Przedterminowe spłaty kredytu konsumenckiego – stanowisko Rzecznika Finansowego

Wstęp

Rzecznik Finansowy obserwuje zróżnicowaną praktykę podmiotów rynku finansowego w zakresie interpretacji przepisów ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim (Dz. U. 2011 r. nr 126 poz. 715 z późn. zm.; dalej: u.k.k.). Przypomnieć należy, że już w maju 2016 r. Rzecznik Finansowy przedstawił stanowisko, z którego wynika, że przepis art. 49 ust. 1 u.k.k. należy rozumieć w ten sposób, że w przypadku wcześniejszej spłaty kredytu konsumenckiego następuje obniżenie wszystkich kosztów takiego kredytu, niezależnie od ich charakteru i niezależnie od tego, kiedy koszty te zostały faktycznie poniesione przez kredytobiorcę, z tymże redukcja ta ma charakter proporcjonalny, tj. odnosi się do okresu od dnia faktycznej spłaty kredytu do dnia ostatecznej spłaty określonej w umowie.

Interpretacja art. 49 u.k.k. dokonana przez Rzecznika Finansowego została potwierdzona przez wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (dalej: TSUE lub Trybunał) z dnia 11 września 2019 r. w sprawie Lexitor Sp. z o.o. przeciwko Spółdzielczej Kasie Oszczędnościowo-Kredytowej im. F. Stefczyka, mBank S.A. oraz Santander Consumer Bank S.A. C-383/18 (dalej: wyrok w sprawie Lexitor lub wyrok TSUE), a następnie przez uchwałę Sądu Najwyższego z dnia 12 grudnia 2019 r. III CZP 45/19 (dalej również jako: uchwała Sądu Najwyższego). Zgodnie z powyżej wskazaną uchwałą Sądu Najwyższego, przewidziane w art. 49 ust. 1 u.k.k. uprawnienie konsumenta do obniżenia całkowitego kosztu kredytu w przypadku jego spłaty w całości przed terminem określonym w umowie obejmuje także prowizję za udzielenie kredytu. W świetle powyższego, prezentowanie przez kredytodawców interpretacji odmiennej jest nieuprawnione.

Pomimo upływu ponad 4 lat od wydania stanowiska Rzecznika Finansowego i blisko roku od wydania wyroku w sprawie Lexitor) liczba skarg klientów podmiotów rynku finansowego wpływająca do Biura Rzecznika Finansowego w związku z odmową uznania roszczeń klienta o proporcjonalny zwrot prowizji stale rośnie. Sugeruje to, że nie wszyscy kredytodawcy dostosowali swoje praktyki do stanu zgodnego z prawem i to pomimo wielokrotnych wystąpień Rzecznika Finansowego w indywidualnych sprawach klientów tych podmiotów.

Rzecznik Finansowy zaznacza, że od momentu wejścia w życie ustawy z dnia 5 sierpnia 2015 r. o rozpatrywaniu reklamacji przez podmioty rynku finansowego i o Rzeczniku Finansowym (Dz.U. 2015 poz. 1348 z późn. zm.; dalej: ustawa o Rzeczniku Finansowym) do dnia sporządzenia niniejszego stanowiska do Biura Rzecznika Finansowego wpłynęło blisko 4.700 skarg klientów związanych z nieuwzględnieniem roszczeń dotyczących zwrotu proporcjonalnej części kosztów w przypadku przedterminowej spłaty kredytu konsumenckiego. Przedstawiając ten proces chronologicznie należy wskazać, że do końca 2016 r. wpłynęło tylko 198 takich skarg. W roku 2017 tych skarg było łącznie już 394., natomiast w roku 2018 odnotowano wpływ 560 skarg klientów. Znaczny skok ilościowy został zanotowany w roku 2019, kiedy to wpłynęło ich już 1083. W roku 2020 mamy do czynienia ze nasilieniem problemu. W pierwszym półroczu tego roku, do momentu sporządzenia niniejszego stanowiska, do Biura Rzecznika Finansowego wpłynęło już blisko 2,5 tys. takich skarg.

Źródło: Rzecznik Finansowy, dane za okres 11 października 2015 r. do 27 lipca 2020 r.

Mimo działań interwencyjnych podejmowanych przez Rzecznika Finansowego w przedmiotowym zakresie nie wszyscy kredytodawcy uwzględniają roszczenia konsumentów. Podkreślenia wymaga, że istotne zwiększenie ilości wniosków o podjęcie działań przez Rzecznika Finansowego w indywidualnej sprawie klienta ma miejsce od 11 września 2019 r., kiedy to TSUE wydał głośny wyrok w sprawie Lexitor. W ciągu roku od wydania wyroku TSUE do Biura Rzecznika Finansowego wpłynęło niemal dwa razy więcej spraw niż przez pierwsze 3 lata funkcjonowania Rzecznika Finansowego, a liczba tych spraw stale rośnie. Od początku funkcjonowania Biura Rzecznika Finansowego do dnia poprzedzającego dzień wydania tego wyroku wpłynęło bowiem łącznie 1.652 wniosków o podjęcie działań przez Rzecznika w indywidualnej sprawie klienta związanej z odmową proporcjonalnego zwrotu kosztów, w tym prowizji. Podczas gdy od dnia 11 września 2019 r. wpłynęło takich wniosków ponad 3 tys.

Zdaniem Rzecznika Finansowego treść przepisu art. 52 u.k.k. jest jasna i nie budzi wątpliwości interpretacyjnych, stąd też z dużym niepokojem przyjmuje praktykę podmiotów w tym przedmiocie. Zgodnie z brzmieniem tego przepisu „[k]redytodawca jest zobowiązany do rozliczenia z konsumentem kredytu w terminie 14 dni od dnia dokonania wcześniejszej spłaty kredytu w całości”. Rozliczenie takie powinno nastąpić automatycznie, bez konieczności składania przez konsumenta dodatkowych wniosków czy reklamacji. W przypadku spłaty całości kredytu przed terminem określonym w umowie, całkowity koszt kredytu ulega obniżeniu, a obniżenie to dotyczy również takich kosztów jak prowizja lub opłata przygotowawcza. Gdyby zatem podmioty rynku finansowego prawidłowo realizowały swoje zobowiązania wobec klientów i stosowały się do przepisów powszechnie obowiązujących, a w tym respektowały orzeczenia TSUE i wykładnię zawartą w orzeczeniach Sądu Najwyższego, konsumenci nie byliby narażeni na konieczność podejmowania złożonych działań, a w tym w szczególności składania reklamacji, występowania z wnioskami o podjęcie interwencji, czy wreszcie dochodzenia roszczeń na drodze sądowej. Wszystko to sprawia, że praktyki rynkowe kredytodawców w przedmiotowym zakresie Rzecznik ocenia jako nieuczciwe.

Poglądy podmiotów rynku finansowego (banków i instytucji pożyczkowych)

W praktyce Biura Rzecznika Finansowego zidentyfikowano zespół poglądów podmiotów rynku finansowego, które prezentowane są jako uzasadnienie stanowiska o odmowie zwrotu należnej kredytobiorcy części kosztu kredytu. Poglądy te można pogrupować następująco:

  1. Pogląd, jakoby nie wszystkie koszty kredytu konsumenckiego stanowiły koszty powiązane z okresem kredytowania.
  2. Pogląd, jakoby do wykładni przepisu art. 49 ust. 1 u.k.k. wystarczające było zastosowanie wykładni językowej, której rezultat miałby przesądzać o niezasadności roszczeń kredytobiorcy.
  3. Pogląd, zgodnie z którym prawotwórczy skutek wyroku TSUE wyłącza możliwość jego zastosowania do stosunków powstałych przed jego wydaniem
  4. Pogląd, jakoby wyrok TSUE wiązał wyłącznie sąd zwracający się do niego z pytaniem prejudycjalnym.
  5. Poglądy uzależniające powstanie roszczenia kredytobiorcy z art. 49 ust. 1 u.k.k. od konkretnej daty zawarcia umowy lub spłaty kredytu.

Ad 1. Podmioty rynku finansowego w odpowiedziach na reklamacje klientów, czy też w pismach kierowanych bezpośrednio do Rzecznika Finansowego podkreślają, że część wynagrodzenia za udzielenie kredytu konsumenckiego w rozumieniu art. 3 u.k.k. (w przypadku banków za wykonanie czynności bankowej) została wyodrębniona w postaci np. prowizji lub opłaty przygotowawczej i ta część wynagrodzenia jest powiązana z działaniami podejmowanymi przez kredytodawcę przed udzieleniem finansowania. Do działań takich zdaniem tych podmiotów – należy zaliczyć m.in. ocenę zdolności kredytowej, pozyskanie klienta, spisanie wniosku oraz działania związane z udzieleniem kredytu konsumenckiego np. zawarcie umowy, udostępnienie kwoty kredytu. W ocenie podmiotów rynku finansowego, koszt ten, nie jest powiązany z okresem kredytowania, co oznacza, że ich zdaniem prowizja lub opłata przygotowawcza nie podlega proporcjonalnemu obniżeniu zgodnie z 49 ust. 1 u.k.k.

Ad 2. Zgodnie ze stanowiskiem prezentowanym przez niektóre podmioty rynku finansowego kluczowe znaczenie w interpretacji normy art. 49 u.k.k. ma wykładnia językowa. Zdaniem tych podmiotów wykładnia językowa art. 49 ust. 1 u.k.k. wskazuje, że nie wszystkie koszty składające się na całkowity koszt kredytu, będą podlegać proporcjonalnej redukcji w przypadku przedterminowej spłaty kredytu konsumenckiego. Ich zdaniem obniżeniu ulegają tylko te koszty, które spełniają dwie przesłanki łącznie: (1) wchodzą w skład całkowitego kosztu kredytu oraz (2) dotyczą okresu, o który skrócono czas obowiązywania umowy. Przy tym podmioty rynku finansowego wskazują, że ustawa u.k.k. w tym zakresie nie operuje pojęciem „całkowitego kosztu kredytu”, co uzasadnia ich zdaniem stanowisko, że nie każdy koszt wchodzący w skład całkowitego kosztu kredytu będzie ulegał proporcjonalnemu obniżeniu w przypadku całkowitej, przedterminowej spłaty. Co więcej kredytodawcy tacy wskazują, że dla uznania interpretacji Rzecznika Finansowego przyjętej jeszcze w 2016 r., a także w związku z dokonaną przez TSUE wykładnią art. 16 ust. 1 Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2008/48/WE z dnia 23 kwietnia 2008 r. w sprawie umów o kredyt konsumencki oraz uchylającej dyrektywę 87/102/EWG (dalej: Dyrektywa 2008/48/WE), konieczna jest nowelizacja normy zawartej w przepisie art. 49 ust. 1 u.k.k.

Ad 3. Podmioty rynku finansowego wskazują na prawotwórczy charakter wyroku w sprawie Lexitor. Asumptem dla takiego uznania przez niektórych kredytodawców jest fakt, że wyrok ten w istotny sposób – ich zdaniem – zmienił dotychczasowy sposób wykładni. Takie podmioty rynku finansowego wskazują na przełomowy charakter rozstrzygnięcia TSUE, który miał w ich opinii diametralnie zmienić ocenę roszczeń konsumentów opartych o treść art. 49 ust. 1 u.k.k. Przyjmując takie stanowisko, podmioty wskazują, że stosowanie wykładni płynącej z wyroku w sprawie Lexitor jest niemożliwe ze względu na dwie zasady: „nie działania prawa wstecz” oraz „zaufania podmiotu do państwa i stanowionego przez nie prawa”. W ocenie niektórych kredytodawców wyrok w sprawie Lexitor nie stanowi jedynie wykładni prawa, ale jest równorzędny aktowi stanowienia prawa. Dodatkowo, podmioty takie wskazują, że ich zdaniem, wobec brzmienia treści art. 49 ust. 1 u.k.k. nie jest możliwe automatyczne przeniesienie treści wyroku na grunt polskiego prawa, w szczególności do stosunków powstałych przed datą ogłoszenia wyroku.

Ad 4. Niektóre podmioty rynku finansowego argumentują, że wyrok w sprawie Lexitor formalnie wiąże tylko sąd, który zwrócił się z pytaniem prawnym do TSUE oraz wszystkie inne sądy orzekające w sprawie, w której zadano pytanie prejudycjalne. Dodatkowo podkreślają, że wyrok ten nie może oddziaływać na działalność podmiotu nie będącego stroną wskazanego procesu.

Ad 5. Niektóre z podmiotów rynku finansowego uwzględniają roszczenia Konsumentów oparte o treść art. 49 ust. 1 u.k.k. w odniesieniu do umów zawartych lub spłaconych w określonym terminie. Najczęściej takie granice oparte są o dwie daty: 16 maja 2016 r. jako data wydania stanowiska przez Rzecznika Finansowego i Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów lub 11 września 2019 r. w związku z ogłoszeniem wyroku w sprawie Lexitor.

Pogląd Rzecznika Finansowego

W ocenie Rzecznika Finansowego, wszystkie powyżej prezentowane przykładowo stanowiska kredytodawców są niezgodne z obowiązującym prawem, a stosowanie ich stanowi działanie sprzeczne z dobrymi obyczajami i może zniekształcić w istotny sposób zachowanie rynkowe przeciętnego konsumenta. Zdaniem Rzecznika podnoszona przez większość kredytodawców argumentacja ma na celu ograniczenie prawa konsumentów do rozliczenia ich kredytu zgodnie z prawem europejskim oraz krajowym i może wprowadzać w błąd, co do przysługujących tym kredytobiorcom uprawnień. Takie nieuczciwe – zdaniem Rzecznika – praktyki należy oceniać jednoznacznie negatywnie.

Obniżenie kosztów ma charakter proporcjonalny w tym sensie, że dotyczy okresu od dnia faktycznej spłaty do dnia ostatecznej spłaty określonej w umowie. Interpretację taką potwierdza ostatnia część zdania w art. 49 ust. 1 u.k.k., zgodnie z którą obniżeniu podlegają nawet te koszty, które konsument poniósł przed spłatą kredytu. Oznacza to, że intencją ustawodawcy było, aby nie różnicować możliwości obniżenia kosztu kredytu w zależności od tego jaki charakter ma ten koszt i w jakim czasie został poniesiony.

Nie sposób się zatem zgodzić z interpretacją niektórych kredytodawców, jakoby koszty kredytu można było podzielić na dwie grupy, tj.: (1) koszty, których wysokość została rozłożona w czasie – zależy od czasu obowiązywania umowy np. odsetki lub koszty ubezpieczeniowe; (2) koszty, których wysokość jest stała, nierozłożona w czasie – nie zależy od długości obowiązywania umowy;

Taką wykładnię potwierdzają zarówno wyrok TSUE w sprawie Lexitor, jak i uchwała Sądu Najwyższego. TSUE dokonał wiążącej wykładni art. 16 ust. 1 Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2008/48/WE z dnia 23 kwietnia 2008 r. w sprawie umów o kredyt konsumencki oraz uchylającej dyrektywę 87/102/EWG (dalej: Dyrektywa 2008/48/WE). Zgodnie z wyrokiem TSUE w sprawie Lexitor, art. 16 ust. 1 Dyrektywy 2008/48/WE należy interpretować w ten sposób, że prawo konsumenta do obniżki całkowitego kosztu kredytu w przypadku wcześniejszej spłaty kredytu obejmuje wszystkie koszty, które zostały nałożone na konsumenta (pkt 36 oraz sentencja wyroku w sprawie Lexitor).

Dyrektywa 2008/48/WE została w sposób prawidłowy transponowana do polskiego porządku prawnego. Implementację art. 16 ust. 1 Dyrektywy 2008/48/WE w porządku krajowym stanowi art. 49 u.k.k. Bezsporne jest, iż wykładnia art. 49 ust. 1 u.k.k. zgodna z art. 16 ust. 1 Dyrektywy jest możliwa. Tym samym nie sposób uznać za poprawną takiej interpretacji art. 49 ust. 1 u.k.k., która prowadzi do nieprawidłowej (wadliwej) transpozycji art. 16 ust. 1 dyrektywy 2008/48 do polskiego porządku prawnego.

TSUE wskazał ponadto, że Pojęcie „całkowitego kosztu kredytu” z art. 3 lit. g) omawianej dyrektywy należy definiować jako obejmujące wszystkie koszty, łącznie z odsetkami, prowizjami, podatkami oraz wszelkimi innymi opłatami, które konsument jest zobowiązany ponieść w związku z umową o kredyt, które to koszty znane są kredytodawcy, z wyjątkiem kosztów notarialnych. Definicja ta nie zawiera zatem żadnego ograniczenia dotyczącego okresu obowiązywania danej umowy o kredyt. Omawiając ramy prawne Dyrektywy 2008/48/WE Trybunał podkreślił znaczenie Motywów 7,9 i 39 Dyrektywy, które wprost wskazują na jej cel:

(7) W celu ułatwienia powstawania dobrze funkcjonującego wewnętrznego rynku kredytów konsumenckich należy ustanowić zharmonizowane wspólnotowe ramy w wielu kluczowych obszarach. W związku ze stałym rozwojem rynku kredytów konsumenckich i rosnącą mobilnością obywateli europejskich wybiegające w przyszłość przepisy prawne Wspólnoty, które można będzie dostosować do przyszłych form kredytowania i które umożliwią państwom członkowskim zachowanie odpowiedniego poziomu elastyczności przy wprowadzaniu ich w życie, powinny pomóc w ustanowieniu nowoczesnego systemu przepisów dotyczących kredytów konsumenckich.

[…]

(9) Pełna harmonizacja jest niezbędna do zapewnienia wszystkim konsumentom we Wspólnocie wysokiego i równoważnego poziomu ochrony ich interesów i stworzenia prawdziwego rynku wewnętrznego […].

[…]

(39) Konsument powinien mieć prawo do wywiązania się ze swoich zobowiązań przed upływem terminu określonego w umowie kredytowej. W przypadku przedterminowej spłaty w całości lub części kredytodawcy powinna przysługiwać rekompensata za koszty bezpośrednio związane z przedterminową spłatą, z uwzględnieniem ewentualnych oszczędności uzyskanych przez kredytodawcę. W celu ustalenia metody obliczania rekompensaty ważne jest przestrzeganie kilku zasad. Sposób obliczania rekompensaty należnej kredytodawcy powinien być przejrzysty i zrozumiały dla konsumentów już na etapie poprzedzającym zawarcie umowy o kredyt, a w każdym przypadku podczas wykonywania umowy o kredyt. Ponadto metoda obliczania powinna być łatwa do stosowania przez kredytodawców, a sprawowanie nadzoru w zakresie rekompensaty przez odpowiedzialne organy powinno być ułatwione […].

Postanowienia ustawy u.k.k. nie mogą być analizowane w oderwaniu od kontekstu i celu Dyrektywy 2008/48/WE. Zgodnie z art. 49 ust. 1 u.k.k, w przypadku spłaty całości kredytu przed terminem określonym w umowie, całkowity koszt kredytu ulega obniżeniu o te koszty, które dotyczą okresu, o który skrócono czas obowiązywania umowy, chociażby konsument poniósł je przed tą spłatą. Stosownie natomiast do treści art. 16 ust. 1 Dyrektywy 2008/48/WE Konsument ma prawo w każdym czasie spłacić w całości lub w części swoje zobowiązania wynikające z umowy o kredyt. W takich przypadkach jest on uprawniony do uzyskania obniżki całkowitego kosztu kredytu, na którą składają się odsetki i koszty przypadające na pozostały okres obowiązywania umowy.

Co istotne Trybunał w wyroku w sprawie Lexitor wskazuje także na znaczenie art. 22 Dyrektywy 2008/48/WE, który stanowi, iż w zakresie, w jakim niniejsza dyrektywa zawiera zharmonizowane przepisy, państwa członkowskie nie mogą utrzymywać w swoim prawie krajowym ani wprowadzać do niego przepisów odbiegających od tych, które zostały ustanowione w niniejszej dyrektywie. […] Państwa członkowskie zapewniają ponadto, by przepisy, które przyjmują w celu wykonania niniejszej dyrektywy, nie mogły być obchodzone poprzez sposób formułowania umów […].

Jednocześnie podkreślić należy, iż w przedmiocie uprawnień konsumenta do obniżenia całkowitego kosztu kredytu w przypadku jego spłaty w całości przed terminem wypowiedział się również Sąd Najwyższy, co w sposób definitywny powinno usunąć wszelkie pozostałe wątpliwości interpretacyjne. W uchwale z dnia 12 grudnia 2019 r. (III CZP 45/19) Sąd Najwyższy wskazał, iż przewidziane w art. 49 ust. 1 u.k.k. uprawnienie konsumenta do obniżenia całkowitego kosztu kredytu w przypadku jego spłaty w całości przed terminem określonym w umowie obejmuje także prowizję za udzielenie kredytu. W świetle powyższych, forsowanie interpretacji odmiennej przez niektórych kredytodawców jest nieuprawnione i co więcej może wprowadzać w błąd konsumentów, co do przysługujących im uprawnień.

W tym zakresie, zdaniem Rzecznika, stosowane przez niektóre podmioty rynku finansowego praktyki mogą naruszać zbiorowe interesy konsumentów w rozumieniu art. 24 ust. 2 ustawy z dnia 16 lutego 2007 r. o ochronie konkurencji i konsumentów (Dz. U. z 2020 r. poz. 1076 ze zm.; dalej: u.o.k.i.k.). Praktyki takie podlegają ocenie Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który może wydać decyzję uznającą taką praktykę za naruszającą zbiorowy interes konsumentów z dalszymi konsekwencjami, o czym stanowi m.in. przepis art. 26 u.o.k.i.k.

Zakończenie

Z analizy skarg napływających do Rzecznika Finansowego wynika, że praktyki niektórych kredytodawców w zakresie 49 u.k.k. są nieprawidłowe. Rzecznik Finansowy oczekuje, że poglądy przedstawione w niniejszym stanowisku staną się przyczynkiem do rewizji szkodliwych stanowisk kredytodawców i przyczynią się do rozwiązania problemów kredytobiorców.

Mając na uwadze stale rosnącą liczbę wniosków o interwencje Rzecznika Finansowego, w sprawach, w których podmioty rynku finansowego odmawiają rozliczenia i zwrotu proporcjonalnej części prowizji od udzielonego kredytu konsumenckiego przy przedterminowej spłacie, a także zważywszy na istotny odsetek spraw, w których pomimo interwencji Rzecznika Finansowego kredytodawca nie zmienił swojego stanowiska i nie uznał roszczeń klienta, należy spodziewać się w najbliższym czasie zwiększenia ilości spraw, w których kredytobiorcy wstąpią na drogę postępowania sądowego w przedmiotowym zakresie. Rzecznik Finansowy będzie wspierał konsumentów na gruncie postępowania cywilnego, w tym także przedstawiając właściwemu sądowi oświadczenie zawierające istotny dla sprawy pogląd.

Rachunek podstawowy – darmowe rozwiązanie dla rzadko korzystających z usług bankowych

Opłaty za usługi bankowe są coraz wyższe. Dlatego Rzecznik Finansowy przypomina
o podstawowym rachunku płatniczym. To dobra alternatywa dla ROR-ów oferowanych
na komercyjnych zasadach. Jednak tylko dla osób wykonujących kilka operacji bankowych miesięcznie.

Z analizy Narodowego Banku Polskiego wynika, że średnie miesięczne opłaty za prowadzenie standardowego rachunku płatniczego i użytkowanie karty debetowej wydawanej do nich sięgnęły prawie 12 zł (odpowiednio 6,37 zł i 5,53 zł). Łatwo policzyć, że rocznie to prawie
144 zł. To dane za II połowę 2019 r. Z analizy komunikatów banków i informacji medialnych wynika, że w I połowie 2020 r. te opłaty stopniowo rosły. Z pewnością kolejna analiza NBP wykaże dalszy wzrost tych wartości.

Ideą przyświecającą wprowadzeniu rachunku podstawowego było zmniejszenie tzw. wykluczenia finansowego. Chodziło o przekonanie do korzystania z usług bankowych osób o niewielkich dochodach, które obawiały się, że opłaty bankowe uszczuplą ich i tak skromny budżet. Stąd pomysł na wprowadzenie rachunku, w którym możliwości pobierania opłat przez banki byłyby istotnie ograniczone. Od 8 sierpnia 2018 r. wszystkie banki zostały zobligowane do prowadzenia takich rachunków – mówi dr hab. Mariusz Jerzy Golecki, Rzecznik Finansowy

Dla aktywnych lepszy rachunek komercyjny

Jeśli mamy zamiar aktywniej korzystać z usług bankowych, podstawowy rachunek płatniczy może nie być najlepszym rozwiązaniem. Warto przypomnieć, że opłaty za standardowe rachunki oferowane przez banki naliczane są według zupełnie odwrotnej konstrukcji. To znaczy, im więcej różnego rodzaju transakcji wykonujemy i im wyższą mają one wartość, tym niższe są koszty prowadzenia rachunku. W niektórych rachunkach wystarczy zapewnienie minimalnej wysokości wpływów miesięcznych, np. 1000 zł oraz wykonanie 1-3 transakcji kartą, by jego prowadzenie nie wiązało się z żadnymi opłatami. Warto też pamiętać, że coraz częściej bez opłat wyciągniemy z bankomatu nie mniej niż 100 zł. Przy niższych kwotach w wielu bankach pojawiają się już opłaty, które procentowo mogą być bardzo wysokie. Na przykład przy wypłacie z bankomatu 20 zł, opłata w wysokości 2,5 zł, będzie stanowiła 13% tej kwoty. Warto pamiętać o tych zasadach, szczególnie w sytuacji, gdy mamy kilka rachunków i nie korzystamy z nich. Banki mogą pobierać opłaty za takie nieaktywne rachunki, które po kilku miesiącach mogą urosnąć do sporych kwot. dobrym rozwiązaniem może okazać się zamkniecie takich rachunków, z których nie korzystamy.

Podstawowe rachunki bez problemów

Przypomnijmy, że Rzecznik Finansowy w ubiegłym roku przeanalizował zasady prowadzenia przez banki rachunków podstawowych. Analiza nie wykazała istotniejszych problemów w postępowaniu instytucji finansowych. Najczęściej zgłaszane zastrzeżenia dotyczyły odmowy otwarcia przez bank takiego rachunku, w związku z posiadaniem innego rachunku płatniczego w walucie polskiej.
To postępowanie zgodne z przepisami.

Niektóre banki nie chciały otwierać rachunków nastolatkom (prawnie – osobom małoletnim), które przekroczyły 13 rok życia. Zdaniem Rzecznika nie miały do tego prawa. W kwestii odmowy otwarcia podstawowego rachunku płatniczego przez osobę nieposiadającą obywatelstwa polskiego, Rzecznik podzielił stanowiska klienta. Przypomniał, że nie wymagane jest posiadanie obywatelstwa państwa, w którym chce się otworzyć podstawowy rachunek płatniczy. Szczegóły w Analizie.

Rachunek podstawowy – najważniejsze informacje

  • z rachunku mogą korzystać tylko osoby nieposiadające żadnego innego konta
    w jakimkolwiek banku lub SKOK-u,
  • rachunek jest bezpłatny, ale tylko dla osób rzadko korzystających z usług bankowych. Banki mają prawo pobierać opłaty za przelewy, za szóstą i każdą kolejną transakcję w miesiącu. Pięć pierwszych tego typu transakcji (wykonanych online lub w placówce) jest bezpłatnych,
  • Takie same zasady obowiązują przy wypłatach i wpłatach gotówki realizowanych na terenie RP przy użyciu bankomatów lub wpłatomatów, również tych nienależących do banku prowadzącego rachunek,
  • rachunki podstawowe prowadzą wszystkie banki działające na terenie Rzeczpospolitej Polskiej,
  • karta płatnicza do rachunku podstawowego jest bezpłatna.

Sąd Najwyższy o kosztach opieki nad poszkodowanymi w wypadku

Ubezpieczyciel powinien wypłacać odszkodowanie z tytułu nieodpłatnej opieki osoby bliskiej nad poszkodowanym np. w wypadku komunikacyjnym – uznał Sąd Najwyższy. Podzielił tym samym stanowisko Rzecznika Finansowego, który zwrócił się do Sądu o uchwałę rozstrzygającą rozbieżności w orzecznictwie w tego typu sporach.

Treść wniosku o uchwałę

Uchwała SN

Sąd Najwyższy 22 lipca 2020 r. w sentencji uchwały III CZP 31/19 stwierdził, że:

„Poszkodowany, który doznał uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia, może domagać się na podstawie art. 444 § 1 k.c. odszkodowania z tytułu kosztów opieki sprawowanej nad nim nieodpłatnie przez osoby bliskie.

Tym samym Sąd Najwyższy po raz kolejny potwierdził stanowisko zajmowane w tej sprawie przez Rzecznika Finansowego.

– Cieszę się, że Sąd Najwyższy po raz kolejny przychylił się do naszego stanowiska. Tym bardziej, że chodzi o prawa osób poważnie poszkodowanych w wypadkach np. komunikacyjnych. Powinni oni otrzymywać środki pozwalające na zapewnienie należytej opieki. Mogą je przeznaczyć na skorzystanie z usług osób trzecich. Nie ulega jednak wątpliwości, że poszkodowany woli, żeby opiekowała się nim bliska osoba. Jeśli musi ona zrezygnować z innych zajęć i poświęcić swój czas, powinno to być zrekompensowane. Liczę, że dzięki tej uchwale poszkodowani i ich rodziny już nie będą musieli dochodzić swoich praw w postępowaniach sądowych. Po otrzymaniu wytycznych płynących z uzasadnienia tej uchwały, zakłady ubezpieczeń, które do tej pory stosowały odmienne procedury, powinny je zmodyfikować, a także wznowić postępowania likwidacyjne, w których odmówiono zapłaty roszczeń – mówi dr hab. Mariusz Jerzy Golecki, Rzecznik Finansowy.

Warto przypomnieć, że pogląd analogiczny do prezentowanego przez Rzecznika Finansowego dominował przez długi czas na rynku ubezpieczeniowym. Odszkodowania wypłacane z obowiązkowych i dobrowolnych ubezpieczeń odpowiedzialności cywilnej uwzględniały wspomniane koszty. Praktyka ta została jednak jakiś czas temu zakwestionowana przez niektóre zakłady ubezpieczeń. Znalazło to swoje odzwierciedlenie w coraz liczniejszych w ostatnich latach sporach sądowych. W niektórych przypadkach sądy podzielały zdanie Rzecznika Finansowego, w innych nie. W takiej sytuacji Rzecznik wystąpił o podjęcie uchwały przez Sąd Najwyższy o rozstrzygnięcie rozbieżności w orzecznictwie.

Liczę, że w uzasadnieniu znajdziemy też jasne wskazówki dotyczące stawek, które należy stosować w takich przypadkach. W mojej ocenie słuszne wydaje się przyjęcie poglądu, że powinny one odpowiadać realnym stawkom rynkowym za tego typu usługi opiekuńcze. Zauważyliśmy bowiem, że w niektórych wypadkach ubezpieczyciele przyznają takie świadczenie, ale jest ono np. o połowę niższe niż stawki rynkowe za usługi opiekuńcze w rejonie zamieszkania poszkodowanego. Moim zdaniem takie różnicowanie stawek nie znajduje żadnego uzasadnieniamówi dr hab. Mariusz Golecki.

Zapytanie do Sądu Najwyższego o rozstrzygnięcie rozbieżności w orzecznictwie to jedno z uprawnień Rzecznika Finansowego o najsilniejszym wpływie na praktykę podmiotów rynku finansowego. Uchwała Sądu Najwyższego prowadzi do ujednolicenia linii orzeczniczej sądów powszechnych na długie lata.

Od 2003 roku Rzecznik Finansowy złożył 22 wnioski o uchwałę Sądu Najwyższego. Do tej pory Sąd podjął 21 uchwał, z czego aż 20 razy podzielił zapatrywanie Rzecznika na rozstrzyganą sprawę. Wniosek, na podstawie którego Sąd Najwyższy wydał omawianą uchwałę, był 21 złożonym przez Rzecznika Finansowego. Jeśli Rzecznik Finansowy dostrzeże rozbieżności w orzecznictwie, będzie kierował zapytanie rozstrzygające do Sądu Najwyższego w interesie klientów podmiotów rynku finansowego.

„Warto walczyć o swoje”. Kolejna osoba wygrywa z ubezpieczycielem dzięki wsparciu Rzecznika Finansowego

Dwie rozprawy sądowe, korzystny wyrok i 11 tysięcy złotych z powrotem „w portfelu” klienta. Pani Aldona* wygrała proces z towarzystwem ubezpieczeniowym o bezprawnie zatrzymane pieniądze ze zlikwidowanej „polisolokaty”. W osiągnięciu sukcesu w sporze
z ubezpieczycielem pomogło jej wsparcie Rzecznika Finansowego, który przedstawił kobiecie skuteczną argumentację prawną. Co więcej, najnowsza uchwała Sądu Najwyższego pomoże w dochodzeniu roszczeń i potwierdza oceny prawne Rzecznika wyrażane w poglądach.
 

Rok 2017. To wtedy pani Aldona zdecydowała się na rozwiązanie „polisolokaty” zawartej
za pośrednictwem banku z jednym z towarzystw ubezpieczeniowych. Ku jej zaskoczeniu, ubezpieczyciel zatrzymał 40% środków tytułem tzw. opłaty likwidacyjnej. Klientka w tej sytuacji zwróciła się z prośbą o interwencję do Rzecznika Finansowego. Ponieważ opracowane argumenty i oficjalne pisma nie przekonały ubezpieczyciela do dobrowolnego zwrotu środków, eksperci Biura Rzecznika Finansowego zarekomendowali pani Aldonie skorzystanie z drogi sądowej.

Rolą Rzecznika Finansowego jest wspieranie klientów w sporach z instytucjami finansowymi.
W gąszczu zawiłych postanowień zawieranych umów łatwo się zagubić. Klienci nie zawsze mają pewność czy racja jest po ich stronie. Naszym zadaniem jest ochrona tych osób, dlatego drobiazgowo wyjaśniamy, czy dana umowa narusza ich interesy prawne. W przypadku pani Aldony sprawa była dla nas jasna – postanowienia w tej konkretnej umowie, jak i jej podobnych, dotyczące likwidacji lokaty miały charakter abuzywny. W sądach tego typu sprawy wygrywane są przez klientów z 96% skutecznością. Mając tę wiedzę eksperci Biura Rzecznika Finansowego doradzili pani Aldonie wystosowanie pozwu, zaoferowaliśmy także wydanie istotnego poglądu w tej sprawie
– mówi dr hab. Mariusz Golecki, Rzecznik Finansowy.

Pani Aldona skorzystała z porady i z pomocą swojego pełnomocnika pozwała ubezpieczyciela.
Do kluczowej rozprawy doszło w listopadzie 2019 roku. Sąd I instancji zasądził zwrot zatrzymanej opłaty likwidacyjnej. Co ważne, w uzasadnieniu wyroku sąd przedstawił tożsamą ocenę prawną
do tej, którą przygotował wcześniej Rzecznik Finansowy, a w aktach sprawy znalazły się dokumenty z postępowania interwencyjnego Rzecznika. Wykładnia przepisów prawa (oceniająca postanowienia umowy jako abuzywne) w skutku także była zbieżna ze stanowiskiem Rzecznika Finansowego. Ubezpieczycielowi nie pomogło odwołanie – sąd II instancji oddalił apelację w całości,
a pani Aldona w czerwcu 2020 r. otrzymała zwrot pieniędzy w wysokości 11 tysięcy złotych, o czym poinformowała w mailu do Rzecznika Finansowego. Jak zaznaczyła, ma nadzieję, że informacja
o jej sukcesie dotrze do jak największego grona osób. Dlatego zdecydowała się przedstawić swoją historię.

Zależy mi, aby osoby, które mają podobny problem, nie bały się walczyć o swoje. Zapada coraz więcej podobnych wyroków, a ja jestem tego przykładem. Trochę to trwało, ale udało się – napisała pani Aldona w mailu do Rzecznika Finansowego.

Jak podkreślają eksperci Biura Rzecznika Finansowego, ta historia pokazuje, że sprawy
z „polisolokat” nie zamierają – ubezpieczeni nadal dochodzą swoich roszczeń przy wsparciu Rzecznika na etapie zarówno przedsądowym, jak i w sądzie. Opisywany przypadek pokazuje, że warto walczyć o swoje. To kolejny sygnał dla ubezpieczycieli, aby dobrowolnie spełniali swoje świadczenia i nie powoływali się na postanowienia niedozwolone w tych umowach. Co ważne dla klientów, pomocny w dochodzeniu roszczeń jest długi okres przedawnienia. Dla umów rozwiązanych przed dniem 9 lipca 2018 r. wynosi on 10 lat, a po tej dacie – 6 lat.

Skuteczność istotnych poglądów Rzecznika Finansowego jest bardzo wysoka, co daje duże poczucie pewności osobom, które zwracają się do nas z prośbą o pomoc. W naszej pracy zwracamy uwagę na wszystkie przejawy nadużyć instytucji finansowych w stosunku do ich klientów. Pomagamy, dążąc jednocześnie do eliminowania nieuczciwych praktyk. Sytuacje, w których podejmujemy interwencje, wydajemy istotny pogląd czy doradzamy o wejściu na drogę sądową, mają za zadanie sprawić, by ubezpieczyciele, którzy stosują abuzywne postanowienia, eliminowali je ze swoich umów. Warto dodać, że coraz częściej sądy w Polsce w sprawach, w których Rzecznik przedstawia istotny pogląd, nie ograniczają się do uznania postanowień co do opłat likwidacyjnych za bezskuteczne, lecz stwierdzają  nieważność  całej umowy ubezpieczenia na życie z UFK. Pozwala to klientom na zwrot wszystkich wpłaconych środków – podkreśla radca prawny, Paweł Wawszczak, Dyrektor Wydziału Klienta Rynku Ubezpieczeniowo-Emerytalnego w Biurze Rzecznika Finansowego.

W omawianym przypadku towarzystwo ubezpieczeniowe straciło na swoim nieuzasadnionym uporze niemałą sumę. Ubezpieczyciel został wyrokiem sądu zobligowany także do zapłacenia odsetek za 4 lata i poniesienia kosztów sądowych, które łącznie wyniosły prawie 5 350 złotych
i aż 60% roszczenia głównego. Oznacza to, że w konsekwencji zapłacił o połowę większą kwotę od tej, o którą pani Aldona ubiegała się przed procesem.

Najnowszy wyrok Sąd Najwyższego w podobnej sprawie

W dniu 17 lipca 2020 roku, Sąd Najwyższy w sprawie III CZP 75/19 podjął uchwałę w sprawie ubezpieczonej, która po 3 latach postanowiła rozwiązać umowę ubezpieczenia na życie. Zgodnie z zapisami umowy, klientka otrzymała 75 proc. środków zgromadzonych na rachunku, jednak zażądała wypłaty całości, a sprawa trafiła do sądu. Sąd I instancji uwzględnił powództwo i nakazał ubezpieczycielowi wypłatę. Uznał, że zastosowana została klauzula abuzywna. Sąd II instancji miał wątpliwości i skierował się do SN. Sąd Najwyższy uznał, że świadczenie wypłacane przez ubezpieczyciela w przypadku przedterminowego rozwiązania umowy ubezpieczenia na życie z  ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym nie jest świadczeniem głównym w rozumieniu art. 385 1 § 1 zd. 2 k.c. W sprawie tej Rzecznik Finansowy z urzędu przedstawił SN istotny pogląd dla sprawy. Uchwała SN jest zgodna z oceną prawną przedstawianą przez Rzecznika w tym poglądzie.

Z instytucji istotnego poglądu korzystam nie tylko w sprawach indywidualnych przed sądami powszechnymi, ale również z urzędu w sprawach mających istotne znaczenie dla interesów klientów rynku finansowego i zawisłych przed Sądem Najwyższym, np. w rozpatrywanych przez SN zapytań prawnych. Uchwała wydana w tym trybie wprawdzwie bezwzględnie wiąże sąd odwoławczy, który zwrócił się zapytaniem, niemniej jednak uchwały wydane przez SN w tym trybie mają o wiele szerszy skutek, ponieważ interpretacja przepisów prawa, przedstawiona przez SN jest zazwyczaj przyjmowania przez inne sądy powszechne w analogicznych sprawach. Jest przy tym nobilitujące, że po raz kolejny SN potwierdził sposób rozumienia przepisów przedstawiany w postępowaniach interwencyjnych i istotnych poglądach w sprawach dotyczących umów na życie powiązanych z UFK – podkreśla dr hab. Mariusz Golecki, Rzecznik Finansowy.

Kolejna uchwała SN ułatwi dochodzenie roszczeń klientom takim jak Pani Aldona

Ryzyko dokonania przez sąd oceny postanowienia dotyczącego „opłat likwidacyjnych” jako postanowienia określającego główne świadczenia stron umowy, tj. np. dotyczącego ceny, wynagrodzenia, spada praktycznie do zera w przypadku kwestionowanych przez nas umów. Podobna umowa była przedmiotem rozstrzygnięcia SN. Ma to doniosłe znaczenie prawne, ponieważ zgodnie z przepisami kodeksu cywilnego postanowienie, które dotyczy świadczenia głównego, jeżeli jest sformułowane w sposób jednoznaczny, nie może być uzane za niedozwolone z konsumentami (abuzywne). Negatywne, ekonomiczne skutki takiego postanowienia, zakwalifikowanego jako świadczenie główne stron, zaliczane są wówczas w tzw. ryzyko kontraktowe konsumenta. Również w przypadku Pani Aldony ubezpieczyciel powoływał się, że postanowienie dotyczące „opłaty likwidacyjnej” nie jest abuzywne, ponieważ jest jasne i dotyczy to postanowienia regulującego główne świadczenie stron. Jak prawomocny wyrok sądu w sprawie Pani Aldony i powyższa uchwała SN pokazują tego rodzaju argumentacja była niewłaściwa. Gdyby tak było, to doszlibyśmy do bardzo trudnego cywilistycznie wniosku, że klient umówił się z ubezpieczycielem na zatrzymanie części jego środków na wypadek przedterminowego rozwiązania umowy i to za zapłatą przez niego składki oraz bez żadnego dodatkowego wzajemnego świadczenia– kontynuuje Paweł Wawszczak.

*Imię zmienione na prośbę bohaterki artykułu.

Pytanie do SN skierowane przez Sąd II instancji w sprawie III CZP 75/19: Czy świadczenie wypłacane przez ubezpieczyciela konsumentowi – ubezpieczającemu na podstawie umowy ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym w związku z rozwiązaniem umowy przez ubezpieczającego przed upływem terminu, na który umowa została zawarta (tj. przed upływem okresu ubezpieczenia), które w umowie nosi miano świadczenia wykupu i które stanowi określony w umowie procent środków zgromadzonych przez ubezpieczającego na prowadzonym dla niego rachunku, jest świadczeniem głównym umowy w rozumieniu art. 385 (1) § 1 zdanie drugie k.c.?”

Ubezpieczenia turystyczne – webinarium Rzecznika Finansowego

Epidemia spowodowała, że wyjeżdżając na wakacje częściej myślimy o tym, jak ubezpieczyć się na wypadek choroby czy konieczności odwołania podróży. Dlatego Rzecznik Finansowy zachęca do udziału w bezpłatnym webinarium „Bezpieczne wakacje – ubezpieczenia turystyczne w pigułce”. Już w najbliższy czwartek, 23 lipca o godzinie 19.00, ekspert BRF podpowie, o czym warto pamiętać wybierając taką polisę.

W ostatnim czasie, jedną z ważniejszych kwestii przy wyborze ubezpieczenia turystycznego jest obejmowanie przez ubezpieczycieli ryzyk związanych z epidemią COVID-19. Chodzi w szczególności o gwarancję organizacji i pokrycia kosztów leczenia w razie zarażenia się wirusem. Odrębnym problemem jest odpowiedzialność ubezpieczyciela w przypadku konieczności odwołania lub skrócenia wypoczynku z powodu epidemii. Temat ten był w ostatnim czasie omawiany przez Rzecznika Finansowego, by uczulić potencjalnych klientów na konieczność dokładnej weryfikacji umów pod tym kątem. (https://rf.gov.pl/2020/06/09/wakacje-za-granica-w-dobie-koronawirusa/).

Ochrona na wypadek koronawirusa, to obecnie niewątpliwie istotny element tego typu umów. Jednak nie można zapominać o innych istotnych kwestiach, które trzeba wziąć pod uwagę przed wyjazdem. Dlatego poprosiłem moich ekspertów, żeby przygotowali webinarium kompleksowo obejmujące tą problematykę. Chodzi o to, żeby podróżujący wiedzieli na co zwrócić uwagę, dobierając ubezpieczenie do swoich potrzeb – mówi dr hab. Mariusz Jerzy Golecki, Rzecznik Finansowy.

Ubezpieczenie turystyczne, a EKUZ

Ekspert Rzecznika Finansowego, mec. Aleksander Daszewski, będzie w trakcie webinarium uczulał na konieczność zawarcia przez osoby starsze i przewlekle chore polisy obejmującej przypadki zaostrzenia się takiej choroby.

Warunki umowy precyzują, że chodzi tu o chorobę zdiagnozowaną przed rozpoczęciem ochrony lub jeśli z jej powodu rozpoczęto postępowanie diagnostyczno-lecznicze w określonym czasie. Najczęściej chodzi o choroby układu krążenia, czyli różnego rodzaju problemy kardiologiczne, z ciśnieniem, itp. Osoby zdrowe i młode, muszą pamiętać, że zabierając ze sobą np. dziadków na egzotyczne wakacje, muszą dla nich zadbać o ubezpieczenie o szerszym zakresie niż dla siebie. Coraz częściej to ryzyko jest objęte zakresem ubezpieczenia, ale wciąż nie jest to standardem. Trzeba więc dokładnie sprawdzać umowę pod tym kątem – mówi mec. Aleksander Daszewski, zastępca dyrektora Wydziału Ubezpieczeniowo-Emerytalnego w Biurze Rzecznika Finansowego.

To o tyle ważne, że jeśli umowa nie będzie obejmowała takiego ryzyka, to zakład ubezpieczeń nie będzie też zobowiązany do pokrywania kosztów transportu medycznego do Polski, jeśli będzie on konieczny wskutek zaostrzenia się choroby przewlekłej. Podobnie będzie z organizacją i pokryciem kosztów transportu zwłok.

Warto podkreślić, że Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego, która zapewnia nam pokrycie kosztów leczenia w placówkach publicznych w krajach UE i państwach zrzeszonych w EFTA, nie obejmuje pokrywania tego typu kosztów związanych z transportem – przypomina Aleksander Daszewski.

Webinarium Rzecznika Finansowego

Więcej informacji o tym na co zwracać szczególną uwagę przy wyborze polisy turystycznej można będzie uzyskać w trakcie wspomnianego bezpłatnego webinarium. Odbędzie się ono już w najbliższy czwartek, 23 lipca o godzinie 19.00.

Aby wziąć udział w webinarium należy się wcześniej zarejestrować klikając w link: 

https://rzecznikfinansowy.clickmeeting.com/bezpieczne-wakacje-ubezpieczenia-turystyczne-w-pigulce-/register

Osoby, które zarejestrują się na spotkanie, otrzymają automatyczną wiadomość e-mail (z platformy webinaryjnej Clickmeeting) z linkiem, w który należy kliknąć, aby dołączyć do webinarium. Jeśli wiadomość nie przyjdzie od razu, należy chwilę poczekać lub sprawdzić pozostałe foldery (spam/ oferty).

Rzecznik Finansowy wystąpił do UOKiK w sprawie warunków lokat

Rzecznik Finansowy zawiadomił Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów
o podejrzeniu stosowania praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów przez jeden z banków. Jego zastrzeżenia wzbudziła niejasna konstrukcja warunków umowy lokaty. Konsumenci nie byli w stanie stwierdzić na jakiej zasadzie, w jakim terminie oraz na jakiej podstawie bank dokonuje zwrotu środków zgromadzonych na lokacie w przypadku
jej zerwania.

W ostatnim półroczu Rzecznik Finansowy otrzymał skargi klientów dotyczące „Lokaty Facto” oferowanej przez Banca FarmaFactoring Banking Group S.P.A. Spółka Akcyjna Oddział w Polsceproduktu. Klienci w skargach do Rzecznika Finansowego podkreślali, że zastosowany przez bank wydłużony termin zwrotu środków (nawet 35 dni) jest bardzo dotkliwy, szczególnie w czasie pandemii COVID-19. Eksperci Biura Rzecznika Finansowego po analizie stwierdzili, że postanowienia regulaminu stosowanego przez bank, a odnoszące się do terminu zwrotu środków są wewnętrznie sprzeczne. Tan sam paragraf regulaminu odnosi się, zarówno do terminu zwrotu środków z rachunku lokaty terminowej „Lokaty Facto”, jak i innych prowadzonych przez bank rachunków bankowych na rzecz klienta.

Nie wiadomo, dlaczego bank faktycznie zwraca środki dopiero po upływie 35 dni od dnia zerwania lokaty. W regulaminie bank wprowadził równorzędne rozwiązania, które pozwalają mu zwrócić środki zarówno niezwłocznie po wypowiedzeniu czy zerwaniu umowy, jak i w terminie późniejszym. Bank nie określił jasnych i czytelnych zasad regulujących kwestię zwrotu środków po zerwaniu „Lokaty Facto”.

Konto z ograniczonymi możliwościami

W przypadku wspomnianego produktu oferowanego przez Banca FarmaFactoring w praktyce klient zawiera w pierwszej kolejności umowę prowadzenia rachunku bankowego, na który przekazuje środki pieniężne. Następnie może otworzyć rachunek lokaty terminowej „Lokaty Facto” lub nawet kilka takich lokat. Co ważne, rachunek bankowy i otwarte przez klienta lokaty mają ograniczoną funkcjonalność – nie jest możliwe np. swobodne dysponowanie zgromadzonymi na nich środkami. Środki mogą być przekazywane kolejno pomiędzy rachunkiem klienta prowadzonym w innym banku, rachunkiem prowadzonym przez Banca FarmaFactoring Banking Group S.P.A. Spółka Akcyjna Oddział w Polsce oraz rachunkiem „Lokaty Facto”. Nie jest możliwe przekazanie środków „z” lub „na” lokatę z pominięciem rachunku prowadzonego przez wspomniany bank.

Uwagę zwraca fakt, że z klientem zawierana jest tylko jedna umowa ramowa, która dotyczy potencjalnie wszystkich produktów, jakie bank może zaoferować konsumentowi. Dodatkowo bank zdecydował, że do wszystkich umów zawartych z klientem będzie właściwy jeden regulamin – niezależnie, czy to jest umowa rachunku bankowego czy samej „Lokaty Facto”. Większość ważnych dla konsumentów kwestii, jak przywołany wcześniej termin zwrotu środków, jest uregulowana
w regulaminie, którego treść nie może być negocjowana podczas zawarcia umowy. Regulamin, zgodnie z jego postanowieniami, przy zaistnieniu określonych warunków, może być jednostronnie zmieniony przez bank.

Niejasne zasady

Biuro Rzecznika Finansowego przeprowadziło szczegółową analizę zawartych przez klientów umów oraz treści ustalonego przez bank regulaminu. W efekcie eksperci stwierdzili, że postanowienia odnoszące się do kwestii terminu zwrotu środków są sformułowane w sposób niejasny, stanowiąc naruszenie dobrych obyczajów. Z tego względu Rzecznik Finansowy podjął decyzję o złożeniu zawiadomienia do Prezesa UOKiK dotyczącego stosowania przez bank praktyki naruszającej zbiorowe interesy konsumentów.

– Podsumowując, przy tym produkcie finansowym nasi eksperci mieli dużo pytań, na które
nie znaleźli odpowiedzi. Umowy zawarte z klientami ani regulamin nie odnoszą się na przykład
do pojęcia „zerwanie lokaty”. Nie wskazują wprost, jaki jest okres wypowiedzenia umowy. Konsument nie jest w stanie stwierdzić na jakiej zasadzie, w jakim terminie oraz na jakiej podstawie bank dokonuje zwrotu środków zgromadzonych na „Lokacie Facto” w przypadku jej zerwania. Uważam, że bank nie dochował należytej staranności przy formułowaniu postanowień umowy
i regulaminu, właściwej dla profesjonalisty prowadzącego działalność bankową. Bank większość najważniejszych kwestii ujął w regulaminie, który może jednostronnie modyfikować, co stanowi jaskrawy przykład wykorzystania przewagi kontraktowej w relacjach z konsumentem. Dodatkowo, postanowienia regulaminu sformułował w taki sposób, który uniemożliwia jednoznaczne określenie praw i obowiązków stron. Taka praktyka banku może powodować dezinformację u konsumenta.  Wydaje się, że bank nadużył zaufania kontraktowego wobec słabszej strony zawartej umowy, jakim jest konsument. Właśnie dlatego uważamy, że UOKiK powinien bliżej przyjrzeć się tej sprawie
– mówi dr hab. Mariusz Golecki, Rzecznik Finansowy.

Rzecznik Finansowy wystąpił do sądu w imieniu klientów Millennium Banku i Towarzystwa Ubezpieczeń na Życie Europa

Do Biura Rzecznika Finansowego wpłynęły wnioski o interwencję wobec banku Millennium i TU Europa. Dotyczyły one umowy grupowego ubezpieczenia na życie będącego zabezpieczeniem spłaty pożyczki. Na podstawie wniosków, eksperci Biura Rzecznika Finansowego stwierdzili, że obie firmy stosowały nieuczciwe praktyki przy konstruowaniu, oferowaniu i wykonywaniu umowy. Mając na uwadze ochronę praw konsumentów i dążenie do eliminowania nieuczciwych praktyk rynkowych, po przeprowadzeniu prawnej analizy umowy, Rzecznik Finansowy skierował sprawę do sądu.

Pozew przeciwko Millennium Bank i Towarzystwu Ubezpieczeń na Życie Europa opiera się
na zarzucie stosowania nieuczciwych praktyk rynkowych, który polegał przede wszystkim
na dezinformacji konsumentów co do rzeczywistego charakteru ubezpieczenia, zawieranego przy podpisywaniu umowy pożyczki.

Umowa ubezpieczeniowa nie chroniła klientów

Ubezpieczenie na Życie oferowane przez Bank Millennium i Towarzystwo Ubezpieczeniowe Europa zawierało niekorzystne dla konsumentów postanowienia. W wyniku przeprowadzonej przez Biuro Rzecznika Finansowego analizy stwierdzono, że wątpliwości budzą m.in. postanowienia umowy dotyczące wyłączenia odpowiedzialności ubezpieczyciela, które jedynie pozornie zabezpieczały klienta lub jego rodzinę na wypadek ciężkiej choroby lub śmierci. Na etapie przystąpienia do umowy w ogóle nie przeprowadzano również oceny ryzyka ubezpieczeniowego – np. przy pomocy ankiety medycznej. Ma to szczególne znaczenie w przypadku osób starszych, które z uwagi na stan zdrowia i wyłączenia odpowiedzialności nie mogłyby z takiej ochrony skorzystać.

Zdecydowałem o wystąpieniu z pozwem wobec tych podmiotów, gdyż mamy poważne zastrzeżenia co do samej konstrukcji umowy, informowania o jej cechach na etapie sprzedaży oraz realizacji świadczeń. Konsumenci zgłaszający się do nas z wnioskiem o interwencję byli rozczarowani, że ubezpieczenie nie zapewniło im oczekiwanej ochrony. To przykre, bo często chodzi o osoby starsze, które w dobrzej wierze opłacały składki, żeby w razie śmierci nie zostawić rodzinie długów i zapewnić im dodatkowe świadczenie. Niestety, w niektórych przypadkach to ubezpieczenie okazywało się puste, to znaczy, że już w momencie zawierania umowy wiadomo było, że np. w razie śmierci ubezpieczyciel nie wypłaci świadczenia – mówi dr hab. Mariusz Golecki, Rzecznik Finansowy.

W ogólnych warunkach ubezpieczenia zastosowano postanowienia wyłączające odpowiedzialność za zdarzenia, które powstały po przystąpieniu do ubezpieczenia, ale z przyczyn istniejących przed przystąpieniem do umowy. Mowa tu o wyłączeniu przypadków, w których ubezpieczony klient umiera na skutek choroby, na którą cierpiał przed zawarciem umowy ubezpieczenia (np. nadciśnienie skutkujące zawałem serca). Zastrzeżenia budzi fakt, że na etapie zawierania umowy nikt klientów nie pytał o stan zdrowia, a ta kwestia była badana dopiero po zgłoszeniu roszczenia przez uprawnionego tj. spadkobierców, a w przypadku poważnego zachorowania przez ubezpieczonego po zgłoszeniu roszczenia.

Zdaniem ekspertów Rzecznika Finansowego, jeśli kwestia ta nie była rozpatrywana przez ubezpieczyciela przy zawieraniu umowy, to analogicznie powinna być pomijana w momencie wypłaty świadczenia.

Naszym zdaniem w obrocie z konsumentami nie można aprobować prób konstruowania i oferowania umów ubezpieczenia na życie, pozwalających na odmowę wypłaty świadczenia w sytuacji, w której do niego uprawniony, a najczęściej jego rodzina – dopiero po zajściu zdarzenia losowego i zgłoszeniu roszczenia dowiaduje się, że ubezpieczony w ogóle nie spełniał wymagań do świadczenia i to od chwili przystąpienia do ubezpieczenia, choć przez cały okres ubezpieczenia opłacał składkę.  – mówi Paweł Wawszczak, dyrektor Wydziału Klienta Rynku Ubezpieczeniowo-Emerytalnego w biurze Rzecznika Finansowego.

Jeśli sąd przychyli się do pozwu Rzecznika Finansowego, to klienci kupujący takie ubezpieczenia w przyszłości, nie będą ponosili kosztów takiej ochrony. Z kolei osoby, które w przeszłości otrzymały odmowę wypłaty świadczenia w oparciu o kwestionowaną klauzulę, prawdopodobnie będą mogły ponownie dochodzić swoich praw, o ile sprawa nie uległa przedawnieniu.

Świadczenie, na którym zyskał Bank

Rzecznik Finansowy kwestionuje też samą konstrukcję umowy ubezpieczenia na życie, która nie chroniła konsumenta w sposób przez niego oczekiwany, wynikający z zapewnień przed zawarciem umowy. Umowa grupowego ubezpieczenia, mimo finansowania składki ubezpieczeniowej przez konsumenta, zabezpieczała głównie interesy ubezpieczyciela i banku, który był beneficjentem umowy, a interes osobowy ubezpieczonego miał marginalne znaczenie. Analizując postanowienia umowne można stwierdzić, że świadczenie mogło być niższe niż wysokość płaconej składki, o ile z uwagi na zakres ochrony i wyłączenia odpowiedzialności zostało wypłacone.

W postępowaniu sądowym wykażemy, że umowa była nieuczciwa. Bank zabezpieczał swój interes majątkowy, czyniąc się zarazem beneficjentem umowy. Równocześnie obciążał osoby ubezpieczone kosztem finansowania tego zabezpieczenia przez zapłatę składki ubezpieczeniowej. Umowa była tak skonstruowana, że jeśli w ogóle doszło do wypłaty świadczenia, to tylko poprzez zaspokojenie wierzytelności banku. Ubezpieczeni lub jego spadkobiercy nie mogli liczyć na wyższe świadczenie, chociaż to było celem przystąpienia do umowy naszych klientów. Znamy przypadki, w których zapewnienia oferujących umowę, że świadczenie będzie wyższe niż kwota spłat rat pożyczki, decydowały o przystąpieniu do ubezpieczenia. W rezultacie funkcji ochronnej życia osoby ubezpieczonej nadano charakter czysto iluzoryczny. Suma ubezpieczenia nie uwzględniała czynników osobowych, lecz finansowy i dotyczący osoby trzeciej, tj. banku. Ubezpieczyciel zabezpieczył natomiast swój interes ekonomiczny poprzez maksymalne zawężenie odpowiedzialności. W pozwie wykazujemy i poddajemy pod ocenę sądu, że w rzeczywistości oferowana umowa nie była umową ubezpieczenia na życie, lecz ubezpieczeniem majątkowym. – wyjaśnia Paweł Wawszczak.

Pozew został sformułowany na podstawie wniosków o postępowanie interwencyjne. Rzecznik wnioskuje, aby skorzystać z nowych rozwiązań i przeprowadzić dowód z przesłuchania świadków na piśmie w sprawie dotyczącej obu podmiotów.

Skorzystaliśmy z takiej możliwości oczywiście za zgodą zainteresowanych. W ten sposób mogą rozwiązać swój spór, ale też przyczynić się do wyrugowania krzywdzących praktyk w odniesieniu do ogółu klientów. Forma pisemna zeznań jest o tyle dogodna, że nie ma potrzeby stawiania się na rozprawie, co jest szczególnie ważne w czasie pandemii – wyjaśnia Mariusz Golecki.

Interwencje Rzecznika Finansowego w podobnych sprawach

Ten pozew to początek działań mających na celu zapewnienie realnej ochrony klientom i dostosowanie praktyk rynkowych w segmencie bancassurance do stanu zgodnego z prawem. Trwają kolejne analizy prawne konstrukcji produktów i sposobu ich oferowania, w szczególności pod kątem realności i adekwatności ochrony ubezpieczeniowej. W przypadku podejrzenia stosowania nieuczciwych praktyk rynkowych, konsekwentnie będą wytyczane powództwa. To dobry moment na dobrowolne zaniechanie stosowania takich rozwiązań i usunięcie negatywnych skutków dla klientów – apeluje Mariusz Golecki.

W tym przypadku, mimo wielokrotnych interwencji Rzecznika Finansowego, podmioty nie zmieniły swojej praktyki. Stąd Rzecznik Finansowy jako podmiot powołany do ochrony interesów klientów podmiotów rynku finansowego, uznał za konieczne wytoczenie powództwa na rzecz konsumentów.

Rzecznik Finansowy może występować z pozwem korzystając z uprawnienia zawartego w art. 12 ustawy z dnia 23 sierpnia 2007 r. o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym. Ustawa ta pozwala Rzecznikowi Finansowemu na występowanie z roszczeniami o zaprzestanie stosowania nieuczciwej praktyki, o złożenie oświadczenia o określonej treści lub o zapłatę odpowiedniej sumy pieniężnej na cel społeczny. Do tej pory skorzystał z tego uprawnienia w sprawie dotyczącej „frankowiczów” wobec Raiffeisen Bank oraz w sprawie aneksów wprowadzających tzw. wakacje kredytowe w Santander Bank.

Rodzice najważniejszym źródłem edukacji finansowej nastolatków – wyniki badania PISA

Rzecznik Finansowy przenalizował wyniki opublikowanego w tym roku badania PISA na temat edukacji finansowej nastolatków, przeprowadzonego pod auspicjami Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD). Z badania wynika, że na tle innych krajów młodzi Polacy radzą sobie całkiem nieźle, zajmując czwarte miejsce, a nastolatki wiedzę o finansach czerpią najczęściej od rodziców. Mimo dobrej pozycji w badaniu, Polacy w wieku 18 – 24 lat na koniec poprzedniego roku mieli ponad 1 mld złotych zaległości. Dlatego tak istotne jest prowadzenie akcji edukacyjnych dla rodziców, m.in. o tym jak rozmawiać z dziećmi o finansach. To ważne, gdyż w Polsce zadłużenie młodych ludzi stale rośnie.

Analiza Rzecznika Finansowego – badanie PISA 2018

Infografika – wynik polskich nastolatków w badaniu kompetencji finansowych PISA

Infografika – Skąd nastolatki czerpią wiedzę o finansach?

Infografika – Jakie produkty finansowe posiadają uczniowie?

Infografika – Strategie zarządzania pieniędzmi przez 15 latków.

Nastolatkowie niedługo wkroczą w dorosłość i staną się konsumentami korzystającymi również z usług rynku finansowego i ważne, by potrafili podejmować rozsądne i świadome decyzje w zakresie ekonomii i finansów. Istotne jest więc dotarcie do młodzieży z właściwą edukacją finansową – mówi dr hab. Mariusz Jerzy Golecki, Rzecznik Finansowy – Szczególnie teraz, gdy kryzys wywołany pandemią wpłynął na finanse i oszczędności tak wielu osób – dodaje.

Z raportu PISA płynie szereg ciekawych wniosków, które mogą pomóc w dalszej edukacji nastolatków w zakresie finansów. Jednym z nich są źródła informacji, z których młodzież czerpie wiedzę. Według danych opublikowanych w raporcie, większość młodych ludzi uczy się zarządzania finansami od rodziców (94 proc. wszystkich badanych uczniów, w tym Polacy). Przy czym zauważono, że uczniowie z zamożniejszych rodzin częściej od rówieśników prowadzą dyskusje na tematy finansowe z rodzicami.

Interesujące jest, że uczniowie dosyć rzadko czerpią wiedzę na temat finansów od nauczycieli, których jako źródło wiedzy zadeklarowało jedynie 34 proc. młodych Polaków (w porównaniu do 50 proc. średniego wyniku z krajów OECD). Wyżej od pedagogów znajdują się natomiast znajomi (58 proc. Polska, 51 proc. OECD), telewizja lub radio (odpowiednio 55 proc., 50 proc.). Z badania wynika, że ważnym źródłem informacji jest Internet, który w rankingu plasuje się pomiędzy rodzicami a znajomymi. Ok. 79 proc. polskich uczniów deklaruje, że pozyskuje umiejętności finansowe w sieci. Niżej od nauczycieli, w rankingu dotyczącym Polski, znajdują się jedynie czasopisma (26 proc., OECD: 25 proc.).

– Wniosek? Warto edukować nie tylko młodzież, ale i jej rodziców, skoro to rodzice są w tak znaczącym stopniu źródłem wiedzy o finansach – mówi dr hab. Tomasz Bekrycht, kierujący Zespołem Edukacji i Statystyki w biurze Rzecznika Finansowego. – Ma to szczególne znaczenie dla rodzin mniej zamożnych. Umiejętności finansowe są bowiem istotne nie tylko dla tych, którzy inwestują duże sumy. Wręcz przeciwnie, to osoby, które dysponują stosunkowo małym budżetem muszą bardziej ostrożnie nim zarządzać. Dlatego chcemy wdrażać programy edukacyjne, które podpowiedzą rodzicom jak i kiedy rozmawiać z dziećmi o finansach. Będziemy wspierać rodziców by wyrabiali w dzieciach określone nawyki związane z zarządzaniem swoim budżetem czy korzystaniem z usług finansowych – dodaje.

Jak wynika z danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor i Biura Informacji Kredytowej, wszyscy młodzi Polacy mieli łącznie w końcu ubiegłego roku ponad 1 miliard złotych zaległości (przeterminowanych zobowiązań). Tomasz Bekrycht zwraca uwagę, że w Polsce notujemy też wyraźny wzrost zadłużenia wśród osób w wieku 18-24 lata i problemy z jego terminowym regulowaniem. W ciągu trzech ostatnich lat zaległości w tej grupie wiekowej wzrosły o połowę. Średnie przeterminowane zobowiązanie wzrosło z 4,9 do 7,1 tys. złotych. Rekordzista to 24 latek z Lubelszczyzny, który ma niemal 3,5 mln złotych długu!

Badanie PISA zawiera także ciekawe dane dotyczące strategii zarządzania pieniędzmi przez nastolatków. Ponad 75 proc. z nich porównuje ceny w różnych sklepach oraz ceny ze sklepu stacjonarnego z cenami w sklepie internetowym. Inną stosunkowo popularną taktyką jest powstrzymywanie się od zakupu do momentu aż produkt stanieje. Ta metoda stosowana jest przez 55 proc. polskich nastolatków. Środki finansowe młodzi Polacy czerpią głownie z kieszonkowego (58%) oraz dorywczych prac wakacyjnych. Młodzi Polacy częściej niż ich koledzy z krajów OECD zarabiają pieniądze w czasie wakacji lub po szkole (46% w porównaniu do średniej OECD – 39%).

Program badawczy PISA (Programme for International Student Assessment, Program Międzynarodowej Oceny Umiejętności Uczniów) prowadzony jest od 2012 roku. Najnowsze wyniki badania PISA objęły trzynaście państw członkowskich OECD oraz siedem krajów partnerskich, w tym Polskę. W programie badawczym sprawdzającym umiejętności finansowe wzięło udział ponad 117 tys. piętnastolatków z wybranych krajów, w tym ponad 4,2 tys. Polaków. Kompetencje finansowe uczniów były badane za pomocą testu komputerowego, który składał się z 43 zadań. Badane zagadnienia dotyczyły kwestii takich jak: zarządzanie finansami, ryzyko finansowe, analiza i korzystanie z informacji finansowych oraz środowiska rodzinnego i szkolnego w kontekście finansów. Każde z zadań testowych miało określoną trudność, a wynik testu uzyskany przez ucznia odpowiadał poziomowi jego umiejętności finansowych.

Szczegóły: Kompetencje finansowe polskich uczniów na podstawie badania PISA 2018 – opracowanie Rzecznika Finansowego