Rzecznik Finansowy przygotowuje stanowisko dla Sądu Najwyższego

Rzecznik Finansowy rozpoczął prace nad stanowiskiem odnośnie zagadnień prawnych objętych wnioskiem Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego w sprawie III CZP 11/21.

Rzecznik prasowy Sądu Najwyższego poinformował, że w dniu 11 maja 2021 r. skład całej Izby Cywilnej Sądu Najwyższego, rozpatrując na posiedzeniu niejawnym wniosek Pierwszego Prezesa SN z dnia 29 stycznia 2021 r. o rozstrzygnięcie rozbieżności w wykładni przepisów prawa występujących w orzecznictwie sądów powszechnych i Sądu Najwyższego, dotyczących kredytów indeksowanych i denominowanych w walutach obcych postanowił zawiadomić o toczącym się postępowaniu Rzecznika Finansowego zwracając się o zajęcie stanowiska odnośnie zagadnień prawnych objętych wnioskiem Pierwszego Prezesa SN.  

Zgodnie z komunikatem Skład całej Izby Cywilnej Sądu Najwyższego podjął tę decyzję biorąc pod uwagę społeczną i gospodarczą doniosłość zagadnień przedstawionych mu do rozstrzygnięcia.

Rzecznik Finansowy rozpoczął prace nad stanowiskiem. W godzinach porannych obył się briefing w Biurze Rzecznika Finansowego, podczas którego określono plan prac. Szczególny nacisk w prowadzonych pracach Rzecznik Finansowy kładzie na skutki proponowanych rozstrzygnięć dla systemu prawnego.

– Podjąłem decyzję o dokonaniu przeglądu dotychczasowych stanowisk – mówi dr hab. Mariusz Jerzy Golecki, prof. UŁ, Rzecznik Finansowy. – Ze względu na wagę zagadnienia nie wykluczam zmiany stanowiska w odniesieniu do poszczególnych zagadnień, także mając na uwadze najnowsze orzecznictwo sądów powszechnych, Sądu Najwyższego oraz Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Sąd Najwyższy potwierdza stanowisko Rzecznika Finansowego

Sąd Najwyższy na posiedzeniu Izby Cywilnej w 7-osobowym składzie orzekł, że w razie stwierdzenia nieważności umowy kredytu walutowego, strony sporu powinny rozliczyć się według teorii dwóch kondykcji. Uchwała podjęta dzisiaj przez Sąd Najwyższy ma moc zasady prawnej i zapewnia większą przewidywalność orzecznictwa w tzw. sprawach frankowych. Orzeczenie Sądu Najwyższego jest zgodne ze stanowiskiem Rzecznika Finansowego, który wnioskował jednocześnie o ujednolicenie orzecznictwa sądowego.

Treść wniosku Rzecznika Finansowego o uchwałę – kliknij link.

– Podjęta uchwała potwierdza korzystny dla konsumentów trend w orzecznictwie – mówi dr hab. Mariusz Jerzy Golecki, prof. UŁ, Rzecznik Finansowy.Po pierwsze, zapewnia przewidywalność linii orzeczniczej, a tylko w takich warunkach klienci są w stanie oszacować możliwe skutki finansowe określonych działań. Uchwała ma zatem znaczenie zarówno dla tych, którzy będą chcieli dochodzić swoich praw w sądzie, jak i tych, rozważających możliwość polubownego rozwiązania sporu. Po drugie, i równie ważne, zastosowanie teorii dwóch kondykcji korzystniejsza dla konsumentów, którzy są słabszą stroną w sporach z instytucjami finansowymi i to oni ponoszą konsekwencje stosowanych przez banki w umowach kredytowych niedozwolonych postanowień.

Teoria salda i teoria dwóch kondykcji w praktyce

Do tej pory sądy powszechne prezentowały rozbieżne stanowiska w sprawie wzajemnych rozliczeń tzw. frankowiczów z bankami. Rzecznik Finansowy postulował, by Sąd Najwyższy jednoznacznie określił zasady, według których strony mają rozliczyć roszczenia w przypadku uznania umowy kredytowej za nieważną. Wskazał, że z prawnego punktu widzenia uzasadnione jest stosowanie teorii dwóch kondykcji.

– W praktyce oznacza to, że w razie uznania umowy za nieważną, kredytobiorca ma prawo domagać się od banku zwrotu w całości spełnionych świadczeń, nawet w sytuacji, gdy nie spłacił jeszcze kredytu. W takim przypadku kluczowe jest, ile kredytobiorca oddał bankowi, a nie ile od niego pożyczył. Ponadto, aby dochodzić zwrotu kwoty wypłaconego kredytu bank powinien wystąpić z własnym roszczeniem – wyjaśnia dr Ewa Skibińska z biura Rzecznika Finansowego. – Żeby ułatwić rozliczenie, każda ze stron może złożyć oświadczenie o potrąceniu. Na przykład klient, który do tej pory spłacił mniej niż wynosiła kwota udzielonego kredytu, może wówczas uregulować tylko różnicę między tymi wartościami.

Zakwestionowana dziś przez Sąd Najwyższy teoria salda mówiła natomiast o tym, że przedmiotem roszczenia mogłaby być tylko różnica między wartością kredytu, a spłaconymi już ratami. Zdaniem Rzecznika Finansowego teoria salda jest niekorzystna dla konsumentów, nie ma też podstaw w obowiązujących przepisach prawa. Przy zastosowaniu teorii salda, sąd przyznałby tylko różnicę między sumą wpłaconych przez klienta rat i udostępnioną przez bank kwotą. Dochodziłoby wtedy do paradoksalnej sytuacji. Choć sąd stwierdziłby nieważność umowy, to proces zakończyłby się przegraną dla konsumenta w zakresie żądania zwrotu sumy spłaconych rat. Teoria salda – co najważniejsze – nie prowadziła do osiągnięcia celu w postaci załatwienia sprawy w jednym procesie. W przypadkach, gdy sądy stosowały tę teorię, kredytobiorcy nadal spotykali się z późniejszymi pozwami ze strony banków.

Pozytywne skutki uchwały Sądu Najwyższego

Wskazanie jakie zasady powinny być stosowane do rozliczenia umowy w przypadku uznania jej za nieważną poprawi bezpieczeństwo obrotu prawnego oraz podniesie zaufanie konsumentów do stabilności prawa. Brak przewidywalności w tym zakresie powodował, że składając pozew, klient musiał uwzględniać szereg sprzecznych poglądów prawnych, co wymusza formułowanie żądań ewentualnych w pozwie. Skutkowało to niepotrzebnym wydłużaniem oraz komplikowaniem postępowań sądowych, co było niekorzystne dla konsumentów. Instrumenty, którymi dysponuje Rzecznik Finansowy, pozwalają na realną poprawę sytuacji konsumentów w Polsce. Jeśli zauważę podobne problemy w innych aspektach, będę korzystał ze wszystkich dostępnych sposobów, żeby wspierać klientów w sporach z instytucjami finansowymi – deklaruje Mariusz Golecki. 

Znaczenie wniosku Rzecznika Finansowego

Wniosek do Sądu Najwyższego o rozstrzygnięcie rozbieżności w orzecznictwie to jedno z uprawnień Rzecznika Finansowego, które ma istotny wpływ na prawa konsumentów w naszym kraju. Uchwała Sądu Najwyższego prowadzi do zapewniania przewidywalności orzecznictwa, przez ujednolicenie linii orzeczniczej sądów powszechnych oraz stanowi asumpt do rewizji postawy sektora bankowego. Od 2003 roku Rzecznik Finansowy złożył 24 wnioski o uchwałę Sądu Najwyższego (włączając powyższy). Do tej pory Sąd podjął 22 uchwały, z czego 21 razy podzielił pogląd Rzecznika wyrażony we wniosku.

Rzecznik Finansowy konsekwentnie wspiera ciężko poszkodowanych

Rzecznik Finansowy przedstawił istotny pogląd w postępowaniu kasacyjnym przed Sądem Najwyższym. Sprawa dotyczy wysokości renty socjalnej dla poszkodowanej w wypadku dziewczynki, która wymaga całodobowej opieki. Rozstrzygnięcie Sądu będzie miało znaczenie nie tylko w tym przypadku, ale też dla innych osób, które znajdą się w podobnej sytuacji.

Monitorujemy tą sprawę, nie tylko ze względu na sytuację w jakiej znajduje się poszkodowana i jej rodzina. Zdecydowałem o przedstawieniu istotnego poglądu w tej sprawie, gdyż rozstrzygnięcie Sąd Najwyższego może mieć szerszy wymiar. Kwestie rozstrzygane w tej sprawie są rozpatrywane niejednolicie przez sądy różnych instancji. Stanowisko Sądu Najwyższego może być krokiem w kształtowaniu się linii orzeczniczej korzystnej dla osób ciężko poszkodowanych w wypadkach – mówi dr hab. Mariusz Jerzy Golecki, prof. UŁ, Rzecznik Finansowy.

Spór dotyczy uprawnień dziewczynki poszkodowanej w wypadku w lutym 2011 r. Została potrącona przez samochód gdy przechodziła na oznakowanym przejściu dla pieszych w pobliżu szkoły. Skutkiem wypadku jest niedowład czterokończynowy. Obecnie jest ona niezdolna do samodzielnej egzystencji, do wykonywania podstawowych czynności życiowych i wymaga całodobowej opieki.

Pełnomocnik poszkodowanej dziewczynki domaga się szerszego zakresu zwrotu kosztów opieki oraz kwestionuje zaliczenie renty socjalnej na poczet renty na zwiększone potrzeby. Rzecznik Finansowy wspiera te roszczenia argumentacją prawną w trzech kluczowych w tej sprawie kwestiach.

Jaki jest zakres czasowy opieki?

W szczególności Sąd Najwyższy rozstrzygnie czy opieka i pomoc całodobowa, której koszty kompensowane są w ramach renty z tytułu zwiększonych potrzeb, może obejmować jedynie zakres fizycznie wykonanych czynności przy poszkodowanym. Czy może powinna obejmować dodatkowo czas pieczy, doglądania, gotowości i czuwania przy poszkodowanym do czasu pojawienia się konieczności wykonania konkretnej czynności fizycznej, w szczególności w porze spoczynku i nocnej. W konsekwencji czy przy wyliczeniu kosztów całodobowej opieki i pomocy osób trzecich winny być uwzględnione 24 godziny, czy też wymiar niższy.

Zdaniem Rzecznika Finansowego renta z tytułu zwiększonych potrzeb, powinna obejmować szerszy zakres wykonanych czynności tj. również czas pieczy, doglądania, gotowości i czuwania przy poszkodowanym do czasu pojawienia się konieczności wykonania konkretnej czynności fizycznej, w tym także w porze spoczynku i nocnej.

Kto ustala zakres czasowy opieki?

Z tą kwestią związane jest pytanie, w jakim zakresie przesłanką dla ustalenia wymiaru czasowego opieki jako zwiększonej potrzeby w świetle art. 444 § 2 k.c. są kategorie medyczne tzn. rozmiar uszkodzenia ciała i rozstroju zdrowia i powiązana z tym potrzeba opieki w określonym wymiarze, jak w tym przypadku całodobowa dla podtrzymania funkcji życiowych. Kluczowe jest rozstrzygnięcie czy są to wiadomości specjalne, w zakresie których sąd nie powinien dokonywać ustaleń – wbrew opinii biegłego – w oparciu o własne przekonanie.

Zdaniem Rzecznika Finansowego w takiej sytuacji Sąd nie powinien tego robić. W istotnym poglądzie argumentuje, że przypadku, gdy sąd samodzielnie wypowie się w kwestiach wymagających wiadomości specjalnych, z pominięciem dowodu z opinii biegłego może dojść do naruszenia art. 278 § 1 k.p.c.

Czy można pomniejszać rentę z tytułu zwiększonych potrzeb?

Trzeci kwestią jest czy renta z tytułu zwiększonych potrzeb, przysługująca osobie poszkodowanej zgodnie z art. 444 § 2 k.c., podlega pomniejszeniu o wysokość otrzymywanej przez osobę poszkodowaną renty socjalnej.

Zdaniem Rzecznika Finansowego jest to niedopuszczalne. W ocenie Rzecznika Finansowego brak jest tożsamości tak celu jak i funkcji renty socjalnej (uregulowanej w ustawie o rencie socjalnej) i renty z tytułu zwiększonych potrzeb (uregulowanej w art. 444 § 2 k.c).

Wsparcie dla całej rodziny

Warto podkreślić, że Rzecznik Finansowy wspiera całą poszkodowaną rodzinę przedstawiając istotne poglądu na etapie sporu sądowego. Kilka miesięcy temu przedstawił istotny pogląd w postępowaniu kasacyjnym w którym o zadośćuczynienie z tytułu naruszenia dobra osobistego w postaci więzi emocjonalnej łączącej osoby bliskie walczy matka dziewczynki. Ubezpieczyciel uważa, że nie ma ona prawa do tego typu roszczeń. Rzecznik Finansowy jest przeciwnego zdania. Więcej szczegółów w informacji prasowej dostępnej pod tym linkiem – kliknij aby pobrać.

Ważny dla kredytobiorców wyrok TSUE

W dniu 22 kwietnia 2021 r. TSUE wydał wyrok w sprawie Profi Credit Slovakia (C-485/19), który należy stosować bezpośrednio do interpretacji przez sądy polskich przepisów kodeksu cywilnego w zakresie rozpoczęcia biegu terminu przedawnienia kredytów konsumenckich.

Sprawa dotyczyła słowackiego konsumenta, który po spłacie całości kredytu, został poinformowany przez prawnika, że postanowienia umowy miały nieuczciwy charakter. W związku z tym wytoczył powództwo o zwrot – jego zdaniem – nienależnie pobranych opłat. Natomiast firma pożyczkowa podniosła przedawnienie jego prawa do dochodzenia roszczeń. Słowacki system przedawnienia mający zastosowanie do powództw konsumentów,  przewiduje między innymi trzyletni termin przedawnienia, który liczony jest od chwili bezpodstawnego wzbogacenia. Uprawnienie do wniesienia powództwa przedawnia się nawet w wypadku, gdy konsument nie jest w stanie sam ocenić, czy warunek umowny ma nieuczciwy charakter lub nie miał świadomości nieuczciwego charakteru takiego warunku. Zatem zdarzeniem powodującym rozpoczęcie biegu tego terminu jest zapłata dokonana przez konsumenta z zamiarem wykonania umowy. Termin ten należy obliczać odrębnie dla każdej płatności dokonanej przez konsumenta w trakcie wykonywania umowy.

Trafnie przyjął rzecznik generalny w pkt. 72, że jeśli zdarzeniem rozpoczynającym bieg trzyletniego terminu przedawnienia jest każda płatność dokonana przez kredytobiorcę, to może się zdarzyć, że w ramach umowy wykonywanej przez okres przekraczający trzy lata poszczególne roszczenia tego kredytobiorcy ulegną przedawnieniu, zanim umowa dobiegnie końca.

W pkt. 60 niniejszego wyroku Trybunał stwierdził, że co do momentu rozpoczęcia biegu badanego terminu przedawnienia, w okolicznościach takich jak w niniejszej sprawie, zachodzi istotne niebezpieczeństwo, że zainteresowany konsument nie powoła się w wyznaczonym w tym celu terminie na uprawnienia, jakie przyznaje mu prawo Unii. Tym samym  uniemożliwiłoby to dochodzenie przez zainteresowanego konsumenta tych uprawnień (zob. podobnie wyrok z dnia 5 marca 2020, r. OPR-Finance, C-679/18, EU:C:2020:167, pkt 22).

Uzasadniając swoje stanowisko Trybunał odwołał do fundamentalnego założenia, że konsumenci znajdują się w gorszym położeniu niż przedsiębiorca, zarówno pod względem możliwości negocjacyjnych, jak i ze względu na stopień poinformowania oraz że możliwe jest, iż konsumenci nie mają świadomości zakresu przysługujących im praw wynikających z dyrektywy 93/13 lub z dyrektywy 2008/48 lub ich nie rozumieją (zob. podobnie wyroki: z dnia 9 lipca 2020 r., Raiffeisen Bank i BRD Groupe Société Générale, C-698/18 i C-699/18, EU:C:2020:537, pkt 65 –67, z dnia 16 lipca 2020 r., Caixabank i Banco Bilbao Vizcaya Argentaria, C-224/19 i C-259/19, EU:C:2020:578, pkt 90 i przytoczone tam orzecznictwo).

W pkt. 64 niniejszego wyroku Trybunał uznał, że zasady proceduralne – które wymagają aby konsument wytoczył powództwo w terminie trzech lat od dnia, w którym nastąpiło bezpodstawne wzbogacenie, w sytuacji gdy do takiego wzbogacenia może dojść w trakcie wykonywania umowy przez okres o znacznej długości – czynią nadmiernie utrudnionym korzystanie z praw przyznanych konsumentowi przez dyrektywę 93/13 lub przez dyrektywę 2008/48, naruszając tym samym zasadę skuteczności (zob. analogicznie wyroki: z dnia 9 lipca 2020 r., Raiffeisen Bank i BRD Groupe Société Générale, C-698/18 i C-699/18, pkt 67 i 75, z dnia 16 lipca 2020 r., Caixabank i Banco Bilbao Vizcaya Argentaria, C-224/19 i C-259/19, pkt 91).

Trybunał zaznaczył również, że zamiar przedsiębiorcy, który zastosował warunek umowny uznany za nieuczciwy nie ma wpływu na prawa, jakie przysługują konsumentom na podstawie przepisów dyrektywy 93/13, podobnie jak art. 10 ust. 2 dyrektywy 2008/48. Zatem konsument nie może być zobowiązany, w celu powołania się na prawa wynikające z tych przepisów, do wykazania umyślnego charakteru zachowania danego przedsiębiorcy.

Reasumując Trybunał orzekł, że zasadę skuteczności należy interpretować w ten sposób, że stoi ona na przeszkodzie krajowemu uregulowaniu przewidującemu, że wytoczone przez konsumenta powództwo o zwrot kwot nienależnie wypłaconych na podstawie nieuczciwych warunków umownych w rozumieniu dyrektywy 93/13 lub warunków sprzecznych z wymogami dyrektywy 2008/48 podlega trzyletniemu terminowi przedawnienia rozpoczynającemu bieg w dniu, w którym nastąpiło bezpodstawne wzbogacenie.

Link do wyroku TSUE poniżej:

https://curia.europa.eu/juris/document/document.jsf?text&docid=240223&pageIndex=0&doclang=PL&mode=lst&dir&occ=first&part=1&cid=10447479&fbclid=IwAR2Kwyw9grVXzE9N9zDW2tSUK-SfsZ1a6MpY-6zzb2T-Iva3mf8MLvveXb8

Rodziny poważnie poszkodowanych czekają na nowe regulacje

Prezydent RP skierował do Sejmu projekt ustawy dodającej w kodeksie cywilnym przepis ważny dla bliskich osób, które są w stanie wegetatywnym np. na skutek wypadku komunikacyjnego czy błędu medycznego. Chodzi o przyznanie im prawa do zadośćuczynienie za doznaną krzywdę w postaci zerwanej więzi rodzinnej w następstwie ciężkiego i trwałego uszkodzenia ciała. To rozwiązanie jest  potrzebne ze względu na obecnie istniejącą rozbieżność w orzecznictwie na poziomie Sądu Najwyższego.

Prezydent proponuje dodanie art. 446[2] w Kodeksie cywilnym. Przepis przyznałaby najbliższym członkom rodziny poszkodowanego zadośćuczynienie za doznaną krzywdę w postaci zerwanej więzi rodzinnej w następstwie ciężkiego i trwałego uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia poszkodowanego, na skutek którego poszkodowany znajduje się w stanie wegetatywnym.

To bardzo potrzebna inicjatywa, ponieważ chodzi o  potwierdzenie, że więź rodzinna jest dobrem osobistym, którego naruszenie zasługuje na zadośćuczynienie. Rodziny poważnie poszkodowanych już od kilkunastu miesięcy żyją w niepewności, którą należy usunąć. Wprowadzenie ustawowej regulacji sprawi, że ich uprawnienia nie będą mogły być kwestionowane np. przez ubezpieczycieli sprawców szkód, w wyniku których poszkodowani znaleźli się w stanie wegetatywnym – mówi dr hab. Mariusz Jerzy Golecki, prof. UŁ, Rzecznik Finansowy.

Przypomina, że ubezpieczyciele zyskali podstawę do takiego stanowiska na skutek uchwały Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN z 22 października 2019 r. (sygn. akt I NSNZP 2/19). Zajęła ona zupełnie przeciwstawne stanowisko do przedstawionego kilka miesięcy wcześniej przez Izbę Cywilną SN. 27 marca 2018 r. Podjęła ona uchwałę z wniosku Rzecznika Finansowego (III CZP 36/17) oraz w dwóch innych sprawach dotyczących tego samego problemu (III CZP 69/17 i III CZP 60/17).  Konstatacja wszystkich trzech uchwał była jasna: Sąd może przyznać zadośćuczynienie za krzywdę osobom najbliższym poszkodowanego, który na skutek czynu niedozwolonego doznał ciężkiego i trwałego uszczerbku na zdrowiu. Na tej podstawie zadośćuczynienie mogłoby być wypłacane np. z polisy OC komunikacyjnego, jeśli poszkodowany ucierpiał w wypadku samochodowym. Takie same zasady miałby też zastosowane w odniesieniu do bliskich osób poszkodowanych w wyniku błędów medycznych np. tych popełnionych przy porodzie.

Rzecznik Finansowy na rzecz uprawnień rodzin poszkodowanych

Widząc tę rozbieżność i jej negatywne skutki dla poszkodowanych Rzecznik Finansowy wystąpił do Sądu Najwyższego z wnioskiem o uchwałę. (więcej szczegółów pod poniższym linkiem) Podkreślał, że jego zdaniem takie sytuacje stanowią bezspornie przykład naruszenia dóbr osobistych osób bliskich, co niewątpliwie zasługuje na zadośćuczynienie pieniężne. Zaznaczył, że od marca 2018 r. ubezpieczyciele zaczęli zmieniać swoje podejście zgodnie ze stanowiskiem Izby Cywilnej.

Niektórzy ubezpieczyciele wciąż kwestionują takie uprawnienie osób bliskich poszkodowanych. Rzecznik zajmował się na przykład sprawą poszkodowanego w 2005 r. Miał on 15 lat, gdy został potrącony przez samochód. Doznał wówczas obrażeń w postaci stłuczenia pnia mózgu, który skutkował m.in. obrzękiem mózgu i niewydolnością krążeniowo-oddechową.  Konieczny był między innymi zabieg tracheotomii, czyli przecięcia tchawicy w celu zapewnienia możliwości oddychania. Obecnie – już ponad 30 letni – poszkodowany, jest niezdolny do samodzielnej egzystencji, wymaga całodobowej opieki i pomocy. Stał się osobą trwale niepełnosprawną, zarówno psychicznie, jak i fizycznie, został faktycznie wyłączony z aktywnego życia. Nie  ma z nim kontaktu, nie mówi, nie daje wyraźnych i zrozumiałych znaków w odpowiedzi na pytania.

W związku z tą sytuacją matka poszkodowanego, która sprawuje nad nim stałą opiekę, zwróciła się do ubezpieczyciela o przyznanie 200 tys. zł zadośćuczynienia. Podstawą prawną jest art. 448 k.c. w zw. z art. 23 k.c. i art. 24 k.c. tytułem naprawienia krzywdy wynikającej z naruszenia dobra osobistego w postaci zakłóconych więzi i relacji rodzinnych z powodu trwałej i poważnej niepełnosprawności syna.

Ubezpieczyciel, który wystawił polisę OC komunikacyjnego sprawcy wypadku, odmówił wypłaty zadośćuczynienia. Wskazał, iż doznane przez poszkodowanego obrażenia nie wywołały u niego nieodwracalnego stanu śpiączki lub trwałego stanu wegetatywnego. Tym samym, zdaniem zakładu ubezpieczeń, nie doszło do naruszenia dobra osobistego matki poszkodowanego.

Rzecznik Finansowy zajmował się też sprawami osób poszkodowanych w wyniku błędów medycznych. W tym wypadku często samo wykazanie odpowiedzialności placówki medycznej jest bardzo trudne i długotrwałe. Nawet jeśli się to uda i ubezpieczyciele wypłacą szereg innych należnych w takiej sytuacji świadczeń, to odmawiają omawianego zadośćuczynienia. W jednym z przypadków doszło do zakażenia szpitalnego noworodka. Obecnie dziecko ma niedowład połowiczy, zmiany mózgowia, padaczkę, oczopląs. Nie mówi, nie chodzi, siada z pomocą, ma opóźniony rozwój intelektualny. Mimo to tu również ubezpieczyciel nie wypłacił odpowiedniego zadośćuczynienia.

Polubownie czy w sądzie? Webinarium Rzecznika Finansowego

Już prawie 1700 klientów podmiotów rynku finansowego przy pomocy Rzecznika Finansowego osiągnęło porozumienia na kwotę ponad 14 mln złotych. Kolejne ponad 7000 osób uzyskało profesjonalną opinię zawierającą ocenę ich sytuacji prawnej. Mimo to, postępowania polubowne przy Rzeczniku Finansowym to stosunkowo mało znana metoda rozwiązywania sporów. Dlatego Rzecznik Finansowy organizuje bezpłatne webinarium, w którego trakcie eksperci wyjaśnią, jakie są zalety tego sposobu rozwiązywania sporów.

Kliknij link do rejestracji na webinarium

Polubowne metody rozwiązywania sporów to wciąż niedoceniany przez uczestników rynku sposób eliminowania konfliktów wynikających ze stosunków prawnych w obszarze szeroko pojętych usług finansowych. Tymczasem w dobie ograniczeń wynikających z sytuacji epidemicznej,  a także dużego obciążenia sądów, polubowne rozwiązanie sporu jawi się jako szczególnie atrakcyjna alternatywa dla kosztownego i długotrwałego sporu sądowego. Od momentu stworzenia możliwości polubownego rozwiązywania sporów przy Rzeczniku Finansowym, czyli od początku 2016 r. do końca 2020 r. już prawie 1700 klientów podmiotów rynku finansowego osiągnęło porozumienia w sporach dotyczących świadczonych przez nie usług. Wartość zawartych porozumień przekroczyła 14 mln zł. Kolejne ponad 7000 osób uzyskało profesjonalną opinię zawierającą ocenę ich sytuacji prawnej.

To wartościowy dokument, bo zawiera obiektywną ocenę stanu faktycznego, opartą o dokumenty przedstawione przez strony. Klient otrzymuje w nim, też ocenę ryzyk związanych z pozostawaniem w sporze, a w szczególności ze skierowaniem sprawy do sądu. To ważne, bo dla klienta koszt tego postępowania jest symboliczny – wynosi 50 zł, a pozwala mu podjąć świadomą decyzję o kontynuowaniu sporu w sądzie – mówi Paweł Zagaj, Zastępca Rzecznika Finansowego nadzorujący Wydział Pozasądowego Rozwiązywania Sporów.

Posłuchaj rozmowy z Pawłem Zagajem w Studiu Rzecznika Finansowego:

Listen to “Polubownie czy w sądzie? Dowiedz się jak rozwiązać konflikt z bankiem czy ubezpieczycielem.” on Spreaker.

Nie do przecenienia jest to, że w drodze polubownego rozwiązania sporu to same strony posiadają wyłączny wpływ na kształt przyjętego rozwiązania, podczas gdy w postępowaniu sądowym, są jedynie adresatem rozstrzygnięcia narzuconego przez sąd. Dzięki wsparciu profesjonalnego rozjemcy strony mogą, przy uwzględnieniu całokształtu swojej sytuacji prawnej i ekonomicznej, wypracować rozwiązania, które zapewnią nie tylko zażegnanie konfliktu, ale też pozwolą zachować poprawną relację na przyszłość.

Po wydaniu wyroku przez sąd zwykle jedna strona ma poczucie zwycięstwa, a druga porażki. Ugoda – z definicji – satysfakcjonuje obie strony – podkreśla Paweł Zagaj.

Co istotne, rozwiązania wypracowywane w toku postępowania polubownego mogą być równie trwałe i stabilne, jak rozwiązania narzucane w postępowaniu sądowym. Tu jednak gwarancje tej trwałości są zapewniane innymi mechanizmami.

– Poprzez zawarcie umowy ugody strony, w drodze wzajemnych ustępstw mogą nie tylko rozwiązać konkretny spór, np. dopłaty do odszkodowania, ale także mogą na nowo ukształtować łączącą ich umowę np. umowę kredytu. Strony mogą ustalić, że poprzednia umowa, ich już nie obowiązuje, a wiążąca będzie dla nich nowa umowa, której warunki były aktywnie negocjowane przez klienta.  Aby definitywnie zamknąć poprzednie rozliczenia klient może zrzec się dochodzenia dalszych roszczeń ale w precyzyjnie określonym zakresie. Ze względu jednak na prawną doniosłość tych czynności prawnych, w sprawach dotyczących wysokich wartości przedmiotu sporu lub umów długoterminowych radzimy klientom korzystanie profesjonalnej pomocy prawnej, czy też wyznaczamy odpowiedni czas na zastanowienie. Mediator prowadzący postępowanie może bowiem informować strony o skutkach proponowanych rozwiązań ale nie może im doradzać – mówi Paweł Zagaj, Zastępca Rzecznika Finansowego nadzorujący Wydział Pozasądowego Rozwiązywania Sporów.

Również w sprawach dotyczących skomplikowanych produktów finansowych możliwe jest wypracowanie polubownych rozwiązań, czego przykładem są choćby ostatnie doniesienia z rynku tzw. kredytów frankowych.

– Polubownie można rozwiązać niemal każdy spór o charakterze majątkowym. Wymaga to jednak odpowiedniego nastawienia  po obu stronach i chęci poszukiwania rozwiązań, które w szybki sposób pozwolą na eliminowanie konfliktów, nawet za cenę ustępstw.  Wierzymy, że formuła pozasądowego rozwiązywania sporów pozwala najpełniej realizować interesy wszystkich stron. Dzięki temu po rozwiązaniu sporu, strony mogą kontynuować współpracę. Przy rozstrzygnięciu sądowym, jest o to dużo trudniej – mówi Paweł Zagaj, Zastępca Rzecznika Finansowego nadzorujący Wydział Pozasądowego Rozwiązywania Sporów.

Zapraszamy na webinarium!

O tych i innych ważnych zasadach będą mówili w trakcie specjalnego webinarium dr Marta Skrodzka oraz dr Damian Bara. To eksperci na co dzień prowadzący pozasądowe postępowania w sprawie rozwiązywania sporów w biurze Rzecznika Finansowego. Są też doświadczonymi mediatorami sądowymi.

W trakcie webinarium przedstawią podstawowe cechy postępowania polubownego przy Rzeczniku Finansowym, wyjaśnią rolę Rzecznika w tym postępowaniu,  a także przedstawią warunki, jakie są konieczne do spełnienia, aby porozumienie dotyczące polubownego rozwiązania sporu było trwałe i dawało  gwarancję definitywnego zakończenia konfliktu i usunięcia stanu niepewności na przyszłość.

Bezpłatne webinarium „Rola Rzecznika Finansowego w rozwiązywaniu sporów na rynku finansowym” odbędzie się  20 kwietnia 2021 r. o godzinie 16.00. Można się na nie zarejestrować, klikając poniższy link.

Studio Rzecznika Finansowego – podcasty o finansach dla każdego

Biuro Rzecznika Finansowego uruchomiło nową platformę komunikacyjną – Studio Rzecznika Finansowego. To podcasty z udziałem ekspertów, którzy w prosty sposób wyjaśniają skomplikowane zagadnienia finansowe. Program ma pomóc konsumentom w lepszym zrozumieniu swoich praw i poznaniu zasad działania instytucji finansowych. Dotychczas powstały cztery odcinki, a w planach są już kolejne.

Studio Rzecznika Finansowego to nowy, autorski projekt edukacyjny realizowany przez Biuro Rzecznika z udziałem ekspertów z różnych dziedzin m.in. prawników. To odpowiedź na liczne wnioski z prośbą o pomoc lub interwencję, które codziennie wpływają do Biura Rzecznika Finansowego od zwykłych konsumentów.

– Codziennie do Biura Rzecznika Finansowego zgłaszają się konsumenci poszkodowani przez instytucje finansowe. Często są to zwykli ludzie, którzy po prostu nie wiedzą co zrobić. Dostajemy liczne telefony i wiadomości mailowe, wpływają do nas także wnioski z prośbą o interwencję. Uważamy, że wielu sytuacjom można byłoby zapobiec, gdyby konsumenci wiedzieli, na jakie aspekty zwracać uwagę np. podczas podpisywania umowy kredytowej czy wykupując polisę ubezpieczeniową. Zależy nam na podniesieniu świadomości finansowej Polaków. Postanowiliśmy więc wykorzystać rosnącą popularność podcastów. Uznaliśmy, że forma krótkiego nagrania audio będzie dla słuchaczy najbardziej przystępna. Podcasty są prowadzone w formie wywiadu z ekspertem. Odpowiada on na pytania prowadzącego, wyjaśniając w prosty sposób skomplikowane zagadnienia finansowe. Każdy odcinek poświęcamy innemu problemowi, analizujemy konkretny przypadek i staramy się pokazać najlepsze i najbardziej bezpieczne rozwiązanie. Tematów jest bardzo dużo, dlatego zaczęliśmy od tych najważniejszych, z którymi najczęściej zgłaszają się do nas klienci – mówi Adam Rafalski, Dyrektor Wydziału Edukacji i Komunikacji w Biurze Rzecznika Finansowego.

Każdy odcinek podcastu poświęcony jest innemu zagadnieniu lub problemowi, związanemu z działalnością instytucji finansowych, takich jak banki, firmy pożyczkowe, firmy leasingowe czy ubezpieczeniowe. W wyemitowanych już odcinkach zostały poruszone tematy dotyczące odszkodowań z ubezpieczeń OC i AC, regresu ubezpieczeniowego oraz – w ostatnim czasie bardzo głośnego – problemu związanego z nieautoryzowanymi transakcjami, czyli pieniędzmi znikającymi z konta bankowego bez wiedzy konsumenta.

To właśnie nieautoryzowane transakcje były głównym tematem pierwszego odcinka. Z danych Rzecznika Finansowego wynika, że tylko w zeszłym roku do Biura RF wpłynęło aż 1100 wniosków z prośbą o interwencję w tej sprawie. Dlatego zaproszona do Studia Paulina Krakowska, ekspertka z biura Rzecznika Finansowego, odpowiadała między innymi na pytania: gdzie należy się zgłosić jeśli zauważmy, że z naszego konta zniknęły nagle pieniądze, jakie dokumenty powinniśmy przygotować, kiedy bank powinien nam zwrócić skradzione środki i dlaczego warto poprosić o pomoc Rzecznika Finansowego.

Program prowadzi Adam Rafalski, Dyrektor Wydziału Edukacji i Komunikacji w Biurze Rzecznika Finansowego oraz wieloletni dziennikarz radiowy.

Podcasty „Studio Rzecznika Finansowego” dostępne są w przystępnej formie gotowych do emisji plików na 9 różnych platformach, takich jak Spreaker, Spotify, Google Podcast i Deezer.

Kliknij poniższy link, żeby odsłuchać podcasty platformie Spreaker:

Skarga nadzwyczajna Rzecznika Finansowego w sporze o koszty naprawy auta

Rzecznik Finansowy skierował do Sądu Najwyższego kolejną skargę nadzwyczajną. Tym razem walczy o prawo do ponownego rozpoznania przez sąd sporu poszkodowanego z ubezpieczycielem o ponad 11 tys. zł. Spór dotyczy wypłaty odszkodowania równego kosztom naprawy auta wyliczonym przez ekspertów. Rzecznik Finansowy przypomina, że poszkodowany ma do tego prawo nawet jeśli uszkodzonego auta nie naprawił i je sprzedał.

Zdecydowałem o złożeniu skargi nadzwyczajnej, gdyż w tej sprawie mamy do czynienia z błędną, i to w stopniu rażącym, wykładnią przepisów prawa. Przyjęcie podejścia zaprezentowanego przez Sąd Okręgowy – sąd II instancji naruszałby też konstytucyjną zasadę równości wobec prawa. Dlatego uchylenie zaskarżonego orzeczenia jest konieczne dla zapewnienia zgodności z zasadą demokratycznego państwa prawnego urzeczywistniającego zasady sprawiedliwości społecznej. Poniesione w skardze naruszenia są na tyle poważne, że nakazują ingerencję przez Sąd Najwyższy w powagę rzeczy osądzonej przez uwzględnienie skargi, uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania – mówi dr hab. Mariusz Jerzy Golecki, prof. UŁ, Rzecznik Finansowy.

Spór między poszkodowanym a ubezpieczycielem, w którym Rzecznik Finansowy złożył skargę nadzwyczajną, dotyczy skutków zderzenia samochodów w kwietniu 2013 r. Ubezpieczyciel sprawcy wypadku uznał, że naprawa auta poszkodowanego jest nieopłacalna. To znaczy, że jej koszty przekroczyłby wartość pojazdu z dnia szkody oszacowaną na 20,8 tys. zł. W związku z tym ubezpieczyciel orzekł tzw. szkodę całkowitą, wycenił rozbity pojazd na 13,4 tys. zł i wypłacił 7,4 tys. zł odszkodowania.

Sąd pierwszej instancji przyznaje rację poszkodowanemu

Poszkodowany nie zgodził się z takim stanowiskiem. Zaangażował rzeczoznawcę, którego wyliczenia potwierdziły, że koszty naprawy były niższe niż wartość auta sprzed wypadku. Poszkodowany zwrócił się więc o dopłatę odszkodowania pokrywającego wyliczone koszty naprawy. Ubezpieczyciel jednak nie zmienił zdania. Spór trwał, a poszkodowany nie mogąc doczekać się wypłaty odszkodowania pozwalającego na naprawę sprzedał rozbite auto. Zachował jednak prawo wypłaty odszkodowania równego kosztom naprawy auta wyliczonym przez eksperta. Dlatego skierował sprawę do sądu. Biegły powołany przez sąd I instancji potwierdził, że ubezpieczyciel niewłaściwie wycenił zarówno koszty naprawy, jak i wartość pojazdu z dnia szkody. Zgodnie z tymi wyliczeniami nie było więc podstaw do uznania szkody za całkowitą. W efekcie w marcu 2018 r. sąd I instancji uznał, że ubezpieczyciel jest zobowiązany do dopłaty kwoty  prawie 9 tys. zł z tytułu kosztów naprawy pojazdu oraz zwrotu 450 zł zapłaconych przez klienta za usługi rzeczoznawcy. Doliczył też odsetki za zwłokę, więc łącznie na konto klienta miało trafić ponad 11 tys. zł.

Sąd I instancji, powołując się na ugruntowaną linię orzecznictwa Sądu Najwyższego i sądów powszechnych słusznie wskazał, że odszkodowanie należne od ubezpieczyciela z umowy obowiązkowego ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych w przypadku szkody częściowej obejmuje celowe i ekonomicznie uzasadnione koszty naprawy. Obowiązek naprawienia szkody nie jest uzależniony od faktu naprawy uszkodzonego samochodu, a tym bardziej od innych zdarzeń następczych w postaci jego sprzedaży W warunkach szkody częściowej w pojeździe obowiązek odszkodowawczy ubezpieczyciela sprowadza się do zapłaty kwoty koniecznej do przywrócenia pojazdu do stanu poprzedniego pod każdym istotnym względem – wyjaśnia Andrzej Kiciński, zastępca Rzecznika Finansowego.

Sąd II instancji staje po stronie ubezpieczyciela

Ubezpieczyciel walczył jednak dalej, podnosząc m.in. argument, że po sprzedaży rozbitego pojazdu poszkodowany nie może domagać się wyrównania kosztów naprawy. Okazało się, że znalazł zrozumienie sądu drugiej instancji, który w styczniu 2019 r. zmienił wyrok i oddalił powództwo poszkodowanego o zapłatę kosztów naprawy. Sąd Okręgowy zajął stanowisko interpretacyjne, że w przypadku sprzedaży uszkodzonego pojazdu, nawet jeśli koszty naprawy nie są nadmierne, to obowiązek naprawienia szkody ogranicza się do różnicy pomiędzy wartością rynkową pojazdu w stanie nieuszkodzonym a wartością pozostałości powypadkowych.

Z analizy uzasadnienia wyroku wynika, że wykładnia przepisów prawa, dokonana przez sąd II instancji w zakresie pojęcia szkody i wysokości należnego odszkodowania jest jednoznacznie oceniana w orzecznictwie Sądu Najwyższego jako błędna i to w stopniu rażącym. To uzasadnia naszym zdaniem złożenie skargi nadzwyczajnej przez Rzecznika Finansowego  – mówi Andrzej Kiciński.

Przypomina przy tym m.in. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 8 marca 2018 r., II CNP 32/17; z dnia 12 kwietnia 2018 r., II CNP 41/17, i z dnia 12 kwietnia 2018 r., II CNP 43/17 (dostępne na stronie www. Sądu Najwyższego). W sprawach, w których po wyrządzeniu szkody częściowej doszło sprzedaży uszkodzonego pojazdu i w których sądy powszechne ograniczały pojęcie szkody do różnicy pomiędzy wartością rynkową pojazdu w stanie sprzed szkody, a ceną uzyskaną ze sprzedaży rozbitego pojazdu, Sąd Najwyższy jednoznacznie kwalifikował tego rodzaju wykładnię przepisów prawa jako rażące naruszenie prawa materialnego (głównie art. 363 k.c., art. 361 k.c. i  art. 822 k.c.) i następnie stwierdzał niezgodność wyroku z prawem.

Nie sposób również pominąć, iż w 2018 r. Sąd Najwyższy odmówił kilku sądom okręgowym odpowiedzi na zapytania prawne dotyczące zasad ustalania odszkodowania w razie częściowej naprawy uszkodzonego samochodu lub sprzedaży pozostałości powypadkowych. Sąd Najwyższy w uzasadnieniu postanowień o odmowie podjęcia uchwały konsekwentnie wskazywał, że orzecznictwo SN jest ugruntowane i nie ma jakichkolwiek podstaw do uzależniania wysokości odszkodowania od faktu przeprowadzenia naprawy lub ograniczania odpowiedzialności do różnicy pomiędzy wartością rynkową pojazdu w stanie uszkodzonym a wartością pozostałości w razie sprzedaży uszkodzonego samochodu. W przypadku szkody częściowej w pojeździe w razie sprzedaży samochodu nienaprawionego poszkodowany nadal może żądać odszkodowania odpowiadającego kosztom naprawy, a ograniczanie odpowiedzialności do różnicy pomiędzy wartością rynkową pojazdu nieuszkodzonego a wrakiem jest nieuprawnione.

Ten i inne przypadki pokazują, że spór z ubezpieczycielem może trwać wiele lat. Trudno od poszkodowanych oczekiwać, żeby wstrzymywali się z podejmowaniem decyzji dotyczących samochodu do czasu rozstrzygnięcia sprawy przez sąd. Jeśli ubezpieczyciel nie wypłacił odszkodowania wystarczającego na naprawę pojazdu, to sprzedaż pozostałości jest często jedynym możliwym wyborem. Trudno w tej sytuacji zaakceptować pozbawienie poszkodowanego prawa do domagania się dopłaty pokrywającej pełne koszty naprawy szkody – mówi Andrzej Kiciński.

Dodaje, że takie podejście naruszałby też wyrażoną w art. 32 Konstytucji RP zasadę równości wobec prawa. Ci, którzy nie sprzedali rozbitego pojazdu byliby lepiej traktowani, niż ci, którzy to zrobili, choć nie ma podstaw prawnych aż do takiej gradacji ich sytuacji prawnej.

Możliwe skutki skargi nadzwyczajnej

Uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania da szasnę na uzyskanie przez poszkodowanego należnego odszkodowania. Będzie też jasną wskazówką dla tych, którzy znaleźli się w podobnej sytuacji, że mogą dochodzić jeszcze swoich praw np. składając wniosek do Rzecznika Finansowego o wniesienie skargi nadzwyczajnej.

Osoby, których spór na podobnym tle toczy się obecnie w sądzie mają możliwość złożenia do Rzecznika Finansowego wniosku o przedstawienie istotnego sądu dla sprawy.

Ci, którym w przeszłości ubezpieczyciel odmówił pokrycia kosztów naprawy i nie zdecydowali się na wystąpienie do sądu, wciąż mogą dochodzić roszczeń do ubezpieczyciela, jeśli nie uległy one przedawnieniu. W większości wypadków komunikacyjnych będą to trzy lata, licząc od otrzymania ostatniej decyzji w danej sprawie od zakładu ubezpieczeń. Ale w przypadkach, gdy szkoda wynikła z przestępstwa może to być nawet 20-letni okres. Jeśli taka reklamacja zostanie odrzucona, można zwrócić się do Rzecznika Finansowego o podjęcie postępowania interwencyjnego.

Przypominamy! Prawo do żądania pokrycia kosztów usługi rzeczoznawcy

W tej sprawie spór toczy się też o zwrot 450 zł wynagrodzenia rzeczoznawcy zaangażowanego przez klienta. Konsekwencją błędnej wykładni w sporze dotyczącym dopłaty, było odrzucenie tego roszczenia przez sąd II instancji. Zdaniem Rzecznika Finansowego klienci mają prawo do korzystania ze wsparcia profesjonalisty przy sporze dotyczącym rozmiarów szkody czy kosztów naprawy.

Warto pamiętać, że Sąd Najwyższy w uchwale podjętej na wniosek Rzecznika Finansowego potwierdził prawo poszkodowanych oraz cesjonariuszy do żądania pokrywania z OC komunikacyjnego kosztów opinii rzeczoznawcy. Zastrzegł przy tym, że muszą one okazać się niezbędne do efektywnego dochodzenia odszkodowania. W praktyce oznacza to, zastosowanie prostej zasady „kto się myli, ten płaci”. Z uzasadnienia wynika, że jeśli opinia rzeczoznawcy wykaże zaniżenie odszkodowania przez ubezpieczyciela, klient nie powinien mieć problemów z uzyskaniem zwrotu jej kosztów. (więcej w poniższym linku) Jeśli więc w przeszłości poszkodowany wynajął rzeczoznawcę w celu określenia kosztów naprawy, to można składać dodatkowo wniosek o pokrycie kosztów takiej usługi przez ubezpieczyciela.

Wyciek informacji z Facebooka może posłużyć przestępcom do dokonywania oszustw. Ostrzeżenie Rzecznika Finansowego.

Osobiste dane 533 milionów użytkowników Facebooka pojawiły się na hakerskim forum w Internecie. Wśród nich znalazły się dane blisko 2,7 miliona użytkowników z Polski. Wyciekły nazwiska, numery telefonów, adresy zamieszkania, a także udostępniane lokalizacje, poprzednie lokalizacje, daty urodzenia, biografie, daty utworzenia konta czy status związku, a czasem także adresy e-mail. Rzecznik Finansowy ostrzega, że tak duża baza informacji może posłużyć przestępcom do ataków z wykorzystaniem socjotechnik lub prób włamań na inne profile lub konta, w tym konta bankowe. Jakie kroki zatem warto podjąć?

Zdaniem Rzecznika Finansowego dane, których wyciek ujawniono kilka dni temu, mogą służyć jako narzędzie do kradzieży tożsamości lub przełamania innych zabezpieczeń. Dlatego tak ważna jest ochrona osobistych informacji i odpowiednia reakcja na próby ich wyłudzania. Rzecznik już teraz zaleca podjęcie odpowiednich kroków i wytworzenie nawyku ochrony danych osobowych przez każdego z nas.

Pamiętajmy, że telefon od nieznajomej osoby może pochodzić od oszusta. Nawet jeśli dzwoniąca osoba podaje nam nasze dane celem uwiarygodnienia kontaktu, dane te mogą pochodzić z wycieku. Zwracajmy także większą uwagę na otrzymywane od nieznajomych wiadomości email i SMS – te także mogą zawierać złośliwe oprogramowanie służące do oszustw lub kradzieży.

Wyciek adresów e-mail może pozwolić oszustom na podszycie się pod prawdziwe organizacje, w tym banki, w których znajdują się nasze rachunki. Rzecznik zwraca uwaga na istotne niebezpieczeństwo kradzieży środków finansowych z rachunku bankowego. Dążąc do minimalizacji wystąpienia tego ryzyka, warto sprawdzić, czy korzystamy w banku z silnego uwierzytelniania dla wszelkich możliwych rodzajów czynności.

Jedną z częstszych form ataku jest wiadomość do zaktualizowania swoich poufnych danych. Inną formą oszustwa jest tzw. oszustwo „na dopłatę” polegające na podszyciu się pod kurierów, firmy energetyczne, komorników lub urzędy celem nakłonienia do dokonania opłaty przez kliknięcie w link prowadzący do fałszywej bramki płatności. Zachowajmy czujność w przypadku otrzymania takiego linka. Znacznie bezpieczniej będzie samodzielnie wprowadzić w przeglądarce adres strony banku lub skorzystać z utworzonej wcześnie samodzielnie zakładki.

Rzecznik Finansowy przypomina, że w przypadku wystąpienia nieautoryzowanej transakcji płatniczej należy ten fakt niezwłocznie zgłosić bankowi wraz z wnioskiem o zwrot środków, a także równolegle złożyć zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa najbliższej jednostce policji. Zgodnie z aktualnym stanem prawnym bank powinien zwrócić kwotę nieautoryzowanej transakcji na konto klienta nie później niż do końca dnia roboczego następującego po dniu stwierdzenia wystąpienia nieautoryzowanej transakcji lub po dniu otrzymania zgłoszenia od klienta. Krokiem, który warto podjąć już dziś prewencyjnie, jest przejrzenie danych jakie udostępniamy w sieciach społecznościowych. W dobie coraz powszechniejszych oszustw z wykorzystaniem kradzieży tożsamości, warto z rozwagą przedstawiać swoje dane w sieci. Informacje, które nie są konieczne dla utworzenia i funkcjonowania profilu warto pozostawić offline.

Sąd uniemożliwił poszkodowanym rolnikom walkę z bankiem? Jest skarga nadzwyczajna Rzecznika Finansowego.

W 2009 roku małżeństwo rolników z województwa podlaskiego wzięło w jednym z banków kredyt obrotowy na kwotę kilkudziesięciu tysięcy złotych. Ich zdaniem dokonywane wpłaty na spłatę kredytu rozksięgowywane były na poczet innych zobowiązań wobec tego samego banku, których – jak przyznają – nie zaciągali. Bank, korzystając z obowiązujących ówcześnie przepisów, wystawił bankowy tytuł egzekucyjny (tzw. BTE), który rolnicy starali się zaskarżyć przed sądem. Sąd rejonowy oddalił ich powództwo, a – zdaniem Rzecznika Finansowego – błędy sądu II instancji, zamknęły małżeństwu drogę sądową dochodzenia swoich praw. Jedynym dla nich wyjściem jest skarga nadzwyczajna, o której wniesienie zwrócili się do Rzecznika Finansowego.

Rzecznik Finansowy skierował więc skargę nadzwyczajną do Sądu Najwyższego w sprawie oddalenia zażalenia na postanowienie o odrzuceniu apelacji w przedmiocie pozbawienia wykonalności wystawionego przez bank bankowego tytułu egzekucyjnego (BTE) z 2010 r.

Podstawę do wystawienia przez bank BTE stanowiła umowa kredytu obrotowego zaciągnięta przez małżeństwo rolników z województwa podlaskiego. BTE (który obowiązywał w Polsce do 2016 roku) umożliwiał prowadzenie egzekucji cywilnej po nadaniu mu przez sąd klauzuli wykonalności. Ta była jednak nadawana właściwie automatycznie, ponieważ sąd badał BTE jedynie pod względem formalnym. W niniejszej sprawie bank na podstawie BTE przywłaszczył sobie należący do rolników wóz asenizacyjny. W 2017 r. małżeństwo złożyło pozew o pozbawienie wykonalności BTE. Zarzuciło w nim m.in., że roszczenie zostało spełnione a sam bankowy tytuł wykonawczy jest przedawniony.

W wyroku z dnia 4 listopada 2019 r., sąd rejonowy oddalił powództwo małżeństwa rolników uznając, iż BTE spełniał wszelkie warunki formalne, roszczenie nie było przedawnione, bowiem doszło do przerwania biegu terminu przedawnienia poprzez zawarcie ugód z bankiem oraz że dług wbrew twierdzeniom Klientów nie został spłacony.

Rolnicy jako powodowie wnieśli apelację od niekorzystnego dla nich orzeczenia sądu
I instancji. Apelacja została złożona przez nich osobiście – bez udziału profesjonalnego pełnomocnika. Razem z apelacją złożyli również wniosek o zwolnienie z opłaty od apelacji. Sąd przychylił się do złożonego wniosku o zwolnienie z poniesienia opłaty od apelacji i częściowo zwolnił klientów z obowiązku jej uiszczenia. Klienci byli zatem zobowiązani do uiszczenia pozostałej kwoty opłaty od apelacji.

Jednak odpis postanowienia sądu o częściowym zwolnieniu z kosztów zamiast małżeństwu rolników, doręczony został ich pełnomocnikowi. Sąd nie wezwał powodów działających osobiście, do uzupełnienia opłaty. W wyniku błędu sądu, sąd nie rozpoznał apelacji odrzucając ją jako nieopłaconą w terminie. Sąd rozpoznający zażalenie na postanowienie o odrzuceniu apelacji powielił błąd sądu rozpoznającego wniesioną apelację. Oba sądy uznały, że brak konieczności wezwania do uzupełnienia opłaty wynikał z faktu, że klienci reprezentowani byli przez profesjonalnego pełnomocnika, który podpisał pismo zawierające uzupełnienie braków formalnych złożonego uprzednio przez klientów osobiście wniosku o zwolnienie z opłaty od apelacji, w zakresie oświadczeń o stanie majątkowym i rodzinnym.

Zdaniem Rzecznika, sąd błędnie postąpił nie wzywając klienta do uzupełnienia brakującej opłaty a wyłącznie kierując postanowienie o częściowym zwolnieniu z niej do pełnomocnika, który nie składał apelacji.

Sąd nie poczynił rozróżnienia podmiotowego pomiędzy wniesieniem środka odwoławczego wraz z wnioskiem o zwolnienie od kosztów sądowych osobiście przez klientów a ich reprezentacją w postępowaniu przez profesjonalnego pełnomocnika, co spowodowało nieodwracalny skutek w postaci zamknięcia klientom drogi do kontroli wydanego w I instancji orzeczenia.

Korzystanie przez klientów w I instancji z pomocy pełnomocnika, nie wyklucza bowiem możliwości samodzielnego złożenia przez klientów apelacji. Tak jak to miało miejsce w niniejszym stanie faktycznym. Sąd winien w takiej sytuacji, w przypadku braków formalnych pouczyć klientów w zakresie ich uzupełnienia tak, jakby klienci działali samodzielnie. W przedmiotowej sprawie tak się jednak nie stało.

Klienci w apelacji podnieśli zarzut nierozpoznania przez sąd istoty sprawy, przedawnienia roszczeń, błędnego uznania przez sąd, że w sprawie doszło do przerwania terminu biegu przedawnienia wierzytelności wynikającej z bankowego tytułu egzekucyjnego oraz błędnego rozksięgowywania wpłacanych kwot na rachunek techniczny, wskazując
że przedmiotowy kredyt według nich został już dawno spłacony, natomiast księgowania kwot następowały na poczet kredytów, których powodowie, jak twierdza, nigdy nie posiadali. Z tych względów nie można pozbawić ich możliwości weryfikacji orzeczenia sądu I instancji. 

Rzecznik Finansowy uznał za konieczne podjęcie działań i złożenie skargi nadzwyczajnej w niniejszej sprawie w celu otwarcia klientom drogi do merytorycznego rozpoznania ich sprawy przez sąd II instancji. Wydane postanowienie w nieuzasadniony sposób pozbawiło klientów prawa do merytorycznej kontroli wyroku sądu I instancji. Interwencja Rzecznika Finansowego może spowodować, że sąd II instancji rozpatrzy złożoną przez klientów apelację i odniesie się merytorycznie do wszystkich podniesionych w niej zarzutów.