Działania Rzecznika Finansowego w „sprawie Getback”

Ponad 800 wniosków o interwencję trafiło do tego pory do Rzecznika Finansowego. Skarżą się do niego osoby, które czują się wprowadzone w błąd  (tzw. misseling) przez banki i biura maklerskie na etapie oferowania możliwości inwestycji w obligacje Getback. Kolejne osoby decydują się na wystąpienie do sądów. Do Rzecznika trafiły już 32 wnioski o wydanie tzw. istotnego poglądu w sprawie.

Do tej pory trafiło do Rzecznika Finansowego ponad 800 wniosków o interwencję. W większość spraw Rzecznik, po analizie dokumentacji i wyjaśnień podmiotów, już wyposażył poszkodowanych w argumentację prawną. Warto podkreślić, że w ramach postępowania interwencyjnego Rzecznik Finansowy napotkał problemy z przekazywaniem informacji przez jeden z banków, na który trafiało najwięcej skarg. Stąd Rzecznik skorzystał ze swojego uprawnienia i wymierzył Idea Bank maksymalną możliwą karę za naruszenia ustawy reklamacyjnej czyli 100 tys. zł. Spółka odwołała się od tej decyzji i obecnie trwa postępowanie przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym.

Ponieważ banki i domy maklerskie w większości wypadków nie zmieniły swojego stanowiska w wyniku interwencji, klienci wyposażeni w wiedzę nt. ich uprawnień przechodzą do etapu postępowania sądowego. Już 32 osoby złożyły wnioski o wydanie istotnego poglądu, z czego w 16 sprawach taki pogląd już przedstawiono. Treść skarg trafiających do Rzecznika Finansowego w postępowaniu interwencyjnym była materiałem, który pozwolił mu przygotować argumentację prezentowaną w istotnych poglądach.

Infografika pokazuje napływ wniosków o interwencję Rzecznika Finansowego w “sprawie Getback”. Łącznie od kwietnia 2018 r. do grudnia 2019 r. trafiło ich 802. W tym okresie Rzecznik Finansowy otrzymał też 32 wnioski o przedstawienie istotnego poglądu w sprawie. Od kwietnia do grudnia 2018 r. napływ wniosków o interwencję kształtował się następująco: 2, 15, 18, 57, 77, 68, 50, 85, 82. W okresie od stycznia do grudnia 2019 r. widać trend spadkowy odpowiednio: 60, 38, 61, 31, 34, 23, 19, 26, 16, 19, 12, 8 wniosków o interwencję.

Doradczy Komitet Naukowy przy Rzeczniku Finansowy w szerszym składzie

Rzecznik Finansowy powołał nowych członków Doradczego Komitetu Naukowego. Niemal połowa składu  to reprezentanci zagranicznych ośrodków akademickich. Priorytetowym zadaniem będzie analiza możliwych scenariuszy rozwoju sporów dotyczących tzw. kredytów „walutowych” w oparciu o doświadczenia z innych krajów. 

Skład Doradczego Komitetu Naukowego

Serdecznie dziękuję za współpracę prof. Stanisławowi Owsiakowi, przewodniczącemu DKN w poprzedniej kadencji i pozostałym naukowcom, którzy brali udział w pracach Komitetu. Uważam, że Raport w którym przeanalizowano stan badań nad ochroną konsumentów usług finansowych oraz Raport dotyczący nieprawidłowości na rynku finansowym, są dobrą podstawą do dalszych prac – mówi prof. Mariusz Jerzy Golecki, Rzecznik Finansowy.

Przewodniczącą nowego składu DKN została prof. dr hab. Grażyna Borys z Uniwersytetu w Zielonej Górze. Obecnie w skład Komitetu wchodzą 34 osoby, z czego około połowa jest przedstawicielami zagranicznych ośrodków naukowych.

Zdecydowałem o niemal dwukrotnym zwiększeniu składu osobowego Komitetu oraz dołączeniu mocnej reprezentacji naukowców z zagranicy, żeby zdynamizować i poszerzyć zakres działań tego gremium – mówi prof. Mariusz Jerzy Golecki.

Zapowiada, że DKN ma kontynuować przygotowywanie kompleksowych Raportów. Równocześnie w mniejszych zespołach problemowych mają być opracowywane krótsze analizy poświęcone bieżącym problemom.

W pierwszym rzędzie chciałbym skorzystać z wiedzy kolegów z krajów w których istniał lub istnieje problem związany z tzw. kredytami „walutowymi”. W trakcie pierwszego spotkania ustaliliśmy, że jeden z zespołów problemowych zajmie się właśnie tą kwestią. Efektem prac będzie nakreślenie możliwych scenariuszy rozwoju sytuacji w tym obszarze – zapowiada Rzecznik Finansowy.

Rzecznik oczekuje też wsparcia naukowców w zakresie analiz dotyczących zastosowania nowoczesnych technologii w usługach finansowych.

Z punktu widzenia ochrony konsumentów dużym wyzwaniem jest funkcjonowanie transgranicznych usług finansowych o zasięgu globalnym. Z jednej strony nie możemy zamykać dostępu do nich naszym obywatelom, ale z drugiej powstaje pytanie jak ich ochronić przed nadużyciami. To jest kwestia, która wymaga poważnych analiz i liczę, że zaproszeni do DKN naukowcy będą mieli istotny wkład w kształtowaniu naszego podejścia do tej kwestii – mówi prof. Golecki.

Coraz więcej istotnych poglądów w sporach „frankowiczów” z bankami

Rzecznik Finansowy wydał 1664 istotne poglądy w sporach sądowych dotyczących kredytów „frankowych”. Zapowiada, że jest przygotowany na wzrost liczby wniosków o istotny pogląd w 2020 r., zarówno od klientów banków, jak i z sądów. Będzie też częściej korzystał z uprawnienia przedstawienia sądowi swojej opinii z urzędu.

W 2020 r. weszliśmy dobrze przygotowani do przyjmowania kolejnych wniosków o przedstawienie istotnego poglądu na etapie postępowania sądowego w sporach dotyczących kredytów „frankowych”. Spodziewam się, że wzrośnie aktywność klientów banków i ich pełnomocników po dotychczasowym okresie „zawieszenia” w oczekiwaniu na stanowisko TSUE w sprawie Państwa Dziubaków – mówi prof. Mariusz Jerzy Golecki, Rzecznik Finansowy.

Jednocześnie zapowiada, że jego urząd jest gotowy na przyjęcie większej liczby wniosków o istotny pogląd również bezpośrednio z sądów. Ze statystyk wynika, że sądy coraz częściej pytają Rzecznika Finansowego o opinię w sporach związanych z rynkiem bankowo-kapitałowym. Na przykład w 2019 r. takich wniosków wpłynęło 84, podczas gdy w poprzednich latach odpowiednio 81, 52 i 8. Większość z nich dotyczy oczywiście sporów związanych z kredytami „frankowymi”.

Będziemy też częściej korzystali z uprawnienia do wydania istotnego poglądu z urzędu. W tym celu na bieżąco monitorujemy wokandy, szczególnie Sądu Najwyższego – mówi prof. Golecki.

W 2019 r. Rzecznik Finansowy wydał 755 istotnych poglądów, wobec 486 rok wcześniej. Pierwszy tego typu dokument Rzecznik wydał w 2016 r., który był pierwszym pełnym rokiem działalności tej instytucji. Łącznie w całym 2016 r. wydał 97 istotnych poglądów, a w 2017 r.  ponad trzy razy więcej, bo 326. Łącznie daje to 1664 istotne poglądy wydane w latach 2016-2019 w sporach sądowych dotyczących kredytów „frankowych”.

Łącznie w tym okresie trafiło do nas 1698 wniosków o przestawienie istotnego poglądu w tego typu sporach. W części przypadków poprosiliśmy o uzupełnienie niezbędnej dokumentacji, a część jest już w przygotowaniu – mówi Katarzyna Paulat, zastępca kierownika Zespołu Prawnego w biurze Rzecznika Finansowego, koordynująca prace związane z istotnymi poglądami.

Przypomina, że aby Rzecznik mógł wydać istotny pogląd niezbędna jest kopia akt sądowych sprawy, w szczególności pozew, odpowiedź na pozew, kwestionowana umowa wraz z aneksami oraz regulaminem. Szczegółowe instrukcje jak złożyć wniosek o istotny pogląd oraz przykładowe tego typu stanowiska można znaleźć na stronie Rzecznika Finansowego.

Rzecznik Finansowy ostrzega przed „inwestycjami w roszczenia bankowe”

„W Internecie znalazłem reklamę firmy oferującej duże zyski z inwestycji w roszczenia bankowe. Powinienem się na nią zdecydować?” – takie zapytanie trafiło do ekspertów Rzecznika Finansowego. Po analizie stron internetowych, Rzecznik będzie oczekiwał dodatkowych wyjaśnień od podmiotu kuszącego „inwestorów”. Rozważa też podjęcie innych działań, włączenie z poinformowaniem prokuratury i Komisji Nadzoru Finansowego.

W ostatnim czasie zaczęły pojawiać się strony internetowe, obiecujące 60% czy nawet 140% zwrotu z „inwestycji w roszczenia bankowe”.

Zawsze gdy widzimy obietnicę takich zysków, należy zachować ostrożność przed skorzystaniem z oferty. Nam po analizie informacji zawartych na tych stronach nasunęło się wiele pytań, na które nie znajdujemy na dziś odpowiedzi – mówi prof. Mariusz Jerzy Golecki, Rzecznik Finansowy.

Dlatego Rzecznik Finansowy zdecydował o skierowaniu pisma do podmiotu prowadzącego strony internetowe promujące ten rodzaj inwestycji. Będzie oczekiwał dodatkowych wyjaśnień nt. podstaw prawnych przedstawiania takiej oferty przez ten podmiot i samego mechanizmu „inwestycji”, w szczególności w zakresie deklarowanego „zabezpieczenia  inwestycji”. Będzie też żądał uzupełnienia informacji na stronie.

Mamy wątpliwości czy ten podmiot może w ogóle oferować tego typu „produkty inwestycyjne”. Jeśli uzyskane informacje potwierdzą te przypuszczenia, to rozważymy poinformowanie prokuratury i Komisji Nadzoru Finansowego o pojawieniu się takich ofert. – mówi Izabela Dąbrowska-Antoniak, dyrektor Wydziału Klienta Rynku Bankowo-Kapitałowego w biurze Rzecznika Finansowego.

Skąd mają się brać zyski z takiej inwestycji? Jak wynika z wypowiedzi medialnych przedstawicieli podmiotu prawdopodobnie – w uproszczeniu – w jednym przypadku transakcja ma polegać na zakupie wierzytelności opartej na żądaniu zwrotu prowizji i innych opłat z tytułu wcześniejszej spłaty kredytu konsumenckiego (art. 49 ustawy o kredycie konsumenckim). W drugim, z powierzonych środków mają być finansowane koszty obsługi prawnej i koszty sądowe sprawy dotyczącej umowy „frankowej”, a inwestor ma otrzymać część zasądzonej przez sąd kwoty, oczywiście w przypadku wygranej.

– W oparciu o informacje na stronach trudno jednoznacznie stwierdzić naruszenie prawa, bo na przykład oferowanie zakupu roszczeń wobec banków nie jest zakazane. Jednak zalecałbym daleko posuniętą ostrożność przy korzystaniu z takiej oferty. W oparciu o zamieszczone na stronach treści potencjalny inwestor może nie być w stanie określić charakteru oraz sposobu działania proponowanego „produktu inwestycyjnego” – mówi Krzysztof Witkowski, specjalista w Biurze Rzecznika Finansowego.

Zwraca uwagę, że brak jest na przykład informacji pozwalających na ocenę skuteczności prawnej i ekonomicznej deklarowanego na stronach „zabezpieczenia praw inwestora” czy „zabezpieczenia inwestycji”, co może wprowadzać w błąd.  Tymczasem opis na stronach ogranicza się np. wyłącznie do informacji o możliwości odzyskania części prowizji i innych opłat pobranych przy udzieleniu kredytu w razie jego wcześniejszej spłaty. Dlatego kluczowe będzie wyjaśnienie jakie dokumenty i jakie informacje otrzymują osoby, które zdecydują się przekazać swoje dane kontaktowe na stronie.

Eksperci Rzecznika Finansowego zwracają też uwagę na drugą stronę medalu. Jeśli ktoś oferuje stopę zwrotu z „inwestycji” w roszczenia na tak wysokim poziomie, to może oznaczać, że są osoby skłonne sprzedać je za bardzo niskie kwoty.

– To zaskakujące szczególnie w odniesieniu do roszczeń związanych z rozliczeniem przedterminowo spłaconych kredytów konsumenckich. Obserwujemy, że na dziś w wielu wypadkach wystarczy samodzielne złożenie reklamacji do banku. Nie musimy podawać dokładnej kwoty naszego żądania – bank powinien wyliczyć ją samodzielnie. Nie trzeba angażować profesjonalnego pełnomocnika, a tym bardziej wchodzić w spór sądowy – mówi Krzysztof Witkowski. 

Przypomina, że sytuacja kredytobiorców diametralnie zmieniła się po wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 11 września 2019 r., zwanego w mediach „małym TSUE”. TSUE rozwiał w nim wszelkie istniejące wątpliwości interpretacyjne dotyczące art. 16 ust. 1 dyrektywy w sprawie umów o kredyt konsumencki oraz art. 49 ustawy o kredycie konsumenckim. Obydwa przepisy mówią o konieczności zwrotu przez kredytodawcę stosownej części wszelkich kosztów kredytu, w tym opłat i prowizji, w przypadku wcześniejszej spłaty całości tego kredytu. Zdaniem sędziów zwrot nie zależy od tego, czy te koszty są rozłożone w czasie, czy jednorazowe i powinien być on zrealizowany proporcjonalnie do pozostałego okresu kredytowania. To stanowisko zgodne z tym, które Rzecznik Finansowy wspólnie z prezesem Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów prezentował już w 2016 r. Warto podkreślić, że również orzecznictwo w sporach dotyczących kredytów „frankowych” jest coraz bardziej korzystne dla posiadaczy tego typu umów.

Ważny wyrok w sprawie kredytu „frankowego” z istotnym poglądem Rzecznika Finansowego

W przełomowej sprawie Państwa Dziubaków Sąd uznał umowę kredytu „frankowego” za nieważną. Odrzucił też roszczenia banku dotyczące wynagrodzenia za korzystanie z kapitału. Zdecydował o wzajemnym rozliczeniu stron zgodnie z tzw. teorią salda. W spór zaangażował się Rzecznik Finansowy przedstawiając z urzędu tzw. istotny pogląd w sprawie.

W dniu 3 stycznia 2020 r. przed Sądem Okręgowym w Warszawie odbyła się rozprawa w sprawie z powództwa Państwa Justyny i Kamila Dziubaków przeciwko Raiffeisen Bank International AG. Sąd uznał, że umowa kredytu hipotecznego łącząca strony jest w rzeczywistości nieważna. Sąd stosując tzw. teorię salda rozliczył wzajemne roszczenia majątkowe stron i oddalił powództwo w zakresie żądania zapłaty sumy pieniężnej, stanowiącej równowartość dokonanych przez kredytobiorców wpłat na rzecz Banku.

Jestem bardzo zadowolony z rozstrzygnięcia sądu, które realizuje żądania wniesione przez Państwa Dziubaków w trakcie procesu. Cieszy mnie również fakt, że sąd pomimo presji banków i nie zdecydował się na utrzymanie umowy w mocy z zastosowaniem przepisu dyspozytywnego – mówi prof. Mariusz Jerzy Golecki, Rzecznik Finansowy.

Rzecznik Finansowy zaangażował się w ten spór przedstawiając z urzędu tzw. istotny pogląd w sprawie. W poglądzie wskazał, iż ani przepisy Dyrektywy 93/13/EWG, ani przepisy prawa krajowego nie dają bankom możliwości domagania się jakiejkolwiek formy wynagrodzenia za udostępniony kredytobiorcom kapitał na podstawie nieważnej umowy kredytowej. W ocenie Rzecznika nie jest również prawnie możliwe utrzymania w mocy umowy kredytowej z zastosowaniem przepisu art. 358 § 2 k.c. jako przepisu dyspozytywnego w miejsce niedozwolonych postanowień umownych dotyczących tzw. klauzul przeliczeniowych. Nieważność umowy będzie natomiast powodowała obowiązek wzajemnych rozliczeń między stronami.

Rzecznik negatywnie odniósł się także do stosowanej w rozstrzygnięciach przez niektóre sądy tzw. teorii salda, która może mieć wpływ na sytuację procesową kredytobiorców. W ocenie Rzecznika sąd nie jest uprawniony, aby oceniać zasadność czy słuszność potencjalnego roszczenia przysługującego bankowi w sytuacji gdy nie jest ono przedmiotem powództwa. Nie jest on także władny zastępować bank w jego uprawnieniach i interpretować jego milczenie jako złożenie pośrednio odpowiednich oświadczeń pozwalających na takie rozliczenie stron.

Rozstrzygnięcie warszawskiego sądu niewątpliwie będzie mieć istotne znacznie dla kolejnych spraw sądowych. Zdaniem Rzecznika Finansowego, wyrok Sądu Okręgowego może skłonić kolejnych „frankowiczów” do składania do sądów kolejnych pozwów przeciwko bankom. Coraz więcej spraw kończy się bowiem pozytywnym dla nich rozstrzygnięciem.  

 – Wydaje się, że rok 2019 był przełomowy dla „frankowiczów”. Sądy w znacznej większości sporów przyznają rację klientom banków. Wydaje się, że linia orzecznicza została już utrwalona i bezsprzecznie nie jest ona korzystna dla kredytodawców – stwierdza prof. Mariusz Jerzy Golecki, Rzecznik Finansowy.

Deklaruje, że nadal będzie wspierał osoby dochodzące swoich roszczeń w sądach tzw. istotnymi poglądami w sprawie. W 2019 r. Rzecznik Finansowy przedstawił ich łącznie 860.

Istotny pogląd Rzecznika Finansowego w przełomowej sprawie „frankowiczów”

W dniu 23 grudnia 2019 r. Rzecznik Finansowy z urzędu przedstawił tzw. istotny pogląd w sprawie z powództwa Państwa Justyny i Kamila Dziubaków przeciwko Raiffeisen Bank International AG.

Przykładowy istotny pogląd dotyczący nieważności umowy

Rzecznik Finansowy w wydanym oświadczeniu zajął stanowisko, że po unieważnieniu przez sąd umowy kredytu z uwagi na brak możliwości jej wykonywania po usunięciu z jej treści niedozwolonych postanowień umownych lub stwierdzeniu przez sąd nieważności umowy w oparciu o przepis art. 58 § 1 kodeksu cywilnego w zw. z art. 69 prawa bankowego żądanie przez bank „wynagrodzenia za korzystanie z kapitału”, jak również odsetek za opóźnienie liczonych od dnia następnego po dniu przekazania kwoty kredytu lub nieruchomości na zasadzie surogacji, jest nie tylko sprzeczne celami Dyrektywy 93/13 i udzielonej konsumentowi na jej podstawie ochronie ale również nie znajduje oparcia w przepisach prawa krajowego w szczególności w art. 410 w zw. z art. 405 i 406 kodeksu cywilnego.

Skutkiem ewentualnego uwzględnienia takiego żądania byłoby wytworzenie sytuacji prawnej i ekonomicznej, w której przedsiębiorca stosujący niedozwolone postanowienia umowne nie tylko nie odniósłby negatywnych skutków związanych z ich stosowaniem, ale uzyskałby nawet większą korzyść niż z wykonania umowy zawierającej postanowienia niedozwolone.

W ocenie Rzecznika Finansowego również w przypadku unieważnienia przez sąd umowy kredytu z uwagi na brak możliwości jej wykonywania po usunięciu z jej treści niedozwolonych postanowień umownych lub stwierdzenia przez sąd nieważności umowy w oparciu o przepis art. 58 § 1 kodeksu cywilnego w zw. z art. 69 prawa bankowego strony będą zobowiązane do wzajemnego rozliczenia przekazanych w ramach nieważnej umowy świadczeń w oparciu o przepis art. 410 kodeksu cywilnego. Bank będzie mógł zatem dochodzić zwrotu od kredytobiorców sumy pieniężnej odpowiadającej wartości wypłaconej z tytułu umowy kredytu kwoty kapitału, a kredytobiorcy będą mogli dochodzić m.in. zwrotu sumy pieniężnej odpowiadającej sumie wpłaconych przez pozwanych kwot.

Rzecznik Finansowy uważa także, że nie jest możliwe zastosowanie przez sąd przepisu art. 358 § 2 kodeksu cywilnego jako przepisu dyspozytywnego w celu uniknięcia unieważnienia umowy kredytu poprzez jej uzupełnienie po usunięciu postanowień niedozwolonych.