcej pod poniższym linkiem: Finanse w czasie koronawirusa.

15 kwietnia 2020 r. 

Finanse w czasie koronawirusa – akcja Rzecznika Finansowego

Rzecznik Finansowy uruchomił dedykowaną infolinię i adres e-mail do przyjmowania i analizowania zastrzeżeń klientów do działalności instytucji finansowych w związku z epidemią. Tą drogą chce zbierać informacje o pojawiających się nieprawidłowościach i systemowo zapobiegać rozprzestrzenianiu się nieuczciwych praktyk instytucji finansowych. Stąd hasło akcji: Finanse w czasie koronawirusa – zgłoś problem Rzecznikowi Finansowemu.Jak skontaktować się z Rzecznikiem Finansowym? Szczegóły w zakładce “Kontakt”.

W ostatnim czasie dostajemy coraz więcej zapytań telefonicznych i e-mailowych od zdezorientowanych klientów instytucji finansowych. Sygnalizują oni różne obawy i potrzeby wynikające z obecnej sytuacji. Stąd decyzja o utworzeniu dedykowanej infolinii telefonicznej i adresu e-mail. Chcemy tą drogą zbierać informacje o pojawiających się nieprawidłowościach i szybko reagować – mówi Mariusz Golecki, Rzecznik Finansowy.

Przy czym podkreśla, że jego eksperci nie będą doradzali w indywidualnych sprawach w kwestii zawarcia umowy, czy też aneksu.

Istotą akcji jest, żeby na podstawie indywidualnych sygnałów, zidentyfikować szkodliwe praktyki w obszarze finansów, które potencjalnie mogą dotyczyć wielu osób. Informacje trafiające tą drogą będą podstawą do tzw. działań systemowych, czyli wystąpień do instytucji finansowych z żądaniem wyjaśnień i zmiany praktyki dolegliwej dla ogółu klientów – mówi Mariusz Golecki.

Najczęściej pojawiające się pytania i problemy czy zastrzeżenia do konkretnych warunków umów będą publikowane na stronie Rzecznika Finansowego oraz jego profilu na Facebooku. Ma to ułatwić klientom podejmowanie indywidualnych decyzji. (Poniżej pierwsze przykłady).

Rzecznik Finansowy spodziewa się też sygnałów o pojawieniu się ofert budzących wątpliwości co do bezpieczeństwa finansowego obywateli czy nawet wręcz prób oszustw.

Będziemy je traktować priorytetowo i niezwłocznie informować właściwe organy oraz nagłaśniać takie praktyki w mediach – mówi Mariusz Golecki.

Finanse w czasie koronawirusa – w pytaniach i odpowiedziach

Pytania i odpowiedzi dotyczące rynku ubezpieczeniowo-emerytalnego

Pytania i odpowiedzi dotyczące rynku bankowo-kapitałowego

Warunki „wakacji kredytowych” – zestawienie Rzecznika Finansowego

zecznik Finansowy publikuje zestawienia warunków „wakacji kredytowych” oferowanych przez banki. Poniższe zestawienie zostało zaktualizowane 7 maja po otrzymaniu informacji od niektórych banków.

Zestawienie warunków „wakacji kredytowych”

W trakcie dyżurów telefonicznych czy w formie wiadomości e-mailowych dociera do nas wiele zapytań dotyczących warunków odroczenia spłat rat kredytów. Postanowiliśmy więc, niezwłocznie przystąpić do analizy oferowanych warunków i zaprezentować je klientom w formie zbiorczego zestawienia – mówi Mariusz Golecki, Rzecznik Finansowy.

Wyjaśnia, że pierwsze zestawienie opiera się na ogólnie dostępnych informacjach na stronach internetowych. Będzie ono stopniowo aktualizowane i uzupełniane. Przypomnijmy, że Rzecznik Finansowy zwrócił się do banków o przekazanie wszystkich wniosków, aneksów i procedur dotyczących odroczenia terminu spłaty kredytów i produktów z nimi związanych. (więcej informacji w poniższym linku)

Wstępna analiza dostępnych na stronach internetowych banków informacji dotyczących możliwości skorzystania z tzw. „wakacji kredytowych” wskazuje, iż większość podmiotów opracowała specjalne zasady dotyczące ubiegania się o przerwę w spłacie zadłużenia w związku z zagrożeniem epidemicznym wywołanym wirusem SARS-CoV2. W przypadku większości banków możliwe jest złożenie wniosku o „wakacje kredytowe” drogą elektroniczną – najczęściej za pośrednictwem dostępnego formularza online lub w systemie bankowości elektronicznej. Pozytywne jest, że banki co do zasady nie pobierają opłat za złożenie odpowiedniego wniosku – mówi Katarzyna Szwedo-Mackiewicz, z-ca dyrektora wydziału Klienta Rynku Bankowo-Kapitałowego w biurze Rzecznika Finansowego.

Analiza rynku pokazuje, iż nie ma jednolitych reguł odnoszących się do rodzaju rat objętych odroczeniem spłaty. Część banków oferuje możliwość odroczenia spłaty rat kapitałowo-odsetkowych, część wyłącznie rat kapitałowych, a część wprowadza różne zasady w tym zakresie dla różnego typu kredytów. Brak jest również jednolitych zasad co do czasu odroczenia spłaty. Najczęściej pojawiają się jednak oferty maksymalnie 3-miesięcznego lub (rzadziej) 6-miesięcznego odroczenia.

Te banki, które nie wypracowały jeszcze szczegółowych zasad odnoszących się do możliwości skorzystania z „wakacji kredytowych”, deklarują ich sformułowanie w najbliższej przyszłości, stąd konieczny jest stały monitoring działań banków ze strony Rzecznika Finansowego – mówi Katarzyna Szwedo-Mackiewicz. 

27 marca 2020 r.  

Jak działamy w związku z COVID-19?

W związku z ogłoszeniem od dnia 14 marca 2020 r. stanu zagrożenia epidemiologicznego Rzecznik Finansowy informuje o zasadach działania Biura w tym okresie.   

Rzecznik Finansowy dokłada wszelkich starań, aby wykonywać zadania w jak najszerszym zakresie przy uwzględnieniu bezpieczeństwa interesantów i pracowników. W związku z tym działania pracowników biura będą ograniczone do zadań niewymagających bezpośredniej obsługi interesantów. 

Dlatego uprzejmie prosimy o kontakt z Biurem Rzecznika Finansowego za pośrednictwem: 

  • poczty elektronicznej: biuro@rf.gov.pl 
  • skrzynki ePUAP/RzecznikFinansowy/SkrytkaESP  
  • poczty tradycyjnej 

Wszystkie niezbędne informacje kontaktowe znajdują się na stronie Rzecznika w zakładce “Kontakt”

Utrzymujemy telefoniczne dyżury eksperckie, jednak w skróconym wymiarze czasu w godzinach 12:00-16:00 (numery telefonów pod poniższym linkiem). Z tego względu czas oczekiwania na połączenie może znacznie się wydłużyć. Jednocześnie przypominamy, że zapytania do ekspertów można też kierować droga e-mailową na adres: porady@rf.gov.pl 

Informacji dotyczących statusu wniosku skierowanego do Rzecznika Finansowego udzielamy telefonicznie w godzinach 10:00-14:00 pod numerami telefonów: 22 333-73-26 lub 22 333-73-27.

 Ze względu na zmniejszenie obsady w siedzibie biura i przejście pracowników Biura Rzecznika Finansowego na pracę zdalną czas wykonania niektórych zadań może ulec wydłużeniu. 

Biuro Rzecznika Finansowego będzie zamknięte dla interesantów.  

Powyższe ustalenia obowiązują do odwołania. 

Podstawa prawna: § 8 ust. 2 rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 13 marca 2020 r. w sprawie ogłoszenia na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej stanu zagrożenia epidemicznego (Dz.U. 2020 poz. 433). 

16 marca 2020 r.