Rzecznik Finansowy broni „frankowiczów”, którzy mogą stracić dom

Rzecznik Finansowy skierował skargę nadzwyczajną do Sądu Najwyższego w sprawie wyroku zaocznego wydanego w sprawie „frankowiczów”. Decyzją sądu klienci banku mogą stracić dom. Zdaniem Rzecznika Finansowego sąd nie powinien podjąć takiej decyzji tylko w oparciu o wyciąg z ksiąg bankowych. Powinien zbadać wcześniej postanowienia umowy pod kątem klauzul niedozwolonych.

Do Rzecznika Finansowego zgłosili się klienci, którzy zawarli w 2008 r. umowę kredytową hipotecznego na 360 miesięcy. Pożyczyli wówczas 288 tys. zł, co zostało  przeliczone na niecałe 150 tys. CHF. Kredytobiorcy spłacali kredyt przez przeszło 10 lat.  Niestety w pewnym momencie nie mogli terminowo regulować rat. Wówczas bank wypowiedział im umowę kredytu. Następnie złożył pozew żądając natychmiastowej zapłaty ponad 468 tys. zł. Kwota była o 180 tys. zł wyższa niż pożyczyli klienci, ze względu na mechanizm indeksacji kwoty kredytu do CHF. Jak wiadomo w tym okresie kurs tej waluty w stosunku do złotego bardzo się umocnił.

Na dowód zasadności swoich roszczeń przedstawił wyciąg z ksiąg bankowych. Sąd uznał, że okoliczności sprawy nie budzą wątpliwości i uwzględnił powództwo. Pozwani konsumenci nie mieli na tym etapie wsparcia profesjonalnego pełnomocnika. W efekcie nie zaskarżyli skutecznie wyroku. W ten sposób wyrok zaoczny stał się prawomocny. Obecnie kredytobiorcy są obowiązani do zapłaty całej żądanej kwoty, a bank prowadzi w oparciu o niniejszy wyrok egzekucję m.in. z ich nieruchomości.

Klienci zwrócili się o pomoc do Rzecznika Finansowego. Rzecznik po zapoznaniu się z aktami sprawy podjął decyzję o wniesieniu skargi nadzwyczajnej.

– Uważam, że orzeczenie w niniejszej sprawie jest niezgodne z zasadami demokratycznego państwa prawnego, narusza  zasady ochrony konsumentów przed nieuczciwymi praktykami rynkowymi oraz wskazuje na rażące naruszenie prawa procesowego – mówi dr hab. Mariusz Jerzy Golecki, Rzecznik Finansowy.

Zdaniem Rzecznika klauzule przeliczeniowe odwołujące się do tabel kursów ustalanych jednostronnie przez bank, bez wskazania obiektywnych kryteriów, są nietransparentne, pozostawiają pole do arbitralnego działania banku i w ten sposób obarczają kredytobiorcę nieprzewidywalnym ryzykiem oraz naruszają równorzędność stron. Dlatego naruszają rażąco interesy konsumenta i są sprzeczne z dobrymi obyczajami.

Nie ulega wątpliwości, że w przedmiotowej sprawie sąd winien z urzędu zbadać, czy postanowienia umowy kredytu hipotecznego indeksowanego kursem CHF mają nieuczciwy charakter, czego bez wątpienia nie uczynił – mówi Mariusz Golecki.

Jeśli sąd przychyli się do stanowiska Rzecznika Finansowego, to uchyli zaskarżony wyrok. Wówczas kredytobiorcy będą mieli szansę na postępowanie sądowe w którym sąd zbada umowę pod kątem klauzul abuzywnych i konsekwencji z tego wynikających. Może to oznaczać, że do zapłaty pozostanie im kilkukrotnie mniejsza kwota niż obecnie żądana przez bank.

Warto podkreślić, że działanie Rzecznika Finansowego w tej konkretnej sprawie, może przełożyć się na innych konsumentów. Pozostałe osoby, będące w podobnej sytuacji będą miały szansę na zmianę prawomocnych orzeczeń w drodze skargi nadzwyczajnej.

Ważne! Kiedy z wnioskiem o skargę nadzwyczajną do Rzecznika Finansowego?

Wnioski o złożenie skargi nadzwyczajnej przez Rzecznika Finansowego mogą dotyczyć orzeczeń kończących postępowanie w sprawie, które uprawomocniły się po 3 kwietnia 2018 r. Uprawnienie do skargi nadzwyczajnej w odniesieniu do spraw rozstrzygniętych przed tą datą ma tylko Prokurator Generalny i Rzecznik Praw Obywatelskich.

Warto podkreślić, że skarga nadzwyczajna w swoim zamyśle ma dotyczyć rzeczywiście wyjątkowych sytuacji. Musi wystąpić jedna z trzech przesłanek:

  • orzeczenie narusza zasady lub wolności i prawa człowieka i obywatela określone w Konstytucji;
  • orzeczenie w sposób rażący narusza prawo przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie;
  • zachodzi oczywista sprzeczność istotnych ustaleń sądu z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego.

Dodatkowo wniesienie Skargi Nadzwyczajnej będzie również dopuszczalne wyłącznie wtedy, kiedy zaskarżonego orzeczenia nie będzie można zmienić bądź uchylić poprzez inne nadzwyczajne środki zaskarżenia. Co więcej Skarga Nadzwyczajna nie może być oparta na zarzutach, które były przedmiotem rozpoznania Skargi kasacyjnej bądź Kasacji przez Sąd Najwyższy. Dodatkowo od tego samego orzeczenia, w interesie tej samej strony Skarga Nadzwyczajna może być wniesiona tylko raz.

Aby Rzecznik Finansowy mógł przygotować  skargę nadzwyczajną, niezbędne jest przedstawienie mu możliwie pełnej dokumentacji dotyczącej sprawy. To znaczy, trzeba opisać zastrzeżenia do orzeczenia, przedstawić pisma procesowe, orzeczenia sądów obydwu instancji z uzasadnieniem i dowody. Dopiero na tej podstawie Rzecznik Finansowy może podjąć decyzję o wystąpieniu do Sądu Najwyższego. Idealnym rozwiązaniem byłoby przygotowanie takiego wniosku przez profesjonalnego pełnomocnika, który już zna sprawę i prowadził ją w poprzednich instancjach. On też najlepiej będzie wiedział jakie przesłanki do wystąpienia ze skargą nadzwyczajną zostały spełnione w danej sprawie. Oczywiście nie jest to wymóg formalny. Jeśli kogoś nie stać na zaangażowanie pełnomocnika, prawnicy Rzecznika Finansowego wykonają taką analizę tylko na podstawie dostarczonej dokumentacji.

Skarga nadzwyczajna w sprawie rozliczenia wcześniej spłaconego kredytu

Prawie 15 tys. zł plus odsetki odzyskają klienci jednego z banków, jeśli Sąd Najwyższy pozytywnie rozpatrzy skargę nadzwyczajną złożoną przez Rzecznika Finansowego. Dotyczy ona braku rozliczenia i zwrotu części prowizji w związku z przedterminową całkowitą spłatą kredytu konsumenckiego.

Do Rzecznika Finansowego zgłosili się klienci, którzy zawarli w lutym 2016 r. umowę kredytu konsumenckiego. Pożyczyli wówczas 66,7 tys., z czego 50 tys. zł trafiło na ich konto, a 16,7 tys. zł zostało banku w formie prowizji. Umowa  została  zawarta  na  okres  120  miesięcy,  z  terminem  płatności ostatniej raty w marcu 2026 r. Udało się im spłacić w całości kredyt dużo wcześniej, bo w kwietniu 2017 r., czyli już po 14 miesiącach. W tej sytuacji – zgodnie z art. 49 ustawy o kredycie konsumenckim – zwrócili się do banku o proporcjonalny zwrot prowizji pobranej na etapie zawierania umowy. Według ich wyliczeń było to prawie 14,8 tys. zł. Bank nie uznał jednak roszczenia kredytobiorców i nie zwrócił proporcjonalnej części prowizji.

Sąd I instancji przyznał kredytobiorcom rację i zasądził żądaną kwotę. To podejście zgodne z prezentowanym od lat stanowiskiem Rzecznika Finansowego. Bank wniósł apelację.  Sąd II instancji jednak oddalił powództwo. Argumentował, że art. 49 ust. 1 ustawy o kredycie konsumenckim nie uzasadnia żądania klientów, a prowizja nie jest kosztem powiązanym z okresem kredytowania.

Ze względu na to, że roszczenie klientów było niższe niż 50  tys. zł, nie przysługuje od niego skarga kasacyjna. Oznacza to, że wyrok jest prawomocny, kończy postępowanie i nie przysługuje od niego zwyczajny środek zaskarżenia. W tej sytuacji klienci zwrócili się o pomoc do Rzecznika Finansowego. Rzecznik Finansowy po zapoznaniu się z aktami sprawy podjął decyzję o wniesieniu skargi nadzwyczajnej.

Uważam, że orzeczenie sądu drugiej instancji jest niezgodne z zasadami demokratycznego państwa prawnego oraz wskazuje na rażące naruszenie prawa poprzez błędną wykładnię przepisu art. 49 ustawy o kredycie konsumenckim – mówi dr hab. Mariusz Jerzy Golecki, Rzecznik Finansowy.

Rzecznik Finansowy wielokrotnie prezentował stanowisko dotyczące interpretacji wspomnianego przepisu. Wynika z niego, że  w przypadku wcześniejszej spłaty kredytu konsumenckiego następuje obniżenie wszystkich kosztów takiego kredytu. Nie ma przy tym znaczenia ich charakter i kiedy  koszty te zostały faktycznie poniesione przez kredytobiorcę. Redukcja ta ma charakter proporcjonalny, tj. odnosi się do okresu od dnia faktycznej spłaty kredytu do dnia ostatecznej spłaty określonej w umowie. Rozliczenia kredytu według takich zasad mogą domagać się wszyscy klienci, którzy zawarli taką umowę po 18 grudnia 2011 r. Wówczas weszły w życie przepisy ustawy o kredycie konsumenckim, regulujące m.in. zasady rozliczenia wcześniej spłaconych kredytów.

Możliwe skutki skargi nadzwyczajnej

Jeśli sąd przychyli się do stanowiska Rzecznika Finansowego, to klienci otrzymają zwrot niemal 14,8 tys. zł z odsetkami ustawowymi za opóźnienie, liczonymi od kwietnia 2017 r. Bank będzie też musiał pokryć koszty procesu.

Stanowisko Rzecznika przedstawione w skardze nadzwyczajnej i rozstrzygnięcie sądu będą ważne dla wszystkich, którym w przeszłości bank lub firma pożyczkowa odmówiły zgodnego z prawem rozliczenia wcześniej spłaconego kredytu. Sposób działania zależy od tego, jak dany spór się zakończył.

Jeśli sprawa została już prawomocnie rozpatrzona przez sąd i oddalił on roszczenia klienta, to istnieje możliwość złożenia do Rzecznika Finansowego wniosku o wniesienie skargi nadzwyczajnej. Dotyczy to jednak tylko prawomocnych wyroków zapadłych po 3 kwietnia 2018 r.

Jeżeli sprawa nadal toczy się w sądzie, to istnieje możliwość złożenia do Rzecznika wniosku o przedstawienie istotnego poglądu dla sprawy.

Klienci, którzy spłacili wcześniej kredyt konsumencki, ale nie otrzymali proporcjonalnego zwrotu zgodnie z prawem, wciąż mogą dochodzić roszczeń. Należy najpierw złożyć reklamację do banku lub firmy pożyczkowej. W określeniu wysokości należnego zwrotu może być pomocny specjalny kalkulator Rzecznika Finansowego dostępny pod poniższym linkiem. Jeśli nie zostanie ona uznana, można zwrócić się do Rzecznika Finansowego z wnioskiem o interwencję.

Ważne! Kiedy z wnioskiem o skargę nadzwyczajną do Rzecznika Finansowego?

Wnioski o złożenie skargi nadzwyczajnej przez Rzecznika Finansowego mogą dotyczyć orzeczeń kończących postępowanie w sprawie, które uprawomocniły się po 3 kwietnia 2018 r. Uprawnienie do skargi nadzwyczajnej w odniesieniu do spraw rozstrzygniętych przed tą datą ma tylko Prokurator Generalny i Rzecznik Praw Obywatelskich.

Warto podkreślić, że skarga nadzwyczajna w swoim zamyśle ma dotyczyć rzeczywiście wyjątkowych sytuacji. Musi wystąpić jedna z trzech przesłanek:

  • orzeczenie narusza zasady lub wolności i prawa człowieka i obywatela określone w Konstytucji;
  • orzeczenie w sposób rażący narusza prawo przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie;
  • zachodzi oczywista sprzeczność istotnych ustaleń sądu z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego.

Dodatkowo wniesienie Skargi Nadzwyczajnej będzie również dopuszczalne wyłącznie wtedy, kiedy zaskarżonego orzeczenia nie będzie można zmienić bądź uchylić poprzez inne nadzwyczajne środki zaskarżenia. Co więcej, Skarga Nadzwyczajna nie może być oparta na zarzutach, które były przedmiotem rozpoznania Skargi kasacyjnej bądź Kasacji przez Sąd Najwyższy. Dodatkowo od tego samego orzeczenia, w interesie tej samej strony Skarga Nadzwyczajna może być wniesiona tylko raz.

Aby Rzecznik Finansowy mógł przygotować  skargę nadzwyczajną, niezbędne jest przedstawienie mu możliwie pełnej dokumentacji dotyczącej sprawy. To znaczy, trzeba opisać zastrzeżenia do orzeczenia, przedstawić pisma procesowe, orzeczenia sądów obydwu instancji z uzasadnieniem i dowody. Dopiero na tej podstawie Rzecznik Finansowy może podjąć decyzję o wystąpieniu do Sądu Najwyższego. Idealnym rozwiązaniem byłoby przygotowanie takiego wniosku przez profesjonalnego pełnomocnika, który już zna sprawę i prowadził ją w poprzednich instancjach. On też najlepiej będzie wiedział jakie przesłanki do wystąpienia ze skargą nadzwyczajną zostały spełnione w danej sprawie. Oczywiście nie jest to wymóg formalny. Jeśli kogoś nie stać na zaangażowanie pełnomocnika, prawnicy Rzecznika Finansowego wykonają taką analizę tylko na podstawie dostarczonej dokumentacji.

Skarga nadzwyczajna w sprawie nieuzasadnionego wpisu do rejestru dłużników

Ponad cztery lata zajęło bankowi wykreślenie z rejestru niesolidnych dłużników danych klienta, który nie zaciągnął u niego kredytu. Obecnie klient wciąż walczy o zadośćuczynienie za naruszenie dóbr osobistych. W pierwszej instancji wygrał, ale w sądzie apelacyjnym przegrał. Zdaniem Rzecznika Finansowego takie rozstrzygnięcie rażąco narusza prawo, dlatego wniósł skargę nadzwyczajną do Sądu Najwyższego.

Problemy klienta jednego z banków zaczęły się w 2012 r. Dostał wówczas odmowę udzielenia kredytu hipotecznego ze względu na wpisanie go do rejestru niesolidnych dłużników. Po sprawdzeniu okazało się, że jego dane trafiły do Centralnej Bazy Danych – Bankowego Rejestru w styczniu 2011 r. Klient był zaskoczony, bo nigdy nie zaciągał kredytu w banku, który dokonał wpisu!

Batalia o wyjaśnienie sprawy i wykreślenie danych z rejestru trwała wiele miesięcy. W sprawę zaangażowany był Generalny Inspektor Danych Osobowych. Ostatecznie dane klienta zostały usunięte z rejestru w marcu 2015 r. Kilka miesięcy później GIODO potwierdził bezprawne i zawinione naruszenie przez bank przepisów dotyczących ochrony danych osobowych, gdyż wpis wynikał z błędu pracownika banku.

Sytuacja klienta

Klient postanowił dochodzić zadośćuczynienia od banku. Argumentował, że cała sytuacja generowała stres i zdenerwowanie. Żył w obawie wszczęcia nieuzasadnionej egzekucji komorniczej. Naruszono jego dobro osobiste w postaci dobrego imienia i czci, ponieważ dla innych banków okazał się osobą niewiarygodną, a wręcz nieuczciwą, zatajającą swoje zobowiązania. Przez lata nie miał możliwości zawarcia umowy kredytu hipotecznego, czy nawet zwykłej umowy o kartę kredytową, co wywołało u niego negatywne przeżycia i doświadczenia. To wszystko było podstawą żądania od banku zadośćuczynienia.

Batalia sądowa

Sąd Okręgowy przychylił się do argumentacji przedstawionej przez klienta i przyznał mu kwotę 10 tys. zł tytułem zadośćuczynienia. Bank jednak odwołał się od tego wyroku. Sąd Apelacyjny był już przeciwnego zdania. Wskazał, że należy wyraźnie rozdzielić sferę ochrony dóbr osobistych od sfery ochrony danych osobowych. Doszedł do przekonania, że pomimo bezprawnego i zawinionego działania banku naruszającego przepisy dotyczące danych osobowych nie należy ich utożsamiać z dobrami osobistymi. Uznał, że należy te kwestie wyraźnie rozdzielić, dlatego zmienił wyrok sądu okręgowego.

Po pomoc do Rzecznika Finansowego

Jedyną możliwością zakwestionowania takiego wyroku było złożenie skargi nadzwyczajnej. Dlatego poszkodowany zwrócił się o pomoc do Rzecznika Finansowego.

Po analizie dokumentacji doszliśmy do wniosku, że zaskarżone rozstrzygnięcie Sądu Apelacyjnego rażąco narusza prawo. Publikacja nieprawdziwych informacji w rejestrach bankowych w sytuacji, gdy klient nigdy nie był dłużnikiem banku, bez wątpienia narusza jego dobra osobiste. W dotychczas wykształconym orzecznictwie sądy wielokrotnie wypowiadały się w tym zakresie. Prawo do ochrony danych osobowych jest wywodzone z takich dóbr osobistych, jak godność człowieka oraz prawo do prywatności – mówi dr hab. Mariusz Jerzy Golecki, Rzecznik Finansowy.

Zdaniem Rzecznika wyrok Sądu Apelacyjnego i wskazane w nim motywy uzasadnienia są niezgodne z zasadami demokratycznego państwa prawnego oraz wskazują na rażące naruszenie prawa poprzez błędną wykładnię przepisów prawa i ich niewłaściwe zastosowanie.

To uzasadnia złożenie skargi nadzwyczajnej, dlatego podjąłem decyzję o takim wystąpieniu. Mam nadzieję, że w ten sposób wieloletnia batalia poszkodowanego klienta banku wreszcie zakończy się pozytywnie – mówi Mariusz Golecki.

Kalendarium problemów klienta banku

Styczeń 2011 r. – wpisanie danych klienta banku do tzw. rejestru niesolidnych dłużników (Centralnej Bazy Danych – Bankowego Rejestru). Klient nigdy nie zaciągał kredytu w tym banku, a wpis wynikał z błędu pracownika banku.

2012 r. – próby zaciągnięcia kredytu hipotecznego i podpisania umowy o kartę kredytową zakończone niepowodzeniem ze względu na wpis w rejestrze. Klient podejmuje dziania na rzecz wykreślenia go z bazy.

Marzec 2015 r. – wykreślenie danych klienta z bazy niesolidnych dłużników.

Wrzesień 2016 r. – GIODO potwierdza bezprawne i zawinione naruszenie przez bank przepisów dotyczących ochrony danych osobowych.

Październik 2017 r. – Sąd Okręgowy zasądza kwotę 10 tys. zł tytułem zadośćuczynienia na rzecz klienta z tytułu naruszenia dóbr osobistych na skutek wpisu do rejestru.

Czerwiec 2019 r. – Sąd Apelacyjny oddala powództwo o zapłatę zadośćuczynienia.

Grudzień 2020 r. – Rzecznik Finansowy składa skargę nadzwyczajną od wyroku Sądu Apelacyjnego.

Skarga Nadzwyczajna Rzecznika Finansowego w sprawie odmowy zwrotu kwoty nieautoryzowanej transakcji płatniczej

Rzecznik Finansowy złożył w imieniu klientki banku BNP Paribas Bank Polska S.A. skargę nadzwyczajną do Sądu Najwyższego. Chodzi o sprawę, w której bank odmówił zwrotu pieniędzy, które zniknęły z konta klientki w wyniku nieautoryzowanej transakcji płatniczej.  

Zdaniem Rzecznika Finansowego bank nie zrealizował ciążącego na nim obowiązku zwrotu kwoty nieautoryzowanej transakcji płatniczej, wynikającego z przepisów ustawy o usługach płatniczych.  

Sąd Rejonowy rozpoznający sprawę z powództwa klientki w pierwszej instancji uwzględnił żądanie zwrotu kwoty nieautoryzowanej transakcji płatniczej i zasądził zwrot kwoty na rzecz klientki. Sąd Okręgowy rozpatrujący sprawę w drugiej instancji oddalił powództwo klientki.  

Klientka skierowała do Rzecznika Finansowego wniosek o złożenie skargi nadzwyczajnej do Sądu Najwyższego.  

– Analiza materiałów i dokumentacji zebranej w sprawie klientki BNP Paribas Polska S.A. wykazała, że do wydania niekorzystnego wyroku dla klientki doszło na skutek rażących naruszeń prawa, w szczególności przepisów ustawy o usługach płatniczych. Dlatego zdecydowałem się złożyć Skargę Nadzwyczajną do Sądu Najwyższego – powiedział dr. hab. Mariusz Jerzy Golecki, Rzecznik Finansowy. 

Z opisu sprawy wynika, że klientka padła ofiarą oszustwa. Przedmiotowa transakcja nie była autoryzowana przez klientkę – została przeprowadzona bez jej wiedzy i zgody. W opinii Rzecznika Finansowego w tej sytuacji bank był zobowiązany do niezwłocznego zwrotu środków w ustawowych terminach.  

Unijne i polskie przepisy określają termin zwrotu środków wynikających z nieautoryzowanej transakcji w oparciu o tzw. zasadę D+1. Oznacza to, że pieniądze powinny wrócić na konto klienta nie później niż do końca dnia roboczego następującego po dniu stwierdzenia wystąpienia nieautoryzowanej transakcji lub po dniu otrzymania zgłoszenia od klienta. Jedynym wyjątkiem od zasady zwrotu kwoty nieautoryzowanej transakcji w tym terminie jest uzasadnione i należycie udokumentowane podejrzenie próby oszustwa ze strony klienta.  

Niewłaściwe działanie banków w odniesieniu do nieautoryzowanych transakcji jest coraz częściej przedmiotem interwencji Rzecznika Finansowego. Tylko w I półroczu 2020 r. takich spraw trafiło 416. Stanowiło to aż 80% wszystkich wniosków związanych z naruszeniem ustawy o usługach płatniczych. Dla porównania w całym 2019 r. wniosków o interwencję było 612. 

Warto jednak podkreślić, że skargi trafiające do Rzecznika Finansowego to czubek „góry lodowej”. Na podstawie ankiety przeprowadzonej przez Rzecznika w bankach szacuje się, że w skali całego rynku trafia do nich około 15-18 tys. zgłoszeń nieautoryzowanych transakcji miesięcznie. Z tego niecała połowa spraw jest rozpatrywana w terminach określonych w prawie. 

Działania Rzecznika Finansowego w sprawie transakcji nieautoryzowanych: czytaj więcej 

https://rf.gov.pl/tag/nieautoryzowane-transakcje/

Skarga nadzwyczajna w sprawie dopłaty do odszkodowania z OC komunikacyjnego

Rzecznik Finansowy złożył do Sądu Najwyższego kolejną skargę nadzwyczajną. Tym razem w sporze dotyczącym zasad ustalania odszkodowania z umowy OC komunikacyjnego sprawcy. Przypomniał przy tym, że zakłady ubezpieczeń nie mają prawa uzależniać wypłaty pełnego odszkodowania od przeprowadzenia przez poszkodowanego naprawy i dokumentowania tego faktu fakturami. Również w przypadku, gdy poszkodowany po szkodzie przeprowadzi naprawę uszkodzonego samochodu, to nie traci automatycznie prawa do pełnego odszkodowania ustalonego na podstawie kosztorysu naprawy przygotowanego przez rzeczoznawcę.

W sprawie, która jest przedmiotem skargi nadzwyczajnej, Rzecznik wnosi o uchylenie zaskarżonego prawomocnego wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie oraz o zasądzenie na rzecz poszkodowanego niemal 37 tys. zł plus odsetki. To różnica między odszkodowaniem wypłaconym przez ubezpieczyciela (niecałe 76,8 tys. zł), a prawidłowymi i niezbędnymi kosztami naprawy oszacowanymi przez biegłego w toku postępowania sądowego (113,7 tys. zł). Sąd Okręgowy stanął na stanowisku, że jeżeli poszkodowany po szkodzie dokona naprawy uszkodzonego samochodu, to może żądać co najwyżej różnicy pomiędzy kosztami takiej naprawy a odszkodowaniem wypłaconym przez ubezpieczyciela i wyłącznie pod warunkiem udowodnienia kosztów naprawy rachunkami. W takiej sytuacji poszkodowany traci prawo do odszkodowania ustalonego na podstawie niezbędnych i ekonomicznie uzasadnionych kosztów naprawy przez biegłego sądowego, gdyż doszłoby do bezpodstawnego wzbogacenia się poszkodowanego. Natomiast w przypadku, gdy poszkodowany nie naprawi samochodu, to posiada jednak pełne prawo dochodzenia odszkodowania na podstawie kalkulacji sporządzonej przez niezależnego rzeczoznawcę, czy w toku procesu przez biegłego sądowego.

Orzecznictwo, w tym Sądu Najwyższego, w tego typu sprawach jest jednoznaczne i ugruntowane. Na tyle, żeby wykładnię przepisów prawa dokonaną przez Sąd Okręgowy w Warszawie ocenić jako rażące naruszenie prawa – mówi dr hab. Mariusz Jerzy Golecki, Rzecznik Finansowy.

Przypomina, że w przypadku szkody częściowej w pojeździe, kiedy koszty naprawy nie są wyższe niż jego wartość rynkowa sprzed szkody, to do poszkodowanego należy wyłączna decyzja czy przystąpi w ogóle do naprawy uszkodzonego pojazdu po uzyskaniu odszkodowania, czy dokona naprawy prowizorycznej za część należnej mu kwoty, czy też przeznaczy całe odszkodowanie na inne cele. Roszczenie odszkodowawcze powstaje z chwilą powstania obowiązku naprawienia szkody, a nie po powstaniu kosztów naprawy pojazdu. To oznacza, że zakład ubezpieczeń nie może uzależniać wypłaty pełnego odszkodowania od przedstawienia faktur za naprawę pojazdu.

W pierwszej kolejności to ubezpieczyciel powinien prawidłowo określić rozmiar szkody, ponieważ jest to istota jego obowiązku odszkodowawczego. Jeżeli tego nie uczyni, to poszkodowany może żądać ustalenia odszkodowania na podstawie kalkulacji sporządzonej przez niezależnego rzeczoznawcę, w toku procesu na podstawie opinii biegłego sądowego. Jeśli poszkodowany naprawił pojazd, ale naprawa ta nie przywróciła pojazdu do stanu poprzedniego pod każdym istotnym względem (nie tylko użytkowym), to pomimo faktu naprawy poszkodowany nadal może żądać dopłaty odszkodowania w oparciu o taki dowód – wyjaśnia Paweł Wawszczak, dyrektor Wydziału Klienta Rynku Ubezpieczeniowo-Emerytalnego w biurze Rzecznika Finansowego.

Zwraca uwagę, że prawem ubezpieczyciela jest weryfikacja takiego kosztorysu zgodnie z obowiązującymi zasadami prawa odszkodowawczego. Jednak to na nim spoczywa ciężar dowodu, to znaczy, musi wykazać, że tak ustalone przez rzeczoznawcę koszty naprawy zostały one zawyżone.

Warto podkreślić, że w tej konkretnej sprawie rzeczoznawca wynajęty przez poszkodowanego ocenił koszty naprawy 4- letniego pojazdu na niecałe 119 tys. zł. Biegły powołany przez sąd oszacował je na niewiele mniej. Przy zastosowaniu części oryginalnych i stawek za roboczogodzinę stosowanych przez autoryzowane stacje obsługi (ASO) wyniosły one prawie 117 tys. zł. Przy przyjęciu tej samej jakości części, ale kosztów robocizny stosowanej poza ASO 113,7 tys. zł. Koszt naprawy ustalony według najtańszych cen części nieoryginalnych i średniej stawki za usługi naprawcze poza ASO wynosił 94,7 tys. zł. Przypomnijmy, że ubezpieczyciel wypłacił kwotę znacząco niższą: 76,8 tys. zł.

Zdaniem Rzecznika Finansowego, w przypadku tego konkretnego pojazdu, zgodnie z prawem odszkodowawczym, zasadne było przyjęcie – zgodnie z żądaniem poszkodowanego – wyłącznie cen części oryginalnych i stawek za roboczogodzinę stosowanych poza ASO w miejscu jego zamieszkania.

Nie dostałem pełnego odszkodowania – co robić?

Stanowisko Rzecznika przedstawione w skardze nadzwyczajnej jest ważne dla wszystkich, którym w przeszłości zakład ubezpieczeń odmówił wypłaty pełnego odszkodowania ze względu na nie przedstawienie faktur potwierdzających naprawę. Sposób działania zależy od tego, jak dany spór się zakończył.

Jeśli sprawa została już prawomocnie rozpatrzona przez sąd i oddalił on roszczenia klienta, to istnieje możliwość złożenia do Rzecznika Finansowego wniosku o wniesienie skargi nadzwyczajnej. Dotyczy to jednak tylko prawomocnych wyroków zapadłych po 3 kwietnia 2018 r.

Jeżeli sprawa nadal toczy się w sądzie, to istnieje możliwość złożenia do Rzecznika wniosku o przedstawienie istotnego sądu dla sprawy.

Poszkodowani, którzy nie zdecydowali się na wystąpienie do sądu, wciąż mogą dochodzić roszczeń do ubezpieczyciela, jeśli nie uległy one przedawnieniu. W większości wypadków komunikacyjnych będą to trzy lata, licząc od otrzymania ostatniej decyzji w danej sprawie od zakładu ubezpieczeń. Ale w przypadkach, gdy szkoda wynikła z przestępstwa może to być nawet 20-letni okres. Jeśli taka reklamacja zostanie odrzucona, można zwrócić się do Rzecznika Finansowego o podjęcie postępowania interwencyjnego.

Prawo do żądania pokrycia kosztów usługi rzeczoznawcy

Warto pamiętać, że Sąd Najwyższy w uchwale podjętej na wniosek Rzecznika Finansowego potwierdził prawo poszkodowanych oraz cesjonariuszy, do żądania pokrywania z OC komunikacyjnego kosztów opinii rzeczoznawcy. Zastrzegł przy tym, że muszą one okazać się niezbędne do efektywnego dochodzenia odszkodowania. W praktyce oznacza to, zastosowanie prostej zasady „kto się myli, ten płaci”. Z uzasadnienia wynika, że jeśli opinia rzeczoznawcy wykaże zaniżenie odszkodowania przez ubezpieczyciela, klient nie powinien mieć problemów z uzyskaniem zwrotu jej kosztów. (więcej w poniższym linku) Jeśli więc w przeszłości poszkodowany wynajął rzeczoznawcę w celu określenia kosztów naprawy, to można składać dodatkowo wniosek o pokrycie kosztów takiej usługi przez ubezpieczyciela.

Skarga nadzwyczajna Rzecznika Finansowego w sporze o UNWW

Rzecznik Finansowy wniósł skargę nadzwyczajną do Sądu Najwyższego. Dotyczy ona sporu na tle tzw. UNWW, czyli ubezpieczenia niskiego wkładu własnego. Zdaniem Rzecznika, sąd drugiej instancji niesłusznie odmówił klientowi prawa do zwrotu składek, które płacił za to ubezpieczenie. To szczególnie ważne dla posiadaczy tzw. „kredytów frankowych”.

Zdecydowałem o złożeniu skargi nadzwyczajnej, gdyż z naszych analiz wynika, że orzecznictwo w tego typu sprawach jest już ugruntowane. Szereg zastrzeżeń do konstrukcji tej umowy powoduje, że większość sądów przyznaje klientom prawo do żądania zwrotu składek za takie ubezpieczenie. Stanowisko przeciwne można uznać błędne i wymaga wyeliminowania z obrotu prawnego – mówi dr hab. Mariusz Jerzy Golecki, Rzecznik Finansowy.

Zwraca też uwagę, że te umowy były szczególnie kosztowne dla posiadaczy tzw. „kredytów frankowych”. Ze względu na rosnący kurs franka szwajcarskiego wartość zobowiązania klientów wyrażona w złotych również rosła, stąd konieczne było zawieranie tego typu umów na czas dłuższy niż pierwotnie zakładany.

Dlatego zachęcam „frankowiczów” którzy w przeszłości przegrali taką sprawę w sądzie do złożenia do nas wniosku. Jeśli będą ku temu podstawy, będziemy składać kolejne skargi nadzwyczajne w tego typu sprawach – zapowiada Mariusz Golecki.

Czytaj dalej

Pierwsza skarga nadzwyczajna Rzecznika Finansowego

Rzecznik Finansowy wniósł pierwszą skargę nadzwyczajną do Sądu Najwyższego. Dotyczy ona sprawy w której powódka przez błąd sądu straciła szansę na wygraną w procesie dotyczącym polisy inwestycyjnej. To modelowy przykład w jakich sytuacjach taka skarga może być zastosowana.

Skarga dotyczy prawomocnego postanowienia Sądu Okręgowego w Warszawie o odrzuceniu apelacji jako wniesionej po terminie – mówi Mariusz Jerzy Golecki, Rzecznik Finansowy.

Przedmiotem postępowania był spór z umowy ubezpieczenia na życie powiązanej z UFK. Dotyczył on zwrotu tzw. opłaty likwidacyjnej pobranej przez towarzystwo w związku z przedterminowym rozwiązaniem umowy przez klientkę. Roszczenie dotyczyło uznania za niedozwolone postanowienia wprowadzającego tzw. opłatę likwidacyjną w przypadku wcześniejszego rozwiązania umowy. Na skutek jej naliczenia straciła niemal 6,5 tys. zł i zwrotu tej kwoty domagała się od ubezpieczyciela. Warto podkreślić, że w sporach sądowych dotyczących tej kwestii w których Rzecznik Finansowy wydał tzw. istotny pogląd, ponad 90% spraw zostało rozstrzygniętych na korzyść klienta. Miała więc bardzo duże szanse na wygraną.

Wyroki sądów

Jednak sąd I instancji oddalił roszczenie przyjmując, że w tym wypadku należy zastosować trzyletni okres przedawnienia. Powódka również w tym zakresie miała duże szanse na wygraną w II instancji. W tym czasie sądy  często uznawały, że w tego typu sprawach ma zastosowanie dłuższy, bo 10 letni okres przedawnienia. Taki pogląd prezentował też Rzecznik Finansowy w swoich istotnych poglądach. Ostatecznie taką opinię podzielił też Sąd Najwyższy podejmując 10 sierpnia 2018 r. trzy jednobrzmiące uchwały.

Niestety sąd II instancji, podczas wstępnej kontroli apelacji ustalił, że pełnomocnik powoda złożył wniosek o doręczenie wyroku z uzasadnieniem osobiście na biurze podawczym po upływie wymaganego terminu. Co za tym idzie apelacja wniesiona po doręczeniu uzasadnienia wyroku była spóźniona i z tych względów apelacja – zdaniem sądu – powinna zostać odrzucona.

Pełnomocnik bez winy

Pełnomocnik powódki składając do Rzecznika Finansowego wniosek o skargę nadzwyczajną przedstawił szereg dowodów potwierdzających zachowanie terminów czynności procesowych.

– W mojej ocenie, w konsekwencji orzeczenie o odrzuceniu apelacji obarczone jest wadami kwalifikowanymi uzasadniającymi wniesienie skargi nadzwyczajnej. Powódce została zamknięta droga do merytorycznej oceny apelacji, pomimo tego że pełnomocnik zachował terminy do dokonania wszystkich czynności procesowych czyli złożenia wniosku o doręczenie uzasadnienia wyroku, a następnie apelacji – uważa Mariusz Jerzy Golecki, Rzecznik Finansowy.

Dowodami są między innymi pocztowa książka nadawcza oraz wydruk ze strony internetowej Poczty Polskiej, służącej do śledzenia przesyłek. W tym drugim dowodzie jest w podana data nadania wniosku w placówce operatora pocztowego – 3 dni po ogłoszeniu wyroku oraz data doręczenia adresatowi – jeszcze przed upływem tygodniowego terminu do złożenia wniosku o doręczenie uzasadnienia.

Skąd pojawił się więc problem? Wszystko wskazuje, że w sądzie zginęła koperta, w której przesłano wniosek. Przyjęto więc, że pełnomocnik pismo złożył osobiście i po upływie terminu. Ten z kolei przestawił dodatkowe dowody, że w tym czasie, w którym miał składać osobiście pismo był na rozprawie w innym mieście, znacznie oddalonym od Warszawy.

Powódka w niniejszej sprawie nie miała możliwości kwestionowania postanowienia o odrzuceniu apelacji w drodze zwykłych środków odwoławczych np. zażalenia, czy innych nadzwyczajnych środków zaskarżenia. Mam nadzieję, że przez wniesienie skargi zostanie przywrócona możliwość merytorycznej oceny wyroku sądu I instancji w postępowaniu apelacyjnym – mówi Mariusz Jerzy Golecki.

Ważne!

Kiedy z wnioskiem o skargę nadzwyczajną do Rzecznika Finansowego?

Wnioski o złożenie skargi nadzwyczajnej przez Rzecznika Finansowego mogą dotyczyć orzeczeń kończących postępowanie w sprawie, które uprawomocniły się po 3 kwietnia 2018 r. Uprawnienie do skargi nadzwyczajnej w odniesieniu do spraw rozstrzygniętych przed tą datą ma tylko Prokurator Generalny i Rzecznik Praw Obywatelskich.

Warto podkreślić, że skarga nadzwyczajna w swoim zamyśle ma dotyczyć rzeczywiście wyjątkowych sytuacji. Musi wystąpić jedna z trzech przesłanek:

  • orzeczenie narusza zasady lub wolności i prawa człowieka i obywatela określone w Konstytucji;
  • orzeczenie w sposób rażący narusza prawo przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie;
  • zachodzi oczywista sprzeczność istotnych ustaleń sądu z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego.

Dodatkowo wniesienie Skargi Nadzwyczajnej będzie również dopuszczalne wyłącznie wtedy, kiedy zaskarżonego orzeczenia nie będzie można zmienić bądź uchylić poprzez inne nadzwyczajne środki zaskarżenia. Co więcej Skarga Nadzwyczajna nie może być oparta na zarzutach, które były przedmiotem rozpoznania Skargi kasacyjnej bądź Kasacji przez Sąd Najwyższy. Dodatkowo od tego samego orzeczenia, w interesie tej samej strony Skarga Nadzwyczajna może być wniesiona tylko raz.

Żeby przygotować taką skargę niezbędne jest zgromadzenie możliwie pełnej dokumentacji dotyczącej dane sprawy. To znaczy trzeba opisać zastrzeżenia do orzeczenia, przedstawić pisma procesowe, orzeczenia sądów obydwu instancji i dowody. Dopiero na tej podstawie instytucja mająca takie uprawnienie może podjąć decyzję o wystąpieniu do Sądu Najwyższego. Idealnym rozwiązaniem byłoby przygotowanie takiego wniosku przez profesjonalnego pełnomocnika, który już zna sprawę i prowadził ją w poprzednich instancjach. On też najlepiej będzie wiedział jakie przesłanki do wystąpienia ze skargą nadzwyczajną występują w danej sprawie. Oczywiście nie jest to wymóg formalny. Jeśli kogoś nie stać na zaangażowanie pełnomocnika, prawnicy Rzecznika Finansowego wykonają taką analizę tylko na podstawie dostarczonej dokumentacji.