“Wakacje kredytowe” – rozwiązania zagraniczne. Niemcy.

Rzecznik Finansowy prezentuje kolejne opracowanie rozwiązań zagranicznych systemów prawnych dotyczących ustawowych regulacji tzw. wakacji kredytowych. Tym razem dotyczy ono rynku niemieckiego 

Niemcy są kolejnym krajem, który ustawowo rozwiązał kwestię „wakacji kredytowych”. Regulacja obejmuje kredyty konsumenckie, przy czym w Niemczech wyróżnia się tzw. ogólną umowę o kredyt konsumencki oraz umowę o kredyt konsumencki zawieraną w obrocie nieruchomościami. Ustawa nie obejmuje umów o zbliżonej naturze, takie jak np. umowa sprzedaży ratalnej, umowa leasingu, umowa pożyczki rzeczowej. Co ciekawe ustawa przewiduje możliwość rozszerzenia – w trybie rozporządzenia wydanego przez rząd federalny za zgodą Parlamentu niemieckiego (Bundestagu) – zakresu tego rozwiązania również na innych kredytobiorców, w tym w szczególności na małe przedsiębiorstwa, jak i ograniczenie kręgu uprawnionych klientów.

Klienci którzy zawarli takie umowy przed 15 marca 2020 r. mogą liczyć na odroczenie na trzy miesiące wierzytelności kredytodawcy tytułu: zwrotu kapitału, zapłaty odsetek, ratalnej spłaty kapitału, które są już lub względnie staną się wymagalne w okresie 1 kwietnia 2020 r do 30 czerwca 2020 r. Wydłużeniu o trzy miesiące podlega również czas trwania nawiązanego przez strony zobowiązania umownego – mówi dr hab. Mariusz Golecki, Rzecznik Finansowy.

Przy czym ustawa przewidziała od razu uprawnienie rządu federalnego Niemiec do wydania rozporządzenia o przedłużeniu czasu, w którym wierzytelności z umowy o kredyt będą mogły być odroczone o kolejne trzy miesiące, czyli do 30 września 2020 r. Przewidywany ustawą czas przedłużenia zawartej umowy o kredyt będzie może zostać wydłużony do 12 miesięcy.

Co ważne, żeby skorzystać z tego rozwiązania konsument musi wykazać, że w efekcie nadzwyczajnych okoliczności, mających swe źródło w rozprzestrzenianiu się pandemii COVID-19, utracił dochody – podkreśla Mariusz Golecki.

Jak podkreśla dr hab. Beata Giesen, w swojej analizie na zlecenie Rzecznika Finansowego, komentatorzy wyjaśniają, że o utracie dochodów może być mowa wówczas, gdy zachodzi rozbieżność pomiędzy dochodami rzeczywiście osiąganymi a rozmiarem dochodów przewidywanymi w danym okresie. Dla przyjęcia stanu utraty dochodów wystarczy wykazanie faktu opóźnienia w zapłacie należności. Przy badaniu tej przesłanki można uwzględnić również spodziewane dochody z umów, które ostatecznie nie doszły do skutku, choć ich zawarcie było realne. Dodatkowo zakres utraty jego dochodów powinien przyjmować taki rozmiar, że spełnienie świadczenia z tytułu umowy kredytu wiązałoby się dla niego z niewspółmiernie dużym obciążeniem, co, zgodnie z brzmieniem ustawy, ma miejsce w szczególności wówczas, gdy spełnienie świadczenia wiązałoby się z zagrożeniem dla stanu posiadania godziwych środków utrzymania dla niego lub dla pozostających na jego utrzymaniu osób.

Ciekawym rozwiązaniem jest to, że dłużnik nie jest bezwzględnie chroniony. Ustawodawca niemiecki wprowadził tzw. przesłankę negatywną. Jej istotą jest mechanizm ochronny dla kredytodawcy polegający na tym, że kredytobiorca nie może skorzystać ze swojego uprawnienia, gdy odroczenie wymagalności wierzytelności lub wykluczenie możliwości wypowiedzenia umowy byłoby nie odpowiednie dla wierzyciela, biorąc pod uwagę całokształt okoliczności konkretnego wypadku i rozważenie interesów obydwu stron umowy. Jako przykład takiej wyjątkowej sytuacji podaje się przypadek wcześniejszego naruszenia umowy przez dłużnika albo notoryczne niedochowywanie przez niego warunków zawartej.

Przegląd zagranicznych rozwiązań dotyczących „wakacji kredytowych” jest realizowany we współpracy z naukowcami zaangażowanymi w pracę Doradczego Komitetu Naukowego przy Rzeczniku Finansowym. Korzystając z ich wiedzy i doświadczeń Rzecznik Finansowy przeanalizował zagraniczne rozwiązania dotyczące wakacji kredytowych. Mogą one stanowić punkt odniesienia dla toczącego się procesu przygotowywania polskich rozwiązań w tym zakresie. Do tej pory Rzecznik zaprezentował analizę dotyczącą rozwiązań wprowadzonych w Austrii, we Włoszech oraz na Węgrzech.

Z przedstawionych dotychczas rozwiązań ciekawy wydaje się „pomysł włoski” polegający na zaangażowaniu specjalnego funduszu w system kompensacyjny dla banków. Fundusz pokrywa na wniosek zainteresowanego połowę kosztu odsetek na rzecz banku i instytucji finansowych. Pozwoliło to Włochom na wydłużenie terminu wakacji kredytowych do 9 miesięcy. Wydaje się, że to kompromisowe rozwiązanie, bo zapewnia dłuższy termin wsparcia kredytobiorców, przy jednoczesnym zadbaniu o stabilność systemu bankowego. W naszych warunkach można by było pomyśleć o zaangażowaniu w tym celu środków BGK – mówi Mariusz Golecki.

Sąd zabezpieczył roszczenia Rzecznika Finansowego przeciwko Santander Bank

Santander Bank Polska nie może stosować postanowień aneksów umów odnoszących się do „wakacji kredytowych” zawierających potwierdzenie przez klienta wysokości bezspornego zadłużenia względem banku. To efekt decyzji Sądu Okręgowego w Warszawie wydanej na wniosek Rzecznika Finansowego.

Sąd Okręgowy w Warszawie w postanowieniu z 12 maja 2020 r. przychylił się do wniosku zgłoszonego 7 maja 2020 r. przez Rzecznika Finansowego o udzielenie zabezpieczenia roszczenia w przedmiocie zaniechania nieuczciwej praktyki rynkowej przeciwko Santander Bank Polska S.A. w Warszawie. Zdaniem Rzecznika nieuczciwa praktyka banku polega na zawieraniu w aneksach odnoszących się do „wakacji kredytowych” postanowień mających na celu uzyskanie od klientów potwierdzenia wysokości bezspornego zadłużenia względem banku.

W praktyce decyzja sądu oznacza natychmiastowy obowiązek zaniechania stosowania nieuczciwej praktyki rynkowej przez bank. Santander Bank Polska S.A. nie może stosować we wzorcach umów lub aneksów do nich w zakresie kredytów denominowanych lub indeksowanych do waluty obcej, postanowień umownych potwierdzających w sposób bezpośredni lub dorozumiany ważność umowy kredytowej, a także stosować w nich klauzul niedozwolonych zawierających postanowienia potwierdzającego, że „Bank posiada niesporną wierzytelność wobec kredytobiorcy” albo postanowienia równoważnego.

W ocenie ekspertów Rzecznika Finansowego takie postanowienie nie jest równoznaczne ze zrzeczeniem się przez klienta prawa do dochodzenia unieważnienia umowy albo usunięcia z niej klauzul niedozwolonych. Jednak Rzecznik uważa, że takie postanowienie może zniekształcać zachowanie rynkowe konsumenta poprzez zniechęcenie go do dochodzenia swoich praw w przyszłości. Zagrożenie takie widać w szczególności względem klientów związanych umowami o kredyty indeksowane lub denominowane do walut obcych.

– Bardzo cieszy mnie, że Sąd Okręgowy w Warszawie przychylił się do zgłoszonego przeze mnie wniosku. Podjęte przez nas działania stanowią przejaw troski o interesy klientów, którzy zostali dotknięci skutkami panującej wciąż pandemii COVID-19.  Taka decyzja sądu daje pewność osobom dziś podpisującym tego typu aneksy, że nie znajdą się w nich kwestionowane postanowienia. W stosunku do osób, które już takie aneksy zawarły rozwiązaniem korzystnym byłoby złożenie przez bank odpowiednich oświadczeń tym klientom. Jestem otwarty na rozmowy ugodowe z Santander. Oczekuję, że możliwe będzie doprowadzenie do takiego załatwienia sprawy, aby nie było konieczne prowadzenie długotrwałego procesu – mówi Mariusz Golecki, Rzecznik Finansowy.

W tej sprawie, Rzecznik Finansowy występując na mocy uprawnień wynikających z ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym, działa we własnym imieniu, w celu ochrony interesów ogółu klientów podmiotów rynku finansowego. Przedmiotowa ustawa umocowuje Rzecznika do występowania z żądaniami zaprzestania stosowania nieuczciwej praktyki, o złożenie oświadczenia o określonej treści i formie lub o zapłatę odpowiedniej sumy pieniężnej na cel społeczny.

“Wakacje kredytowe” – rozwiązania zagraniczne. Węgry.

Rzecznik Finansowy prezentuje kolejne opracowanie rozwiązań zagranicznych systemów prawnych dotyczących ustawowych regulacji tzw. wakacji kredytowych. Tym razem dotyczy ono rynku węgierskiego.

Węgierskie rozwiązanie przewiduje moratorium na spłatę zobowiązań pieniężnych. To oznacza, że z mocy prawa zawieszono zobowiązania wydłużając spłatę zadłużenia. To rozwiązanie ma charakter fakultatywny, przy czym w tym wypadku oznacza to, że dłużnik może złożyć oświadczenie, że nie chce z moratorium skorzystać – mówi Mariusz Golecki, Rzecznik Finansowy.

Czas trwania moratorium został określony na okres od 19 marca do 31 grudnia 2020 r. i obejmuje umowy zawarte do dnia 18 marca 2020 r. Moratorium objęte zostały wszystkie zawarte umowy kredytowe, umowy pożyczki (również od pracodawcy) i umowy leasingu w zakresie zarówno kapitału jak i odsetek, z wyjątkiem umów zakończonych lub w egzekucji, albo też będących przedmiotem cesji.

Jednak zgodnie z regulacją dłużnik może wstąpić do sądu o wstrzymanie egzekucji, jeśli jego sytuacja pogorszyła się w związku z wprowadzaniem stanu zagrożenia epidemiologicznego. Podmiotami uprawnionymi są konsumenci, przedsiębiorcy (w tym spółki i fundusze inwestycyjne), bez względu na to czy mogą spłacać dług, czy nie. Wyłączona jest jednak instytucja upadłości konsumenckiej – wyjaśnia Mariusz Golecki.

Zgodnie z regulacją dłużnik nie ponosi żadnych kosztów związanych ze skorzystaniem z moratorium i kosztów które miałby ponosić w przypadku modyfikacji stosunków prawnych w wyniku skorzystania z moratorium. Wykluczone jest zastrzeżenie przez instytucję kredytową (pożyczkową), aby wysokość rat została zwiększona za okres trwania moratorium.

Warto podkreślić, że odsetki i opłaty związane z kredytem czy pożyczką, które pojawiają się w okresie trwania moratorium nie mogą być kapitalizowane przez instytucję która udzieliła kredytu lub pożyczki – mówi Mariusz Golecki.

Przegląd zagranicznych rozwiązań dotyczących „wakacji kredytowych” jest realizowany we współpracy z naukowcami zaangażowanymi w pracę Doradczego Komitetu Naukowego przy Rzeczniku Finansowym. Korzystając z ich wiedzy i doświadczeń Rzecznik Finansowy przeanalizował zagraniczne rozwiązania dotyczące wakacji kredytowych. Mogą one stanowić punkt odniesienia dla toczącego się procesu przygotowywania polskich rozwiązań w tym zakresie. Do tej pory Rzecznik zaprezentował analizę dotyczącą rozwiązań wprowadzonych w Austrii oraz we Włoszech.

„Wakacje kredytowe” – rozwiązania zagraniczne. Włochy.

Rzecznik Finansowy prezentuje kolejne opracowanie rozwiązań zagranicznych systemów prawnych dotyczących ustawowych regulacji tzw. wakacji kredytowych. Tym razem dotyczy ono rynku włoskiego.

Rozwiązanie włoskie jest o tyle ciekawe, że wykorzystuje rozwiązanie wprowadzone w czasie kryzysu w 2007 r. Powołano wówczas tzw. Fundusz Gaspariniego, którego zadaniem było wspieranie kredytobiorców. W marcu tego roku zdecydowano, że na tej podstawie zostanie utworzony fundusz solidarności i z niego będzie realizowane wsparcie w czasie epidemii – mówi Mariusz Golecki, Rzecznik Finansowy.

Jego zdaniem to rozwiązanie warto dokładnie przeanalizować, rozważając wprowadzenie ustawowej regulacji wakacji kredytowych również w Polsce.

Dekret-ustawa z dnia 2 marca 2020 roku ustanowiła fundusz solidarności i przeznaczyła do tego celu już istniejący fundusz Gaspariniego. Pierwotnie fundusz ten powstał w roku 2007 i finansował wsparcie osób, które korzystały z prawa do wstrzymania płatności rat kredytu nie więcej niż dwukrotnie przez okres nieprzekraczający 18 miesięcy w czasie trwania umowy.

Fundusz solidarności pokrywał koszty bankowe i notarialne związane z odroczeniem spłaty rat. Kredytobiorca chcący skorzystać z przerwy musiał wykazać, w sposób ustalony rozporządzeniem ministerialnym, brak możliwości zadośćuczynieniu zobowiązaniu.

W okresie epidemii możliwości korzystania z funduszu solidarności została rozszerzona o kolejne kryteria podmiotowe i przedmiotowe. Jednym z głównych założeń koncepcji opracowanej przez Włochów, było objęcie ustawą pomocową tylko kredytów zaciągniętych na tzw. pierwsze domy lub mieszkania. Pomoc nie obejmuje kredytów na kolejne nieruchomości. Kwintesencją tego rozwiązania jest to, że dłużnik nie ponosi żadnych dodatkowych kosztów związanych z przerwą w spłacie rat. Istotne jest też to, że zawarte są w nim regulacje kompensacyjne dla banków. Fundusz pokrywa na wniosek zainteresowanego połowę kosztu odsetek na rzecz banku i instytucji finansowych. Czas trwania ochrony ustalono na 9 miesięcy od wejścia w życie ustawy.

Przegląd zagranicznych rozwiązań dotyczących „wakacji kredytowych” jest realizowany we współpracy z naukowcami zaangażowanymi w pracę Doradczego Komitetu Naukowego przy Rzeczniku Finansowym. Korzystając z ich wiedzy i doświadczeń Rzecznik Finansowy przeanalizował zagraniczne rozwiązania dotyczące wakacji kredytowych. Mogą one stanowić punkt odniesienia dla toczącego się procesu przygotowywania polskich rozwiązań w tym zakresie. W ubiegłym tygodniu zaprezentował analizę dotyczącą rozwiązań wprowadzonych w Austrii.

„Wakacje kredytowe” – rozwiązania zagraniczne. Austria.

Prezentujemy efekty współpracy z naukowcami zaangażowanymi w pracę Doradczego Komitetu Naukowego przy Rzeczniku Finansowym. Korzystając z ich wiedzy i doświadczeń Rzecznik Finansowy przeanalizował zagraniczne rozwiązania dotyczące wakacji kredytowych. Mogą one stanowić punkt odniesienia dla toczącego się procesu przygotowywania polskich rozwiązań w tym zakresie.

Austria – analiza ustawowej regulacji wakacji kredytowych

Włochy – analiza ustawowej regulacji wakacji kredytowych

Ustawowe uregulowanie kwestii wakacji kredytowych byłoby niewątpliwie korzystne. Bez względu na to jaki będzie ostateczny kształt tej regulacji z pewnością będzie ona lepsza dla klientów niż to co zaoferowały same banki. Co do zasady pomysł regulacji uznaję za właściwy, biorąc pod uwagę analizy regulacji prawnych w innych państwach europejskich – mówi dr hab. Mariusz Jerzy Golecki, Rzecznik Finansowy

Jego zdaniem ustawowe uregulowanie zapewniłoby przejrzystość i jednolitość oferty. Na dziś ten warunek nie jest spełniony.

– Każdy bank ma swój pomysł na konstrukcję oferty, co widać z porównania przygotowywanego przez nas i na bieżąco aktualizowanego. Zauważamy wielość wzorców umownych i niepewność klientów dotyczącą skutków ekonomicznych i prawnych. Wydaje się, że jest to właściwy moment, żeby uregulować tę kwestię ustawowo. Ponad miesięczne doświadczenia z działaniem w ramach samoregulacji banków oraz nadzoru nad ich praktykami, pokazują, że byłoby to ostatecznie najlepsze rozwiązanie. Warto podkreślić, że w wielu krajach europejskich zostało ono już wdrożone. Przeanalizowaliśmy te regulacje, wypracowaliśmy na tej podstawie określone postulaty, które można wykorzystać w kształtowaniu polskich rozwiązań w tym zakresie  – mówi Mariusz Golecki.

Dodaje, że przy wypracowywaniu ich ostatecznego kształtu warto spojrzeć na inne kraje europejskie. Na przykład Austriacy już w połowie marca wprowadzili regulację umożliwiającą odroczenie płatności wynikających z kredytu. Mowa tu o odroczeniu spłaty kapitału, odsetek i innych płatności wynikających z umowy o kredyt należnych w okresie od 1 kwietnia do 30 czerwca 2020 r. Regulacja dotyczy m.in. kredytów mieszkaniowych, konsumenckich, samochodowych. Z odroczenia może skorzystać każdy kto utracił przychody na skutek COVID. (szczegóły w specjalnym opracowaniu).

Są też inne modele i możliwości, które obecnie analizujemy wspólnie z zagranicznymi ekspertami i o których będziemy informowali na naszej stronie internetowej – mówi Mariusz Golecki.

8 maja 2020 r. 

Rzecznik Finansowy wystąpił do sądu przeciwko Santander Bank Polska

Rzecznik Finansowy skierował do Sądu Okręgowego w Warszawie wniosek o udzielenie zabezpieczenia roszczenia o zaniechanie nieuczciwej praktyki rynkowej przeciwko Santander Bank Polska S.A. w Warszawie. Praktyka, którą Rzecznik uznał za nieuczciwą polega na zawieraniu w aneksach dotyczących „wakacji kredytowych” postanowień potwierdzających jakoby bank posiadał bezsporną wierzytelność względem klienta.

W ramach akcji „Finanse w czasie koronawirusa” Rzecznik Finansowy otrzymał informację dotyczącą postanowień stosowanych przez Santander Bank Polska w aneksach regulujących zasady „wakacji kredytowych”. Chodziło o punkt będący potwierdzeniem przez klienta przysługiwania bankowi bezspornej wierzytelności. Brzmi on: „Strony zgodnie oświadczają, że Bank posiada niesporną wierzytelność wobec Kredytobiorcy z tytułu kredytu […]”. To postanowienie może mieć podobny skutek, jak to zakwestionowane przez Rzecznika Finansowego w poprzednich tygodniach (więcej w informacji prasowej z 21 kwietnia). Należy jednak zauważyć, że ze względu na odmienną redakcję, stanowi ono odrębną nieuczciwą praktykę. 

– W ocenie moich ekspertów takie postanowienie nie jestwnoznaczne ze zrzeczeniem się przez klienta prawa do dochodzenia unieważnienia umowy albo usunięcia z niej klauzul niedozwolonych. Uważam jednak, że takie postanowienie może zniekształcać zachowanie rynkowe konsumenta poprzez zniechęcenie go do dochodzenia swoich praw w przyszłości. Zagrożenie takie dostrzegam w szczególności względem klientów związanych umowami o kredyty indeksowane lub denominowane do walut obcych. Praktyka zniekształcająca lub mogąca zniekształcić zachowania konsumenta jest nieuczciwa i zakazana – mówi Mariusz Golecki, Rzecznik Finansowy.

W przedmiotowej sprawie Rzecznik Finansowy występuje we własnym imieniu, korzystając z uprawnienia zawartego w art. 12 ustawy z dnia 23 sierpnia 2007 r. o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym. Ustawa ta pozwala Rzecznikowi Finansowemu na występowanie z roszczeniami o zaprzestanie stosowania nieuczciwej praktyki lub o złożenie oświadczenia o określonej treści lub o zapłatę odpowiedniej sumy pieniężnej na cel społeczny. W pierwszej kolejności zwrócono się do sądu z wnioskiem o zabezpieczenie powództwa poprzez zakazanie bankowi stosowania nieuczciwej praktyki. W obecnej sytuacji epidemicznej wniosek o zabezpieczenie ma szansę na szybsze rozpoznanie i ochronę interesów klientów jeszcze przed rozpoczęciem właściwego procesu.

– W czasie stanu epidemii dostrzegam potrzebę wzmożonej ochrony klientów przed nieuczciwymi praktykami, które dotykają ich w sytuacjach życiowo trudnych, takich jak utrata pracy czy dochodów z działalności. Zachęcam wszystkich do zgłaszania mi przejawów stosowania nieuczciwych praktyk przez podmioty rynku finansowego. W trudnych dla całego społeczeństwa chwilach nie ma miejsca na praktyki naruszające dobre obyczaje – wszyscy, także podmioty rynku finansowego, musimy zachować się lojalnie i solidarnie. Liczę także na to, że uda się uniknąć procesu i bank wycofa się ze stosowania praktyki. Oczekuję też, że  klientom już związanym przedmiotowym postanowieniem złoży odpowiednie oświadczenia niwelujące ich potencjalnie negatywne skutki – wyjaśnia Mariusz Golecki.

Rzecznik Finansowy interweniuje w sprawie informowania BIK o skorzystaniu z wakacji kredytowych

Rzecznik Finansowy wystąpił do Biura Informacji Kredytowej i Związku Banków Polskich  o wyjaśnienia i informacje dotyczące odnotowywania faktu skorzystania z wakacji kredytowych w rejestrze BIK. Jego zdaniem banki nie powinny raportować tej informacji do BIK. Chodzi o uniknięcie sytuacji w której w przyszłości osoby, które skorzystały z odroczenia kredytu dostaną gorsze warunki kredytu, niż pozostali klienci.

Niepokoją mnie informacje, że skorzystanie przez klientów z „wakacji kredytowych” ma być odnotowywane w BIK. Co prawda Biuro wydało komunikat, że nie będzie to miało negatywnego wpływu na historię kredytową w BIK. Banki deklarują, że nie będą brały tego pod uwagę przy ocenianiu zdolności kredytowej klientów w przyszłości. Po co więc w ogóle większość banków raportuje taki fakt? – mówi Mariusz Golecki, Rzecznik Finansowy.

Podkreśla, że chce uniknąć sytuacji, w której za rok czy dwa, zaczną docierać do Rzecznika Finansowego sygnały, że jednak osoby, które skorzystały z odroczenia kredytu, dostają gorsze warunki kredytu, niż pozostali klienci.

Dlatego wystąpiłem do prezesa BIK z pismem zawierającym szczegółowe pytania dotyczące tej kwestii. Poprosiłem też Związek Banków Polskich o dodatkowe informacje w tym zakresie ZBP. Czekamy na odpowiedzi, przenalizujemy je i będziemy podejmować odpowiednie działania – zapowiada Mariusz Golecki.

To kolejny problem sygnalizowany Rzecznikowi Finansowemu przez klientów w ramach akcji „Finanse w czasie koronarwirusa – zgłoś problem Rzecznikowi Finansowemu”. Przypomnijmy, że w niektórych aneksach znalazły się postanowienia dotyczące tzw. potwierdzenia salda przez klienta. Istniały obawy, że na tej podstawie w przyszłości banki mogłyby próbować utrudniać dochodzenie roszczeń np. posiadaczom kredytów „frankowych”. Działania w tej sprawie podjął zarówno Rzecznik Finansowy jak i prezes UOKiK, do którego Rzecznik wystąpił z wnioskiem o wszczęcie postępowań (więcej w informacji prasowej).

Jeden z banków już zadeklarował, że to postanowienie zostało usunięte z aneksów. Drugi publicznie ogłosił, że umieszczenie tego punktu w umowie ma jedynie cel „informacyjny”. Wydaje się więc, że udało się zapobiec sytuacji w której w przyszłości, klienci mogliby spotkać się z problemem wynikającym z umów podpisanych w tym trudnym czasie – mówi Mariusz Golecki.

Z informacji trafiających do Rzecznika Finansowego w ramach specjalnej infolinii i adresu e-mail wynika, że część klientów, którzy szybko wypełnili wniosek skuszeni hasłem „wakacji kredytowych”, dziś jest rozczarowanych zaoferowanymi warunkami i ich finansowymi skutkami.

Wynika to, z braku przejrzystości i jednolitości oferty bankowej. Każdy bank ma swój pomysł na konstrukcję oferty. W jednym można odroczyć tylko część kapitałową raty, bez możliwości przedłużenia okresu spłaty. W innym można odroczyć część kapitałową i odsetkową, z wydłużeniem okresu spłaty. Przy czym z sygnałów które dostajemy wynika, że w większości wypadków klienci nie są informowani o ekonomicznych skutkach skorzystania z różnych dostępnych wariantów. Uważam, że banki powinny w momencie przedstawiania oferty jasno wskazać ile więcej zapłaci klient w ostatecznym rozliczeniu i o ile wzrośnie jego miesięczna rata. To dwa istotne parametry, które klienci w części przypadków poznają dopiero po podpisaniu aneksu – mówi Mariusz Golecki.

Z informacji które spływają od klientów wynika też, że w zdecydowanej większości przypadków odroczenie spłaty kredytu nie wiąże się z możliwością odroczenia płatności składek za ubezpieczenie powiązane z kredytem. Tymczasem zgodnie z rekomendacjami Polskiej Izby Ubezpieczeń klienci powinni mieć możliwość w takiej sytuacji skorzystania z zawieszenia składek za ubezpieczenie na życie. Izba rekomendowała, żeby działo się to na wniosek klienta, a warunki miałby być ustalane z ubezpieczycielem za pośrednictwem banku. – Klientom mogę więc poradzić, że warto więc zapytać o taką możliwość przy okazji składania wniosku o wakacje kredytowe. My również będziemy za pewien czas badali, jak ten punkt jest realizowany w praktyce – zapowiada Mariusz Golecki.

Jego zdaniem wobec tych problemów, warto spojrzeć jak kwestia „wakacji kredytowych” została rozwiązana w innych krajach europejskich. Na przykład Austriacy już w połowie marca wprowadzili regulację umożliwiającą odroczenie płatności wynikających z kredytu. Mowa tu o odroczeniu spłaty kapitału, odsetek i innych płatności wynikających z umowy o kredyt należnych w okresie od 1 kwietnia do 30 czerwca 2020 r. Regulacja dotyczy m.in. kredytów mieszkaniowych, konsumenckich, samochodowych. Z odroczenia może skorzystać każdy kto utracił przychody na skutek COVID.

Są też inne modele i możliwości, które obecnie analizujemy wspólnie z zagranicznymi ekspertami. Na tej podstawie będziemy mogli przygotować nasze propozycje dotyczące ewentualnej regulacji w tym obszarze – deklaruje Mariusz Golecki.

29 kwietnia 2020 r

Rzecznik Finansowy wnioskuje o wszczęcie postępowań przez UOKiK

Rzecznik Finansowy wystąpił do prezesa UOKiK o wszczęcie postępowania w związku z podejrzeniem naruszenia zbiorowych interesów konsumentów przez BNP Paribas Bank i Santander Bank przy podpisywaniu aneksów o tzw. „wakacje kredytowe”. Wnioskuje też o wydanie decyzji tymczasowej, która zabezpieczy interesy klientów korzystających z tej możliwości.

Wnioski Rzecznika Finansowego dotyczą umieszczenia w aneksach regulujących zasady odroczenia płatności rat kredytowych postanowień dotyczących tzw. potwierdzenia salda przez klienta. Na tej podstawie w przyszłości banki mogą próbować utrudniać dochodzenie roszczeń np. posiadaczom kredytów „frankowych”.

Eksperci analizujący dostarczone na żądanie Rzecznika Finansowego wnioski i aneksy zwrócili uwagę na sposób formułowania tych dokumentów. Na przykład Santander Bank wymaga złożenia oświadczenia o potwierdzeniu salda kredytu. Z kolei BNP Paribas pod pozorem przekazania kredytobiorcy informacji „ustawowych” (odwołano się bowiem do ustawy o kredycie konsumenckim) informuje o wysokości kapitału pozostałego do spłaty i kapitału odroczonego. Taka konstrukcja „informowania” o saldzie kredytowym może rodzić zagrożenie, że bank potraktuje podpisanie tego dokumentu lub złożenie oświadczenia w czasie rozmowy telefonicznej jako oświadczenie klienta o uznaniu długu. Zdaniem ekspertów Rzecznika, jeśli podpisywany przez klienta dokument nazwany został przez bank porozumieniem w zakresie odroczenia płatności zobowiązań wynikających z umowy kredytowej, to nie powinien zawierać innych dorozumianych oświadczeń woli.

 – Uważam, że okoliczności w których te warunki są proponowane klientom i sposób ich prezentowania pozwalają uznać zachowanie banków za sprzeczne z dobrymi obyczajami. Dodatkowo może dochodzić do tzw. zniekształcenia zachowania rynkowego przeciętnego konsumenta – mówi Mariusz Golecki, Rzecznik Finansowy.

Wyjaśnia, że z jednej strony klient może po skorzystaniu z „wakacji kredytowych” mieć błędne przekonanie, że nie może już kwestionować wysokości zadłużenia, nawet jeśli wynikało by ono z zastosowania przez bank klauzul niedozwolonych. Z drugiej, może zrezygnować z możliwości odroczenia płatności rat kredytowych, błędnie wnioskując, że zamknie mu to drogę do dochodzenia roszczeń w sądzie.

Widać zatem, że opisana praktyka może w istotny sposób zniekształcić zachowanie klienta zarówno przed złożeniem wniosku o zawieszenie spłaty rat kredytu, jak i po jego złożeniu – podkreśla Mariusz Golecki.

Jego zdaniem ponieważ praktyki banków odnoszą się  do szerokiego nieokreślonego z góry kręgu adresatów zachodzi podejrzenie, że naruszają one zbiorowe interesy konsumentów.

Jest też wysoce prawdopodobne, że dalsze stosowanie tych praktyk spowoduje poważne i trudne do usunięcia zagrożenie dla zbiorowych interesów konsumentów. Mam więc nadzieję, że prezes UOKiK skorzysta ze swoich uprawnień i wyda tzw. decyzję tymczasową. Zabezpieczyłoby to interesy klientów korzystających z odroczenia rat kredytowych – mówi Mariusz Golecki.

Oprócz krytycznej oceny działalności banków pod kątem prawnym, Rzecznik Finansowy zwraca też uwagę na nadużycie przez banki szczególnego zaufania publicznego, przez wykorzystanie trudnej sytuacji klientów.

Musi to wzbudzać szczególny sprzeciw, w sytuacji gdy mówimy o umieszczaniu wspomnianych wyżej postanowień w umowach dotyczących instrumentu pomocowego jakim miały być „wakacje kredytowe” – mówi Mariusz Golecki.

21 kwietnia 2020 r.

Rzecznik Finansowy: aneksy „wakacji kredytowych” nie powinny zawierać potwierdzenia salda

Pierwsze efekty akcji  „Finanse w czasie koronawirusa – zgłoś problem Rzecznikowi Finansowemu”. Rzecznik zidentyfikował przypadki wprowadzania do dokumentów uruchamiających „wakacje kredytowe” postanowień dotyczących tzw. potwierdzenia salda przez klienta. Na tej podstawie w przyszłości banki mogą próbować utrudnić dochodzenie roszczeń np. posiadaczom kredytów „frankowych”. Dlatego Rzecznik zwróci się o rezygnację z ich stosowania.

W ostatnich dniach klienci banków dostarczyli nam pierwsze przykłady postanowień stosowanych przez banki we wnioskach i aneksach dotyczących tzw. wakacji kredytowych, które można uznać za potencjalnie niebezpieczne dla niektórych grup klientów. Chodzi w szczególności o postanowienia dotyczące tzw. potwierdzenia salda przez klienta – mówi Mariusz Golecki, Rzecznik Finansowy.

Klienci obawiają się, że banki mogą traktować złożenie takiego oświadczenia jako akceptację przez konsumenta zobowiązania w wysokości ustalonej przez bank na podstawie niedozwolonego postanowienia umownego. Kwestia ta jest  szczególnie ważna dla „frankowiczów”. W zawartych przez nich  umowach kredytowych można znaleźć wiele takich zapisów, ale dotyczy to także innych pożyczkobiorców, którzy na tej podstawie potencjalnie chcieliby kwestionować niektóre postanowienia. Eksperci Rzecznika uważają, że takie obawy mogą być zasadne. Wiele zależy od sposobu zawarcia aneksów.  Jednak jednocześnie wskazują wiele argumentów, że podpisanie takiego aneksu nie powinno być traktowane jako akceptacja niedozwolonych postanowień umownych.

Potwierdzenie salda bez związku z „wakacjami kredytowymi”

Ani ja, ani moi eksperci nie widzimy związku między oświadczeniem o uznaniu salda, a odroczeniem płatności rat. To oznacza, że takie postanowienie nie powinno w ogóle znaleźć się w proponowanym przez bank wniosku czy aneksie. Jeśli już zostało jednak wprowadzone, to  patrząc od strony prawnej, złożenie oświadczenia o potwierdzeniu salda nie powinno wywierać skutków prawnych. Nie można bowiem twierdzić, że w ten sposób kredytobiorca  zgadza się na potwierdzenie wysokości salda. Istotny jest przy tym cel zawieranego aneksu oraz właściwy przedmiot wniosku złożonego przez kredytobiorcę. Z pewnością jest to skorzystanie z możliwości zawieszenia spłaty rat kredytu, a nie np. sanowanie niedozwolonych postanowień umownych – mówi Mariusz Golecki.

Może się jednak zdarzyć, że prawnicy niektórych banków będą próbowali prezentować przeciwną argumentację i spory będą musiały rozstrzygać sądy.

– Sytuacja dziś, związana ze skutkami epidemii koronawirusa jest szczególna. Przyjęcie takiej strategii należałoby uznać za nadużycie zaufania i wykorzystanie trudnej sytuacji klienta. Mam więc nadzieję, że w praktyce do takich sytuacji nie będzie dochodziło, a banki stosujące dotychczas takie praktyki wycofają się z nich. Uważam jednak, że warto przestrzec przed takimi możliwymi skutkami podpisania takiego aneksu  – mówi Mariusz Golecki.

Sądy prawdopodobnie staną po stronie klientów

Oczywiście jeśli doszłoby na tym tle do sporu sądowego, to będziemy wspierali klientów we wszelki możliwy sposób, także tzw. istotnymi poglądami. Jednakże, choć mamy mocne argumenty prawne potwierdzające nasz pogląd, to nie można z całą pewnością przewidzieć rozstrzygnięć, jakie w przyszłości wydadzą w tej kwestii sądy. Są przecież w swoim orzekaniu niezawisłe i niezależne od każdej ze stron postępowania. Dodatkowo będą oceniać konkretne stany faktyczne, w tym także zapewne sposób zawarcia aneksów – mówi Mariusz Golecki.

Jednocześnie należy zauważyć, że choć tego typu sprawy nie były jeszcze rozstrzygane przez krajowe sądy, to korzystne dla klientów są wyroki dotyczące generalnych zasad uznawania postanowień za niedozwolone.

W tym kontekście Rzecznik Finansowy przypomina  na przykład treść uchwały Sądu Najwyższego z dnia 20 czerwca 2018 roku (III CZP 29/17), zgodnie z którą „oceny, czy postanowienie umowne jest niedozwolone […] dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy.”.

Ta ocena Sądu Najwyższego wynika nie tylko z interpretacji przepisów prawa krajowego, ale również z konieczności stosowania przepisów prawa Unii Europejskiej jednoznacznie zinterpretowanych przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej – uważa Mariusz Golecki.

Przywołuje art. 4 ust. 1 Dyrektywy 93/13 z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich, zgodnie z którym „charakter warunków umowy jest określany z uwzględnieniem rodzaju towarów lub usług, których umowa dotyczy i z odniesieniem, w momencie zawarcia umowy, do wszelkich okoliczności związanych z zawarciem umowy oraz do innych warunków tej umowy lub innej umowy, od której ta jest zależna.

Kolejne argumenty można znaleźć w uzasadnieniu wyroku z dnia 20 września 2017 r. w sprawie Andrucic i in. przeciwko Banca Românească SA (C-186/16). Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wprost wskazał, iż:oceny nieuczciwego charakteru warunku umownego należy dokonywać w odniesieniu do momentu zawarcia danej umowy, z uwzględnieniem ogółu okoliczności, które mogły być znane przedsiębiorcy w owym momencie i mogły mieć wpływ na późniejsze jej wykonanie.”

Reasumując, zarówno w prawie krajowym jak i europejskim można znaleźć wiele argumentów przemawiających za tym, że podpisanie aneksu z uznaniem salda, nie powinno zablokować możliwości dochodzenia roszczeń wynikających ze stosowania postanowień niedozwolonych. Praktyka taka może jednak skomplikować sytuację prawną klienta choćby w zakresie niewłaściwego uznania długu.

Dlatego będę występował do wprowadzających te postanowienia banków o rezygnację z ich stosowania, co pozwoli spokojnie korzystać klientom z odroczenia spłaty rat. Klienci, którzy popadli dziś w kłopoty finansowe i muszą skorzystać z tej oferty, nie mogą mieć żadnych wątpliwości co do bezpieczeństwa takich zapisów. Będziemy monitorowali kolejne wpływające do nas wnioski i aneksy pod tym kątem – zapowiada Mariusz Golecki.

Dodaje, że z punktu widzenia bezpieczeństwa klientów, zasady „wakacji kredytowych” powinny być przejrzyste oraz w pewien sposób ujednolicone. Jego zdaniem na dziś te warunki nie są spełnione, a dotychczasowa praktyka poszczególnych banków zarówno co do treści proponowanych aneksów, sposobu informowania o skutkach prawnych oraz ekonomicznych czy też samego podejścia do rozpatrywania wniosków składanych przez klientów jest nadal bardzo zróżnicowana.

Ryzykowne postanowienia – przykłady

Jakie postanowienia powinny wzbudzić czujność klientów? Już w samym wniosku o tzw. „wakacje kredytowe” składanym z on-line można znaleźć takie zdanie: „Kredytobiorca oświadcza, iż potwierdza wysokość zadłużenia z tytułu kredytu wynikającą z dotychczasowej obsługi kredytu wg stanu na dzień złożenia wniosku.” Można je znaleźć o sekcji umowy nazywanej „kwota kredytu i okres kredytowania”.

Następnie w aneksie podpisywanym w placówce, jest postanowienie: „Strony zgodnie oświadczają , że bank posiada niesporną wierzytelność wobec kredytobiorcy z tytułu kredytu […]”

Choć nie występuje tu zwrot „uznanie salda”, to w praktyce podpisanie takiego aneksu może być w przyszłości traktowane przez bank, jako potwierdzenie braku zastrzeżeń do konstrukcji umowy np. co do stosowania w niej postanowień niedozwolonych i wynikającej z nich kwoty kredytu.

Jednocześnie nie jest wykluczone, że takie nieprzejrzyste działania banków mogą zostać uznane za nieuczciwą praktykę, mającą na celu wprowadzenie klientów w błąd co do treści ich praw i obowiązków.  W przypadku powstania na tym tle sporów klientów z bankami Rzecznik Finansowy będzie oczywiście podejmował niezbędne, przewidziane ustawowo działania, w tym także wpierał klientów argumentacją w ramach postępowania interwencyjnego lub tzw. istotnym poglądem na etapie postępowania sądowego.

Przypominamy! Zastrzeżenia do działań instytucji finansowych w czasie koronawirusa można zgłaszać na specjalną infolinię i e-mail uruchomiony przez Rzecznika Finansowego. Więcej pod poniższym linkiem: Finanse w czasie koronawirusa.

15 kwietnia 2020 r. 

Finanse w czasie koronawirusa – akcja Rzecznika Finansowego

Rzecznik Finansowy uruchomił dedykowaną infolinię i adres e-mail do przyjmowania i analizowania zastrzeżeń klientów do działalności instytucji finansowych w związku z epidemią. Tą drogą chce zbierać informacje o pojawiających się nieprawidłowościach i systemowo zapobiegać rozprzestrzenianiu się nieuczciwych praktyk instytucji finansowych. Stąd hasło akcji: Finanse w czasie koronawirusa – zgłoś problem Rzecznikowi Finansowemu.Jak skontaktować się z Rzecznikiem Finansowym? Szczegóły w zakładce “Kontakt”.

W ostatnim czasie dostajemy coraz więcej zapytań telefonicznych i e-mailowych od zdezorientowanych klientów instytucji finansowych. Sygnalizują oni różne obawy i potrzeby wynikające z obecnej sytuacji. Stąd decyzja o utworzeniu dedykowanej infolinii telefonicznej i adresu e-mail. Chcemy tą drogą zbierać informacje o pojawiających się nieprawidłowościach i szybko reagować – mówi Mariusz Golecki, Rzecznik Finansowy.

Przy czym podkreśla, że jego eksperci nie będą doradzali w indywidualnych sprawach w kwestii zawarcia umowy, czy też aneksu.

Istotą akcji jest, żeby na podstawie indywidualnych sygnałów, zidentyfikować szkodliwe praktyki w obszarze finansów, które potencjalnie mogą dotyczyć wielu osób. Informacje trafiające tą drogą będą podstawą do tzw. działań systemowych, czyli wystąpień do instytucji finansowych z żądaniem wyjaśnień i zmiany praktyki dolegliwej dla ogółu klientów – mówi Mariusz Golecki.

Najczęściej pojawiające się pytania i problemy czy zastrzeżenia do konkretnych warunków umów będą publikowane na stronie Rzecznika Finansowego oraz jego profilu na Facebooku. Ma to ułatwić klientom podejmowanie indywidualnych decyzji. (Poniżej pierwsze przykłady).

Rzecznik Finansowy spodziewa się też sygnałów o pojawieniu się ofert budzących wątpliwości co do bezpieczeństwa finansowego obywateli czy nawet wręcz prób oszustw.

Będziemy je traktować priorytetowo i niezwłocznie informować właściwe organy oraz nagłaśniać takie praktyki w mediach – mówi Mariusz Golecki.

Finanse w czasie koronawirusa – w pytaniach i odpowiedziach

Pytania i odpowiedzi dotyczące rynku ubezpieczeniowo-emerytalnego

Pytania i odpowiedzi dotyczące rynku bankowo-kapitałowego